Blog o bieganiu i życiu codziennym
Blog > Komentarze do wpisu

Pożegnanie z zimą III

Dziennik wlokącego się ponad miarę pożegnania. Obiecałem, że póki zima nie odfrunie do zimnych krajów, będę dawał tytuł "Pożegnanie z zimą", prawda?

Poniedziałek 4 marca, wiosna. W środku dnia pracy podjeżdżam do Lasu Kabackiego poczuć żywą żywicę. Ścieżki skute lodem, lud Ursynowa je udeptał, nie chcą odtajać. Wzdłuż ścieżek i na bocznych ścieżynkach ziemia - jak miło, jak miękko, jak przytulnie. Robię sześć serii ścieżki zdrowia: minuta marszu wykrocznego, minuta marszu dynamicznego, minuta skipów A, minuta marszu dla odpoczynku. Biegam na tym treningu z trzy minuty przed i po ćwiczeniach.

Wtorek, wiosna. Spod śniegu na Agrykoli ukazuje się tartan. Robimy z bankowcami z RBS dwuosobowe sztafety z przekazywaniem pałeczek - szybkie osiemsetki, a w przerwie (kiedy partner robi swoje 800 m) 400 m truchtu. Przyszła nieparzysta liczba bankowców, więc też mogę potrenować. A przed treningiem robię sobie samemu 45 min. w przewidzianym dla mnie u Danielsa wolnym tempie 5:00. Tutaj. Tętno ładne.

Środa, wiosna coraz bardziej. Ubezpieczeniowcy z Uniqa sami chcieli mieć trening na Agrykoli, robimy sztafety, ale czterystumetrowe. Też biegam. Tak i tak. Jest ściganie, jest trening.

Czwartek bez biegania. Robię ostatnie poprawki do sporego tekstu o korporacjach (ma iść w następną sobotę), oglądam "Rok diabła", żeby się przygotować do wywiadu z Jaromirem Nohavicą. Dzwoni Radek (maratończyk) ze sportu z Gazety - żeby porozmawiać z himalaistą. Umawiam się z Piotrem Pustelnikiem na piątek rano, Piotr musi sobie ułożyć emocje. Wieczorem obchodzimy z Moją Sportową Żoną Dzień Kobiet, jest naprawdę gorąco.

Piątek - przychodzi mróz. Planuję godzinę treningu przed pracą, której mam akurat niezłą ciężarówkę. Nie wyrabiam się, robię 45 min. biegu zmiennego (dar Beztlena). Wychodzi średnio głównie dlatego, że strasznie wieje od wschodu, idzie zima, a ja latam po mało przyjaznej okolicy na Siekierkach.

Po bieganiu czyste szaleństwo. Rozmawiam z Pustelnikiem ponad godzinę przez telefon, jeszcze w dresie, ale przez telefon nie widać. Przebieram się za dziennikarza i jadę na spotkanie z Nohavicą. Dla mnie to bardziej niż gdybym się spotkał z Dylanem albo Cohenem. Świetny facet, taki czeski, trochę polski, mądry i nie zadufany w sobie. Rozmawiamy na Agrykoli, bo odbieram go z Trójki, mówię mu, że tu obok jest stadion Legii, która raz grała z jego ukochanym Banikiem Ostrava i wygrała 2:0. I rozmowa płynie jak mecz, półtorej godziny i to bez przerwy na zejście do szatni.

Wracam, spisuję rozmowę z Pustelnikiem, przesyłam do autoryzacji i jadę na trening. Trener Jarek prowadzi zajęcia z naszą nową grupą ING, jadę ich przywitać i pomęczyć taśmami Thera-Band. Wracam, czekam na autoryzację.

Zachodzę do Polska Biega i dowiaduję się, że akcja Polska Biega właśnie zrezygnowała ze zlecania mi pisania bloga w ramach stosunku pracy. To jest zrozumiałe, ale przeżywam jednak pewien szok emocjonalny. Czuję się - kto czyta uważnie ten od miesięcy to widzi - czuję się coraz bardziej na aksamitnym rozdrożu.

Macie tak czasem jadąc samochodem, że trudno Wam rozpoznać, czy to jeszcze jedna droga, czy już dwie równoległe? Ja w samochodzie tak nie mam.

Biegniemy dalej. Odpowiedzialność za blog przejmuje Kancelaria Sportowa Staszewscy. Na naszej stronie możecie dowiedzieć się o obozie biegowym w Rabce Zdrój, o treningach dla firm i planach dla biegaczy. Ale możecie też za free pooglądać filmiki instruktażowe i zarazić się od nas np. miłością do rozciągania.

kancelaria sportowa staszewscy

W sobotę dwugodzinne wybieganie z wydłużającą się szybszą końcówką - tym razem już 5 km. Wszędzie biało, zima wróciła, ścięło, zamarzło - więc trudno powiedzieć, czy tempo rzędu 5:45 to tylko słabo, czy już dramat. Końcówkę chciałbym przyspieszyć do tempa półmaratońskiego - mam nadzieję na tempo około 3:50 - ale nie udaje mi się nawet do maratońskiego, walcze, żeby kilometry były poniżej 4:30.

Niedziela bez biegania. Martwi mnie pobolewający dwugłowy, robię dodatkowe rozciąganie oraz mrożenie, pomaga. Podejmuję decyzję: kupuję sobie rower. Kiedyś chyba przyjdzie wiosna i będzie można z przyjemnością podjechać do Gazety. Albo gdzie indziej.

Taki był mój biegowy tydzień. Sprawozdanie z kolejnego - w następny poniedziałek, 18 marca. Kancelaria postanowiła po długim namyśle, że utrzyma regularność w pisaniu bloga - ale raz w tygodniu. W każdy poniedziałek.

Do zobaczenia w komentarzach.

I od razu prośba o deklaracje. Za dwa tygodnie święto wiosny - Półmaraton Warszawski. Spotkajmy się znów w makaronowej knajpce na Saskiej Kępie - w sobotę 23 marca. Zarezerwuję stoliki, tylko proszę o wstępne deklaracje, kto się wybiera - żebym wiedział na ile miejsc zamawiać stolik. Szczegóły - czas i miejsce akcji - na blogu za tydzień.

poniedziałek, 11 marca 2013, wojciech.staszewski

Polecane wpisy

  • Do zobaczenia w nowych stronach :-)

    Słuchajcie! Ważne ogłoszenie. W życiu każdej Kancelarii przychodzi taki moment, że się zmienia na lepsze. Kancelaria Sportowa Staszewscy nazywa się teraz KS Sta

  • Na początku był Rzeźnik...

    Już na początku pierwszej kadencji rządów PiS rozpoczął się atak na biegaczy. W maju 2016 roku odbyła się tzw. Pierwsza Batalia o Rzeźnika. Władze Bieszczadzkie

  • WWW 20.16

    Wiosenna Wyprawa Wujów - WWW - zmasakrowała mnie energetycznie jak maraton. Jechaliśmy już czwarty rok z rzędu w gronie tzw. wujów, który to termin powstał na p

Komentarze
2013/03/11 19:33:44
John się pospieszył to przeklejam spod poprzedniego...

Tu Dziki
Ocobiegatu - nie obrażaj się, bo Ci zabiorę Garmina... :-)
A Maciek Kurzajewski jest fajnym facetem, biegliśmy sobie razem w Sztafecie Polska Biega 2008, zdaje się, że na koszt podatników, bo Telewizja Polska współzarządzała tym zdarzeniem... Każdy może zostać celebrytą, może nie każdy chce...
Sten - gdyby dziesięciu posłów miałoby wykonać 7 maratonów, to oprócz podatku dołożyłhym połowę pensji. Maratony robią porządek w głowie i w wartościach... No i po co zabierać się za rzeczy, na które nie mamy wpływu? Każdy może zostać członkiem rady nadzorczej PKO, nie każdy ma ochotę...
Dziki zbiera kasę na jakieś biegi rodzinne, a dzieci z autyzmem gryzą sobie rączki... Wydaje mi się, że wiem, co robię i dla kogo, wydaje mi się, że menadżer PKO i rada nadzorcza też wiedzą. Pieniądze są w ruchu, wychodzą oknem, wchodzą drzwiami. A wartością dodaną jest misja. Na biegach po Choszczówce korzysta bieganie i misja Stowarzyszenia Terapeutów, na decyzjach PKO czy Orlenu korzysta bieganie i ich misja. Biznes to też misja, bez banku i stacji benzynowej nie da się żyć.
A Dziki dziś Park Młociński i cztery kółka po pętli 3,5 km coraz szybciej, ale bez przesady. Najszybciej po 4'40, najwolniejsza fasolka 5'44. Dziki
-
2013/03/11 20:11:32
Ale niusy!
Wojtek, na stronie Polska biega jest nadal link do bloga z informacją "nowe odcinki w poniedziałki i czwartki" - to zapewne wina szalonego tempa rozwoju wypadków.

Ja zrobiłem dzisiaj swój trening w mrozie, kopnym śniegu i zadymce śnieżnej.
Jutro idę po choinkę.
Umawiamy się na wspólne śpiewanie kolęd?
-
2013/03/11 21:02:17
ale się dzieje i w dodatku w wielu miejscach są emocje...

cóż wiosnę rozpoczynam w Bydgoszczy od Mistrzostwa Świata w Biegach Przełajowych- raz się żyje :) więc z Francuskiego to chyba tylko...;)

jeśli dobrze zrozumiałem to już nie będzie czwartków?!
nie powiem, że ch...mnie to obchodzi, bo nie...

może rzeczywiście w poprzednim roku był koniec świata? na kilku płaszczyznach czuję, że stary porządek przeminął i nie jest to dobra zmiana...

dziś rano ćwiczyłem fizycznie a następnie psychicznie- kilkugodzinna głodówka, żeby naprostować bilans pokarmowy...

jutro wizytacja nowego miejsca na podbiegi, może się nada, poprzednie gdzie byłem ostatni raz kilka tygodni temu był dobrym miejscem z kiepskim dobiegnięciem- wśród samochodów, teraz będzie lasem, choć górka mniej odpowiednia...
-
2013/03/11 21:19:19
Dziki będzie na Saskiej Kępie.
Dziki przyznaje, że wkleił komentarz bez czytania treści wpisu w samochodzie po treningu, czytanie wpisu zostawiłem sobie na czas po opowiedzeniu Hani bajki. To już przeczytałem wpis. I zacytuję Adama Michnika: "ja przeeestrzegałem..." To bez kpinek z Naczelnego, to tylko stylizacja. Coś się kończy, coś się zaczyna. Naczelny powiedział "ja przeeestrzegałem" w mega momencie historii współczesnej, tu jest mega moment historii tego bloga...Tylko pytanie - jak żyć w czwartki po treningu w samochodzie??? Trenerze??? :-) Dziki Dziki Dziki
-
2013/03/11 21:39:41
Coś się kończy, coś się zaczyna, jak u Sapkowskiego :-) Czwartki i pozostałe dni tygodnia będziemy, mam nadzieję zapełniać wspólnymi siłami społecznymi :-)

Lista na Saską Kępę:
1. Kołcz - pierwszy bo zainicjował
2. Dziki
3...
-
2013/03/11 21:59:09
Lista na Saską Kępę:
1. Kołcz - pierwszy bo zainicjował
2. Dziki
3. Sten
4....
-
2013/03/11 22:05:34
A teraz cała reszta:
Oco - głupia była dyskusja o emocjach. Ty jesteś mądry, mimo, że często się z tobą nie zgadzam.
Dziki - nie chce mi się już pisać na temat projektu Kurzajewskiego - ale śmierdzi na kilometr.
Wojtek - nie zgadzam się na tydzień bez czwartków. Tym bardziej jako konsekwencja twojego rozbratu z Polską co Biega. Pozostaw u mnie chociaż jeszcze przez kilka tygodni naiwność, że czwartki wypływały z potrzeby, a nie obowiązku:(

-
2013/03/11 22:17:24
Wojtku, melduję się na Saskiej Kępie.

Wczoraj z nawiązką powetowałem sobie moralne straty poniesione w trakcie biegu na 10km. Zrobiłem błotną trzydziestkę, nie oddalając się od domu na więcej niż 5km, żeby w razie czego szybko wrócić. Czwórki bolały tylko pierwszą godzinę, lekki kac wytrzymał nawet krócej. Przezornie wziąłem plecak z bukłakiem, wykończyłem też dwa żele pozostałości z zeszłorocznego Rzeźnika. Tempo 5:48 może nie zachwyca, ale 800m podbiegów zrobiło swoje. Wyszedł solidny górski bieg. Wdrapałem się na kilka ścian cały czas utrzymując fazę lotu. W domu padłem na podłogę i leżałem kwadrans zanim wstałem po coś do picia. Wrażenie słabej dychy uleciało na dobre. A trening wyglądał tak: connect.garmin.com/activity/282744094

Od jakiegoś czasu obserwuję też pewną istotną zmianę, której potwierdzenie dostałem w ten weekend. Jestem coraz mniej asfaltowy. Ganiam głównie po lesie, cieszę się na kolejny podbieg, tartan mi nie pachnie, nawet ilość aktywnych par butów trailowych przekroczyła liczbę tych ulicznych. No i jeszcze to DFBG na horyzoncie, przez które CPN jakby mniej mobilizuje.

A dziś drugi raz w ciągu tygodnia zrobiłem serię ćwiczeń wzmacniających, co można by już uznać za prawidłowość. To poważne naruszenie dotychczasowej reguły, że złamanego brzuszka, ani tym bardziej plecka, dla biegania nie zrobię. Zostałem jednak zmuszony przez przez ból pleców. Od trzech miesięcy noszę na rękach swoją drugą córkę i w trakcie biegania mięśnie grzbietowe odmawiają posłuszeństwa. Zobaczymy ile wytrwam w mocnym postanowieniu.

Pozdrawiam,
wyspio
-
2013/03/11 22:35:36
Już wiem jak to zorganizujemy!
W poniedziałki bloga pisze Wojtek, a w czwartki - Dziki!
Chociaż w sumie to Dziki pisze codziennie...
-
2013/03/11 22:49:20
Witam Wojtek SPAMOWAC pozowlił wiec SPAMUJE:

Oprcz Akcji Dzikiego i Johnsona ze zbieraniem pieniedzy nigdy biegowo nie uczestniczylem.... do teraz. ZAPRASZAM do BIEGANIA DLA TOSI... wiele nie trzeba:

www.biegnedlatosi.pl/
-
2013/03/11 23:22:26
My tu wszyscy piszemy bez kasy. Pewnie i my powinniśmy pisać rzadziej i mniej.
Zwłaszcza, że jeszcze można oberwać i trollem nazwą.
To powinno działać w obie strony. Wszystko się kończy. Za jakiś czas pewnie nie będzie bloga ani akcj Polska Biega. Trzeba się na to przygotować i wyzbyć sentymentów.
-
2013/03/12 05:14:49
już
-
2013/03/12 05:17:10
pora wstać, wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów...ale mi się nie chce, bo się nie wyspałe m...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/12 07:10:05
Kamil, witaj w klubie, ja spalem 3h i juz jestem po regeneracyjnej 13tce:)
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/03/12 07:27:01
Dziki tez spał trzy godziny. Co to będzie za ping pong?...
-
2013/03/12 07:37:00
i ja już też po ale po ponad dyszce w śniegu i na rozpoznanie nowej górki na podbiegi, zostawiłem w lesie pierwszy ślad i się obudziłem...chyba...bo to z tym brakiem czwartkowego odcinak to zły sen?

Dziki, dowal w ping pongu za te straszenie dzieci ;)
-
2013/03/12 10:01:29
Bas, dzieki za informacje. Niestety nie ma jeszcze numeru konta do wplat, czekam na cynk jak sie pojawi.

Wojtek,
czuje sie oszukany. jestem wielkim fanem Twojego dziennikarstwa. Lekture gazety zaczynam zazwyczaj od sprawdzenia czy sa jakies Twoje artykuly. Dlatego tez z przyjemnoscia czytalem Twojego bloga. Zdzierzylem nawet nachalny product placement firmy na a, ktora to firme od olimpiady w pekinie konsekwentnie bojkotuje. Zdzierzylem Twoje niedawne wynuzenia na temat 'dziennikarz powinien wiecej zarabiac, mimo iz religia liberalna wycenia to nizej'. Natomiast Twoje oswiadczenie, ze piszesz tu dlatego, ze Ci za to placa, jest obrazliwe dla Twoich wiernych czytaczy - podblogowcow i cichociemnych. Nie bede rozdzieral szat, nie bede tu wypisywal lamentow. Po prostu zupelnie mnie rozczarowales.
-
2013/03/12 10:09:41
Znaczy się że tytuł to "Pożegnanie z blogiem" Słabe wieści.
Wydaje mi się że jestem tu od 1 odcinka. Ostatnio mniej w komentarzach ale regularnie co jakiś czas czymś się tam podzielę.
Jak powstawał blog to w Warszawie nie było Połmartonu teraz ma zamiar w 8 edycji wystartować 13tys osób.Trochę rzeczywistość(biegowa i ta dot. życia codziennego) wokół nas się zmieniła.
Można by było powiedzieć że ostatnio dało się słyszeć: Houston mamy problem a zaraz potem Mission completed.
-
sfx
2013/03/12 10:49:03
ale chyba z wpisu nie wynika, że szkielet bojkotuje bloga, tylko zmniejsza jego częstotliwość...
sam czasem nad blogiem nie nadążałem, a co dopiero mówiąc o pomysłach na jego pisanie...
więc z jednej strony można odnieść wrażenie, że coś przemija, z drugiej mam jednak nadzieję, że wraz ze zmniejszeniem "nakładu" zwiększy się "wkład", więc wcale nie będzie gorzej.
a na blogu też jestem od samego początku, a nawet od przedblogu, który był obok blogu początkowo samodzielnie, później współistniejącym tworem.
-
2013/03/12 10:56:05
Ja tym razem (znaczy przed PMW) pastuje z Vege Runners, chcę ich trochę poznać ;-) Skoro sama jestem już prawie praktycznie vege runnerką.
Pasta party przed maratonem benzynowym ma sie zacząć tuż przed 20... Nie wiem kto to wymyślił, ale na pewno nie wymyślił tego DLA maratończyków.
-
2013/03/12 11:00:58
Hej, melduję się na Saskiej.

Wojtek, nie rezygnuj z bloga. Nie idź tą drogą!
-
2013/03/12 12:04:32
Ja też zaliczam się do grona naiwnych, którzy myśleli, że pisanie tego bloga wynika z pasji do biegania i potrzeby dzielenia się nią. I tak fajnie było w to wierzyć w czasach, kiedy wszystko wydaje się być interesem podszyte :(
-
2013/03/12 12:15:41
Kurcze, jak łatwo jest nam sięgać po to co innych - w tym przypadku po czas. Ja uważam, że to uczciwe postawienie sprawy przez Wojtka (mimo, że fundamentalnie się z nim ws liberalizmu nie zgadzam), co więcej uważam, że miałby teraz prawo w jakiś sposób (ale pewnie wychodząc z bloxa) zrobić płatny dostęp do "kontentu" na blogu.

A wracając do tematów biegowych. Od 1 marca znów trenuję - choroba i ok. trzy tygodnie bez biegania (no kilkoma treningami na bieżni) bardzo mnie cofnęły. Było świetnie na początku lutego, teraz jest co najwyżej średnio. Nie podskoczę na wiosnę - dlatego odpuszczam Dębno, jadę na ORLEN Maraton, potem po raz pierwszy w życiu będę zającem w Lublinie (3:15 wstępnie, więc serdecznie zapraszam), a dopiero na jesieni będę chciał zawalczyć o życiówkę w maratonie. Na wiosnę liczę, że uda się z dychą, bo tu poprzeczka jest ustawiona bardzo nisko. A w ogóle, to jakoś choroba i inne wydarzenia wokół trochę przestawiły mi myślenie z "biegaj tylko po wynik", na "przede wszystkim biegaj, a jak dobrze pójdzie to po wynik".
-
2013/03/12 13:28:40
-
2013/03/12 16:04:25
zawróciłem myśli z gór: seraków, szczelin, szczytów i powrotów ale w dolinach też ogólnie nie za wesoło...

nie lubię zmian - czy ktoś lubi? (troche głupie pytanie ale niech zostanie) - choć wiem,
że czasem są konieczne; dużo ich wokół mnie ostatnio, za dużo powiedziałbym...

wojtku - może podsumować ten polsko biegowy etap papierowym (albo choć kindlowym) wydaniem dotychczasowych odcinków bloga (wraz z wybranymi komentarzami oczywiście)

co teraz czytamy w czwartki?

w ubiegłym tygodniu jeden fajny bnp (10 km od 5'20 do 4'08) i cztery "zdychania"
marsz
-
2013/03/12 16:19:23
Malbiega, Kubol i inni Rozczarowani!

Jeśli ktoś zrozumiał to co napisałem jako oświadczenie, że "piszę tu dlatego, bo mi za to płacą", to chyba nie zrozumiał co napisałem.

Piszę tu dlatego, że piszę.
Jestem jaki jestem. Widzę siebie gdzieś między altruizmem, a egoizmem, ale nie skrajnie po żadnej ze stron.

Poza tym nie wiem, czy to wpływ mediów, które podkręcają wszystko, ale czy nie ma w tych komentarzach zbyt dużego pierwiastka dramatyzmu? Przecież ani świat się nie kończy, ani blog się nie kończy.
Ja tylko stwierdzam, że zarządzając samemu własnym czasem jestem w stanie podjąć zobowiązanie, że siadam do nowego odcinka nie dwa razy w tygodniu, tylko raz w tygodniu.

Przypomnę, że w historii bloga byly momenty, że odcinek ukazywał się codziennie, były, że trzy razy w tygodniu, bywały też chyba, że raz tygodniowo (w czasie którychś wakacji). Nic się nie kończy. Ja będę rzadziej wypowiadał się z katedry - z ułożonym w głowie tekstem nowego odcinka. To, czy w czwartki, piątki, soboty będziemy tu ze sobą rozmawiać w komentarzach - zależy od nas wszystkich: od Rozgoryczonych, Nierozgoryczonych i ode mnie.
-
2013/03/12 16:50:23
Wojtek, ja nie oceniam Twojej decyzji o zadysponowaniu swoim czasem negatywnie. Po prostu nie wiedziałam, że gdzieś tu jest 'stosunek pracy' i ta wiedza mnie trochę zasmuciła. Chyba mogła mnie zasmucić, czy trochę rozczarować? Nie odbieram też temu blogowi pasji i nie przypinam łatki wyrachowania tylko dlatego, że Twoje słowa były opłacane, bo chyba dlatego go czytamy, że są tu pasje. I dalej go będziemy czytać.
-
Gość: kinga.witek@gazeta.pl, *.dynamic.chello.pl
2013/03/12 17:51:53
A ja ciekawa jestem jakie kwoty macie w głowach mówiąc, że słowa były opłacane ;). A pasja jest i będzie i wiem, że cała Polska ta biegająca mniej lub bardziej miała okazję to nieraz zobaczyć. Tak więc Wojtek nie jest winny ani czwartków, ani poniedziałków.
Biorę wszystko na swoją damską klatę. To ja proszę Wojtka od kilku lat o przejście na cotygodniowy wpis, bo czuję mocno i wyraźnie ten czas, który poświęca na klikanie przed kompem. Co 3 dni widzę swojego męża z przymkniętymi oczami piszącego blog o 23.00, czy 24.00. Niestety też każde wakacje, wyjazd, kolacja, Wigilia, lany poniedziałek, urodziny, imieniny czy sex ciągle powiązane są z obowiązkiem, z pasją pisania bloga, z odrywaniem się od stołu rodzinnego, z łapaniem sieci internetowej, a nie motyli na Mazurach ;). Wszystkie pieniądze oddam za luz i brak stosunku pracy, czy obowiązku, tak więc ogłaszam wszem i wobec: blog będzie co poniedziałek - pisany z pasji!
Sportowa Żona
-
2013/03/12 18:07:20
Uuuaaa, nie zadzierać ze Sportową Żoną ;-).
Wojtek, widać pasję w tym co pisze Twoja Żona, a to oznacza, że wyrasta Ci nowy konkurent.
Od siebie powiem: ja chcę więcej Kingi ;-).
A blog ma być i basta (bo inaczej zrobimy włam na konto; co raz już miejsce miało) :-).
-
2013/03/12 19:36:20
Tu Dziki
Byłem za nie stosowaniem reduktora, bo każdy czytając bloga, czyta Johna, a nie Gazetę lub nawet Agorę, nawet SA... Myślę, że też od strony ekonomicznej byłoby do przodu, blog na widocznym miejscu na stronie Kancelarii Sportowej ładowałby licznik tej strony, a nie Polska Biega... Jakże Piękna Żona Dzikiego, jak coś piszę wieczorem, dla pieniędzy lub bez pieniędzy, też chce, żeby Dziki już skończył... Wtedy kończę od razu lub wtedy, kiedy skończę...
A dziś Dziki beznadziejnie wygrał z Johnem w ping ponga. Obaj graliśmy jak licealiści. Nie, słabiej, bez polotu, wymiany na przetrwanie, bez błysku, jak mawiał Adam Małysz...
I w ogóle deprecha. Powinno być jasno, a jest ciemno. Powinno być cieplej, a jest zimniej. Po ping pongu do Choszczówki na rozmowy organizacyjne i zaliczki dla Dzikiego Zakątka, bazy Rodzinnych Biegów Górskich. Co ty taki nie w humorze - pyta zarządca Dzikiego Zakątka... Deprecha, wszystko źle, poszukam tu endorfin. Ale nie mam ciepłej góry, zostawiłem w domu. Nie szkodzi, będzie szybciej... To w dwóch cienkich warstwach, w tym jedna z długim rękawem, do lasu. Plan 1,5 godziny po tych lasach, tak, żeby nie biec po trasie RBG. Udało się prawie. Dwa razy Dziki przeciął trasę, ale też odkryłem nowe górki, wcale nie gorsze... W tych lasach dałoby się wykroić półmaraton i więcej. To dziś 17,4 km w tempie 5'18. Przyszły endorfiny, o to przecież biega tu. Dziki
-
2013/03/12 21:18:07
Może i Maciek jest fajnym chłopakiem, ale kasowanie mojego postu tylko dlatego, że był krytyczny to żenada? Utwierdza mnie to w przekonaniu, że sprawa śmierdzi na kilometr.
-
2013/03/12 21:21:16
Michał SFX - napisz w czwartek odcinek bloga o Twojej Bochni! W następny czwartek Johnson, potem Sten, Czepiak, Pict, Marsz, Kwasnaali, Ocobiegatu, Dziki, MKS, Grido, Wyspio, Andante, Majka, Bartek, Bjuti, Rob, Jakiś Cichociemny... Czwartki są nasze!
Dziki
-
sfx
2013/03/12 21:53:35
dziki. zbieram się do tego pisania i zbieram. mam nadzieję, że epopeja nie wyjdzie :)

a dla chętnych analiza taktyki i czasy okrążeń
biegnijmy.pl/php/biegi.php?nr=20130309-3-1&rel=1
-
2013/03/12 22:50:06
Sten - jakie kasowanie postu? Ja tu żadnego posta z zasady nie skasowałem (nawet jak moja starsza córka obrażała moją żonę albo jak laik trollował).
Napisz jaśniej, bo będę miał kolejną krechę u Rozgoryczonych
-
2013/03/12 23:05:37
Wojtek: Stenowi chodzi o profil Korony Maratonów na FB
-
2013/03/12 23:07:30
Muszę to napisać: Visca El Barça !!!. To był piękny wieczór i cudowne emocje na Camp Nou!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/12 23:13:26
Ole!:)
-
2013/03/12 23:19:34
Jeszcze propos ostatnich smutnych wydarzeń w Himalajach: vimeo.com/60282170 - oni się już spotkali z całym zastępem tych, którzy też tam zostali
-
2013/03/13 00:03:45
Przebrnąłem przez poprzednie wpisy i to jest niemożliwe, aby w prosty sposób opisać "to co w Górach..." Chłodna analiza, romantyzm, zarzucanie tchórzostwa - to jakieś masakryczne uproszczenia. Szacunek dla innego człowieka i dla tego co on robi. I wystarczy...
Ostatnio odkrywam, że najfajniejsze imprezy, to stypy "po tych co w Górach..."
Oj! będzie się kiedyś działo w niebieskiej tancbudzie!
Dziś wieczorne bieganie po białym - "...na białym śniegu ślady miękkich łap..."
Zdrówko!
-
2013/03/13 08:14:43
Fajny film wczoraj widziałem i do tego polski i do tego pięknie zrobiony.
Tytuł jego Baczyński.
Polecam gorąco.
-
2013/03/13 09:16:43
Wojtek - nigdy bym cię nie posądził o kasowanie mojego wpisu, ani czyjegokolwiek.

Sprawa dotyczy Macieja Kurzajewskiego i projektu Korona Maratonów Banku PKO BP. Skasowany został mój post na FB.

Po głębokim namyśle akceptuję i rozumiem decyzję Wojtka o ograniczeniu częstotliwości odcinków tylko do poniedziałków. I dalej się cieszę, że możemy tu wymieniać się swoimi wrażeniami.
-
2013/03/13 12:44:34
tak na marginesie dyskusji o zerwaniu związków z Polska Biega i coraz istotniejszej roli Kancelarii Sportowej w życiu i dochodach:

blog jest ważnym kołem zamachowym dla Kancelarii i jej reklamą, tworzeniem zaplecza, środowiska, klientów, uczestników przyszłych obozów i kursów biegowych. Może się więc okazać (jeśli spojrzy się na to z tej strony), że dwa wpisy tygodniowo są po prostu ważną częścią tego życiowego biznesplanu.
więc: rozumiem powody (zasygnalizowane też przez Sportową Żonę) i moment decyzji (rozejście się z Gazetą) ale za prawdopodobne uważam, że Wojtku wrócisz do częstszych wpisów - uznasz to za ważne dla siebie i ważne dla biznesu
-
2013/03/13 15:14:30
picasaweb.google.com/polskabiega

takie archeologiczne znalezisko/stanowisko
-
2013/03/13 17:40:12
Mks - łza się w oku kręci, idea była piękna, została wprowadzona w życie i teraz bieganie jest "trendy", więc już konsumentów Gazety nie trzeba namawiać na czytanie portalu o bieganiu, a reklamie Gazety m.in. służyła ta akcja, na szczęście nie tylko temu, więc i ja się wtedy wkręciłem w bieganie i długo wpisywałem na zawodach jako klub Polska Biega. Polskie Radio też to próbuje robić, i PKN Orlen i Forum Ekonomiczne czyli "kluczowi gracze, wpływający na gospodarkę w naszym regionie" - cyt. za www.forum-ekonomiczne.pl/xxiii-forum-ekonomiczne-2013/#.UUChejc-f4w Nie dziwi więc, że posługuje tam nawet były minister - to już nie jest domena naiwnych amatorów, którzy się cieszą, gdy ktoś się do nich uśmiecha. Ja też wystartuję za pieniądze Orlenu, nie stać mnie na gest Ziggiego :) więc się nie muszę wstydzić...
No więc konsumenci teraz sami patrzą w stronę biznesowych sztandarów i Murzyn-Wojtek może odejść, no chyba żeby był zasłużonym dla "elit polityczno-biznesowych w Europie" - wtedy nie, wtedy prosimy jeszcze...

Muszę wam wyznać, że ja też rozmawiam i piszę do ludzi za pieniądze, taki zawód, pewnie że mógłbym za darmo na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, ta decyzja jeszcze przede mną, ale to że mi płacą nie oznacza, że jestem wobec studentów podstępny, a moja dydaktyczna pasja jest podszyta fałszem. Myślę, że w tej bolesnej dla Wojtka pretensji, odbija się pokutujące wśród nas, często sfrustrowanych pracą zawodową, przekonanie, że w pracy szczerość i pasja są niemożliwe. Myślę, że dla Wojtka nie. Pokazał to m.in. na zdjęciu, gdy położył sobie adidasa na głowie, pamiętacie? :)

Podoba mi się pomysł "czwartki nasze", zastrzegam jednak, że pisałbym wtedy o sobie:). Nie podoba mi się pomysł przeniesienia bloga, z miejsca rozmowy na ogólnie znanej domenie blox.pl, na miejsce reklamy na stronie biznesowej. Niech dalej tutaj Polska biega sobie, ot tak...
-
2013/03/13 19:36:54
Tu Dziki
...albo czwartkowy "Beztlenowy Kącik"... Dobry pomysł? Od razu powstanie piątkowy odcinek polemiczny Gospodarza... :-) Ja Johnson nie myślałem o przenoszeniu bloga z bloxa, lecz o wyraźnym podlinkowaniu na stronie Kancelarii.
A na dwie doby przed IV edycją Rodzinnych Biegów Górskich wszystko się sypie. Straciłem dwóch ludzi do pomocy, kupiłem przezroczyste szkliwo, a miało być pomarańczowe, przed wypaleniem prawie każde szkliwo jest białym proszkiem, no i medale będą inne niż chcieliśmy, pogoda na biało, a miała być wiosna, puchary nie wysłane, bo utknęły gdzieś u dyspozytora firmy kurierskiej, pakiety nie spakowane, a jutro mogą przychodzić zawodnicy do Ośrodka odbierać, będziemy pakować przy zawodnikach, fajny gadżet znów będzie odroczony, bo popsuł się znów ploter, nie ma katastrofy, jest normalnie :-) Dyrektorzy na stanowiskach: od trasy Sten, od biegu dzieci John, od stronki Rob, od numerów SFX, od biura Zuza, od zajęć dla dzieci Monika, od foto Marianna...
To Dziki dziś Bielany i Młociny na ułożenie wszystkiego. Razem 18,2 km po 5'32 bezmyślnego biegania, właśnie wtedy wszystko się układa...
Dziki
-
2013/03/13 21:24:27
MKS - dziękuję! Nie znałem tych zdjęć. Albo znałem i zapomniałem. Tam jest wszystko, klimat, ludzie, Jacek, Marta, John, Andante, Paweł, Michał (MKS), Maciek, Dziki, Tokowy (obecnie Jedynkowy)... Ta pierwsza sztafeta była moim zdaniem bardziej hipisująca niż ta druga i ostatnia... Dzi
-
2013/03/13 21:33:03
Dziki, w chaszczach będzie piękne zakończenie biegania po śniegu!:)
Będę na saskiej, będę na choszczowce, będę na półmaratonie wiosennym -warszawskim:)
@ trener - blog żyje swoim życiem, czas żebyś też pozyl swoim. Słuszna decyzja i takie wsparcie od żony - to piękne, romantyczne i sportowe:)
-
2013/03/13 22:07:59
Dziki z krótkim owłosieniem? dobrze widziałem???
-
2013/03/13 22:15:55
ehhh chciałabym pobiec w tym półmaratonie ale boje się, ze nie dam rady bo zimą zawsze mam przerwę od biegania ze względów zdrowotnych. Trochę mi zajmie wracanie do formy ale w wakacje na pewno w czymś pobiegnę!
-
2013/03/13 22:48:23
Johnson - jak Ty pięknie wyraziłeś to czego ja nie umiałem wyrazić :-) (I to za darmo :-) ) Jak Ty mnie rozumiesz, lepiej niż ja sam siebie rozumiem - choćby z tym butem adidasa na głowie :-) Dzięki.
Lokaty - po przerwie to wracaj do treningu. A potem do zobaczenia na starcie
Mks - to se ne vrati :-)
-
sfx
2013/03/13 22:57:36
dla chętnych do ekstremalnej nudy zapraszam na obszerna i szczegółową relację z bochni... naprawdę nuda... wyjątkowa...

biegnijmy.pl/php/biegi.php?nr=20130309-3-2&rel=1

jeśli ktoś potraktuje to jako czwartkowe wypełnienie luki wieloma literami to bardzo proszę... na specjalne zlecenie dzikiego... napisałem to w zamian za zrobienie mu szybkich numerków :)
-
2013/03/14 07:55:19
znowu z rana strasznie mi się nie chciało, ale w połowie uznałem, ze warto było :)
pierwsze interwały w tym roku, 6x400m na początek i o dziwo nie było źle :)

P.S. -13
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/03/14 08:09:05
Kamilu - nie obrażaj Dzikiego!!!
-
2013/03/14 08:19:11
MKS, Dziki, Wojtek, Tokowy - łezka się oku rzeczywiście może zakręcić, to już tyle lat, ale jest co wspominać, bo była to w sensie ścisłym nie tylko biegowa przygoda. Wojtek - wtedy spałem u Ciebie na takiej trudno rozkładającej się sofie, a wcześniej biegaliśmy dychę w lesie kabackim. Pamiętam jak w Twojej kuchni, popijając jakiś izotonik powiedziałeś mi, że piszesz bloga za jakąś tam gratyfikacją i w pierwszym odruchu przyznaję, że kłóciło mi się to z ideą bloga, ale równie dobrze pamiętam, że szybko przeszedłem na tok myślenia, który zaprezentował tu Johnson. Naprawdę powszechna jest niestety opinia, że wszystko powinno być za darmo www.youtube.com/watch?v=WhGThSNQb7k
-
2013/03/14 09:06:12
to kto siedzi na zdjęciach obok Wojtka, wygląda ja Ty, ale nie do końca?!
-
Gość: , 194.181.188.*
2013/03/14 12:28:03
Sztafeta z 2008 (jak ten czas leci w maju będzie już 5 lat) też wydała mi się taka jakby bardziej pozasystemowa wymykająca się regułą ta kolejna a zarazem ostatnia była inna równie fantastyczna.
Mam w głowie kilka kliszy (więcej jednak z tej z 2008 r) jedną z nich jest samotny poranny bieg w pobliżu KL Treblinka (zaczynałem jako pierwszy z Kosowa Łąckiego).
Przebiegając w okolicy bramy do KL nastąpiła orientacja geopolityczna a następnie potok historycznych myśli w mojej głowie, nigdy tam wcześniej nie byłem.To było coś niesamowitego ja sobie teraz biegam a kiedyś tu......
Cocktail endorfiny zmieszanych z melancholią, coś niesamowitego.

Chciał bym kiedyś jeszcze polecieć w takiego typu sztafecie z tymi osobami.Bardzo
Może to se vrati - choć na chwilę.
-
2013/03/14 12:30:05
Powyżej to pisałem ja - Mksmdk - instruktor pływania :)
-
2013/03/14 15:49:49
we wtorek miały być podbiegi 5x200 i 5x300 ale zrobiłem 10 x 210, bo mi się górka kończyła, wczoraj II z - 10 km po 4'46, lepiej niż poprzednio (4'56) ale za dobrze to wiosennemu maratonowi nie wróży, tym bardziej, że tętno początek III zakresu

mks - za czasów sztafet pb jeszcze siedziałem za biurkiem, zazdroszę ale jak se ne vrati, to może się coś nowego narodzi

dziki - szczerze podziwiam twoje opanowanie organizacyjne

wojtku - jak te twoje garminowe zapisy "przestawić" z mil na km?
marsz
ps. temperturę miałeś jak kolega na thr w abu-dabi:)
-
2013/03/14 15:51:59
Marsz: u góry strony Garmin Connect: Zobacz w Metryczne
-
2013/03/14 16:13:46
oki, dzięki grido
marsz
-
2013/03/14 19:31:52
Kamilu - no tak, w listopadzie 2008 Dziki dokonał zabiegu higienicznego, który praktykuję raz na 5-10 lat, to znaczy ogoliłem się na glacę. I na sztafecie 2009 Dziki odrastał...
I co? Czekamy na czwartkowy odcinek? Dziki czeka... :-)
A Dziki dziś nic. Nie zdążyłem nawet kupić sznurka do medali. Hania lat 6 miała dziś kwalifikacje sprawnościowe do klasy sportowej. Już drugie sito. W sobotę to samo, ale na basenie. Wczoraj Hania była u lekarza medycyny sportowej, Dziki nigdy nie był ze sobą u takiego doktora... Pozwolenie lekarskie jest, Hania lubi te sportowe testy, dobrze się bawi, są fantastycznie realizowane... " Dziś biegaliśmy z lalonem" powiedziała Hania. "Z balonem?" tata nie widział, rodzice zostali grzecznie i bardzo słusznie wyrzuceni z hali na 45 minut. " Nie! Z lalonem biegaliśmy. Między słupkami, czy to były właśnie lalony?" No tak... Oczywiście. Biegali z lalonem... Szkoła po trzeciej klasie profiluje na pięciobój nowoczesny. To genialny sport, wytrzymałość, precyzja, siła, koordynacja, kontakt... No i bieganie... Dziki
-
Gość: tanczacy_jastrzab, *.warszawa.vectranet.pl
2013/03/14 20:43:13
Skoro we czwartki Hyde Park, to piszę o sobie:)
Wróciłem na Warszawy łono. Nigdzie tak pięknie nie świecą latarie uliczne, nigdzie nie ma tak melancholijnych taksówkarzy co słuchają RMF Clasic ani stacji benzynowych z ulubionym piwem. Mam endorfiny bez biegania. Kocham to miasto jak swoje. Wasz Jastrząb
-
Gość: rob, *.opera-mini.net
2013/03/14 20:43:56
Piotrek, sorry za utrudniony kontakt. Mam zawodowo bardzo pracowity okres i w związku z tym dzisiaj dopiero pierwsze bieganie od niedzieli. Były interwały na moście świętokrzyskim. Miałem nadzieję, że uda się na dzisiejszy kancelaryjny treni.g. otwarty zdążyć ale niestety. Wyszło zgodnie oczekiwaniami 10x 2min. na minutowych przerwach. Najszybszy oddcinek w 4:15 (pierwszy) potem 7x 4:23 2x4:24 i 1x 4:26(przedostatni). do tego 1.6 km dobieg i 1.6 km powrót.
Wojtek, nie wiesz może jak sytuacja w kabackim lesie? Kolce mogą się przydać w sobotę ?
rob
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/03/14 21:09:26
Rób, w sobotę biegamy w choszczowce:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/03/14 21:13:26
Piotrek, ja tez mimo wszystko czekam:) Wojtek, moze coś w stylu: ostatni taki czwartek?:) Kinga, pozwolisz?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/14 22:00:05
mialo byc Rob oczywiscie
-
2013/03/14 22:15:06
Rob, w lesie kabackim piękna zima.
Na drogach ubity śnieg, wszędzie indziej (również na poboczach) śnieg puszysty.
Najlepsze jest to, że przy tych zimowych pejzażach ptaki ćwierkają jak cholera ;-)
Ogłuchnąć można, czy one nie widzą, że jest zima???
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2013/03/15 05:25:59
nie ma czwartku, nie ma czwartku nie, nie ma czwartku nie...aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
-
2013/03/15 05:59:53
to pisałem ja :)

i już po porannych ćwiczeniach :)
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/03/15 07:53:38
Bartek, masz rację :) Nie ma to jak Choszczówka.. miałem chęć przed połówką pościgać się po płaskim w Kabatach, żeby zobaczyć na czym stoję ale tego choszczówkowego klimatu nic nie zastąpi. No i ten Garmin- może w końcu się uśmiechnie szczęście w losowaniu i do mnie :)
kto się jeszcze wybiera?
rob
-
2013/03/15 08:08:54
W sobotę CHOSZCZÓWKA RZĄDZI :-)
Miałem pościgać się na szybkiej trasie w Kabatach, zrobić sprawdzian formy przed półmaratonem. Ale wczoraj byłem na inspekcji - w Lesie Kabackim śnieżnie, jak w styczniu. Ścieżka biała z ubitym fragmentem metrowej szerokości. Lepsze to do biegania niż lód, ale wynik z takiej nawierzchni i tak nie będzie miarodajny. Więc Choszczówka.
Wszystkich podopiecznych (Rob :-) i niepodopiecznych, którzy mieli rozdarte serce między Choszczówką a szybkim testem w Kabatach namawiam w tej sytuacji na Choszczówkę.

Zapisy już tylko na miejscu, ale gdyby ktoś chciał wiedzieć jak dojechać, to strona jest tu: www.biegi-gorskie.cba.pl/

Dziki, zgłaszam się tradycyjnie do biegu dla dzieci
-
2013/03/15 13:01:14
JAK NIE MA ODCINKA W CZWARTEK TO JA NIE BIEGAM...

Więc pobiegłem dzisiaj... i w środę i w poniedziałek i w ubiegłą sobotę też :) Za każdym razem tak samo - do pracy i z powrotem. Jak wrócę dziś do domu to będzie 96km do pracy w 7 dni, z czego połowa w tempie orleno-maratońskim, no może bez kilku sekund. Bazę robię, na asfalcie, dziwne co? Porzuciłem śnieżne pola, wrócę na nie za rok, już mi wystarczy, chcę wiatru ciepłego. Nabiegam się jeszcze po wertepach, a teraz BPS czas zacząć, bo zapisałem się na półmaraton w Poznaniu i po numerek do CPN-u też. Nie wahałem się długo w barwach jakiego klubu wystąpić, nic nie muszę, nikt mi nie płaci, założyłem nowy, ale z tradycjami: [a="www.youtube.com/watch?v=B2Je1CEPkUM] "Confuse-A-Cat LTD" [a/] Oddział Poznański :)
W przyszłym tygodniu występy w tempie przyspieszonym :)
-
2013/03/15 13:02:34
No nie umiem tego kodować, miało być [a="www.youtube.com/watch?v=B2Je1CEPkUM"] "Confuse-A-Cat LTD" [a/] Oddział Poznański :)
-
2013/03/15 13:03:06
też źle, pasuję
-
2013/03/15 13:12:45
A w Poznaniu rządzi Maniacka :-).
2500 osób wybiegnie w miasto. Będzie się działo! Szkoda tylko, że pogoda się nie zsynchronizowała (w zeszłym roku też była anomalia, ale w drugą stronę: +20 stopni).
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/03/15 13:34:26
Pozwolisz Johnsonie, że Cię wyręczę ?

Confuse-A-Cat LTD
rob
-
2013/03/15 13:37:34
To może ja:
Confuse-A-Cat LTD
-
2013/03/15 13:37:50
No dobrze, miało być tak Confuse-A-Cat LTD Oddział Poznański. Mój wybór nie był przypadkowy, firma zajmuje się leczeniem fizycznego i psychicznego zniechęcenia do świata. Tutaj tekst angielski do filmu reklamowego. W domu mam tłumaczenie całego Monty Pythona, to podeślę po polsku, na wypadek gdybym miał zagospodarować odcinek bloga w przyszły czwartek:). W tekście pada nazwa uporczywego syndromu, z którym walczy mój klub - Weltschmerz
-
2013/03/15 14:18:00
kto biegnie Beskidy Ultra Trail? :)
piekny sie zrobil wysyp imprez biegowych w tym roku
-
2013/03/15 14:26:27
Chętnie bym pobiegł, ale decyzję pozostawiam na dzień po mecie B7D.
-
2013/03/15 14:43:03
Rob - ja się wybieram do Choszczówki mimo, że mam coś w rodzaju grypy żołądkowej;
Oco - Kasia w niedzielę robi pierwsze podejście (i mam nadzieję ostatnie:)) pod minimum na MŚ w Moskwie.
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/03/15 14:44:54
Tomek, wiem :) widziałem, że się zapisywałeś.
rob
-
2013/03/15 18:37:48
Dodajmy ,że Kasia idzie w Lugano i trzeba pójść 1.32. Dystans - wiadomo..).
-
2013/03/15 19:38:49
Tu Dziki. Jeszcze nocka i już... Kilometry postawione w 57 minut :-) W zmrożoną ziemię wbijałem tabliczki kilometrowe młotkiem. Coraz szybszy bieg, bo z każdym kilometrem ubywała mi jedna tabliczka... No nie do końca coraz szybciej, bo "w górach" ciężka nawierzchnia. Za to trasa praktycznie bez poślizgu, powrót wręcz twardy, chociaż biały, w dodatku z wiatrem w plecy... Podium już stoi, sporo nowych zawodników, może namieszają na podium... Czy grypa żołądkowa Beztlena spowoduje zmianę na podium i lider Marek zejdzie stopień niżej? Kiedyś biegłem w stanie schyłkowym choroby, to był mój najlepszy występ w życiu, chyba 5. open na 200 lub więcej na krosowej trasie. Kiedy indziej też tuż po chorobie na 5 km asfaltu 12 open i 1 w kategorii. Tak, Dziki kiedyś się ścigał... Wierzę w ozdrowieńczą siłę po tych startach, ale to musi być start po przesileniu choroby. Dziki
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/15 20:43:24
Piotrek, niestety dopadla mnie choroba i wyglada na to, ze wchodze dokladnie w jej epicentrum, bardzo zaluje, ale nie bede mogl jutro uczestniczyc w biegu, rozsadek bierze gore nad fantazja tym razem. Powodzenia wszystkim startujacym i organizatorom!
-
2013/03/15 21:09:08
Bartek - w takim razie nagrodę za podium w kategorii ZAWIERUSZENI wyślę pocztą. Proszę Cię o adres analogowy na adres elektroniczny... Bądź zdrów! Dzi
-
2013/03/15 22:45:50
No cóż, mnie Choszczówka zdecydowanie nie pisana. Ja też będę w ten weekend coś próbowała udowodnić ;-) I mam nadzieję, że się uda. Pierwsze wrażenia - już na aniabiega, zapraszam.
-
2013/03/15 22:48:15
Kubol - jak zrobisz mi parę, to pobiegnę :) Fantastyczny projekt, a jednak jest coś sensownego na wrzesień :) Weltschmerz ultrasów nie dopadnie :)

Poganianie kota miało się zacząć w przyszłym tygodniu ale przydarzyło się... dzisiaj. Niespodziewana życiówka na trasie Praca - Dom. 11.4km po 4:37, ominąłem skrótem Katedrę i Śródkę, żeby nie utracić tempa w zaułkach. Od przyszłego tygodnia końcówki powrotów z pracy w tempie półmaratońskim. It's all in a day's work for 'Confuse-a-Cat' :)
-
2013/03/16 11:01:24
porana
zimowa
słoneczno
endrofinowa
zabawa biegowa
1'2'3'2'1'30'' p 1'
marsz
ps. johnson super tempo - jaki cel na cpn?
-
2013/03/16 16:40:40
Jak już mnie zwolnią z Gazety, to poszukam angażu na planie serialu "Lost" :-)
Szczegóły w poniedziałek
-
2013/03/16 18:22:13
WAŻNE I PILNE
Spotkanie przed Półmaratonem Warszawskim - w sobotę 23 marca wieczorem. Na razie na listę wpisały się trzy osoby:
Dziki, Sten, Bolek
Czy ktoś jeszcze?
Chcę przed poniedziałkowym odcinkiem zarezerwować stoliki i muszę podać mniej więcej na ile osób.
Dopiszcie się proszę do listy.
Ważne: Rob uświadomił mi dziś, że biuro zawodów jest w Pałacu Kultury! Więc nie spotykamy się na Saskiej Kępie - tylko w centrum. Myślę o jednej z dwóch włoskich trattorii - Jajo na ul. Zgoda albo Mella Verde na Chmielnej (może ktoś jeszcze coś podpowie).
-
2013/03/16 19:24:35
czołówka- co poradzicie?
-
2013/03/16 19:28:33
Czarny sen organizatora trwa. Dziś trasa była oznaczona perfekcyjnie, nie może być inaczej... Kurcze, aż Sten się załamał... I abdykował... Ocobiegatu??? Czoło przybiegło jak po sznurku, a oni przecierali zawiany śniegiem szlak. Zupełne świeżynki, zawodnicy startujący po raz pierwszy, też bez zawieruszeń. Znów grupa pościgowa zboczyła w sumie na 2 km. Ratownicy medyczni przeszli całą trasę i zawsze mieli w zasięgu wzroku dwie, trzy chorągiewki, na zakrętach gęsto. Plus strzałki na kiju. Czerwone. Ta trasa ma dziewięć zakrętów, w tym trzy ostre... O co tu biega? Czy to asfaltowcy się gubią? Jak nie widać oznaczeń przez 100 metrów, to znaczy przecież, że coś jest nie tak... No, znów Dziki się załamał. Nigdy nie biegaj "na plecy"! Nawet na maratonie w Londynie! Dziki
-
2013/03/16 19:29:10
Tikka 2 plus Kamilu
-
2013/03/16 19:42:47
dzięki Dziki,

na FB widziałem twoje rozterki co do oznaczenia trasy, nie przejmuj się, dodaje to smaku i tajemniczości RBG, takie romantyczne zawieruszenie się, planuję przyjechać na ostatnią edycję, choć to przed maratonem ale muszę tam być choć jeszcze raz :)

P.S. dziwne jest to , że trasa dla dzieci jest zazwyczaj dobrze oznaczona i żadne (chyba) się nie gubi...
-
2013/03/16 21:04:19
Kamil mam Petzl tikka xp 2 www.petzl.com/us/outdoor/headlamp/universal/tikka-xp i jestem bardzo zadowolony
-
2013/03/16 21:36:53
dzięki Corvus :) a biegasz jeszcze czy tylko grasz ?
-
2013/03/16 22:06:58
.... ostatnio leczę kontuzję motywacji, może jutrzejszy bieg pamięci Tomka Kowalskiego i Macieja Berbeki pomoże mi w pełni wrócić na biegowe ścieżki, mam nadzieję, że będzie przełamanie;
... a strat jest codziennie w użyciu, wczoraj z Basem mieliśmy 5 godzinny jam session, bas+gitara, niesamowite przeżycie obcować z prawdziwym muzykiem, bardzo dużo się nauczyłem - inspirujące spotkanie; Piotr pięknie wypełnił przestrzeń mojego nieudolnego trącania strun

a na dobranoc www.youtube.com/watch?v=BdTOjZQlR-8
spokojnej nocy
-
2013/03/16 22:40:00
Wojtku, ktoś tu nie czyta komentarzy pod własnym blogiem;) Zgłosiła się jeszcze kwasnaali i ja.

Kamil - wyłamię się i polecę Silvę Ninox silva.se/node/65 (lub jakąkolwiek inną Silvę). Ma nad Petzlem tę przewagę, że płynnie można regulować kąt nachylenia. Petzl tego nie potrafi, a bardzo mi się to przydaje w pagórkowatym terenie, gdzie kąt zmieniam bardzo często. Poza tym, nie mając Petzla możesz poczuć się naprawdę wyjątkowy;)
-
2013/03/16 22:42:57
Spotkanie - będę dopiero rano w niedzielę, krótko przed biegiem, jeśli w ogóle :(

Czołówka - jak Corvus mi cierpliwie doradził, Tikka XP 2, sama uznałam za celowe dokupienie dedykowanego do niej aku, wygoda a i był w bdb cenie ;-)
-
2013/03/16 22:52:58
bardzo się cieszę z odzewu :) będę rozmyślał...
-
2013/03/16 22:53:10
Marsz - plan bezpieczny - 3.30 żadnych szaleństw, będę się chował za plecami bohaterów:)

Corvus - Moraska Góra będzie zaszczycona :) poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,13572918,_Troche_szalony___Kim_byl_Tomasz_Kowalski__ktory_zginal.html?as=2
-
2013/03/16 23:53:14
Jeszcze trzy dni temu był tylko jeden bieg - na Morasko, a teraz prawdziwy wysyp. Jutro o 20 startuje kilkanaście biegów w Polsce i kilka w Europie.
Na Ślęży wychylę więc kufelek (raczej łyczek) piwka. Może niezbyt sportowo, ale łapsko Maćka wysunie się z chmur z kufelkiem... i będzie wesoło.
Biegofanko, Marsz - zapraszam. Startujemy z parkingu obok Sobotela o 20.00
No to, zdrówko!
-
2013/03/17 08:29:32
Lugano. Znany szwajcarski kurort. Przepiękna sceneria. Góry. Jezioro.
Z 12.21 w hali na 3km powinno się pójść teoretycznie 1.30.26. Z tym ,że to na szosie a kalkulatory nie dają możliwości porównania wyników na szosie i w hali.
Kasia poszła w zeszłym roku w Lugano - 1.31.25 (życiówka).
Idzie też Paulina Buziak. Zapisana z Ekwadoru Paola Perez...........
Ależ będzie się działo.Start - 10.45.
Ze stanowiska komentatorskiego TVPOCO wita Państwa Oco.
-
2013/03/17 08:45:47
Oco - Szaranowicz modlby sie od Ciebie uczyc:)
Piotrek, Sten - dzieki za kolejne klimatyczne, kameralne, ale w pelni profesjonalnie przygotowane zawody.
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/03/17 09:06:06
Oczywiście Tikka 2 XP Plus. To Corvus mi doradził...
-
2013/03/17 09:23:42
wyspio - czyta, czyta, tylko czasem przeocza ;-)

SPOTKANIE W SOBOTĘ PRZED PÓŁMARATONEM W.:
Dziki, Sten, Bolek, Wyspio, Kwasnaali.
Kto jeszcze? Dopisujcie się proszę, bo będę rezerwował stolik
Miejsce - koło biura zawodów, które mieści się w Pałacu Kultury (!).
Szczegóły w poniedziałek.
-
2013/03/17 10:21:49
Kamil, zapytaj jeszcze Johnsona - miał moją latarkę na biegu dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
pięknej niedzieli życzę, siedzę w pracy i czekam na wieczorny bieg :)
-
2013/03/17 10:28:18
też życzę pięknej niedzieli, słońce świeci a ja niestety na uczelni siedzę... okienko właśnie mam:)
-
2013/03/17 10:31:58
Pjachu - dzięki:) chętnie przyłączyłabym się, ale chyba nie zdążę dojechać...
-
2013/03/17 10:42:37
W Lugano plus dwa stopnie, pochmurno . Może lekko padać. Wilgotność dosyć wysoka - ponad 80%. Ale i tak nieźle. Na jutro ma być ponad 95%.
Proszę Państwa to nie tylko chód.W tych warunkach wszystko sie liczy. Dobór odzieży na przykłąd. No i trasa . Nie znamy profilu. To nie hala, ale czekajmy. Bo oto zaraz start ! ależ się będzie działo , ależ się będzie działo !
-
2013/03/17 10:55:12
Poszły ! ależ wdzięcznie idą. Te ruchy biodrami. By się chciało aż klepnąć jedną z drugą w ..oj przepraszam proszę Państwa . To te emocje.
Nie idzie w tym roku Rosjanka Sibilewa. W zeszłym roku poszła na 1.28.03.
Tradycyjnie na liście startowej dobre Chinki ,co podobno wyciągaja niesamowitą kadencję. Zawodniczki z krajów latynoskich ale i tak nie tak duże zróżnicowanie jak u mężczyzn. Tu królują Chiny , Meksyk. Z polski idzie m.innymi Jelonek na 20km.
-
2013/03/17 10:58:06
Narciarkom życzymy złamanych nart a chodziarkom stale zgiętych nóg i tego życzymy !
-
2013/03/17 11:14:24
Rekord świata na 20km należy do Łaszmanowej. Londyn. 1.25.02. Rewelacyjny był finisz. Chod na 20km ,to nawet matematycznie , coś pośredniego między 3 a 50km, stąd liczy się w nim również ,w pewnej mierze, wyrtrenowanie szybkości oprócz wytrzymałości i zapasów glikogenu.
-
2013/03/17 11:17:23
Nie jest to jednak takie proste z tą szybkością. Znana chodziarka Katarzyna Radtke, uczestniczka olimpiad , ma rekord Polski na 3km a na 20km wyciągnęła "tylko" 1.31.26...W każdym razie Kasie górą !
-
2013/03/17 11:26:17
Kasia na 8km - 35.35 co by dawało 1.29 ! o rety , byleby za szybko nie poszła na początku.
-
2013/03/17 11:32:32
Na 10km Kasia 44.28 - idzie na 1.29 ! Jesus Christ Superstar. Oby wytrzymała !
Paulina idzie na 1.31 - 40.56 na 9km.
-
2013/03/17 11:42:19
Na 12km Kasia Kwoka dalej na rekord Polski ! - na jakieś 1.29- 1.29.15.
Paulina Buziak ( rekordzistka Polski z kwietnia 2012- 1.29.44) idzie na lekko poniżej 1.31.
-
2013/03/17 12:03:37
Na 16km 1.11.25 - co daje 1.29.15...gdyby tempo się utrzymało. Oby !
-
2013/03/17 12:07:19
Kasia trochę słabnie - na 18km idzie na 1.29.26. Ależ emocje !
-
2013/03/17 12:09:14
Jak będzie traciła na każdym z dwóch ostatnich km 10 sekund do rekordu Polski to będzie na styk...Paulina - idzie na 1.30 z halkiem.
-
2013/03/17 12:16:23
19km - 1.24.57 - Kasia idzie po rekord Polski ! to by dawało jakieś 1. 29 i pół minuty ! tylko te sekundy , sekundy...
-
2013/03/17 12:18:20
przecież nie może stracić 24 sekund na kilometrze ! Idzie na 1.29.25 !
-
2013/03/17 12:18:59
Oco, jesteś niesamowity, świetnie to się czyta!
-
2013/03/17 12:33:43
Jest ! jeeeeeeest !!! wydałra to całemu światu sportowemu !. Wydarła to światu zwykłemu ! . Rekord Polski !!! 1.29.21 - pobity o 23 sekundy !
Ależ było pięknie , ależ było pięknie. To wszystko cytaty z Szaranowicza. Mojego ulubionego komentatora. Paulina Buziak , dotychczasowa rekordzistka, 1.30.15.
To jest sport. To jest piękno sportu ,aby tak się potrafić podnieść po upadku. Mieć w sobie taką determinację, siłę walki. Przecież w PZLA na nią już nikt nie liczył za bardzo. A już drugi raz im pokazała - a Takiego !!! Nie pojechała do Londynu...
Gratulacje dla zawodniczki i trenera.A tak nawiasem mówiąc to mnie poniosło w tych emocjach. Jak sprawdzałem końcowy wynik to wziąłem sobie kartkę i przysłoniłem ekran powoli odkrywając wynik . Pokazało się najpierw z lewej strony 1.29 - to już super..a pózniej dwójka !!! i już wiedziałem..:)).
Na tym kończymy dzisiejszę relację . Miłego dnia Państwu życzę . Ze stanowiska komentatorskiego żegna się z Państwem Oco.
-
2013/03/17 13:58:38
Czołóweczka - polecam MYO z beltem, oczywiście od Petzla. Niezniszczalna. od dwóch lat używam. Poprzednią zgubiłem, a to też było MYO.
Dziś bedzie znowu w użyciu... Nocny Bieg na Ślężę "In memoriam..."
Zdrówko!
-
2013/03/17 14:16:30
Z nadmorskiego kurortu Barcelona, z serca Katalonii, gdzie dziś jakieś 8-10 stopni na plusie i mokro, że tu również trener Beztlen odnotował kolejny sukces, a wyżej podpisana ma nową maratońską życiówkę w wymiarze: 3:27:41. Do usłyszenia :)
-
2013/03/17 14:19:06
Oco - dzieki za swietna relacje ...i dzieki:) Czuje sie szczesliwy jako trener bo jeszcze Ania BB wybiegala PB w maratonie 3:27:)
-
2013/03/17 15:35:21
Dzięki Pjachu :-)
-
2013/03/17 15:52:22
Beztlen- przede wszystkim gratulacje dla ciebie. A Ania no cóż, gratuluję życiówki, ale to chyba nie koniec:-) Obstawiam na jesieni w Warszawie 3:15. Będę trzymał kciuki.
-
2013/03/17 17:18:49
Beztlen - dwa ładne sukcesy trenerskie jednego dnia. Pewnie to przyjemniejsze niż kolejne srebro w Choszczówce, gratulacje.
Biuti - to jest wynik. Gratulacje. Jak będziesz się dalej tak rozwijać, a ja się będę tak zwijać, to niedługo się pościgamy na finiszu.
Oco - jakbyśmy tam byli :-) super relacja
-
Gość: gepaard, *.adsl.inetia.pl
2013/03/17 17:31:14
Ania -gratulacje! Ciesze sie razem z Toba. Nalezal Ci sie ten wynik :-)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/03/17 18:34:20
Ania, Beztlen wielkie gratulacje:)
-
2013/03/17 19:34:00
Brawo Ania B@B! Potęga! Chyba pierwszy raz złamałaś 3:30! I to jak! W innym klimacie, każdy inny by się zwarzył! Jak John na Kanarach lub w Jerozolimie... Pracowałaś zimą, było widać... Super!
Ania i Kasia, Beztlen jak Wieretielny... Dziki dojrzewa do napisania pewnego maila do Tomka... Ale to po Rzeźniku... A srebro w Choszczówce po przepięknej walce jest wisienką na torcie :-)
A Dziki dziś jakby się przebudził po zimie mimo trwającej zimy. Ostatecznie będę zającem na połówce w Warszawie na 2:20, to dziś bieg w Puszczy na 2 godziny i 20 minut. Tempo miało być komfortowe, garmin ustawiony tylko na czas i tętno, resztę sprawdziłem potem. Tętno najwyżej 146, średnio 142, czyli bieg z jednostajnym wysiłkiem. Z Dziekanowa Leśnego po trasie wokół bagna Cichowąż aż do połowy, czyli do Palmir, potem rympał w stronę Karczmiska, opłotki Truskawia, rympał na Sieraków i znów wbieg na trasę wokół Cichowąża pod Pociechą. Bieg z dwoma bidonami na wszelki wypadek. Śnieg wszędzie, na szlakach ubity, na ścieżkach pojechany nartami, na rympałach sypki. Dobiegam z uroczyska Na Miny do Szczukówka, niespełna kilometrowa prosta pod szpital w Dziekanowie, tu łapię czas 2:20. Jeszcze cztery minuty na przebieżki, parking, przebieranie i odczyt z garmina. Dziś w 2:20 Dziki przebiegł prawie 26 km po Puszczy, poniżej 5'30 min/km w krosie. Jakbym wiedział, to dokręciłbym do trzydziestki... Obudziłem się, bo włączyła się we mnie maszyna do biegania, żar, napieranie bez nadmiernego wysiłku, bez znużenia, samo bieganie, zawsze bieganie i tylko bieganie, amen... Cieszę się. Jestem gotowy na zająca :-) Dziś połówkę w Puszczy zrobiłem gdzieś w 1:56. Kasia Beztlena szła dziś szybciej o ponad minutę na kilometr... Nie szkodzi :-) Dziki
-
sfx
2013/03/17 19:39:24
beauty.
w końcu. olbrzymie gratulacje. wiem jak długo zachodu potrzeba, by ta bariera pękła... a twoich podejść, o ile pamiętam, kilka było.

dziś była piętnastka w kołobrzegu.
tym razem ch#@ pozostał w wyniku, ale wynik piękny 1h1'11". na dziś nic więcej bym nie wykrzesał. open 74/848.

czepiak.
co do twego pytania - nie mam zielonego pojęcia i nie wiem gdzie można by się dowiedzieć.
-
2013/03/17 20:42:50
B&B, gratulacje, i bariera i 8 minut! :) Niesamowite.

SFX, dzięki, dowiedzieć nie sposób, więc temat zamknięty.


-
Gość: beztlen, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/03/17 21:00:59
Wojtek - to są trzy różne kategorie:)
Kasia - wynik światowy, 1:29 w chodzie na 20km kobiet to 2:06 w maratonie; oczywiście w dyscyplinie niszowej, ale jednak olimpijskiej;
Ania - bardzo się cieszę bo to efekt konsekwencji i silnego charakteru, wielki szacunek;
ja biegam rekreacyjnie, bez żadnego długofalowego planu (30-40km tygodniowo, niesportowy tryb życia itd), ale zawsze na maksa (Piotr świadkiem:)); IIm w Choszcówce z ostatnim kilometrem w 3:20 sprawiło mi dużo satysfakcji:).
-
2013/03/17 21:24:06
Tomek. Jasny gwint! 3'20! To w jakim tempie ostatni kilometr biegł Marek Omszański??? Po zakwaszaniu "w górach" on miał do Ciebie na dziewiątym i pół ponad 50 metrów straty. Tak mówił Lider na mecie. To ostatni kilometr pobiegł na rekord świata w maratonie... I jeszcze tak powiedział Marek: "Tomek nie biega maratonów, wiedziałem to i wykorzystałem... " Najwyższy poziom sportowy! Robi wrażenie! We wszystkich trzech kategoriach Beztlena... Ten niesportowy tryb, znam, znamy to... Dzi
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/03/17 21:43:48
Tomek szacun, zdarzylo mi sie raz pobiec 10ty km po 3:30' ale to bylo w... Krynicy:):):)
-
2013/03/17 21:55:45
B&B - piękny styl! Mówiłem Ci w Karkonoszach, pół roku temu, że jesteś lepsza ode mnie i że jesienią złamiesz 3.30, no to złamałaś zimą i to jak! :)
-
2013/03/17 21:58:16
Dziki - nie synchronizuję się z Tobą, wymiotło mnie z lasu, a maszyną biegową to nigdy się nie czułem, nie szkodzi, galopuj Łosiu :)
-
2013/03/17 22:01:00
SFX - to ta 15 po plaży i falochronie? :)
-
sfx
2013/03/17 22:23:28
nie nie, bez przesady :)
tamto to jest jarosławiec, są też rowy (ale na 10 mil)
-
2013/03/18 11:25:26
Zabawiłem się w komentatora sportowego i było szczególnie miło bo rekord Polski..
Miałem pójść NW ale zrezygnowałem z treningu - tak mnie wciągały liczby po 8km..:).
Dla ścisłości - nie ma chodu kobiet na 50km , Kasia była czwarta, wygrała Chinka Liu Hong z czasem 1.27.06. Nie ma siły walki jest wola walki - ale skoro to było szaranowiczpodobne to chyba ujdzie..:).
-
2013/03/18 12:27:37
B&B - gratuluję super wyniku i satysfakcji!:))
-
Gość: rob, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/03/18 13:01:30
przyłączam się do gratulacji dla Beztlena i B&B oraz dla Dzikiego za kolejną fantastyczną imprezę biegową.
Wojtek, a jak będzie z 27 marca ? Opijasz na wesoło czy na smutno ?
rob
-
Gość: biegofanka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/03/18 14:17:26
Do startujących w Półmaratonie Ślężańskim: Fajka i ja zapraszamy na krótkie spotkanie (odprawa) przed samym startem w sobotę w Sobótce. Zbiórka od godz. 10.30 Sobótka, Rynek, przy słupie ogłoszeniowym. Przed sobotą podamy informację, jak będziemy ubrani, aby nas lepiej rozpoznać:))
-
2013/03/18 14:18:39
Jeszcze raz zapraszam na spotkanie:))
-
2013/03/18 15:11:50
Biego - zapewne będziemy w czapkach i długich spodniach. Temperatura ma być w okolicach zera. Nie wiem jak uda nam się zbiec w zimowych warunkach z Przełęczy Tąpadła :) Taki los biegacza. Tak czy inaczej odprawa będzie (choć chyba skromniejsza, bo Poznań się wypiął i nie przyjedzie..)

B&B - przyłączam się do gratulacji, też miałem już ze trzy podejścia złamania tej bariery, i podobnie jak Johnson podejmę kolejne próby.
-
2013/03/18 15:12:59
Jednak nie mogę się zgodzić z Beztlenem co do 2.06.
www.eracewalk.com/CalcAgeg.htm
Z rekordu świata kobiet w chodzie na 20km - czyli 1.25.02 -mamy z tego kalkulatora
2.15.46 w bieganiu ( dla kobiety !!!) , z wyniku Kasi - 2.22.39. Różnica - ca. 7 minut.
Czyli , przenosząc różnicę , około 2.11 w maratonie męzczyzn.
I tak świetnie. MWr spokojnie by się wygrało..).
-
2013/03/18 16:31:29
Oco - nie ma o co kruszyć kopii - 50ty wynik w ub. roku na świecie w maratonie to odpowiednio - 2:06:03 i 2:23:07 - wszystko się zgadza:)
-
2013/03/18 16:32:22
Fajka - nie będzie tak źle, chyba wolę zimniej niż za ciepło, jak w zeszłym roku;)

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam