Blog o bieganiu i życiu codziennym
Blog > Komentarze do wpisu

Co jest w tym Nohavicy

W czwartek wieczorem wpadli znajomi. Przemek (maratończyk na trzy z hakiem) z Adrianną (w niedzielę zadebiutuje na połówce poniżej dwójki). Wypiliśmy połówkę, zjedliśmy pizzę, pogadaliśmy o bieganiu i życiu codziennym. A potem nie opisałem tego wszystkiego w wieczornym wydaniu bloga, bo wydanie zamknięte.

W piątek rano miałem zrobić dwie godziny powoli, ale mój organizm zaprotestował. Odmówił przyjmowania węglowodanów, a domagając się coli sygnalizował odwodnienie. Przełożyłem więc wytrzymałość na niedzielę i zająłem się spisywaniem do końca wywiadu z Jaromirem Nohavicą.

Co jest w tym Nohavicy? - spytał mnie Dziki we wtorek, jak już udzielił mi kolejnej lekcji tenisa stołowego. Nie umiem mu odpowiedzieć słowem. Mam nadzieję, że znajdzie odpowiedź w druku, w piątek i sobotę zrobiłem z rozmowy wywiad, dziś posłałem szefowej (truchta czasem na bieżni mechanicznej) i czekam.

Zanim pojechałem we wtorek po swoją porażkę, wpakowałem do samochodu płotki, sztuk sześć. I tydzień biegania minął mi na płotkach - wtorkowy trening z bankowcami, środowy z ubezpieczeniowcami, czwartkowy z podopiecznymi i piątkowe zastępstwo za naszego trenera Jarka z jego grupą ubezpieczeniowców. We wtorek i czwartek przeplataliśmy serie ćwiczeń płotkarskich rytmami, w środę podbiegami i zbiegami na dziko zaśnieżonej Górce Szczęśliwickiej, a w piątek ćwiczeniami siły biegowej bez podbiegów.

Płotki pożyteczna rzecz. Nazywa się to ćwiczeniami sprawności ogólnej, a w efekcie poprawia to technikę biegu. Zrobiłem sobie z tego niezłą pigułę treningową dla siebie. A w czwartek rano stwierdziłem, że trzeba by także wreszcie pobiegać, zrobiłem godzinę I zakresu po Ursynowie z krótką wizytą w zaśnieżonym lesie.

Szyję swoje treningi biegowe ściegiem zygzakowatym, ale czuję, że szew trzeszczy. Czuję, że dogania mnie starość. Libido w porządku, cholesterol już też, prostata nie daje negatywnych objawów, sprawność ogólna chyba najlepsza w życiu, serce działa (chociaż na pastylce). Ale już nie sposób myśleć o czasie rzędu 1:20. Jeszcze półtora roku temu, wynik 1:21 w półmaratonie potraktowałem jako porażkę, dziś marzeniem jest 1:22. To tempo 3:53, wyliczyłem na liczydle, a ja do tego tempa nie jestem w stanie się w ogóle zbliżyć na sześciokilometrowym już szybkim odcinku na koniec długiego wybiegania. W niedzielę się na tym przyspieszeniu rozpędzałem od 4:30 do 4:05.

Przed połówką miały być próbne zawody na 10 km w Kabatach, ale po śniegu to i tak nie byłoby wymierne, więc pojechałem do Choszczówki na Rodzinne Biegi Górskie. Trasa coraz bardziej kojarzy mi się z biegiem na Dezorientację Kota: wiesz dokładnie gdzie pobiec pod warunkiem, że będziesz wypatrywał kolorowych wstążek na wszystkich bocznych ścieżkach. Patrzyłem na plecy podopiecznego Maćka, który patrzył na plecy biegnącego przed nim Radka - i tak obudziliśmy się w jakiejś wiosce, a potem szukaliśmy drogi do trasy.

W niedzielę pobiegłem w butsach. Adidas zrobił niespodziewany prezent i do uzgodnionego wcześniej niemieckiego umundurowania dla Kancelarii dodał boosty z kosmosu. Butów z lepszym marketingiem dawno nie widziałem. Przyszły w ciężkich pudełkach, większych od standardu. Wyjmujesz z nich but i od razu zdaje się leciutki jak piórko. Otula nogę, ale daje też poczucie dużo większego kontaktu z podłożem niż w adidasowym standardzie.butsy

Tak wyglądają butsy moje i MSŻ na nogach córki 4klasistki i jej koleżanki

Pobiegałem w nich w niedzielę, lekko i przyjemnie. Nie jestem dobrym testerem butów, bo - cytując Pawła Januszewskiego - "mi żadne buty nie przeszkadzają w bieganiu". Trudno mi stwierdzić, czy uwewnętrzniłem sobie marketing tych butów, czy rzeczywiście ta pianka przemówiła mi przez system nerwowy prosto do serca - ale czułem się fajnie. I w niedzielę biegnę w butsach.

Jeszcze ogłoszenie, ważne dla Półmaratończyków Warszawskich i mieszkańców miasta. Podblogowe Pasta Party - sobota, godzina 18., trattoria Mela Verde przy ul. Chmielnej (w trochę bliżej położonym Jaju jest impreza zamknięta). 10 min. piechotą od Pałacu Kultury, w którym znajduje się biuro półmaratonu (dzięki Rob, bo chyba pojechałbym w ciemno na stadion). Na liście było sześć osób, ale zarezerwowałem trochę więcej miejsc, bo mam nadzieję, że pojawi się też trochę niezapisanych, a może i cichociemnych. Do zo na węglowodanach i nawadnianiu.

poniedziałek, 18 marca 2013, wojciech.staszewski

Polecane wpisy

  • Do zobaczenia w nowych stronach :-)

    Słuchajcie! Ważne ogłoszenie. W życiu każdej Kancelarii przychodzi taki moment, że się zmienia na lepsze. Kancelaria Sportowa Staszewscy nazywa się teraz KS Sta

  • Na początku był Rzeźnik...

    Już na początku pierwszej kadencji rządów PiS rozpoczął się atak na biegaczy. W maju 2016 roku odbyła się tzw. Pierwsza Batalia o Rzeźnika. Władze Bieszczadzkie

  • WWW 20.16

    Wiosenna Wyprawa Wujów - WWW - zmasakrowała mnie energetycznie jak maraton. Jechaliśmy już czwarty rok z rzędu w gronie tzw. wujów, który to termin powstał na p

Komentarze
2013/03/18 17:53:03
Nohavicy słucham namiętnie i to całej płyty, z żoną szukamy tłumaczeń (bo czeski jest zdradliwy). Czekam na wywiad. No właśnie co w Nim jest?
-
2013/03/18 18:36:48
Grześ, wszystkie tłumaczenia masz tu: www.nohavica.cz/_pl/tvorba/texty_pl/texty_index_pl.htm
-
2013/03/18 19:31:55
Tu Dziki
Czyli to Radek był piątą kolumną i wyprowadził pogoń za czołówką na zawieruszenie... No to pokarało Radka, noga w gipsie, Radek biegł po 12 dniach pauzowania z powodu przeciążenia stopy, miał zrobić lekki rozruch bez ścigania, poniosło, pokarało... :-) Jak ja to znam...Silesia Marathon 2010, na bólu od 15 km, koniec, wsiadam do samochodu i wracam, wysiadam na stacji benzynowej, a tu Dziki nie może zrobić kroku, złamanie w środku stopy. To samo ma Radek. Urochomiliśmy polisę, bo wszyscy zawodnicy byli ubezpieczeni. A Radek chce przejechać półmaraton w Warszawie na wózku. Poszukujemy zatem wózka, lekkiego, najlepiej sportowego, do pożyczenia na kilka dni, od czwartku do poniedziałku. Proszę.
A Dziki dziś akcent. Piętnaście podbiegów w w Lesie Bielańskim i na jego skraju. Trzy Marchewy koło Hutnika, krosem do wąwozu Potoku Bielańskiego i cztery razy na górę, potem krosem pod źródełko i trzy razy asfaltowe 250 metrów podbiegu, dalej kros wysokim brzegiem pradoliny, znów dwie Marchewy, kros nad Wisłę i trzy podbiegi po ścieżce rowerowej znad Wisły pod trasę Mostu Marii czyli Północnego. Straszliwe się Dziki zniszczył, znak to, że Rzeźnik blisko. Razem 9,8 km, tempo 6'02, podbiegi były aktywne, ale zbiegi i proste super pasywne, poza podbiegami raczej Dziki udawał, że biegnie. Dziki
-
2013/03/18 19:33:58
Wojtek, daj ,proszę, znać z choć lekkim wyprzedzeniem, kiedy kupić gazetę, żeby przeczytać ten wywiad z Nohavicą.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/18 19:55:40
Wojtek nie bede na weglowodanowaniu,w srode jade na narty i wracam w niedziele, co oznacza, ze nie bedzie mnie tez na PW, polmaraton pobiegne tydzien pozniej w poznaniu lub rzeszowie
-
2013/03/18 20:17:34
Bartek, Poznań odpada nie ma miejsc :(

mnie pokarała kolejny raz chęć wprowadzania zmian w ćwiczeniach- za dużo, za szybko i dziś wracając do domu czułem gorąc od lewego kolana, o bólu nie wspomnę, jutro zakupie opaskę lub bandaż, póki co Voltaren, odpuszczę bieganie, spróbuję w środę i w czwartek a w niedzielę Mistrzostwa Świata...za miesiąc maraton, później starty we wakacje, więc będzie czas się zregenerować, wyleczyć...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/18 20:35:55
No to sprawa sie wyjasnila, biegne Rzeszow:)
-
2013/03/18 20:42:06
Kamilu - uspokój się!... Dzi
-
2013/03/18 20:44:36
Bartek, tydzień później to są święta (wtedy chyba nie ma połówki, co?). A dwa tygodnie po Wawie jest połówka w pobliskich Pabianicach
-
2013/03/18 20:47:41
Tak, w Poznaniu komplet, chyba raczej nadkomplet, ponad 6000 zawodników, nie wiem gdzie się to pomieści, nie zrobiono stref, będzie mnóstwo przeskakiwania przez zatrzymujących się po 1km... Jednak łatwo lubić biegających poznaniaków, są wspaniali, jak wczoraj poznan.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1776085,bieg-pamieci-tomka-kowalskiego-i-macieja-berbeki,id,t.html

Kamil - bieganie nie zając, nie ucieknie, mrożenie, masaż własny i rozciąganie, teraz jak boli to zlokalizuj gdzie dokładnie boli i od którego przyczepu ciągnie.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/18 20:48:30
Jasne, 2 tygodnie, w swieta to sa inne polowki;)
-
2013/03/18 21:04:53
Kamil. Regeneracja! Wylecz się, bo łatwo przekozaczyć kilka tygodni, a chodzi o to, żeby biegać kilkadziesiąt lat :-)
-
2013/03/18 21:19:33
Wojtek, zapisujesz się do Confuse-A-Cat Limited? Oddział Poznański zaprasza do założenia Oddziału Warszawskiego, możesz wskoczyć na stanowisko sierżanta :) Oddział Poznański informuje, że dzisiaj nieźle sobie popędził kota, chociaż to chyba był najzimniejszy dzień tej zimy, do pracy cały czas w trzech warstwach, jeszcze mi się tej zimy nie zdarzyło. Dystans praca-dom w dwóch warstwach i w tempie slapstickowym 4:33. Udało się zdezorientować piątkową życiówkę na tej trasie i pobiec jeszcze szybciej, jednak nie znikałem jeszcze z kadru (patrz kulminacyjne sceny klasycznej dezorientacji kota). Na to przyjdzie czas, gdy nikt się nie będzie spodziewał, wiecie Kogo :)

Co do syndromu starości, to myślę Wojtek, że ja i Ty zbliżamy się do niego z przeciwnych stron. Ja nie mam kłopotu, bo swoją starość sprzed 4 lat skutecznie dezorientuję wprowadzając koncepcję odwracalnego czasu cyklicznego. Ty zaś podążasz według continuum liniowego, które, jak wiadomo, musi podlegać entropii... Może czas zmienić dyscyplinę i zacząć cieszyć się z postępów nowicjusza, wejść w nowy cykl odrodzenia? Wiem co piszę, porzuciłem kiedyś wspinanie. Bolało strasznie, ale potem odnalazłem bieganie...
-
2013/03/18 21:23:46
Biegofanko - a piknik na trawniku w ubiegłym roku...? W promieniach SŁOŃCA!!!
Wczoraj wysłuchaliśmy (z Marszem) sprawozdania o stanie trasy ślężańskiego. Nienajciekawsza. Jest i będzie zalodzenie na Tąpadłej. I będzie jak będzie...
Dziś zamówiłem zestaw do biegania (czyli duże przednie koło do dwuosobowej przyczepki rowerowej) Wózek jest wtedy pancerny i ciepły. Zobaczymy czy taki sposób Maćkowi pozwoli ukończyć ślężański czwarty raz. I jeszcze niepewność czy kółko przyślą przed sobotą :-)
Nocne bieganie na Ślężę było klimatyczne. Ale może Marsz o tym napisze?
-
2013/03/18 21:41:26
dzięki koledzy :)

miło mi :)
-
2013/03/18 22:53:46
Będzie sucho:) w weekend.
-
2013/03/18 23:18:38
Johnson, założyłeś już profil na FB? Jak założysz, to polubię :-)
-
2013/03/19 08:18:24
było 88,5 jest 87, jedziemy w dół :)
-
2013/03/19 09:04:38
ciekawe jak takie butsy odnajdą sie na śniegu? :V
-
2013/03/19 09:06:58
Kamil - rzeczywiście nie szalej;) też, jak napisał Wojtek, trzymam się zasady, żeby tak biegać, aby długie lata biegać...:)
-
2013/03/19 09:10:17
Pjachu - rzeczywiście piknik był super słoneczny, ale za to najpierw "ugotowałam się" w biegu, bo mój organizm nie zdążył się do tego nagłego skoku temperatury dostosować. Zresztą wielokrotnie pisałam, że wolę w chłodzie zawody biegać;)
-
2013/03/19 09:11:04
Pjachu, Marsz - napiszcie o tym wieczornym biegu na Ślężę...:)
-
2013/03/19 09:17:22
Przypominam pod nowym odcinkiem o spotkaniu przedstartowym przed PŚ w Sobótce w sobotę. Odprawa o godz. 10.30 w Rynku obok słupa ogłoszeniowego:))
-
2013/03/19 12:18:14
tomek&ania - gratulacje!

trudno się pisze:
na dole w świetle latarni zdjęcie dla dziewczyny tomka; wbieg, marsz, chyba czerwonym, przy czołówkach, sierpie księżyca i paradoksalnie futurystycznym, jakby zapowiadającym dalszą podróż, oświetleniu starej wieży telewizyjne...
na górze ogień, wiersz, łyk piwa, łuna miasta, kto biega, kto się wspina, elbrus, sobótka, pamir...
zbieg chwilami w ciemości, czasem wyprzedzanie, czasem gleba i cześć, cześć, cześć
nie wiesz czy było wyjątkowo - wiesz, że chciałeś tam być
marsz



-
2013/03/19 13:18:34
Fajna ta Sleza by night.
Generalnie już musze wycofać się z zapowiedzi weekendowych, zapowiada się powtorka sprzed 2 lat,ale jak to wiadomo z pogoda...wszystko może byc....

Najlepszego
Pope
-
2013/03/19 19:07:27
A ja lubię Nohavicę w oryginale, choć nie w 100% rozumim. Właśnie przekłady na polski są zdradliwe, jak dla mnie uciekanie od dosłownego tłumaczenia to fałszowanie.
-
2013/03/19 19:25:43
Tu Dziki
Dziki i John zagrali dziś pięknie. Dziewczyn nie było, no były, ale trenowały przy sąsiednich stołach. Pokazowy mecz tenisa stołowego, tym ładniejszy subiektywnie, że wygrał Dziki. Każdy secik o 2 punkciki, mogło być wszystko, stało się jak zazwyczaj, 4:0 Dziki.
A John upomniał mnie, że po podbiegach powinny Dzikiego boleć mięśnie, a jak nie bolą, jeśli nie pourywały się włókienka aby się w 72 godziny odnowić, to taki trening jest na pół gwizdka, nie budujący. A Dziki robił wczoraj podbiegi na cały gwizdek, tak mi się zdawało... To jak to jest?
To Dziki dziś znów na podbiegi, na podbicie wczorajszego. Tym razem Choszczówka, żeby przyjrzeć się, jak optymalnie oznaczyć miejsce, gdzie dochodziło do zawieruszeń na IV edycji. To jest moment wbiegu "w góry" po 2,5 km dobiegu i umiarkowanego krosu. To dwanaście podbiegów na kulminację 102 m z poziomu 75 m na dystansie 200 metrów. To straszna góra, na szczycie chwila odpoczynku i trening zbiegania. Po ostatnim podbiegu dalej w góry po trasie RBG, razem 12,5 km. Trening - utrwalacz. Gadaliśmy o tym z Johnem po ping pongu.
Marsz- ładnie... Literatura kwitnie pod blogiem odkąd jeden odcinek na tydzień się ostał...
Dziki
-
Gość: tanczacy_jastrzab, *.warszawa.vectranet.pl
2013/03/19 19:41:43
Marsz, pisz tak więcej. TJ
-
2013/03/19 20:57:02
Jastrzębiu - melduj jak jesteś w Warszawie! :-) SFX przybywa na pół dnia, do pracy, nie na półmaratn, może małe co nieco? Puszcza w tygodniu? Dzi
-
Gość: tanczacy_jastrzab, *.warszawa.vectranet.pl
2013/03/19 21:40:25
Dzięki Dziki:)) Nie mam szans na puszczę w tygodniu a w weekend jestem poza Warszawą. Jeszcze pofruwamy:) puszcza śni mi się po nocy. Cieszę się, że tak fajnie wypełniacie lukę czwartkową. Super się to wszystko czyta. Wasz Tańczący Jastrząb
-
2013/03/19 21:47:43
A Kaczkowskiego w Trójce słuchacie ? Właśnie teraz u Sosnowskiego !
-
2013/03/19 22:42:48
Marsz - poetycka ta Ślęża... Ja tam w Górach, to czasem jak w realu z nimi jestem... z Olgą co mi ją zabrał filar Wołowej, z Rudym w Kominie Pokutników, z Architektem pod Zerwą... A teraz do nich dołączyli Maciek i Tomek. "...Do Marka, Bohdana, Andrzeja..." Nawet przełęcz ta sama, tylko 37 lat później.
Z tym wierszem to też niezła historia. Już się odnalazł na fotokopiach. Nawet uczestnicy tamtej wyprawy z 1975 roku go nie znali. Wyszło na to, że trochę improwizowałem ;-)
Dziś wieczorna dyszka po 4.50 i zaczynam czekać na kółko do wózka.
Zdrówko!
-
2013/03/20 00:10:37
Marsz, Marsz... wracałem do tej twojej relacji kilka razy, czytałem dla przyjemności. Dobra
-
2013/03/20 08:07:32
Kawo - Ja słuchałem, toż to jazda obowiązkowa dla pewnego typu człowieka. Słyszałeś jak PK powiedział, że nie istnieje na żadnym Facebooku czy Twitterze i żyje ? Ma się dobrze ? Ma więcej czasu ? A mówią, że jak Ciebie nie ma na Facebooku to nie istniejesz.
-
2013/03/20 09:51:02
Do facebooka mi równie daleko jak do karty kredytowej ..:).
-
2013/03/20 12:32:43
Wojtek - pozwoliłem sobie zaprosić na sobotnie Pasta Party ludzi związanych z NadarzynBiega. Nie wszyscy będą, ale proszę o zwiększenie rezerwacji o kilka miejsc.
-
2013/03/20 13:28:33
tętno na sobótkę
dzięki:)
najbliższa sobota w sobótce nie zapowiada się tak "poetycko"; nie wiem czy mój start ma sens ale pobiegnę, żeby sprawdzić czy są widoki na maraton...

przy tętnie 160 (hrmax180) dzieje się coś dziwnego: jakby krew odpływała od mięśni do jelit; tak przynajmniej tłumaczę sobie (choć przecież w zasadzie powinno być odrotnie, tzn. "odcięcie" jelit, energia skierowana na mięśnie?) nagłe "osłabienie" połączone z ogromną i spontaniczną aktywnością przewodu pokarmowego,... jakby dwie harpie porywały organizm w swoje szpony

tak więc będzie to (pierwszy start z pulsometrerm) bieg na 150/160 uderzeń - sam jestem ciekaw jakie wyjdzie z tego tempo i końcowy wynik ale na zbyt wiele nie liczę
marsz
ps. fb, twiitter, pinterest? - już niedługo niektórzy z nas pobiegną pewnie maraton w google glass - chcielibyście?
www.youtube.com/watch?v=9c6W4CCU9M4
-
2013/03/20 15:26:56
Zapowiada się niezłe spotkanie w sobotę. Sten dorezerwował stolik dla Nadarzyna. Kogo będzie najwięcej? Warszawy, Nadarzyna, czy reszty Polski? Dawajcie znać, jeśli ktoś chce dołączyć, w razie czego będę rezerwować jeszcze więcej
-
2013/03/20 15:46:33
Co tam finisz maratonu na narodowym!
Wiecie już kto tam będzie 22 czerwca?
Na pewno ja ;-) Doczekałem tego dnia!
-
2013/03/20 19:16:51
A Dziki dziś powinien zrobić przerwę. W poniedziałek i we wtorek miałem podbiegi, a w niedzielę długo i krosowo. Ale była okazja, stolicę nawiedził dziś SFX. Dziki miał godzinę na bieganie, SFX stacjonował w nieciekawym miejscu w Warszawie, daleko do jakiegoś lasu, mogliśmy pojechać do Skaryszewskiego, ale wybrałem ścieżkę wzdłuż Wisły. To pobiegliśmy 30 minut w dół rzeki do Mostu Gdańskiego i nawrót do Mostu Łazienkowskiego. U SFXa wszystko OK, krok sprężysty, kolana zgięte, zawsze pół kroku z przodu, nie ma sensu szybciej biec, bo i tak SFX będzie pół kroku przed... :-) Quentino nie spłaca SFXa, nie odzywa się. Nocna Ściema ma się dobrze, koszaliński TKKF robi przykre rzeczy, dzieci zdrowe, kasy mało. Tyle udało mi się wyszpiegować przez godzinkę truchtania nad Wisłą z Michałem SFXem. Fajnie, że można przyjechać sobie do nieznanego dobrze miasta i pobiegać z dobrze znanym kolegą... Tak to wyglądało z mojej strony. Dzięki SFX, trening to może nie był, rwałeś do przodu, ale czułem się zamulony dwukrotnymi podbiegami. Chociaż nic nie boli. Czyli znów Dziki wczoraj wykonał akcent siłowy źle... Dziki
-
2013/03/20 20:12:20
posłuchałem się Was (całe szczęście że kilkoro się wypowiedziało) i nadal nie biegam, trochę ćwiczę w domu ale górne partie, schładzam od czasu do czasu, staram się nie przeciążać i jest zdecydowanie lepiej niż w poniedziałek, w sobotę planuję lekki spokojny rozruch a w niedzielę start w Mistrzostwach...po ocenię co i jak z CPN'em. tzn jaki plan...

Johnsonie- jeszcze pracuję nad organizacją

Bartek, może w najbliższy wtorek uda się

no i tak moi drodzy- Sir Paul :)))

-
Gość: rob, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/03/21 09:12:54
Wojtek, a co z ligą? kontynuujemy akcję?
rob
-
2013/03/21 11:37:27
Kto pisze w czwartek ? Sfx rozpoczątkował tradycję. Więc kto dziś pisze ?
Ja mam odcinek pt. "krótki poradnik dla amatora , czyli 10 myśli o chodzie spotowym".
Lekko to nie pzejdzie ale do końca roku może na jakiś czwartek sie z tym załapię..:)).
-
2013/03/21 14:40:59
Rob - jeśli masz siłę, czas i ochotę, to bardzo się cieszę
-
2013/03/21 16:15:47
rob- niech to będzie "zimowa edycja ligi":)

biego, fajka - może przesuniemy to spotkanie na 10.50 albo po biegu, bo inaczej zamarzniemy?
marsz
-
Gość: rob, *.opera-mini.net
2013/03/21 16:59:39
a w papierowym bieganiu Zziggy. Normalnie jak bym czytał rozmowę z samym sobą :)
rob
-
2013/03/21 17:08:22
Na koniec tygodnia festiwal dziennikarski Staszewskiego:
1. Dziś w Dużym Formacie o biegającym Tomku Zawałowcu
2. Jak pisze Rob jest Bieganie z naszym Ziggym
3. W piątek w Gazecie na bardzo fajnej kolumnie Polska Biega Grzegorz, znajomy Stena, który zrzucił bieganiem prawie pół swojego ciała
4. No a przede wszystkim: W PIĄTEK W GAZECIE WYBORCZEJ WYWIAD Z JAROMIREM NOHAVICĄ. Ma być tytuł: "Lech, Czech i Krtek" :-)
To może jestem dziennikarzem? ;-)
-
2013/03/21 18:56:34
Marsz - co się tak boisz?;) Całą zimę przecież biegałeś:) oczywiście, może być 10 min. później;)
Fajka już też dziś do mnie dzwonił przerażony pogodą;)
-
2013/03/21 19:14:25
Wojtek - według mnie jesteś pisarzem wykonującym między innymi czynności dziennikarskie.
-
2013/03/21 19:31:51
Zima w Puszczy Dziki dziś. Jak w dawnych, przedgarminowych czasach, bieg na tętno. Interwały.
3 km tętno 140-145
3 km tętno 155-160
1 km tętno 140-145
3 km tętno 160-165
1 km tętno 140-145
3 km tętno 165 +
2 km tętno <150
Fajnie i bez stresowania się tempem. Było jakie było... Najszybszy kilometr po 4'24, nie szkodzi, tam w Puszczy była śnieżyca, napadało kilka centymetrów, nie widać, co pod spodem, zając musi uważać. A najszybszy kilometr wcale nie na najwyższym tętnie, po prostu trafiłem około siódmego kilometra na asfalcik przez Sieraków, bezpieczny i nie wymagający półtorakilometrowy odcinek, reszta krosowa, start z Wólki Węglowej. Ciągle pada. Śnieg pada, jak zamieni się w deszcz, wtedy będzie po zimie w ciągu doby. Dziki
-
2013/03/21 19:46:01
Biegofanko, nie chcę się wypowiadać na temat kolegów;) Muszę jednak dodać, że jak Dżentelmeni Dziki i Jastrząb byli umówieni z Biegofanką to stawili się na 30 minut przed spotkaniem:)
Jastrząb
-
2013/03/21 19:49:44
Wojtek, dzieki za cynk o nohavicy.

A ja mam dylemat - mial byc w niedziele debiut calej rodziny na dystansie polmaratonu, a tu zima trzyma, ma byc minus 5 na starcie PMW. no i nie wiem czy to nie jest za zimno dla rocznego biegacza-wozkowicza :( biegalismy juz przy minus 1, silnym wietrze i sniezycy, w memoriale krzyska sadleja, ale minus 5 to troche malo. jedyne pocieszenie ze ma byc bezwietrznie. czy jakis doswiadczony rodzic moze doradzic?
-
2013/03/21 20:37:45
Tańczący Jastrzębiu - właśnie:))
-
2013/03/21 20:40:45
Kubol - jak nie ma wiatru i opadów to minus pięć jest jak minus jeden lub plus trzy. Jedna koszulka więcej, na pewno drugie skarpetki. Macie przezroczystą nakrywkę foliową? Jak nie to pożyczę. Plus coś pysznego do pogryzania... I tak małe zaśnie po 45 minutach... Myślałem o tym, żeby zającować z Lilą w wózku, ale z małym dzieckiem różnie może być, nawet niezależnie od temperatury powietrza, a ta fucha pacemakera wymaga stałego rytmu. Dzi
-
2013/03/21 21:23:19
W Sobótce ma niestety wiać i tempetatura -8, ale się wybieramy. Dotarło kółko i przyczepka już jest zmieniona w wózek. Więc niech sobie wieje ;-)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/21 21:51:49
WTF ?? Czy to napewno marzec? Dzisiejsze kilometrówki w zamieci śnieżnej i w mrozie jak by to był początek stycznia a nie pierwszy dzień wiosny.. Przy okazji pozdrawiam całkiem pokaźną grupkę biegaczy, którzy podobnie jak ja swój trening robili dziś w parku skaryszewskim.
rob
-
2013/03/21 21:56:57
Pjachu - super, że kółko jest:) Mam nadzieję, że jednak w słońcu będzie troszkę cieplej;)
-
2013/03/21 22:04:24
najcieplej będzie na podbiegach:-)
-
2013/03/22 09:09:33
Przeczytałem dzisiaj obydwa teksty Wojtka w GW. Wywiad z Nohavicą - miodzio :-).
Tekst o Grzegorzu - w tak krótkim tekście zawrzeć to co najistotniejsze - bezcenne! :-).
Takiego Wojtka lubię, dzięki! :-)
-
2013/03/22 09:19:01
Dziki, foliowa oslonke mamy - dzieki. to ze zasnie to wiadomo, jednak dobrze by bylo jakby po obudzeniu nie mial zmrozonych raczek :) no nic, ostateczna decyzje podejmiemy pewnie jutro wieczorem.
-
2013/03/22 10:36:49
biegofanko - ja się boję, żebyś się nie wychłodziła przed startem:) czyli 10.40?,
dziś napisali, że między 9 a 12 km może być ślisko:(
marsz
-
2013/03/22 11:11:33
Na zbiegach Marsz, na zbiegach:)
Rundy wokół kościoła, jako wymiana spotkaniowa:)
Będzie ciekawie.

Pope
-
2013/03/22 11:42:33
Marsz - dzięki za troskę;)
Zabieram jutro znajomych biegaczy (moja rodzina zbojkotowała kibicowanie ze względu na zapowiadaną pogodę) i jedziemy ekipą do Sobótki. Na miejscu będą inni nasi znajomi. Pojawimy się koło słupa ogłoszeniowego już pewnie o 10.30 i będziemy tam biegać w kółko robiąc rozgrzewkę, aby nie zmarznąć zbytnio;)
-
2013/03/22 11:43:44
Tak, obawiam się, czy na zbiegach nie będzie ślisko... a ja właśnie ten zbieg uwielbiam...
-
2013/03/22 11:45:31
Fajka planuje dzisiaj po południu podjechać na trasę, aby samemu przekonać się co do warunków i obiecał dać mi znać pod wieczór. Informacja będzie pewnie wieczorem pod blogiem, jak to z bliska wygląda;)
-
2013/03/22 13:50:35
Biegofanko, Pjachu, Marsz, Fajka, Alena(?) - trasa w Waszej Sobótce nie ma sobie równej, w ogóle równa nie jest, wiadomo, więc powód do mołojeckiej chwały :) Do tego czeka Was nowa życiówka... bo trasa w warunkach zimowych :) Teraz zaczynam żałować, że nie pobiegnę...

W Poznaniu też pełnia zimy, wczorajszy bieg z pracy w świeżym opadzie, na zakrętach przebierałem nogami jak Justyna Kowalczyk, techniką łyżwową :) Tempo 5:00, wysiłek na 4:30...
-
2013/03/22 14:02:59
Johnson - tak, żałuj;) rzeczywiście zima w pełni, właśnie zastanawiałam się, czy w święta nie wybrać się do Jakuszyc;)
-
2013/03/22 15:32:29
Pakiet startowy odebrany.
Bilety na Macca kupione.
Ukraina za kilka godzin.
Jakoś tak wszystko koło tego stadionu się kręci ;-)
-
2013/03/22 16:15:22
Ok123, niech Cię w niedzielę niesie Paul. Szukam w pamięci, jakiejś mobilizującej sportowo piosenki, ale nie znajduję.
Nad Warszawą właśnie pojawiło się słońce. Promyk nadziei

-
2013/03/22 16:27:07
Dzięki Wojtek!
I Tobie też powodzenia!

Mnie zawsze na długich wybieganiach niesie ta piosenka:
www.youtube.com/watch?v=edKq2tQcC_c
Czy może być bardziej biegowy tytuł?

To moje dwa marzenia koncertowe: Paul i Eaglesi.
Jedno się spełni w tym roku, może drugie też?
Średnia wieku w sektorze będzie 62...
;-)
-
2013/03/22 17:44:52
Szkielet, dzięki za wywiad z Nohavicą :)

Pict, Maraton Toruński oficjalnie ma odbyć się 27.10.2013 r., regulamin: maratontorunski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=95%3Aregulamin&catid=41%3Aregulaminy&Itemid=91&lang=pl

Biego, Fajka, Marsz, Pjachu - powodzenia z żywiołem w Sobótce :)
-
2013/03/22 18:48:05
Komunikat z objazdu trasy Półmaratonu Ślężańskiego.
Objazdu dokonano dzisiaj w godz. 17 - 18. Szczególnej inspekcji poddano okolice Przełęczy Tąpadła. W okolicach Przełęczy zalega kilkucentymetrowa warstwa śniegu, ale tylko na terenach leśnych. Asfalt mokry, czarny. Tuż za Przełączą, na ostrym zbiegu, miejscami śladowe ilości śniegu i lodu. Na trasie zauważono dwie solarki, a potem w okolicach samej Sobótki jeszcze jedną, która jechała ze wsparciem. Temperatura 4 stopnie poniżej zera. Wiatr słaby i umiarkowany. Reasumując: trasa przygotowana, brak istotnych zagrożeń, o ile pogoda nie spłata w nocy figla, powinno być dobrze. Czas na pierwszy tegoroczny start. Powodzenia dla wszystkich, fajka.
-
2013/03/22 18:51:26
Ok123

zaniżę średnią o około połowę :)
już jestem gotowy :)))
bardziej niż na niedzielne mistrzostwa!

powodzenia wszystkim startującym!!!
-
2013/03/22 19:34:59
A Dziki dziś 19 km po Puszczy, w tym ostatnie 10 km to trening pacemakera w tempie na zająca 2:20 w Półmaratonie Warszawskim, czyli około 6'35 min/km. To nie było trudne dziś. Dziś w Puszczy dzień powszedni, padał śnieg w nocy i w dzień, trochę śladów nart, nie wszędzie, śladów butów praktycznie brak. Jest wiosna! Kończę o 18:30, a dopiero przed chwilą zaszło Słońce. Jutro odprawa pacemakerów o 16:00 z Markiem Troniną i o 18:00 odprawa na Chmielnej z Wojtkiem Staszewskim. Same fajne odprawy.
A na stronie Rodzinnych Biegów Górskich już wyniki we wszystkich kategoriach www.biegi-gorskie.cba.pl/ Oj, miał dziś Rob robotę z Dzikim, co chwila coś zmieniałem, ze trzy podmianki tabeli, pierwsze miejsce w kategorii cierpliwości dla Roba... A w kategoriach John i Alicja mają zapewnione podium, Rob i Bartek bardzo blisko, Kawonan idzie po swoje, Beztlen na laurach, Tokowy tuż, tuż... Itd. Poczytajcie tabelkę, jestem z niej dumny, więcej nauczyłem się exela niż na trzydniowym szkoleniu... Dziki
-
2013/03/22 20:56:28
Niktnic... Rozumiem. Święto Narodowe. A dowiedziałem się o tym meczu dziś rano, kiedy pewien dzielnicowy odwołał swój udział w spotkaniu na rzecz rodziny, gdzie przemoc trzeba zakończyć, bo będzie bardzo źle... Ważniejsza obstawa meczu. A tu ósma minuta i żal mi Dzielnicowego... Dziki
-
2013/03/22 20:58:36
Jak jeszcze raz ktoś napisze pod tym blogiem o polskiej piłce nożnej, to Dziki wypisuje się.
-
2013/03/22 21:54:21
fajka - dzięki za rekonesans, jeśli nie będzie lodu, to naprawdę chwała im
dziki - a kto gra?
marsz
-
2013/03/22 22:23:17
Dzięki wszystkim:)
Właśnie pakuję się biegowo na jutro i oczywiście nie wiem, w czym wystartuję... na miejscu zdecyduję;)
-
2013/03/22 23:05:50
E tam, zrobimy sobie taki mały mundial z San Marino, Seszelami, Mauritiusem i Vanuatu... są szanse!

A poważnie: FATALNIE!!!
-
2013/03/22 23:13:24
W temacie piłka nożna. Generalnie nie byliśmy gorsi. Ukraińcy mieli więcej szczęścia. Zagrali nie fair bo wystawili lepszych technicznie zawodników i szybciej biegali. Piłka też była żółta, a nie biało-czerwona. A w ogóle to mecz nie powinien zostać uznany, bo przy zamkniętym dachu gra się futsal a nie soccer.
-
2013/03/23 08:19:04
Jutro o tej porze będę wychodził z domu na start.
Jest MINUS DWANAŚCIE...
;-)
Rada Wojtka, żeby założyć co najmniej dwie koszulki (i to wszystko) wydaje się nieco minimalistyczna...

To na razie idę na sanki ;-)
-
2013/03/23 12:06:07
Fajka na 10 km: 48:12, Marsz: 49:37, Biegofanka: 57:30
-
2013/03/23 12:10:28
Zwycięzcy już na mecie: 1:07:14 i 1:07:16
-
2013/03/23 13:05:11
Fajka: 1:38:30
-
2013/03/23 13:05:36
Marsz: 1:41:02
-
2013/03/23 13:09:17
Poprawka z Biegofanką - na 10 km miała jednak 1:02:39; 57:30 było na 9 km
-
2013/03/23 13:20:43
Biegofanka na mecie: 2:07:46, w drugiej części dystansu przyspieszyła, brawo! :-)
-
2013/03/23 17:35:21
Start w Sobótce w tych warunkach był szaleństwem. Nigdy więcej nie piszę się na mocny start w takich temperaturach. Nie wiem co było gorsze, podbieg pod Przełęcz, kiedy płuca odmawiały posłuszeństwa, czy druga część trasy, kiedy wiatr przeszywał na wylot. I te cholerne długie podbiegi na 18 i 19 km. Tylko wiceżyciówka, 2 min słabiej niż w zeszłym roku, ale po ochłonięciu, zważywszy na warunki, trzeba się cieszyć z tego wyniku. Zdrowe to jednak nie było.
Ps. Marszu - jak to jest, że biegasz Sobótkę słabiej ode mnie, a potem w maratonach bijesz mnie na łeb ?? Podpucha ? :)
-
2013/03/23 19:30:24
Brawo Biegofanko, Fajka, Marsz! Przy dzisiejszej Sobótce jutrzejszy PMW to wiosenny będzie spacerek. Ukłon dla Was! Ciekawe, ile osób się rozmyśliło...
A jutro w Warszawie będą tylko dwa dające się odczuć podbiegi, wiaterek 5 m/sek, minus 7 stopni... Też nietypowo, delikatnie mówiąc...
Dzikiego nie ma na spotkaniu podblogowym na Chmielnej, do dzieci musiałem. Ale w Pałacu Kultury przy pakietach widziałem się z Wyspiem, skoncentrowany Wyspio, coś się szykuje... I sporo znajomych spotkał Dziki dziś po na odprawie pacemakerów i po odprawie. Spotkanie z Marcinem. Marcin był pod blogiem w czasach MEL, Misia, Andantego, MKSa, Tokowego... Zagląda tu. Marcin jest amatorem, sam trenuje, sam nie zauważył, jak stał się zawodowcem... Starty zagraniczne, które mają się zwrócić... Dodatkowa motywacja... Jak się poznaliśmy Marcin biegał coś jak Dziki, 3:12 - 3:24. Przełamałem się - powiedział Marcin. Od kilku lat ma progres po 5 minut na pół sezonu. Ten sam, a inny człowiek. Jak oświecony! W oczach i w ciele spokój, pewność, wiedza, pokora i cel... Marcin ma już 2:39, w czerwcu idzie na 2:35, niedługo 2:30... Mam pewność, że tak będzie... On robi 60 - 70 km tygodniowo, wie co robi. Większość na mechanicznej bieżni! Chociaż kocha biegać w górach. Do tej bieżni jest ideologia i operacjonalizacja! Marcin, napisz o swoich treningach i o przełamaniu!
Pobodzenia jutro na połówce! Dziki
-
2013/03/23 20:13:03
Mientkie chłopaki jesteśmy... po porannej racjonalizacji pomysłu wyjazdu do Sobótki (Maciek pokasłuje, jeszcze nigdy nie jeździł tym wózkiem, -12 za oknem, kasa...) odwołaliśmy nasz czwatry ślężański :-(
Po południu było więc przyzwyczajanie się do nowego pojazdu czyli 16 km.
Wszystkim Twardzielom z Sobótki składam ogromne GRATKI!!!
Zdrówko!
-
2013/03/23 20:22:34
Dziki - z Sobótki zrezygnowało ok. 700 osób (różnica między zapisanymi a sklasyfikowanymi).
-
2013/03/23 20:41:07
Grido - dziękujemy za relację!:)) Miło wiedzieć, że ktoś o nas biegnących w tych warunkach, w cieple myślał:)
-
2013/03/23 20:41:32
Pjachu - nic dzisiaj nie straciłeś;)
-
2013/03/23 20:51:44
Było tak... w szatni pół godziny zastanawiamy się z koleżanką, jak się ubrać, obie mamy pełne torby różnych wariantów... decyduję się na długie cienkie legginsy, koszulkę termoaktywną z długim rękawem, a na nią koszulkę biegową na ramiączkach, którą pożyczyłam wczoraj od męża, żeby była trochę dłuższa, gdyby zaczęło wiać, zawsze więcej osłony;) Przebrana zanoszę rzeczy do samochodu - idąc bardzo zmarzłam - decyduję się więc na zmianę legginsów na grubsze (kobieta zmienną jest);) O 10.30 jestem koło słupa w Rynku... czekam... czekam... nie ma nikogo, nawet zaczepiam jednego biegacza, który tam stoi, ale okazuje się, że on też czeka, ale na innych swoich znajomych;) w końcu nieopodal widzę Fajkę z rodziną, krótka wymiana czułości z wszystkimi, żona Fajki sprawdza, czy obym na pewno nie założyła spodni 3/4, jak się wcześniej zarzekałam, dostajemy kopa na rozpęd od świetnej żony Fajki i idziemy na start...
-
2013/03/23 21:00:15
... startujemy... biegnę ze znajomym biegaczem, który choć ogólnie jest szybszy, ostatnimi czasy z powodu przejść ze zdrowiem, traktuje dzisiejszy bieg treningowo... biegnę drugi kilometr i zaczynam się zastanawiać, po co zmieniłam legginsy, jest mi w tych za gorąco. Myślę - pierwszy błąd i cieszę się, że nie założyłam czapki na uszy, tylko z daszkiem plus opaskę, którą za trzecim kilometrem ściągam, bo jest mi za ciepło. Wyrzucam też tanie rękawiczki, które i tak przeznaczyłam na straty. Czuję dyskomfort, męczę się i myślę, czemu nie mogę przyspieszyć... biegnę za wolno... chyba w głowie siedzą mi ostatnie pomiary ciśnienia, w których za często wychodzi mi jakaś arytmia... po prostu jest mi za ciepło, nie mogę szybciej biec, trudno, jest źle... biegnę podbieg i wydaje mi się, że tutaj nie mam zbyt wolnego tempa (wcześniej zaspałam), jest lepiej, ale też dlatego, że zrobiło się chłodniej. Nie czuję już dyskomfortu, biegnie mi się ciut lepiej. Na 10 km wiem już, że wynik będzie fatalny, bo nie nadrobię już tego, co straciłam, ale oczywiście biegnę... w głowie tylko kłębią się myśli, że chyba rzucę te starty w zawodach, bo to nie ma sensu, jestem za słaba, czas przerzucić się na zupełnie rekreacyjne bieganie...
-
2013/03/23 21:06:55
... zbieg mnie ratuje, bo to jest naprawdę to, co lubię w tym półmaratonie... rozpędzam się, czuję zimno, ale to dobrze, biegnie mi się lepiej. I tak jest już prawie do końca, ostatnie 3 km na pewno przyspieszam, bo mijam innych, biegnie mi się z jednej strony ok, ale z drugiej jakoś słabo, bo jest mi od jakiegoś czasu bardzo zimno... biegniemy przecież kilka ostatnich kilometrów pod wiatr, który jest zimny, ostry... bolą mnie oczy, ale nie daję za wygraną i mijając kolejnych biegaczy, myślę - nie jest źle... dobiegam do mety, nie patrzę na czas, bo wiem, że jest słaby... idę do samochodu i tutaj dopiero czuję ból w klatce piersiowej... kurcze... musiałam rzeczywiście zmarznąć... dalej z rzeczami do szatni, do której trzeba kawałek dojść (szatnia damska usytuowana jest dalej niż męska, w innym budynku). Jest mi bardzo zimno, tak zimno nie było mi po żadnym zawodach... w szatni dopiero dochodzę do siebie i wcale nie chcę z niej wyjść...
-
2013/03/23 21:08:48
To zimno mnie zmęczyło, ale mam nadzieję, że organizm za bardzo nie osłabł... słabeusz ze mnie, żeby nie dać rady szybciej pobiec w pierwszej części... coś muszę z tym zrobić, albo zrezygnować ze startów w ogóle...
-
2013/03/23 21:37:58
Czy ja jestem Finem, żeby w taką pogodę biegać półmaraton? Mobilizuję się, czuję że będzie twardo, jak w Lodzie Dukaja. Za dużo czytałem o zimie tej zimy
-
2013/03/23 21:48:21
Powodzenia jutro Wam życzę:)) Nie podpowiem, ja się ubrać, bo to niełatwe...
-
2013/03/23 21:50:08
I nadal mamy zimę tej wiosny...
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/03/23 21:56:19
biegofanko - przepraszam, że nie dotarłem pod słup spotkaniowy ale wszystko wyszło inaczej niż planowałem, bieg też: mimo nie najwyższego tempa początkowego nie udało mi się utrzymać tętna w ryzach, skoczyło do 164 już po 2 km, poczułem się kiepsko i było "po zawodach", chciałem się wycofać, bo moja psyche była dziś jak origami, nie tyle piękna, co delikatna i krucha; przekonałem ją, że odpuszczać tak wcześnie to wstyd - musiałem jednak zwolnić i co kilka km negocjować dalsze uczestnictwo i tak już do końca, nie było w moim biegu woli walki i mocy do walki o wynik; to moja trzecia, najsłabsza "połówka", liczyłem na dużo więcej, na przełamanie...
marsz
-
2013/03/23 22:01:54
Marsz, nie przejmuj się - to moja czwarta połówka w Sobótce i też najsłabsza;) dwa lata temu, kiedy miałam 1 godz. 55 min. myślałam, że już będzie tylko szybciej... chyba za późno zaczęłam biegać na zawodach... trzeba było zacząć mając ok. 30 lat;)
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/03/23 22:17:40
fajka - dziś kolega (który trenuje samodzielnie medtodą skarżyńskiego, dużo po górach biega), zrobił życiówkę - 1'30"XX, dychę biega w 39', a (na razie) ma słabszy wynik od mnie w maratonie (7/8 min), choć ja do jego wyników na krótszych dystansach nie jestem w stanie się zbliżyć,...
mój trening koncentruje się na 42 km (w ubiegłym roku biegałem je tylko 5/7s /km wolniej niż połówki), decydująca jest u mnie dyspozycja dnia, w sobótce się nie udało ale na maratonach, jak do tej pory, organizm się mobilizował, choć co do wiosennego straciłem wiarę :(
reasumując, prawdopodobnie przy odpowiednim treningu/trenerze jesteś w stanie pobiec jesienią 3'25/3'20 bez większych problemów, czego serdecznie ci życzę, to jest jednak niesamowita frajda, nie to co dziś...

warszawo, jak nie wieje mocno, to raczej na lekko np. 3/4 dół i 1/2 góra (długi + krótki rękaw) czapka + rękawice, na twarz krem lub plastry jak justyna k. - mądry polak po "odmrożeniach",
powodzenia - w sobótce pogoda nie była aż tak zła jak sobie wyobrażałem
marsz
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/03/23 22:34:39
biego - ale ja miałem jeszcze kilkuletnie pasmo sukcesów zaplanowane:) czyżby to już koniec?
wspaniale, że dałaś radę przyspieszyć drugą część i końcówkę, to dobrze wróży,
ja straciłem 30 s między 20 km a metą, te 30 s, o które wynik jest gorszy od ubiegłorocznego:)
marsz
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/03/23 22:38:53
grido, dziki - dzięki za pamięć o nas
warto pochwalić organizatorów, bo trasa była czarna i sucha, co z pewnością łatwe nie było - ale konieczne w zasadzie, reszta też bez zarzutów
marsz
-
2013/03/23 23:02:26
Biegofanko ale krążąca.krew w żyłach opowieść o sobotce! Wielkie gratulacje dla was wszystkich! Po tej historii rzeczywiście jutrzejszy ONE to spacer po mieście w tempie -jak dla mnie 5:0, zobaczymy jak wyjdzie/wybiegnie! Po spotkaniu na chmielnej trener i wyspio mnie zdopingowali - dzięki! A jutro spodnie nie zimowe 3/4 + skary kompresyjne a na górę termiczna + obrandowana:) czapka koniecznie i rękawiczki no i podwójnie krem ochronny na policzki! I do biegu, gotowi...
-
sfx
2013/03/23 23:29:12
dziś odcinek sfinxa na lodowym maratonie jastrowskim.
biegnijmy.pl/php/biegi.php?nr=20130323-1-1&rel=1
-
2013/03/24 06:05:25
Tradycyjnie znad kubka kawy przed wyjazdem życzę wszystkim POBODZENIA dziś. Sobie też, bo będzie zimno i ogromnie mi się nie chce. Na dworze w tej chwili ok. -15, ale termometr mam od północnej strony, więc z drugiej pewnie wiosna...

@czepiak - dzięki za cynk, jak wrócę do ogarnę.

No i ten Macca! Byłem kilka lat temu w Pradze i jest to koncert w top5 w moim życoi, jak do tej pory.
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/24 07:21:24
Owsianka zjedzona, można się powoli szykować do wyjścia. Za oknem -11 więc lekko nie będzie. 3majcie kciuki :-)
rob
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/03/24 07:47:13
To Dziki jedzie dzikować po 6'35. Dziki
-
2013/03/24 08:02:38
gratuluję Wam morsowa rodzino!
trzymam za Was kciuki morsowa rodzino!

w Bydgoszczy cieplej, bynajmniej teraz, minus cztery

wczoraj odwiedziłem rodziców, niestety pobyt zaczął się od spędzenia kilku godzin z mamą na izbie przyjęć, odezwała się mocniej choroba z którą walczy od nastu lat, słuzba zdrowia ulżyła :)
w ramach treningu przed dzisiejszymi mistrzostwami, pojeździłem z taczką w pomidorowej
krainie taty, zaczął sezon szybciej żeby poprawić wynik ekonomiczny, a tu pogoda jeszcze wystawia go na próbę; był to jedyny trening od ubiegłej niedzieli gdy kolano się zbuntowało, ćwiczyłem tylko górne partie ciała...

jak nie urok to sraczka i tak było z niewiadomego powodu w nocy (nie tylko to...), jestem niewyspany, głowa dudni, ale dzisiejszy start 15:15 więc liczę, że do tego czasu będzie lepiej

zimowi biegacze! łącze się z Wami i czekam na Wasze relacje, powodzenia!!!

P.S. Sten jak widzisz Twoja nagroda już rośnie :)
-
2013/03/24 10:24:32
Naprzód Warszawo!!!
-
Gość: , *.icpnet.pl
2013/03/24 10:31:42
Półmaraton Warszawski w Posat News na żywo !!
-
2013/03/24 10:45:03
Ale nie pokazują zwykłych zawodników tylko tych co biegną dla pieniędzy :(
-
2013/03/24 11:07:13
Na mecie w Warszawie widać grubą warstwę lodu, zabrakło chęci żeby było jak w Sobótce? Może dlatego zwycięzcy biegli w kolcach, tak mi się wydawało, w każdym razie strasznie tupali. Do tego dwóch z nich biegło techniką "z pięty" :)Teraz wreszcie pokazują normalych...
-
2013/03/24 12:20:20
Wojtek - czas netto: 01:23:14
-
2013/03/24 12:21:52
Ciekawe, jak innym poszło...
-
2013/03/24 12:28:59
Czepiak - 01:50:16 netto - super, to chyba życiówka!:))
-
Gość: , *.icpnet.pl
2013/03/24 12:44:08
Biego - przy okazji, gratulacje za zimowe zdobycie Tąpadła :)
-
Gość: , *.icpnet.pl
2013/03/24 12:44:57
A SFX nieźle wczoraj przyłożył, 3.25 maraton po lodzie :)
Johnson
-
2013/03/24 12:46:39
Dzięki - ale nie ma się czym chwalić;)
-
Gość: Tu Dziki, *.centertel.pl
2013/03/24 13:46:04
Tu Dziki
Rob 1:42 i duża życiówka, MKS szybko -1:35. Dziki 2:19:59.
Czepiaku - rewelacja!
Dziki
-
2013/03/24 13:46:23
Kwasnaali - dzięki, ale dzisiaj mieliście też bardzo trudne zimowe warunki, mam nadzieję, że jednak dobrze poszło:)
-
2013/03/24 13:48:55
Dziki - dzięki za wczorajsze i dzięki za tę informację - czyli warunki nie przeszkodziły w zrobieniu dobrych czasów:)
-
2013/03/24 14:08:52
ja 1:25:56, poniżej życiówki, ale powyżej oczekiwań. Druga połówka chyba szybciej, więc bardzo dobrze...
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/24 14:17:34
Mała poprawka, 01:43:36 ale optymistyczny plan zakładał 01:45:00. tętno z całości 167 więc z dużym zapasem.. juhuuuuuuu !!!!!!
rob
-
2013/03/24 14:26:04
Brawo, młodzieży i starszyzno :)
-
2013/03/24 14:47:58
a ja 1:37:33 życiówka z zeszłego roku poprawiona o ponad 4 minuty :)
-
2013/03/24 15:01:43
1:27:42. W zasadzie to zgodnie z planem :) Życiówka poprawiona o niecałą minutę. Zadowolony jestem.
Gratulacje dla innych życiówkowiczów i pozostałych uczestników :)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/24 15:15:16
moja życiówka z jesieni poprawiona o prawie 7 minut :) Tomik, też ładnie poszedł 01:38:52
rob
-
2013/03/24 15:18:40
1:51:32 - życiówka o 2 minuty. Dobrze, że był podbieg, bo to dobry sygnał do przyspieszenia (to samo co co miesiąc - jeszcze tylko wbieg na wydme i dalej już długa prosta, pozdrowienia dla Dzikiego ;) ).
-
2013/03/24 15:33:27
Miało być 1:51, a w najgorszym wypadku 1:53. Ale się trochę zagapiłem i zamyśliłem. No i wyszło 1:46. Nie ogarniam tego biegania. W tamtym roku trenowałem pod połówkę i wyszło 1:53. W tym roku nie trenowałem i wyszło 1:46. Musze sprawdzić w archiwach, ale życiówka poprawiona chyba o ponad 5 minut.
-
2013/03/24 16:01:06
wow! naprawdę świetne wyniki, prawie same życiówki - gratulacje - czekamy na relacje
marcin - przyłączam się do prośby dzikiego, napisz o swoim bieganiu i treningu na bieżni
marsz
-
2013/03/24 16:06:58
A ja 1:45:45! Życiówki poprawiona o 12min:) nie dało się tam już nic urwać! Ale co to za finisz był! Mateusz popędził mnie ok 100 m i jeszcze zerwał 2 sek! Skubaniec:) gratuluje wszystkim!:)
-
2013/03/24 16:12:41
Alicja Brawo!
-
2013/03/24 16:51:06
Ja tam się chwalić nie zamierzam... Ale zdaje się, że mój trener odnotował kolejne sukcesy trenerskie. Czyli nowe życiówki, Jurka M. i moją. Jurka oczywiście jest z innego wymiaru (kosmos), a moja taka zwykła, trochę zabrakło do pełni szczęścia, ale jak na tydzień po maratonie - czuję się usatyfakcjonowana.
-
2013/03/24 16:54:21
Ekipa NadarzynBiega same świetnie wyniki!!!
-
2013/03/24 16:55:55
Gratuluję wszystkim, super pobiegliście!:))
-
2013/03/24 17:24:17
U nas wygrał Michał 1:30:17
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/24 17:35:52
Wojtek II miejsce wśród dziennikarzy a wśród ubezpieczeniowców KWASNAALI....brawo !!!
Kamil tokowy-jedynkowy też super.. 01:33
-
2013/03/24 17:48:40
Ja wygrałem w klasyfikacji Tajnych Agentów, ale niestety ze zrozumiałych względów nie mogą tego ujawnić:(
-
2013/03/24 18:17:17
rob, skąd masz te info??? :) teraz wszyscy polecimy po takie księżycowe koszulki jak ta twoja!! ona działa!!!! :)
-
2013/03/24 18:55:40
Bardzo dużo tych życiówek. Gratulacje dla wszystkich pólmaratończyków.
Biegofanko - jakoś mi jednak żal Sobótki... Może za tydzień?
Dziś znowu 15 km z Maćkiem - nowy wózek już chyba oswojony. A później 20 km krosu po lesie. Solo.
Chlup! chlup! chrup! chrup! Albo ciapa, albo lód.
Z tym zimnem to chyba tak, że przed nim uciekamy i stąd te życiówki:-)
Trzydziestka piątka miała być z przyspieszeniem na końcu, a jak zostawiłem Maćka w domu, to potem musiałem się rozgrzać i przyspieszona była ostatnia dwudziestka. Zamiast po 5.45 wyszło po 5.20
Zdrówko!
-
2013/03/24 19:23:52
Serdeczne gratulacje dla wszystkich :) Plus super tajne gratulacje dla Stena www.youtube.com/watch?v=Ii1tc493bZM - przy okazji dziękuję za relację z meczu
-
2013/03/24 19:34:18
A Dziki dziś 42,2 kilometry po mieście, w tym 21,4 w ramach Półmaratonu Warszawskiego. Tempo 6'35 jest tak transowe, że pamiętam niewiele. Ogromna grupa, Marek Tronina mówił, że Timexowi skończyły się paski z międzyczasami na 2:20. I rzeczywiście, ogromna grupa, prawie sami debiutanci, czyli najważniejsze zawody... Zrobiłem małą strategię, na okoliczność podbiegu Belwederską nadrobiliśmy przez 15 km prawie półtorej minuty, i dobrze, można było brać Belwederską pasywnie. Na Moście Poniatowskiego wiatr złamał Dzikiemu tabliczkę 2:20, oznajmiłem Grupie, że wszyscy mają to złamane. Tak też się stało. Czas mety Dzikiego 2:20:00, za metą Rob ze świetną wiadomością o życiówce, zniknął Rob, do Dzikiego podchodzą zawodnicy moi, to bardzo lubię, aż do bardzo lubię i aż do satysfakcji oraz radości osobistej... Z medalem do samochodu, który stał pod placówką Stowarzyszenia Terapeutów na Saskiej Kępie, 2 km od startu, 3 km od zbiórki zajęcy i 3 km od mety. Po drodze Michał MKS z nowiną o dobrym wyniku, chociaż niezbyt zadowolony z 1:35. Tu Dziki decyduje się na dokrętkę, czuję się niewyżyty, do maratonu od 9 rano brakuje mi 15 km, to lecę w tym transie. Już nie 6'35, ale nadal transowo. Na Gocławek, na tory, pod Olszynkę, tam kiedyś mieszkałem i biegałem między torami i po lesie. Powrót spod granicy z Wawrem na Międzynarodową. To dziś maraton na cztery raty:
9:00 - Dobieg po baloniki i tabliczkę - 3 km
10 :15 - Półmaraton Warszawski - 21,1 km ( na Garminie 21,4)
12:40 - Powrót - 3 km
12:17 - Dokrętka po Grochowie, Gocławku i Saskiej Kępie - 15 km
Gratulacje dla wszystkich! Dziki
-
2013/03/24 19:42:15
A i ja melduję się dzisiaj z życióweczką poprawioną o 10 minut.
Warunki jak dla mnie idealne - lubię biegać na lekkim mrozie.
Oby na za miesiąc na Orlenie było tak samo!
;-)
-
2013/03/24 19:44:09
A i ja melduję się dzisiaj z życióweczką poprawioną o 10 minut.
Warunki jak dla mnie idealne - lubię biegać na lekkim mrozie.
Człowiek się mniej poci i pić nie trzeba.
Oby za miesiąc na Orlenie było tak samo!
;-)
-
2013/03/24 20:12:27
ale wysyp życiówek :))) coś jest na rzeczy w stwierdzeniu, że im zimniej tym szybciej chce się skończyć; dziś w moim przypadku było ciepło i błotniście, kilka razy prawie gleba, obnażone braki w podbiegach, ale dotrwałem do mety, już po mistrzostwach...
-
2013/03/24 20:19:43
Jeszcze raz gratuluję Wam udanego startu:))
-
2013/03/24 20:21:13
Pjachu - za tydzień pogoda będzie łaskawsza, warto pomyśleć:)
-
2013/03/24 21:22:34
jeśli macie ochotę na więcej, to debiutują nowe biegi: półmaraton w jeleniej górze
3 maja i maraton (górski) chojnik 8 czerwca...
kolega właśnie zaproponował mi rzeźnika ale byłem zmuszony odmówić, nie czuję się na silach, żeby podjąć takie wyzwanie, na pewno nie w tym roku:(
dziś relaksacyjne 20 km/5'27
marsz
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/03/24 22:16:39
tutaj są wyniki w dodatkowych klasyfikacjach..

Sten, faktycznie Twoja klasyfikacja ukryta :)
rob
-
2013/03/25 08:58:48
Gratulacje startującym w Sobótce, Wawie, nie zapominając o mistrzowskim błocie Kamila :)
Biegofanko, przejmująca relacja. Dziękuję.

Alicja!!!, B&B po maratonie!!, chłopaki.. Dziki metronom :) Brawo!!
-
2013/03/25 09:01:07
Nie ogarniam swojej Warszawy..

Wojtek :) przepraszam, że znowu algorytm liczydła nie sprawdził się u mnie, powinno być pod 1.55, bazując na dyszce sprzed 6 tygodni. Cieszę się i wybaczam niedoszacowanie :)

Miałam pobiec na 1:55, ale wychodząc (spóźniona, po strzale) z miasteczka, miałam przed sobą grupę na 2h, a gdy skończył się rząd toi-toi i można było wejść na most stały baloniki na 1:50. Czasu nie było, musiałam jeszcze zasznurować mocniej but, z przypadku zaczęłam z nimi i biegło mi się .. nudno i dobrze, na zegarek nie patrzyłam, a było równo - międzyczasy z piątek: 5:10, 5:10, 5:10 i.. każde miasto ma swoją Serbską - 5:18, końcówka 1,25 km po 5:02.
1:50:16.
Z jednej strony szklanka pełna po uszy, wyszło lepiej niż marzenia, kalkulatory, z drugiej wiem, że mogłam urwać 17 sekund.

Dla mnie to kosmiczny wynik, połówkę pobiegłam 3 s wolniej niż dycha z lutego tego roku, 19s/km lepiej niż poprzednia połówka (niepełne Mikołaje, na zegarku średnie tempo było 5:31, 20,5km), 7 minut lepiej niż asfaltowa, atestowana Piła.
Do tego - nie trenuję pod połówkę czy cpn, biegam bazę pod jesień z możliwie małymi zmianami (niedziela 25x1'/1', ten tydzień 2x kilometrówki i piątek 30 minut).
Trening działa, systematyczność procentuje, pomaga robienie brzuchów, grzbietów, desek itp., pierwszy raz czułam, że da się biec "z brzucha", a i plecy nie bolą. Super.
Najważniejsze przed CPN schudnąć, choćby 2 kg, teraz 161cm/64 kg i waga mówi, że to nie mięśnie.
-
2013/03/25 09:56:21
Czepiak - ja się nie gniewam, że LiczydloBiegowe.pl się u Ciebie nie sprawdza. Znam kilkoro biegaczy - np. Ciebie albo Joasię G. z naszego obozu w Rabce Z. - u których działają przeliczniki Danielsa/McMillana. Stosuj je i ciesz się z ponadprzeciętnej wytrzymałości
-
2013/03/25 10:19:39
Wojtek :) To nie zarzut do Ciebie, znam bardzo dużo osób, którym liczydło (i tylko ono!) przelicznik działa.
Sama śmieję się z kalkulatorów, wolę biec na samopoczucie, ew. (trenując pod coś konkretnie) zaufać zdaniu kogoś, kto widzi treningi. Teraz nie miałam po co się pytać, nie biegałam pod PMW.

Zamiast ślepej wierze w kalkulatora był spontan i zabawa, do czasu Belwederskiej :) Potem trzeba było się spiąć :) To jest fajne w bieganiu, raz się bawić, raz spinać, poznawać siebie i ograniczenia, które są w głowie i je burzyć :)

Daniels: 1:53.18, McMillan 1:54:29.
-
2013/03/25 10:30:13
Daniels: 1:53.18, McMillan 1:54:29, Czepiak: 1:50:16 :-)
-
Gość: ocobiegatu, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/03/25 12:03:02
Greif - 1.56.15, Canova - 1.54.18. ..). Brawa dla startujących. Świetne wyniki.
A ja chyba tylko jeden w ultra startowałem. Stanie na targach budowlanych.
Przypominają się czasy Prl. W sumie życie jest proste. Za Prl. była kasa , nic nie było i trzeba było stać. Za kapitalizmu jest wszystko , nic nie trzeba stać ale kasy nie ma..:).
Oco.prl stał kiedyś za meblami po nocach to wie..:).
Co do ultra-stania. Zrobiłem analizę . Znajomi ze stoiska - bolą głównie łydki, okolice stopy. Nie biegają ani nie chodzą . Chyba ,że do samochodu. U mnie stopa mocna ale bóle naokoło kolan. Zawsze jak mnie nawet lekko pobolewa po mocnych chodach w okolicy kolan ( zwykle więzadła za kolanami) to myślę ,że miałem faze lotu. Oczywiście tą minimalną...:). Aby trochę zrozumieć chód to trzeba 20 lat. Beztlen ma jeszcze na to 5 lat a ja aż 16. Pozostali - 20. No trudno walczymy dalej ..:).
-
2013/03/25 12:04:21
Galloway - 2.30..:)
-
Gość: rob, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/03/25 13:23:55
nie myślcie tylko, że skoro taki wysyp życiówek to było łatwo :)
Wojtek na mecie
rob

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam