Blog o bieganiu i życiu codziennym
Blog > Komentarze do wpisu

Powrót do Bundesligi

Na trzydziestym dziewiątym wpadam w samozachwyt. I w nadświetlną. Już nie boję się walca z napisem "trzy godziny", bo wiem, że już mnie nie dogoni. Przyspieszam i po roku wracam do swojej ligi trójkołamaczy.

Jak to jest, że tysiąc historii, a wszystkie takie same - zapytał mnie po cichu Chłopaś, kiedy nasz trener na tenisie opowiadał w przerwie między forehandami z linii końcowej, a bekhendami z połowy kortu, jak kiedyś wystartował w biegu na dużo kilometrów, zaczął na końcu, a potem wyprzedzał biegaczy, a żona się przy trasie martwiła...

Moja historia zaczyna się w samochodzie, jedziemy z Andrzejem, biegającym ojcem z klasy córki 4klasistki. Jak biec? Trzeba zrobić nadróbkę, bo negative split to piękna legenda - mnie na 52 przebiegnięte maratony tylko 3-4 razy udało się pobiec drugą połówkę szybciej, a i tak tylko wtedy, kiedy do mety było z górki albo biegłem zadaniowo, dużo poniżej możliwości. Jak biegniesz na wynik, to musisz nadrobić, bo potem trzeba stracić. Oczywista oczywistość.

Na starcie tłum, przebijam się na granicy chamstwa do jakiegoś dziesiątego-piętnastego rzędu biegaczy, a i tak stoję koło balonika 3:10. Po kilometrze jest Wyspio, wyprzedzam go, przed nami widoczny Pict, a zaraz wyrasta Daniel Źrebak. Przez najbliższe dwie godziny nasze koszulki będą bliskimi znajomymi.

Wiem, po co biegnę. Lubię takie świadome bieganie. Nie że zawsze na życiówkę, bo dziś to niemożliwe. Nie jak dziecko we mgle, że zobaczymy jak będzie. Wolę to sobie wcześniej zwizualizować. Ma być tempo 4:05-4:10. I jest. Na półmetku Garmin pokazuje średnią 4:09. A czas z elektronicznej maty (facet, który ją obsługuje zapewnia, że to dokładnie półmetek): 1:28:20. Po pomnożeniu przez dwa daje mi to 2:56:40.

Jestem wtedy czwarty w naszej grupce. A ogólnie się trzymam - 198 miejsce na 5 kilometrze, 176 na 25. Wtedy wyprzedzam najpierw Daniela Źrebaka, który zabiera się za mną, potem Wyspia, który pokazuje nam zakrwawioną gąbkę.

- Z sutków?

- Gorzej, z nosa.

Potem biorę Picta. Tętno pod kontrolą, mógłbym zaryzykować bieg na pulsie 168-169, ale i tak mam dobre tempo przy 165-166. Jest dobrze.

Pod domem 29 kilometr dołącza do mnie Moja Sportowa Żona na rowerze, która jechała koło mnie przez pierwsze 15 kilometrów. Teraz zaczyna być potrzebna, bo pierwszy żel przestaje działać, tracę zasilanie, tempo spada do 4:15, to granica bezpieczeństwa. MSŻ daje mi drugi żel i gdzieś na 34-35 kilometrze węglowodany zmieniają się w glikogen, a ten w adenozynotrifosforan. Nie lubię tych ekscytacji o bieganiu głową, biega się fizjologią. Kontroluję tętno, ciągle jestem w strefie mieszanej, kwas mlekowy nie odcina zasilania tłuszczem. A powietrze, chłodne warszawskie powietrze spomiędzy kamienic na pięknej jak nigdy, rozsłonecznionej Puławskiej - smakuje jak nigdy. Jestem biegającą elektrownią na węgiel i tlen.

1

MSŻ odjeżdża do domu i pojawia się na rowerze Chłopaś.

- Potrzebujesz czegoś?

- Publiczności.

Jestem zachwycony sobą do granic. Przyspieszam, robię nawet dwa kilometry poniżej 4:00. O takie tempo walczyłem dwa tygodnie temu na kilometrówkach na Ursynowie, a teraz przecinam. Na 30 kilometrze jestem 163, na 35 - 138, na 40 - 124. Dobiegnę 104, czyli na Moście Poniatowskiego i ślimakach wokół stadionu łykam jeszcze 20 osób. Na przystanku tramwajowym moi Unikanie robią mi zdjęcie z Chłopasiem po wyprzedzeniu kolejnej grupki.

Najpierw napędza mnie złamanie 2:57. A potem perspektywa zrobienia czegoś, czego nie potrafię - przebiegnięcia drugiej połówki szybciej od pierwszej. Udaje mi się to z zapasem 6 sekund. Sześć sekund dzikiej radości. 2:56:34 w sumie. Powrót do Bundesligi. Po dwóch jesiennych maratonach, w których do złamania trójki zabrakło mi raz trzech minut, a raz niecałej minuty. Po Łodzi zeszłej wiosny, kiedy zmieściłem się niecałe pół minuty przed gilotyną. Po żałośnie wolnych treningach tej długiej zimy, kiedy na koniec dwugodzinnego wybiegania walczyłem z trudem o przyspieszenie do tempa 4:30 na kilku kilometrach. I myślałem o trenerskiej emeryturze.

Jestem.

Chyba po siedemnastu latach biegania zrozumiałem o co w tym chodzi. A przynajmniej, co mnie w tym kręci. Postawić sobie cel - realistyczny, ale też ambitny. Przygotować się do niego najlepiej jak mogę i pobiec najlepiej jak potrafię. Wszystko.

W miasteczku biegaczy jest jeszcze pusto. Kenijczycy nie zdążyli się jeszcze schować. Photo please.

2

A teraz odcinek Roba. Rob przesłał podsumowanie podblogowej wiosennej ligi półmaratońskiej. Całość jest tutaj. A synteza tu:

W wiosennej odsłonie ligi wzięło udział 30 osób. Układ sił rozkładał się następująco - 5 kobiet (15%) i 25 mężczyzn (85 %). 16 spośród 30 biegaczy na miejsce swojego startu wybrało Warszawę (53%), 5 Sobótkę (17%), 2 Kraków (7%), 6 osób pobiegło w Poznaniu (20%) i jedna w Pradze (3%). Jeśli chodzi o osiągnięte czasy, to 20 osób (67%) poprawiło swój najlepszy dotychczasowy rezultat, 7 osobom (23%) ta sztuka się nie udała, mieliśmy również jednego debiutanta i dwa zające. Wśród tych, którzy poprawili życiówki królem polowania został Baranek_shaun  00:21:21 (19,5%), natomiast najwyższy ujemny stosunek osiągniętego czasu do życiówki przypadł tym razem Biegofance – 00:12:32 (-10,87%).

Z wiosennej ligi wynika, że najlepiej życiówki poprawiać w Poznaniu i Pradze, z tarczą wrócili stamtąd wszyscy uczestnicy ligi. Drugie miejsce zajęła Warszawa – 11 życiówek na 16 startujących (69%), potem Kraków jedna życiówka i jeden debiut (2 startujących) a na końcu Sobótka- gdzie tylko 2 osobom z 5 udało się poprawić swój najlepszy dotychczasowy rezultat.

Ciekawie przedstawiają się natomiast wartości uśrednione. W tym przypadku nie brałem pod uwagę wyników SFXa i Dzikiego ponieważ zającując nie walczyli z czasem:

ü  Średni prognozowany czas spośród 27 osób (jedna osoba nie prognozowała) to 01:41:19

ü  Średnia życiówka 28 wpisanych osób to 01:40:20

ü  Z tych prognozowanych czasów 28 osobom udało się nabiegaćśrednio 01:41:42

ü  Na średnim tętnie 168 (dane 16 osób podzielone przez 16)

ü  Średnia ocen za bieg wyniosła +/- 2,25 czyli między „zgodnie z oczekiwaniami” a „powyżej oczekiwań”. Dwie osoby oceniły się na 0 – katastrofa- w tym wypadku do średniej użyłem punktację (-1)

ü  Średnia strata do życiówki spośród osób, którym nie udało się jej pobić to 00:05:11

ü  Średnia poprawa życiówki wśród osób, którym ta sztuka się udała to 00:06:47

Tyle Rob, dzięki :-)

Otwieramy teraz WIOSENNĄ PODBLOGOWĄ LIGĘ MARATOŃSKĄ. Bo chociaż każdy gra w innej lidze, to jest taka liga, w której gramy wszyscy.

Wpisujcie się TUTAJ.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013, wojciech.staszewski

Polecane wpisy

  • Do zobaczenia w nowych stronach :-)

    Słuchajcie! Ważne ogłoszenie. W życiu każdej Kancelarii przychodzi taki moment, że się zmienia na lepsze. Kancelaria Sportowa Staszewscy nazywa się teraz KS Sta

  • Na początku był Rzeźnik...

    Już na początku pierwszej kadencji rządów PiS rozpoczął się atak na biegaczy. W maju 2016 roku odbyła się tzw. Pierwsza Batalia o Rzeźnika. Władze Bieszczadzkie

  • WWW 20.16

    Wiosenna Wyprawa Wujów - WWW - zmasakrowała mnie energetycznie jak maraton. Jechaliśmy już czwarty rok z rzędu w gronie tzw. wujów, który to termin powstał na p

Komentarze
2013/04/22 12:27:42
Wojtek!!! Czadersko, Super!!! Gratulacje :))
-
2013/04/22 12:39:04
Pierwsze wrażenie było mylne. Myślałem, że tytuł nawiązuje do niedługiego transferu zawodowego, a tu zaskoczenie.
Przede wszystkim nie myślałem, że Wojtek miał poczucie bycia w jakiejś niższej lidze. Wszystkie wyniki z ostatnich lat wskazywały na stałą obecność w Bundeslidze. To, że czasami zdarzał się jakiś gorszy występ nie mogło jeszcze oznaczać trwałej tendencji.
Wojtek, brawo za wynik, a przede wszystkim brawo za odnalezienie pozytywnych emocji w startach. To być może najważniejsze.

Johnson - teraz masz już z głowy jakieś Orleny i możesz wrócić na właściwą, rzeźnicką ścieżkę. Ale co z Dzikim?!
-
2013/04/22 14:15:11
Wojtek - gratuluję wyniku i satysfakcji emanującej z Twojej relacji:))
-
2013/04/22 14:16:53
Wojtek - właśnie... wasza liga - trójkołamaczy, to kosmos...
-
2013/04/22 14:20:07
Gratulacje dla wszystkich, którzy dotarli do mety!:)) z tarczą czy bez... ważne jest pokonanie znowu siebie:))
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 14:50:33
Jestem nadal zbanowany ale było warto :) kamilmnch1
-
2013/04/22 15:03:10
Moi Drodzy, mam pytanie: kto biegnie w Krakowie i czy będzie z osobą towarzyszącą? Jest to o tyle dla mnie ważne, że chciałbym prosić kogoś o podanie mi na 30 którymś kilometrze czegoś do,picia. Dajcie znac :)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 15:10:13
Mogę Tobie podać sok z gumijagód ale po ;)
-
2013/04/22 15:13:16
@ziggy
Ja biegnę i mam liczną rodzinę w Krakowie, akurat 30 km w jest moich okolicach, z chęcią pomogę.
-
sfx
2013/04/22 15:20:03
to ja też mam prośbę co do krakowa.
czy ktoś jest w stanie zakupić i przekazać mi przed startem (lub w przededniu) żele energetyczne isostar (2 sztuki o smaku jabłkowym)?
-
2013/04/22 15:36:06
też biegnę Kraków, ale nie wiem, na którą z rana dojadę, bo będziemy od rodziny z Będzina jechać, więc może być kłopot Sfx, żebyśmy się przed startem znaleźli. Co do podawania napoi czy żeli na trasie, na moich chłopaków to nawet nie liczę, bo będą pewnie znowu gdzieś się włóczyć i nie wiem, na który kilometr dotrą.
-
2013/04/22 15:36:34
Wojtek, Tomik, Johnson i reszta podblogowej ekipy, gratulacje!

Dziwne miałem myśli kiedy ustawiałem się na starcie na dychę, a obok stali maratończycy. Podobnie chyba czuje się marynarz, kiedy żegna kolegów wyruszających w długi rejs, podczas gdy on zostaje w porcie.
Tym razem jednak wybór był podyktowany rozsądkiem. Wiedziałem, że zimę mam w plecy, dlatego opcje startu w Orlenie wyglądały dla mnie tak: albo walczyć o życiówkę na 10 km, albo o przetrwanie na 42,195 km. Wybrałem to pierwsze i nie żałowałem. Życiówka z listopada pobita o 61 sek.

Wybór dychy miał też inne zalety. W końcu mogłem zobaczyć jak finiszuje elita maratonu i pokibicować. Zazwyczaj tego nie robię, bo po pierwsze, po przebiegnięciu 42 km. mam trochę dość, po drugie, mało kto po mnie już przekracza linię mety.

Na koniec anegdota.
Stoję przy tych barierkach przed finiszem. Biegnie Wojtek. Drę się:
- Wojtek, Wojtek, dalej! Już niedaleko! (cytat niedokładny)
Na to pani stojąca obok:
- Kto to jest dla Pana? Syn?

-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 15:36:44
Może bym pomógł ale po pierwsze jak mnie rozpoznasz a po drugie jeszcze nie wiem czy dam radę się wybrać. Póki co Rob i Janusz serdeczne dzięki :-)
-
2013/04/22 15:42:39
Jerzman, super:):) skontaktuję ię z Tobą w tygodniu, teraz jestem za granicą :(

Sfx, ja ci kupię :) Pzdr
-
sfx
2013/04/22 15:47:56
oki. zziggy. akceptuję :).
mój nr tel jest ogólniedostępny, ale jak nie znasz to jest np. na www.nocnasciema.com/kontakt
-
2013/04/22 16:10:38
Bolek - rzeczywiście dobrze wybrałeś, skoro z nową życiówką przybiegłeś. Gratuluję:))
-
2013/04/22 16:56:33
Biegofanko, a dziękuję bardzo:)
-
2013/04/22 17:26:50
Nie dam sie usunac --!!!
-
2013/04/22 17:27:45
ołłł yeee...zyje w koncu!! Dzieki Ci Agoro.
-
2013/04/22 17:34:04
od wczoraj nie istnieje,zablokowali mi wszystko,nicka,IP,za komentowanie nachalne cpn- u:(:(
Ale 2 meile zalatwily sprawe?? albo Kolcz?? bynajmniej...


Swietna sprawa ten Orlen,z pozycji kompa,swietnie sie bawilem prawie 4 H bo jeszcze byl Londyn,Hamburg i co pomniejsze. Staralismy sie oddac walke na trasie i klimat.MYSLE,ze nie zabraklo tego. Dzieki Marsz Fajka Kamil. Mialem wczoraj jeszcze z milion myski na wpis,ale odcielo mnie po 35 km:):):) jeszcze nigdy nie mialem takiej sciany,jak zablokowanie nicka.:)

Orlen jak orlen,mam nadzieje,ze w przyszlym roku stana na wysokosci zadania i chociaz ostatnie 10 km bedzie w telewizji:)


Najlepszego
Pope
-
2013/04/22 17:36:14
a teraz ...
Gratulacje dla wszystkich,zyciowek,ukonczenia,opalenizny i bolacych nog. Zrobiliscie mega wrazenie na mnie:):)


Wyspio- sorry oficjalnie za unieruchomienie Twojego fi ishu
-
2013/04/22 17:45:11
wyspio- czekam na podsumowania bo wiem,ze bedzie...bedzie ciekawie,jak usiadziesz do kompa.Dzieki


Johnson- gdzies ty nad ta Warta biegal w zimie;) teraz regeneracja i kolejne wyzwania.Czekam na zaproszenie do ultra:) malego...


Kolczu- dzieki za emocje na trasie.wpis i dobry kontakt gospodarzu:)


Pict- napis, cos wiecej, byles w mojej 4 relacji.Na ile jestes zadowolony,jak plany,jak realizacja po zimie


Dziki- daj znac,bi nie wiem czy Ci detki nie trzeba zmienic w rowerze,po supporcie Cpn-u


Marsz- dzieki, mysle ze cos mozemy w maju wymyslic. 18 Maraton Opole:)


Gratulacje dla wszystkich raz jeszcze:):)


Najlepszego
Pope
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/22 18:08:12
rozpocząłem przymusowe roztrenowanie:((( - 7 dni antybiotyku + 3 dni, które już nie biegam (ostatnie bieganie było w czwartek) - dolina...
-
2013/04/22 18:36:15
Napiszę więcej jak się ogarnę. Przyznam szczerze, że w najczarniejszych snach nie myślałem, że ten maraton tak przebiegnie. Te 3:03 to jest wynik dla mnie fatalny. Chyba wiem co się stało, chyba wiem co poprawić - siądę jutro/pojutrze nad moją relacją. Potrzebuję jeszcze trochę dystansu do tego wszystkiego.
-
2013/04/22 19:12:45
Dziki!!! Dziiiiiiiiiki!!!
Dawaj znać, co jest grane!
-
2013/04/22 19:36:42
Dziki dziś coś rano w Lesie Kabackim, bo była okazja, bo oglądaliśmy dom pod lasem na Ośrodek Stowarzyszenia Terapeutów. Chciałem też sprawdzić jak jest i pojechać na badania jednak nie jak dziadek, ale normalnie, po bieganiu. Może głupio, musiałem tak, 14 km po 5'25, ostatnie 4 km po 4'48. Dom fajny, funkcjonalny, do lasu 150 m, minus to dojazd, to są Pyry (tak, w Warszawie też mamy Pyry), daleko Puławską, prawie pod Piaseczno.
Teraz badania. Krew z piątku może być, glukoza niska, no Dziki tak ma w ciągu dnia, morfologia prawie w normie, ciut brakuje erytrocytom i hemoglobinie, ale ciut. Elektrolity ok. Cholesterol też ok. EKG powtórzone - jest załamek wykresu wskazujący na bliznę. Teraz próba wydolnościowa - było śmiesznie, pierwszy raz tak długo na bieżni, raz w Ergo dobierałem buty z kamerką i bieżnią. Długo, bo ten sprzęt powoli doprowadził Dzikiego do mojego ulubionego tętna 156, tak mógłbym biec i biec, i na tyle było stać sprzęt medyczny, oklejony elektrodami zrobiłem pewnie 1,5 km, tylko dodatkowy trening z tych nic nie dających, poddał się pan technik medyczny. Teraz echo serca. To jak usg, pokazuje duże zmiany, nie pokazało. Mam zrobić angiografię, to już inwazja, rurka do tętnicy udowej i pchanie jej aż do serca, kontrast i foto. To już zabieg na cały dzień, muszę z tym pomysłem pochodzić, no nie chcę rury do serca przez całe ciało na razie, na dziś. Jeszcze raz krew na płatne badanie na obecność enzymu czy innego białka, które uruchamia się w chorobie wieńcowej. Nie lubię być pacjentem, wiem, że to kanał, szczególnie w służbie zdrowia jaką jest. I w ogóle też. Rozważam kupienia ubezpieczenia zdrowotnego i spokojne zrobienie badań i porządku w komforcie, nie w stresie, niedoczasie, tłoku, frustracji i wymuszonym przez to wszystko chamstwie. Znacie coś? Dziki
-
2013/04/22 19:53:22
@wszyscy podblogowicze - proponuję akcję społeczną pt. "Jeśli Dziki nie zrobi wszystkich badań to my zarzucamy bieganie, siadamy na kanapach i oglądamy TV"
@Dziki - nie ma się co zastanawiać nad angiografią - trzeba robić, nie ma bata!
-
2013/04/22 19:57:39
@dziki - pict ma rację. w obu punktach
-
2013/04/22 20:12:10
johnson zaszantazuj Dzikiego ...Rzezniczkiem!!:) a nie Rzeznikiem;)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/22 20:21:46
Ja już bojkotuję - nie biegam
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 20:28:36
Popellus jak to odblokować ? Bo zaraz mnie coś strzeli, kamilmnch1
-
2013/04/22 20:42:28
Kamil, jak Cię banowali, to powinieneś dostać maila, że masz się odezwać do admina. Pop się odezwał i już może. Idź tą drogą.
Ja w swoim panelu chyba nie mam, a na pewno nie widzę takiej możliwości
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 20:55:34
Nic nie dostałem...widocznie nie chcą mnie na blogu :(((
-
2013/04/22 20:58:07
kamil,piszesz na pomoc@agora.pl

podsjesz IP i NICK
opisujesz sytuacje,czekasz,odblokowuja bez potwierdzenia. Ciesz sie,ze nie zablokowali Ci IP,nic bys nie dodal:)
powodzenia:)
-
2013/04/22 21:01:04
....a Admin siedzi i zawija w te sreberka," tym razem gosc z centralnej Polski" ;);)

brac przyklad z Podopiecznego sie wycfanil,nie biega i nie loguje sie.Taki moze:)

Pope
-
2013/04/22 21:02:23
rozumiem cię dziki, rzygać się chce od tych badań, w piątek po godzinie czekania na gastroskopię nie wytrzymałem i wyszedłem z przychodni ale wrócę wyjścia awaryjnego
nie ma dziki - może daj się położyć do dobrego szpitala na kilka dni, na pakiet badań, taki bilans M45 ?

pope - dzięki, byłeś po prostu niesamowity wczoraj..., na maraton nie dam się namówić do jesieni (a i tego nie jestem pewien), bo po pierwsze zarzucamy,
a po drugie muszę dojść do ładu ze zdrowiem, pamiętam co pisał geppard po swojej łódzkiej życiówce - bez tego ani rusz, tylko męczarnia i frustracja

wojtku - przepiękny lot, świetny opis, raz jeszcze gratulacje; ale podczas relacji myślałem - positiv split: początek bardzo szybko (4'08/4'09), a od 25 km szybko
i równo, cudownie (po 4'11)...,
ja jestem gorącym zwolennikiem "ns", sprawdził mi się w trzech udanych maratonach
z drugą połówką szybszą o 6, 3 i 1,5 min, ale być może nadaje się przed wszystkim do "niższych" lig, np. złamania 3:30/3:20
marsz
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/22 21:06:49
Pop el lus ;) dzięki już działam
-
2013/04/22 21:08:09
Marsz -rozumiem Cie doskonale...wiec zdrowia nam przede wszystkim,czasy przyjda.Ja po Poznaniu zaczalem wychodzic na prosta w lutym,a od marca biegam.Wiec czasu zycze.

Pzdr
Pope
-
2013/04/22 21:09:38
Czytałem tekst Wojtka już drugi raz i nie mogę zrozumieć tych zaprzeczeń.
Biega się fizjologią a fizjologia jest też w głowie , bo są choćby naczynia krwionośne tam. "Wpadłem w samozachwyt" - a to nie psychika ?
NIedobre treningi fizjologiczne , zdaje się słabe a tu taki wynik..To nie ma udziału psychiki,potocznie głowy ? Mam tyle myśli,że nie wiem co napisać . Pogubiony jestem. Wszystkie myśli nagie , chodzą gdzieś po synapsach w głowie. Nie wiem jak je pozbierać i ubrać , ale temat ciekawy i trzeba się zabrać . Napisać w końcu cos na swoim blogu. Oczywiście zagaić wcześniej , powiązać z erotyzmem , bo inaczej nikt nie zaglądnie ...). Tak myślę . Przemyślę. Tylko jak te myśli rozbiegane zebrać. Przepraszam. Idące chodem sportowym. Czasu dużo . Cały tydzień..).
-
2013/04/22 21:19:41
Pict - zgodnie z wczorajszą, nocną, cudną poetyką pod blogiem - sam sobie wsadź rurkę... :-) Pewnie to zrobię...
Jest Doktor Muto. Odzywał się dwa razy na blogu. Lekarz bez granic, pisarz i bloger - dr muto. Z Krakowa. Biegł ostatnią Choszczówkę. Ortopeda i maratończyk. Mają badania okresowe - dr Muto nie przeszedł u kardiologa, idzie do specjalisty sportowego, ten bada serce - no niedobrze - zrób 30 pompek i 50 przysiadów - Muto robi - doktór osłuchuje - no, już dobrze... Polecam kolejny raz blog Doktora Muto
babilonnfz.blogspot.com/
Prawda o Babilonie. Czytajcie, zanim pójdzie pod topór. Dzi
-
2013/04/22 21:21:55
Myślę o Dzikim. To dla mnie niezwykłe. Jakiś neujawniony zawał. Do tej pory wierzyłem ,że to może być tylko u starszych kobiet. Tak miała moja teściowa a dowiedziała sie po dłuższym czasie. Coś miał kiedyś Tokowy . Nie jestem fachowcem. To żadne pocieszenie, porada. Tylko moje myśli. Dziki jest rozsądnym facetem i wie co robić.
-
2013/04/22 21:27:20
w dawnych chinach system opieki medycznej nie był co prawda darmowy (czyli tak jak
w polsce) ale za to urzekająco prosty: pacjent mianowicie płacił swojemu lekarzowi tylko wtedy jeśli był zdrowy i tak długo jak długo był zdrowy... dość logiczne, nie sądzicie?
marsz
-
2013/04/22 21:28:04
Oco - rzeczywiście, co do fizjologii i psychiki mam pewną ambiwalencję... Jak się jej sam przyglądam, to chyba chodzi mi o to, żeby nie liczyć, że siłą woli coś się pobiegnie, nagnie prognozy, zaczaruje minuty. Kalkulować można tylko solidne przygotowanie, wytrenowanie organizmu, starty kontrolne i parametry fizjologiczne. A jeśli to wszystko dobrze zagra, to pojawia się "głowa" - jako wartość dodana. Tak biegłem wczoraj w samozachwycie, tak biegłem 2,5 roku temu robiąc życiówkę. Ale nie mogłem kalkulować, że pięć km przed metą tak przyspieszę.
-
2013/04/22 21:33:21
16 września 2012 roku godzina 8:30. Idę właśnie alejką tuż przed stadionem olimpijskim we Wrocławiu. Za 30 minut start w 30 HESKO-LEK MARATON WROCŁAW. To mój pierwszy maraton w życiu. Biegam dopiero od 10 miesięcy z czego 6 jestem ,,pod opieką Wojtka. Nagle, co za zbieg okoliczności widzę jak właśnie Wojtek parkuje samochód niedaleko bramy wejściowej na stadion i wraz ze swoimi znajomymi idzie na start. Podszedłem przywitałem się Wojtek pamiętasz? Po maratonie karteczka za wycieraczką samochodu to ja teraz już na pewno. Wymieniliśmy kilka zdań, kilka szybkich porad i na start. Pomyślałem ja znad morza, Wojtek z Warszawy spotykamy się na Dolnym Śląsku tuż przed tak ważnym startem będę miał szczęście, będzie dobrze. I było!!! Plan wykonany w 100%.

Mięło kilka miesięcy jest 21 kwietnia 2013 roku godzina 9:00 właśnie zbliżam się z kumplem do ronda Waszyngtona za kilkadziesiąt minut start w OWM. Start w 2 moim maratonie. Patrzę a tu Wojtek próbuje znaleźć miejsce żeby zaparkować samochód. Zgadnijcie jakie słowa powiedziałem do kumpla. Powiedziałem ,,jestem już spokojny, na pewno będzie dobrze i oczywiście było. Plan wykonany . Wojtek gratuluję wyniku i oczywiście dziękuje za przygotowanie.

Tomik nie znamy się ale od jakiegoś czasu śledzę Twoje postępy z racji tego, że są bardzo zbliżone do moich. Tym razem pobiłeś mnie o 47 sek. Gratulacje dla Ciebie i wszystkich.
Na koniec szczególne podziękowania dla Dzikiego za możliwość skorzystania z noclegu. Bardzo dziękuję i pozdro.
-
2013/04/22 21:39:20
pawelink - jasne, że pamiętam, karteczka, że jesteś mistrzem świata była potem na blogu.
gratuluję utrzymywania mistrzowskiej formy :-)
do zobaczenia przed kolejnym maratonem :-)
-
2013/04/22 21:51:28
Udało się komuś odpalić powtórkę swojego biegu poprzez stronę z wynikami?
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/22 21:59:08
Jerzman u mnie odpala się bez problemu
rob
-
2013/04/22 22:01:10
@rob
Swój widziałem, ale znajomych nie mogę podejrzeć.
-
2013/04/22 22:35:48
Wojtek, uwielbiam to biegowe szczęście i Ciebie też :) Jesteś fantastyczny, w rozmowie spokojny, podczas biegu torpeda! Słuchasz wszystkich głosów, nawet nieproszonych porad od tzw. przyjaciół, namyślasz się, a potem robisz swoje i to jak!! :)

Pope, Kamil, Marsz, SFX, Cze-cza, co za lektura :))

Sten, jasne, że mam to z głowy, a teraz tylko buty z głębokimi kołkami :) Super rundkę wykonałeś! Jaki to patent na batony?

Wyspio, ten film zlikwidował mi wszystkie zakwasy, już dzisiaj biegałem po schodach w pracy. Niesamowity, powalający. Western States 100 w 2010, czyli jak Amerykańcy wykończyli Kiliana. Zdumiewające - 15 godzin i 7 minut, szczęka już nie opada tylko wypada po prostu...
-
2013/04/22 22:44:17
@autor
Gratuluję wyniku. Dopingowałem na trasie (w Alejach Ujazdowskich) - jak pewnie wszystkim tutejszym biegnącym (choć w różnych miejscach - szedłem boczkiem pod prąd przez jakieś 7 kilometrów).
Muszę powiedzieć, że ten Gospodarza wynik i zwłaszcza samopoczucie to dla mnie niespodzianka - jak Go widziałem to wyglądał jakby zaraz miał zejść z trasy - dosłownie pomyślałem sobie, że wygląda na najbardziej wykończonego ze wszystkich mijających mnie do tej pory (może z wyjątkiem jednego gościa z elity, który na moście najpierw sie zatoczył z środka jezdni pod sam krawężnik, a potem usiadł na dwie minuty i pomedytował nad sensem biegania). Nawet z wrażenia nie zdążyłem zrobić zdjęcia - sfotografowałem tylko oddalające się plecy w żółtej koszulce.

-
2013/04/22 23:00:50
A teraz Dziki, mój Mistrzu, proszę Cię, błagam na kolanach. Zrób wszystko co możesz, zaprzyj się siebie i zwalcz to przy pomocy medycyny. Sam możesz nie dać temu rady. Jest tylu ludzi wokół Ciebie, którzy Cię potrzebują. Johnson ma łzy w oczach gdy to pisze. Rzeźnik to nic, bieganie to nic, liczy się życie. Wiem, że kontakt z wieloma lekarzami to stracony czas, że znaleźć fachowca, który postawi szerszą diagnozę niż swoje wyuczone, wąskie poletko, jest ekstremalnie trudno. Rozmawiałem w tym tygodniu z moim przyjacielem, który przez 4 lata kołatał do wielu białych drzwi, całował aluminiowe klamki, nikt nie wiedział co mu jest, aż wreszcie zdarzył się cud i spotkał fachowców. Tu, na miejscu, w Poznaniu, jakoś go wcześniej nikt tam nie skierował. Dlatego nie zwlekaj, badaj się wszędzie gdzie się da, aż ktoś rozpozna co Ci jest. Musisz się spieszyć, bo warto usłyszeć, że jest sposób na Twoją przypadłość. Na pewno jest taki sposób, tylko Ty musisz do niego dotrzeć. W Poznaniu jest bardzo dobry oddział kardiologiczny na Długiej sk1.am.poznan.pl/oddzial_kardiologii.html i tam pracuje specjalista, który zdiagnozował mojego przyjaciela i okazało się, że sposób jest, to adres do niego gdybyś w Warszawie nie mógł się dogadać www.kardioserwis.pl/page.php/1/0/show/237/kardiolog_pozna%C5%84_br%C4%99borowicz.html
Nie wiem co jeszcze mogę zrobić, jutro z rana wyjeżdżam z rodzinką na wzgórza Toskanii, mam nadzieję, że jak wrócę, to będziesz miał dla mnie i dla nas tu wszystkich, czekających co dzień na Twoje dobre słowa, że "Dziki dziś jest zdrowy".
Pa
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/04/23 07:11:23
Johnsonie... pozdrów tam ode mnie wieże w San Gimignano.. a może i przywieź kilka kulek lodów z gelaterii Pluripremiata
ehh... rozmarzyłem się
-
2013/04/23 09:18:52
Johsonie - nie wiem czy jeszcze czytasz. Ja w sprawie moich cudownych batoników. Po wielu próbach dopracowałem się receptury gwarantującej długie i mocne bieganie po górach (oczywiście o ile spełnione są wszystkie pozostałe warunki). Jeżeli jesteś zainteresowany, to mogę ci przesłać przepis.

Dziki - no cóż, ty wiesz sam co masz robić, więc nie będę się tu wymądrzał.
-
2013/04/23 10:01:28
Dziki - dr Marek Banaszewski. nie wiem gdzie teraz przyjmuje, ale na pewno go wyguglasz. pracuje w klinice w aninie (jest jej ordynatorem), a poza tym na pewno ma gdzies gabinet, gdzie bedzie latwiej sie dostac na poczatek.
to swietny diagnosta kardiolog.

ew polecam tez prywatna przychodnie kardio na kepie potockiej (czyli mozna to polaczyc z bieganiem!!!) - rehabilis. bylem tam na 1 wizycie i na prawde potraktowali mnie profi - dlugi, pelny wywiad, gruntone badania, krew, echo itp
-
2013/04/23 10:24:30
a tak wogole to mamy XXIw, angiografie i wysylanie ludzi w kosmos to juz nie jest sci-fi. to rutynowa sprawa, jesli konieczna, to nie ma co zwlekac.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 10:33:42
Johnson, dla mnie buteleczka lub dwie Tignanello;)
-
2013/04/23 10:35:29
Dziki - lekarze z Anina uratowali bliską mi osobę, która usłyszała w szpitalu Bielańskim, że nie ma już nadziei. Spotkaliśmy się tam z życzliwym przyjęciem i przede wszystkim z fachowcami. Zdrowia!
-
2013/04/23 10:49:16
Gratulacje Panie Wojtku......marzę o takim czasie na królewskim dystansie.....i to w drugim występie maratońskim......skoro ja nie mam...to oczywiście zazdroszczę..zazdroszczę udanego powrótu do trójkołamaczy.....mam nadzieję że to powrót na dłużej :)

Pozdrowienia ze Śląska :)
-
2013/04/23 11:38:05
@DZIKI

Bardzo polecam w przychodni kardiologicznej Allenort konsultację u
dr hab. n. med. Piotra Szymańskiego. Doskonały bardzo wnikliwy fachowiec. Polecony przez zaprzyjaźnionego kardiochirurga jako najlepszy znany mu diagnosta.
Konsultował dwie bliskie osoby obie z powodzeniem.
U teściowej leczonej na serce przez lat dwadzieścia przez różnych kardiologów i leczonej 15-toma różnymi lekami (horror) na chorobę wieńcową i szykującą się powoli do grobu stwierdził BRAK choroby wieńcowej, jedyny problem to blizna pozawałowa (zawał w wyniku źle przeprowadzonej angiografii). Z 15 leków teściowa zeszła do jednego i cieszy się dobrym zdrowiem.
Pozdrawiam
-
Gość: Michał Majki, *.ip.netia.com.pl
2013/04/23 13:22:23
@czepiak: współczuje bardzo tych rewelacji startowych, ja w sumie mam podobnie na ostatnich metrach przed metą, nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje - może za dużo wody?

@johnson: bad luck, aż dziwne że cie nie widzieliśmy z Aleną na mecie - wbiegaliśmy w podobnym czasie, nas odcięło jakoś na 20-25 km - trochę żałuje że nie pocisnąłem, nogi mniej bolą niż po połówce ;)
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/23 15:11:36
Wreszcie pierwszy raz od czwartku pobiegałem, wiem wiem niektórzy nadal nie mogą Bartek pamiętaj- nie ma h..na Mariolę!
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/23 15:18:08
Po takiej przerwie nie wiedziałem jak i poco, wiec po prostu założyłem buty i pobiegłem. Trochę wiało, od drugiego km nie patrzyłem na zegarek ale po szóstym zerknąłem bo było ciężko a w dodatku od nawrotu mocno i kur...wiało, musiałem zwolnić i tak wyszło prawie 11km w mocnym tempie treningu wiatro-siłowego..
Jeszcze nie wiem co z Krakowem...to pisałem ja-zbanita
-
2013/04/23 15:18:13
johnson, fajne zdjecie w fotorelacji na stronie omw :) #129
btw czy ktos wie gdzie sa / beda zdjecia? po drodze bylo duzo ludzi w kamizelkach FOTO, specjalnie sie szczerzylem do obiektywow
-
Gość: Michał Majki, *.ip.netia.com.pl
2013/04/23 15:23:51
@kubol7b
zdjęcia będą przy nazwisku na liście startowej - już teraz dostępne są filmy z biegu, z foto jak widać mają więcej roboty z dopasowaniem uczestnika do zdjęcia ;)
-
Gość: baraszko, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 15:54:15
DO DZIKI!

Dziki, nie bój się tej rurki w tętnicy udowej! W 2009 nie dość, że dałem sobie ją tam wsunąć, to jeszcze lekarz dorzucił mały laser, którym później usunął nadprogramowy nerw w sercu. Od tamtej pory (a właściwie od 3 miesiące później) biegam, co roku robię dla porządku kontrolne EKG (czasem echo) i jestem naprawdę dużo spokojniejszy. Nie chcę wyjść na kryptoreklamiarza, ale zainteresuj się kliniką Allenort przy Płowieckiej - badania są co prawda stosunkowo drogie, ale zabiegi robią już "na Fundusz", bo mają podpisaną umowę z NFZ-em. No nic trzymam kciuki za tempo i za tętno! Zdrowia i odwagi!!!
-
2013/04/23 16:29:38
johnson, ktory film????? jakis link?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 18:50:27
chce mi się biegać
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 18:50:38
biegać!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 18:51:23
biegać, biegać!, BIEGAAAAĆ!!!!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 18:51:52
k...wa mać...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 18:52:05
ratunku...
-
2013/04/23 19:06:00
Podopieczny, powstrzymaj chuć :)
-
2013/04/23 19:08:02
Dziki, Dziki, nie bądź dziki, idź na badania.

Michu, na 5 km nie piłam, na 10 km do gluta dwa łyki, trzeci na przepłukanie i wyplucie (nie na kogoś). Nie zrobiłam przed starem nic, czego bym żałowała, nie wypiłam kawy na Francuskiej, a bardzo chciałam itp. (odstawiam przed podobnymi imprezami). Zdarza się i już, może spinałam się za bardzo?

Rob, przeczytałam raz jeszcze Twoją relację, fantastyczne! Jak noga?

Kamil, zawsze możesz poczuć smog wawelski, poopalać się :) Pogoda zapowiada się idealna na wypoczynek :D
-
2013/04/23 19:09:07
To dziś (będzie) joga, wczoraj 50 min za szybko, nogi chciały, a musiałam odpocząć.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/23 19:09:24
ratunku...
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/23 19:38:45
Niech ktoś uratuje Bartka, ja jeszcze w szpitalu...
-
2013/04/23 19:42:10
Tu Dziki. Dziękuję za Wasze porady, dobre słowa i namiary, naprawdę, bardzo, rozpoznam i skorzystam. Do Bielańskiego już nie pójdę, nie chcę takiej służby zdrowia co wpędza w chorobę i doprowadza do trwogi i tylko to. Dziki czuje się normalnie, normalnie i zgodnie z obyczajem wygrałem dziś z Johnem 4:1 w ping ponga. Minęła duchota, jest fajnie. Nikt mi nie zabronił biegania, przeciwnie, zabronione nagłe zaniechanie, to Dziki dziś. Po Puszczy Kampinoskiej, z alarmem na tętno 150, moja pętla z Lasek przez Izabelin i Dyrekcję Kampinoskiego Parku Narodowego, tam kończą się zawsze kampinoskie setki, dalej krętą drogą na Sieraków, 1,2 km przez wioskę, Nadłuże po 2,6 km, na południe szlakiem żółtym do skrzyżowania Łuże, dalej podbieg na Górę Ojca, zbieg, przelot przez Zakład dla Niewidomych i powrót. Ta trasa to moja "Krwawa Trzynastka", zabawa polega na tym, żeby zmieścić się w godzinie, tam po drodze kręto, ciasno, mokro, piach od Sierakowa do Nadłuża, pod górę i z góry, finisz szybki, ale z uwagą na osoby z białymi laskami. A dziś grzecznie w 72 minuty, tętno na Górze Ojca 152, tylko raz garmin krzyczał, że za duży wysiłek. Potem Dziki poćwiczył na mecie, jak rzadko... Raz mi Rzeźnik przepadł przez złamaną stopę, potem dwa razy poszedł, drugi o 1,5 godziny lepiej od pierwszego, chcę trzeci raz, gdzieś czuję się gotowy, gdzieś indziej zupełnie nie gotowy. Johnson - super krajobrazów na majówce! Dziki
-
2013/04/23 20:28:05
Johnson - rozumiem, że na uczelni w dobrym tonie jest wielbić rektora;) jestem jednak pewien, że Wojtek pozostając w stanie twórczego niezadowolenia:) wciąż pragnie biegać poniżej 2:50 i nadal będzie szukał własnej drogi będąc otwartym na nowe myśli treningowe;
Piotrek jeśli chcesz dalej biegać - biegnij do specjalisty;
Oco - Kasia 42:47:)
-
2013/04/23 20:51:35
Ale namieszalem:) No to spelniam życzenia. Widok z okna jest, z jednej strony Insbruck z drugiej górskie hale, ale nie pobiegnę głupio jak rok temu, tylko wyczekam i jutro po wzgórzach Watykanu :) Tignatello dwie butelki, wizyta w Pluripremata, przepis na batony mocy, film dla Kubola, pomroczność jasna na mecie... To ostatnie zrozumiałe - prądu nie było. Namiar na film o gigantach moźe dać Wyspio, ja dostałem na pendrivie od niego.
Batony - to teraz najważniejsze, w maju zaczynam radykalną dietę. Musi być sposób na rachityczna wątrobę Johnsona, uszkodzoną żółtaczką, co nie chce gromadzić glikogenu gdy ku temu najwyższa potrzeba.
Odezwę się gdy coś ładnego zobaczę lub obiegnę. Czyli do jutra :)
-
2013/04/23 21:15:20
szkoda,ze juz liga polmaratonska podsumowana.:( Tyle pieknych polmaratonow w maju,a to przeciez wiosna.Nie lapie sie WrocPolmaraton 22 czerwca. g.20:) Byloby co wpisywac;) ja np. bym sie dopisal...


Dzisiaj gorki,jak z zeszlego sezonu,u mnie styczen w przygotowaniach. Ktos jeszcze oszukuje sezon..??

Basik-- fajne buty:)


DFBG- w tym tygodniu,albo nakpozniej zaczynam pomiary,zbieram informacje. Bede wrzucal info na bloga dla zainteresowanych: Stem,johnson,Wyspio i inni gorale:):)

Najlepszego
Pope
-
2013/04/23 21:24:13
Bartek - dostojnie odczekaj. Dziki umiera i biega :-) Żart typu czarny. Gadam z kolegami doktorami od zdrowia - tak, do specjalisty - a w ogóle to wszystko może być. Byle nie wejść w ślepy kanał. Zmiana trybu życia na mniej dziki odpada, na inaczej dziki - może być... :-) Dz
-
2013/04/23 21:35:01
Dziki, mi cudotwórca reumatolog powiedział biegaj. Ratuje, gdy trzeba, czasami słucha płaczu, ale potem mówi biegaj.. Biegaj Dziki, tylko wiesz co.
Potem i tak nas coś rozjedzie ... :)
-
2013/04/23 22:46:06
Tytuł Wojtka "Powrót do Bundesligi" w świetle dzisiejszego meczu był doprawdy proroczy!
Niniejszym ogłaszam koniec ery Dumy Katalonii ;-)
-
2013/04/23 23:31:00
Ok124 - to jest sport, jutro wszystko się zmieni:)
-
2013/04/24 08:41:40
popelles - badaj i analizuj DFBG. Każda informacja może być cenna. Ja umysłem jestem w okolicach Rzeźnika. Kończę rozpisywanie klamer czasowych na poszczególne etapy. Potem jeszcze weryfikacja z rozpiskami partnera.
-
2013/04/24 09:09:12
rob na starcie byliśmy blisko siebie! Różnica brutto- netto u ciebie 1,46 , u mnie 1,45!
Jeszcze analizuję i upajam się -:)
-
2013/04/24 09:33:39
Czas na moją krótką relację. To co działo się do połówki nie ma większego znaczenia. Po prostu biegłem. Start z wyspiem, który od razu zaznaczył, że zaczyna wolniej. Pierwsze 200-300m przepychania się wśród ludzi, którym wydawało się, że maraton jest po to żeby wystartować z pierwszej linii (i chyba trzeba w końcu zacząć głośno mówić, że są wśród nich tacy, którzy robią to zawsze, ale to inna historia). Potem gdzieś na drugim kilometrze krótkie spotkanie z Wojtkiem i moje prorocze "za szybko". Potem świetne kilkanaście kilometrów, bieg w sferze komfortu - spotkanie z Dzikim, Kingą, Wyspio, który mnie dogonił koło połówki. Zaczęło wiać w twarz, a my biegliśmy. I tylko gdzieś tam w głowie kołatało mi, że mogę nie dać rady. Potem podbieg, na którym wyprzedziłem wszystkich, a Wyspio wyprzedził mnie i jeszcze kilka kilometrów w miarę dobrego biegu. Na 30km zacząłem odczuwać, że coś szwankuje - żaden ból, raczej niemoc. Biorę trzeci żel, w tym momencie mija mnie Wojtek, a ja oznajmiam mu, że "jestem pozamamiatany". Wojtek leci jak strzała do przodu, widzę jak mija Wyspia. Jem żel mając nadzieję, że jeszcze będzie walka. 31 i 32 km wychodzą po 4:23 - dotąd biegłem ze średnią ok. 4:10, były szybszy, były wolniejsze, ale średnia wychodziła przyzwoita. Po 32km jest już fatalnie. Wszystkie kilometry w okolicach 4:40-50. Niestety doganiam wyspia, który pokazuje mi zakrwawioną gąbkę... Był piekielnie mocny, widziałem to. To nie jest mój dzień. Na 25km byłem w okolicach 150 miejsca, na 40km 200, na mecie 195... ostatnia dycha to walka ze sobą, nie cierpienie, po prostu niemoc. Nie ma ściany, nie ma blackoutu, jest totalne zamulenie. Mijają mnie kolejni biegacze, mia mnie ok. 38km pociąg na 3:00. To demotywuje mnie ostatecznie. Te wszystkie treningi od listopada, to wstawania o 5:30 żeby potrenować, brodzenie w śniegu. To wszystko zostało za mną. Przede mną jest finisz na 3:03 i prawie-najgorzej rozegrany maraton w życiu. Gorzej poszło mi tylko w drugim maratonie, w którym również pobiegłem 3:03, ale wtedy po prostu mnie odłączyło.
Te ostatnie 10km dały mi sporo czasu do rozmyślań - co poszło nie tak? gdzie był błąd? odpowiedź znałem już przed startem - i tego się obawiałem. Zdaje mi się, że jest dość prosta. Od maja 2012 roku, kiedy pobiegłem ostatni maraton swój (Toruń) poza granicę 30km wyszedłem 4 razy: 60km wycieczka biegowa przed Rzeźnikiem (b.wolno i długo), Rzeźnik (b.wolno), nieudane długie wybieganie we wrześniu 2012 i dość udane 35km BNP w poniedziałek wielkanocny 2013. I na tym ostatnim doszedłem do prędkości 4:22, a w niedzielę moja średnia wyniosła 4:19. Zlekceważyłem ten element truchtania, nabijania kilometrów, zamulania się niedzielnymi wycieczkami biegowymi. Przyzwoicie biegam dychę, świetnie mi idzie na połówce (ns w Warszawie 3 tyg temu), ale brakuje mi chyba właśnie tych długich treningów. I ceną za to była jednak klęska w OM. Bardzo mnie to zdemotywowało. Ale też czegoś się nauczyłem. Maraton w Lublinie zającuję na 3:15 (zapraszam serdecznie!), a potem trening pod jakiś jesienny maraton + B7D w międzyczasie. A w nagrodę za klęskę na OM mam ochotę zafundować sobie Krwawą Pętlę
-
2013/04/24 10:05:56
NIe piszę bezpośrednio do Dzikiego bo on ma robotę medyczną do zrobienia i nie chcę przeszkadzać. Natomiast przed końcem badań ja na jego miejscu bym nie biegał.
On jest w pewnym , bym tak to nazwał, pourazowym stresie psychicznym.
Może to bieganie jest bezpieczne może niebezpieczne , ale lepiej teraz nie.
Dobrze napisał Johnson. Mogę dodać. Bieganie nie jest kultowe. Życie jest.
Da się żyć bez fazy lotu. NIkt z nas nie chce fazy lotu w kosmos. Tu też czarny humor..:). Ja bym zrobił 3x20 po 120. Czyli to co zalecają początkującym. Tętno na 120 . No i chód.
Beztlen. Wynik będzie poddany analizie. Nawet na 1.06 wspólczynniku by to bylo nieżle. Moskwa nasza. To cała psychologia sportu. Ale robota dalej ma być. Tu fizjologia..:).
-
Gość: Andrzej, *.adsl.inetia.pl
2013/04/24 13:23:11
Pozdrawiam Biegaczy.
Do Kawonana: dziękuję Andrzeju. Rozglądałem się za Tobą na starcie, licząc na wspólny bieg (na mecie już nie miałem siły). Ostatecznie wyszedł pojedynek "korespondencyjny": Ty, Johnson i ja. Z Johnsonem miałem do powalczenia za ubiegłoroczną Łódź, z Tobą obronę Choszczówki w naszej kategorii.
Zwycięsko z pojedynku wyszedłeś Ty. Brawo. To może rewanż jesienią w MW, a wcześniej Puchar Maratonu?
Podsumowanie: zabrakło mi 45 sekund do rekordu z Łodzi, ale apetyt był na złamanie 35. Znowu braki doświadczenia, druga i trzecia dycha powinny być trochę szybsze. Pocieszam się, że trasa w Warszawie jest trudniejsza niż w Łodzi.
Pozdrowienia dla Człowieka z Sercem, czekam też na kolejne perełki ... o wszystkim.
-
2013/04/24 13:49:28
wyspio, co to za film z western states? mozesz prosze podac tytul?
-
2013/04/24 15:09:44
Sten-- porzuc swe mysli o czasie limitowanym,wszystko zweryfikuje pogoda. Jezeli mialbym wskazac Ci cos,co warte uwagi,Nie trac czasu na punktach,uwazaj na pierwszych 10km, nie szalej na Carynskiej,i patrz na partnera od czasu do czasu....a dotrzesz spokojnie na mete...dotrzecie;) pisze z doswiadczenia....

Pope
-
2013/04/24 19:47:10
Andrzej Cichociemny się ujawnił! Nareszcie! Triumfator na Rodzinnych Biegach Górskich! Gratulacje!
Dziki już się zapisał do specjalisty habilitowanego. Na koniec przyszłego tygodnia czyli w następny czwartek. To Dziki dziś znów w interesach na Ursynowie, odbierałem film o Stowarzyszeniu Terapeutów od biegającego filmowca, który w Wiedniu zrobił wiceżyciówkę i pracuje w ursynowskim Sklepie Biegacza, buchalteria, umowa o dzieło, prawa autorskie, itp. To kilometr od Lasu Kabackiego. To Dziki dziś 14,5 km po Lesie Kabackim, nie wiem gdzie, był Powsin i polana, trochę chyba po trasie Grand Prix Warszawy, jak myślałem, że się zgubiłem to zobaczyłem w prześwitach obiekty Metra Warszawskiego, nie było zawieruszenia. Tętno średnie 143, tempo 5'28. Dobre powietrze, W Sklepie Biegacza kupiłem sobie spodenki startowe, ostatnie są już sztywne nawet po praniu, kupiłem je sobie na pocieszenie po pierwszej dyszce w Legionowie, byłem tam czwarty w kategorii, spodenki kupiłem u Jacka Gardenera, on był tam trzeci, kurcze, myślałem wtedy, Jacek zawsze wygrywa kategorię, to kto tam biegł. Taki miałem niefart do pudła. Na Biegu Marszałka na 10 km w Sulejówku 12 open, musi być pudło w kategorii, a tu 5 kat., nawet Darek Król był trzeci, a zawsze jest pierwszy. I jak tu się dalej ścigać?... :-)
A w sobotę XIV Urodzinowy Bieg po Prawdziwej Warszawie. Urodziny odchodzi Rafał Przewodnik, kończmy na Kępie Potockiej w knajpie od zawsze zwanej " U Araba"... Start 27 kwietnia o 16:00 spod kina Wisła na Placu Wilsona. Przewodnik opowiada w biegu, na koniec egzamin i medale dla zwycięzców, standard... Numery startowe do odebraniu w miejscu spotkania. Zapraszamy każdego. www.facebook.com/events/129579940567690/?ref=22
Dziki
-
2013/04/24 19:52:59
Pope - i tu się z tobą nie mogę zgodzić. Celuję na czas w Ustrzykach pomiędzy 12, a 12,5h. Patrząc na międzyczasy drużyn, które kończyły w ubiegłym roku mniej więcej w tym przedziale czasowym, wyłania się dla mnie jakiś obraz taktyki. Pogoda rzecz ważna i nie do przecenienia.
-
Gość: Joanna, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 21:05:09
Panie Wojtku,chciałabym nawiązać kontakt celem zorganizowania półmaratonu dla pana podopiecznej poszkodowanej kilka dni temu w wypadku samochodowym.Proszę o kontakt np.na facebooka.Pozdrawiam Joanna Szajnicka-córka Halinki Kokocińskiej
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 21:26:15
Nowemu biegającemu szefowi też przyzwoicie poszło w Hamburgu. 03:17:42 to chyba nowa życiówka. Gratulacje..
-
sfx
2013/04/24 21:44:46
późno już.
ale może.
szansa na rzeźnicki nocleg... dla 2 lub 4 sztuk mięsa. tanio. szukamy.
-
sfx
2013/04/24 21:45:47
najlepiej w cisnej..
-
2013/04/24 22:00:28
Rany, co się dzieje. Upewniam się, że decyzja o przejściu z Realu do Borussi była strzałem w dziesiątkę. A co najmniej w hat-trick :-)
Dawno nie było już, żeby cały świat pisał o Polaku na pierwszych stronach gazet. A jutro tak będzie
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:01:41
To nieprawdopodobne, co wyprawia Robert!!! Lewy:Real - 3:1:)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:02:16
No trzeba uczciwie przyznać, że ma dzisiaj dzień konia. A jeszcze 30 minut
-
2013/04/24 22:03:42
A teraz potrzebuję pilnej rady. Jadę jutro do Gdańska i chcę sobie ściągnąć audiobooka na drogę. Poradźcie jakąś dobrą książkę - coś między Dukajem a Vargą
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:10:19
O kur..... Co ja płacze :-)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:10:51
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!!!

sorry Wojtek:)
-
2013/04/24 22:12:10
CZŁOWIEK KTÓRY ZMIAŻDŻYŁ REAL
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:13:12
i poniżył nażelowaną sarenkę (tą co gra w ataku realu:))
-
2013/04/24 22:14:04
Wow! :)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/24 22:15:08
Co ja pacze :-) miało być. Lewandowski show. Szkoda, ze nie przekłada się to na reprezentację
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/24 22:30:21
Nie rzucim blogu skąd...mam chuć! Nie damy pogrześć kroku! Twardy my naród i...nie tylko...
-
2013/04/24 22:33:17
Niemcy wygrywają - to musi być piłka nożns:)
-
2013/04/24 22:36:40
tak, bo jak by wygrał dziki, to byłby tenis stołowy
-
2013/04/24 22:55:14
Wojtek, polecam "Stulatek, ktory wyskoczyl oknem", duzo śmiechu :)
SFX w Trampie odwolalem kilka dni temu miejsca w przyczepach. Może jeszcze mają.
Pozdrowienia z Rzymu. Biegam jutro z rana :)
-
2013/04/24 22:55:35
Wojtek, polecam "Stulatek, ktory wyskoczyl oknem", duzo śmiechu :)
SFX w Trampie odwolalem kilka dni temu miejsca w przyczepach. Może jeszcze mają.
Pozdrowienia z Rzymu. Biegam jutro z rana :)
-
2013/04/25 15:20:29
dzień bez wpisu dniem straconym, może więc hiszpanie jeszcze powalczą i odwrócą los, niemcy - hiszpania 8:9, to byłoby coś, czego jeszcze nikt nie widział:)

a tymczasem powodzenia wszystkim starującym w krakowie,

trzymam także kciuki za kolegę, który w sobotę (27.04) bierze udział w drużynowych me na 100 km w belves we francji - jest kompletny amatorem, w dodatku nie jest już młodzieniaszkiem ale dzięki talentowi i pracy (jak przypuszczam) oraz zwycięstwom w kaliskiej setce dostał powołanie od pzla na te mistrzostwa, fajna przygoda

marsz
-
2013/04/25 15:27:58
A ja pozdrawiam z NY.
Od czasu odwolanego maratonu nie lubie tego miasta :)
Ale moze jak jutro pobiegam po central parku to znowu milośc powróci...
Dochodze już do siebie po Orlenie.
A w niedziele trzymam kciuki za Zziggiego ktory startuje w Krakowie.
I bardzo licze na waszą podblogową relację! :)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/25 16:02:13
Zawody uliczne są jak k...y, każdy kto zapłaci może je mieć! Pytanie za co płaci, w jaki sposób i co chce dostać...

Zmęczony jestem i fizycznie i psychicznie i dlatego odpuszczam dawną stolicę Polaków. Rob jeszcze raz serdeczne dzięki.
Wahałem się czy nie zostać BF Bartka ale muszę w niedzielę pobiegać :) i mogę :)))
Ale pokolei
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/25 16:05:31
Ale po kolei, we wtorek mocna dyche z wiatrakiem w twarz, dziś wieczorem coś też będzie a w niedzielę na odstresowanie łamanie granic czyli...samotność długodystansowca :) szczegóły w niedzielę już po...
-
2013/04/25 17:48:56
@dziki
Super, trzymam kciuki i pozdrów specjalistę habilitowanego.
-
2013/04/25 19:37:09
Dziki dziś 13 w średnio dalekiej Puszczy. Start z wioski Palmiry, to 5-6 km od Cmentarza i Muzeum. Dalej uroczysko Mogilny Mostek, a tam obowiązkowo gałązka położona ku pamięci upiornej legendy z Puszczy, potem uporczywie i upiornie 1,5 km pod górę po piachu wzdłuż łańcucha wydm z kulminacją Białej Góry. Tam jeszcze 18 dni temu był śnieg do połowy łydki, teraz suchy piasek, nie ma alternatywnej ścieżki, chyba, że grzbietami wydm, nie opłaca się energetycznie, zakręty i prosta do Cmentarza zabitych w Puszczy, tam jest mogiła Janusza Kusocińskiego, naszego mistrza olimpijskiego z Los Angeles na 10 000 metrów. Teraz do miejsca, gdzie polska malutka tankietka walczyła z niemiecką Panterą i ją rozbiła. Dalej w stronę Janówka, wbieg na mokrą ścieżkę między bagnami, kaczeńce wyjdą lada dzień, całe pola zawilców, konwaliom daję tydzień, półtora, wtedy Puszcza będzie perfumowana, to rozkosz biec wśród kwitnących konwalii, Puszcza ma ich nieprzebrane złoża, wszystkie stragany i babcie pod sklepami na Bielanach i nie tylko, zaopatrują się kłusowniczo w konwalie właśnie w Puszczy. Potem prosta po dziwnym bruku w środku lasu, bruk zarasta, zarasta, coraz bardziej wtopiona w przyrodę ta historyczna droga, dalej krętym czarnym szlakiem aż do przedziwnej kamienicy w lesie, zamieszkanej, pieski jak zwykle, koniec po asfalcie, koniec. Tempo 5'47, tętno zabronione 145, średnie 141. Dziki
-
sfx
2013/04/25 20:14:18
dziś ostatni szlif przed krakowem.
11.52k w 52'50". w miarę spokojnie.

liczę na trochę szybsze tempo podczas próby generalnej... a może i to nie próba?
plan nie zakłada walki o życiówkę - chyba na ten moment jest poza zasięgiem.
jednak rok temu zdychając udało mi się rzutem na taśmę złamać 3h10', więc i tym razem na to liczę. w razie pogodowych perturbacji weryfikacja planu do 3h15'.
-
2013/04/25 20:36:17
"Zawody uliczne są jak k...y, każdy kto zapłaci może je mieć"~
I like it
-
2013/04/25 20:51:02
znowu zablokowny;(((
-
2013/04/25 20:55:01
Od wczoraj znow zablokowany,dziwne,ze po 28 h nagle mogo pisac
.....:(:( bo Kamil chyba nie...

A dzis...sezon;);) na Slezy,wlasciwie wokol ..15 km,nie dopialem pelnego czarnego. Zapraszam na nastepne,Pon rano;) albo wt

Najlepszego
Pope
-
2013/04/25 21:03:54
Trójkę łam SFXie. Nie marudź, przed Warszawą benzynową każdy wołał: jestem gotów.

Kraków piękny trochę śmierdzi a poza tym po staremu
W Piwnicy pod Baranami banda zgredów i szpanerów
Wolno się sączy czarna kawa w Rio
Wódka droższa co poza tym chyba nic się nie zmieniło

Przestępczy proceder na ulicach kwitnie
Oko władzy patrzy łapówką zamglone
Szef jest nowy ale starzy węszą szpicle
Trwa pod czujną strażą kadryl narodowy

Mewy płotki psy na czatach taryfiarze na etacie
Każdy nowy węszą zapach słyszą głośne słowo każde
Można wszystko byle cicho byle w ciasnym gronie było
Potem znowu ktoś to sprzeda przecież nic się nie zmieniło

Transparenty krzyże znicze hasła farba
Wszystkie ścieżki znają koty i złodzieje
Pachnie szczyną i historią w starych bramach
Póki Stefan gra na skrzypcach póty będę miał nadzieję

To od Maleńczuka z Krakowa. m.youtube.com/index?gl=PL&hl=pl&desktop_uri=%2F%3Fhl%3Dpl%26gl%3DPL
Ten facet grał pod Bramą Floriańską, muzykę ma w żyłach, miał więcej muzyki w żyłach niż alkoholu, kiedy Dziki, lat 21lub 22, pograł z Maćkiem tam u wrót Starego Miasta, zaraz za tunelem od dworca. Maciek celebrytą został potem, Przemek Kupidura idzie tą drogą, muzyka i potem sława... Znacie już Kupidurę? Co myślicie?
SFX - Poczytaj Picta, Wyspia, Johna, wyciągnij co dla siebie i dawaj. Dzi
-
2013/04/25 21:08:44
Sten, to prawie wszystko się na świecie sprowadza się do prostytucji? Chleb też? Za 4 złote? Dziki
-
2013/04/25 21:16:30
Dziki - to zależy co robisz z tym chlebem? :-)
Ale (i tu będę zapewne tym złym) na pewno to co robi Maleńczuk tym jest.
-
2013/04/25 22:05:44
@piotrek.krawczyk
Wiem, że to nie blog o wojskowości, ale coś pochrzaniłeś z tą panterą-tankietką. Pantery, weszły do użycia pod Kurskiem w lecie 1943, we wrześniu 1939 nie były nawet na deskach projektantów. A w 1945, kiedy Polacy wrócili w te tereny to już w Stalinami i T-34 85 jeździli .
Wracając do biegania. Można biegać nafaszerowany ketanolem? Czy to jakoś odbije się negatywnie na starcie, kondycji, wytrzymałości? Z góry dzięki za radę.
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/25 22:26:34
Popellus i reszta, nadal jestem na banicji
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/25 22:38:00
Jest kilka słów z k na początku i z y na końcu... słowa słowa słowa a cóż one znaczą...
Dawno nie biegałem wieczorem a tak było dziś, dawno nie zapomniałem o zegarku o pilnowaniu tempa i biegłem wolny naprawdę wolny i szczęśliwy jak już dawno nie doświadczyłem!!! A przede mną niedziela i dojrzewanie :)
-
Gość: , *.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/25 22:41:07
Buffalo Soldier!!! Aj jaj jaj...
-
2013/04/26 08:37:37
A ja liczę na sprzyjającą pogodę w Krakowie:)
-
2013/04/26 09:05:32
Zapowiadają duże zachmurzenie na niedzielę w Krakowie i temp. 17 stopni. To takie korzystne pogodowo okienko na ten dzień, specjalnie dla nas biegaczy:))
-
2013/04/26 10:37:34
A ja się już denerwuję..... Temp i chmury będą ok ale szykuje się zachodni wiaterek ponad 5 m/s. Akurat w ryjek na powrocie;)

www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2013042600&row=466&col=232&lang=pl&cname=Krak%F3w

-
2013/04/26 11:21:55
A ja przebieram, czy dół na krócej (ale niesprawdzone na niczym powyżej 45 minut) czy cienkie crafty. Dylematy ;-)

Wolałabym taką pogodę: www.yr.no/place/Poland/Masovia/Warszawa~6695624/long.html
niż taką: www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?hourly=1&query=zmw:00000.1.12566&yday=117&weekday=Niedziela&MR=1
-
2013/04/26 11:35:59
Hmm.. icm zazwyczaj jest ok, czyli panthenolu nie biorę! :))
-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/26 12:23:11
Ziggy, nie martw się, na powrocie będziesz już zmęczony, to akurat przyda się wiatr w ryjek - będzie Cię fajnie chłodził...;)
-
2013/04/26 13:00:42
Za DM też pięknie pracowałem w RFN..). Piękna sprawa. Kojarzy mi się z gra podwórkową. Tam z łatwością jeden zawodnik zdobywa w meczu kilka goli. Nic nie rozumiem. I kto teraz powie ,że psychika nie ma dużej roli w sporcie ?.
A zwłaszcza propriocepcja..:).
Szkoda ,że nie oglądałem. Akurat we Wrocławiu wtedy wyłączyli sygnał analogowy.
-
2013/04/26 13:37:18
Bartek..... proszę Cię, nie zaczynaj, Ziggy wiaterek nie lubić :/
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/26 13:57:50
Czyli jak innym wiać to dobrze, ale jak Ziggyemu wiać to zle...?:)
-
2013/04/26 15:00:35
Hej Jerzman - przepraszam za ignorancję. Pantera dobrze mi brzmiało... To było tak:

"...18 września koło Pociechy w Puszczy Kampinoskiej trzy tankietki, w tym tylko jedna uzbrojona w nkm, zaskoczyły w zasadzce z boku na skrzyżowaniu leśnych dróg 3 niemieckie czołgi PzKpfw-35(t) z 11. pułku pancernego 1. Dywizji Lekkiej. Tankietka z nkm, dowodzona przez pchor. Romana Orlika zdołała zniszczyć wszystkie 3 czołgi, ogniem z lewej flanki. W walce tej prawdopodobnie zginął po stronie niemieckiej m.in. książę Victor von Ratibor..."

To opis ze stronki PIBWL pibwl.republika.pl/index.htm

Przepraszam za panterę :-) Dziki
-
2013/04/26 15:52:18
Jak wiać to zawsze źle :) a pamiętasz : hej Kołcz, łer is kaka end pipi? Tak mi się jakoś przypomniało.....
-
2013/04/26 16:10:45
niesubordynacja zostala nagrodzona,kolejnym juz zablokowaniem. :( Na szczescie nie-- biegowym.
Pope
-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/26 16:50:28
i jeszcze: hey kołcz, łer is mniam mniam end gugu?
-
2013/04/26 17:10:22
Nie wiem skąd ten dobry humor????? Histeria??????? Może sraczka przedstarowa?????
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/26 18:32:19
U mnie histeria chorobowo-niebiegowa, a u Ciebie...? Reszta bloga zapadła w stupor i sie nie odzywa...:)
-
2013/04/26 19:23:28
U mnie biegowo-maratonowo-makaronowo-pijącegowodęcałyczas-sraczkowa.... Już mnie wszystko boli, nawet prawe kolano :/
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/26 19:30:09
Na szczęście w maratonie prawe kolano jest mało istotne, pomysl co by było, gdyby bolało Cie lewe ucho...
-
2013/04/26 19:36:59
A Dziki dziś nic. Dziki dziś 1,5 godziny gadania na konferencji o autyzmie. Wolę biegać 1,5 godziny, doprawdy. I na konferencji premiera publiczna naszej superprodukcji:
m.youtube.com/index?gl=PL&hl=pl&desktop_uri=%2F%3Fhl%3Dpl%26gl%3DPL
Proszę zwrócić uwagę, jakie mamy ładne stażystki... A jakie mądre! Dziki
-
2013/04/26 19:44:46
Zigi, Bartek - nie umiem wejść w ten stan. Jak to robicie?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/26 19:48:43
mamy tak odkąd się znamy, a w ostatnich latach to się niepokojąco nasila...
-
2013/04/26 19:55:47
Jestem w Krakowie...... Zaczęło mnie boleć .... Lewe .... Ucho....
-
Gość: , *.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/26 20:42:45
Bo niektórzy muszą być banitami...wciąż...
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/26 20:51:23
I już mnie strzela...

Dziś byłem na pogrzebie Taty Promyczka...emocje i podróż do lat mocnych przeżyć...przyjaźń...emocje wodospad na papier...piękno...

Po tych i innych emocjach muszę w niedzielę zrobić wyprawę z mieszkania mego do rodziców i przyjaciół...oni i rodzina to największe piękno życia...drogi którą wybiegnę...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/26 21:04:11
nie szarp... samo przejdzie...
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/26 21:06:56
Wyprawa to ma być moje pierwsze ponad 50km i będzie !!!
-
2013/04/26 21:31:12
Leżałem w pokoju i stwierdziłem, że czas przed maratonem jest mega jednostajny, nic się nie dzieje..... Wstałem! I dla odmiany poszedłem na makaron:))))))))
-
2013/04/26 21:31:54
t-mobile, nie pij tyle
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/26 21:34:14
Od ostatniej popijawy z Bartkiem online już nie piję
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/26 21:39:16
ja też nie piję. od tygodnia nie biegam i nie pije...co za nonsens...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/26 22:08:01
a tutaj smutno i cisza jak posmierci organisty... Ziggy uważaj na smoki... ide spać, dobranoc
-
2013/04/26 22:13:06
Hejka,

Jerzman, wrzuisz mi na maila jakieś namiary do Ciebie? Chciałbym się z Tobą jakoś jutro spotkać i podrzucić przesyłeczkę dla mnie :) zbigniew.zielinski@iese.net

Pzdr
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2013/04/26 22:28:54
@zzigy
jerzman@gazeta.pl
-
sfx
2013/04/27 01:28:22
ziggy. jestem od wczorajszej 16:00 w krakowie. mam już swój numerek. jutro lajcik :)
-
2013/04/27 07:23:39
Sfx, to mam Ci kupować te żele czy nie??:):)
-
2013/04/27 07:26:54
-
2013/04/27 07:59:29
Ziggy, optymista :)

jaki ładny wiaterek na koniec :)
-
2013/04/27 08:30:59
Trzeba się będzie gdzieś schować :) tzn za czyimiś plecami.....
-
2013/04/27 08:44:26
Pobodzenia Krakowianom od rzymskkego górala :) Niezłe tu górki. Wczoraj na nogach, przedwczoraj też i do tego jeden biegowy rympał z małym bladzeniem. Czyli razem maraton jak nic. Od dzisiaj bez netu ale Czepiak ładną prognozę dostarczył dla Toskanii więc luz bez stresu, jakoś wytrzymam. Wytzrymam? ;)
-
2013/04/27 09:24:57
Johnson - nie dziękuję jeszcze;)
Wyjeżdżamy w południe, najpierw dzisiaj na Będzin, a jutro rano melduję się na starcie w Krakowie. Jak w piosence: "Co ma być, to będzie...";)
Powodzenia dla wszystkich startujących:))
-
2013/04/27 09:30:52
Johnson, moja mama mówiła: jak nie wytrzymasz, to puść :)

Pociąg do stolycy za godzinę, do tej starszej za 4.

Czyste wariactwo

I dobrze mi z tym!
-
2013/04/27 09:31:11
Pobodzenia :)
-
2013/04/27 09:34:44
Ważne dla wszystkich Krakusów!! Znow zmiana pogody, zaczynamy w deszczu, temp niższa :)))))), wiatr silniejszy :((((((

www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2013042618&row=466&col=232&lang=pl&cname=Krak%F3w
-
2013/04/27 09:39:15
Pogodynko, cudnie :)
-
2013/04/27 09:44:22
Co będzie, to będzie.

Oby do zo!
-
sfx
2013/04/27 16:20:58
hej. ziggy. na szczęście mogę odpowiedzieć... jeśli nie kupiłeś to nie trzeba, bo były przy biurze zawodów i się zaopatrzyłem, jeśli kupiłeś to oczywiście też odbiorę. dzięki.
-
sfx
2013/04/27 16:25:31
dziś piękna pogoda... na zwiedzanie... odwiedziłem wystawę anatomiczną the human body exhibition... podobno kontrowersyjna. tak sobie wyobrażałem tę wystawę, jak ją zobaczyłem... tylko jak dla mnie była trochę zbyt kosztowna (4 os. = 240pln, jak na godzinkę to sporo).
-
2013/04/27 16:38:00
SFX ni nie kupiłem :) spotykamy się dzisiaj o 18 na makaron na Kanonicznej 7. Będziesz?
-
2013/04/27 16:40:47
moja pogodynka pokazuje 13/14 stopni i wiatr 15 km/h, deszcz (0,4 mm) dopiero
po godz. 11...
cze - czy ja dobrze rozumiem? biegniesz jutro maraton?!
biego, zziggy, jerzman - jakie oczekiwania co do wyniku?
sfx - nie za skromnie mierzysz jak na swoje możliwości?

oco - czas na dekoder, ja już mam (tv nc-) taki z nagrywaniem i bardzo sobie chwalę, nie tyle samo nagrywanie, co pierwszy tryb przewijania, w którym oglądam "piłkę możną" (cyt. z wojtka - tej ubogiej nawet tak się nie da) - naprawdę dobre widowisko: akcje są dynamiczne, tempo szybkie, wymiany podań wzbudzają uznanie, gole padają jakby częściej, nie słychać komentatora (można sobie włączyć muzykę), no i nie trzeba tracić całych 90 min..., uważam, że w tym kierunku powinna zmierzać piłka...

me na setkę wygrał cuevas (esp) 6:53:13 i kasja berg (swe) 7:38:51

a ja się czuję sportowcem, dopóki nie zacznę biec - przykra sprawa, może czas nacisnąć przycisk quit?
marsz
-
2013/04/27 17:06:45
Mój cel na jutro to 3:35......:):)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/27 18:22:40
3:30!!!!!
-
2013/04/27 18:57:40
@1.marsz.
Mój debiut. Marzyło mi się 4:20, ale, ze wzgledu na kontuzję ścięgien, jak ukończę, będę szczęśliwym.
-
2013/04/27 19:01:04
Marsz - chcę na życiówkę, ale nie wiem, na ile pobiegnę;)
Mam sentyment do Krakowa, bo tutaj życiówkę zrobiłam, którą do tej pory nie pobiłam... oby się ją znowu w Krakowie pobić udało:)
-
sfx
2013/04/27 19:09:23
marsz.
chyba próg ustaliłem realistycznie.

jeśli ktoś mnie chce znaleźć na starcie to obserwujcie gościa w żółtej koszulce z nocną ściemą na pleckach :)

teraz właśnie zaczęło padać. na jutro prognozy są wciąż optymistyczne.
czy wiecie może ile osób wystartuje?
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/27 20:20:37
SFX - piszą, że 6500 osób biegnie.

Poboodzenia jutro. Będziemy kibicować
-
2013/04/27 20:27:14
Kibicujcie!!!! Mój numerek 416 :) 3:35 Barti!!!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/27 20:48:11
3:30!!!
-
2013/04/27 21:54:36
Tu Dziki
Po pierwsze: POBODZENIA! W starej stolicy.
A Pict wykonał w nowej stolicy dobre otwarcie na Biegu Wokół ZOO, dobrze poniżej 40 minut, a pozycja imponująca.
To Dziki dziś najkrótszy i najszybszy Bieg po Prawdziwej Warszawie (po nowej stolicy).Medale wykonane z witrażu rozdane pod "Arabem" na Kępie Potockiej. Najlepsze były dziewczyny - zajęły całe podium! Egzamin specjalny - o życiu i tworczosci Rafała Przewodnika - wygrał Rafał Przewodnik... Chociaż niespodziewanie wielu uczestników XIV Urodzinowego BPPW znało odpowiedzi na pytania o pierwszą życiówkę na 5 km Rafała, liceum Rafała, nawet imiona rodziców Rafała znał jeden z zawodników (to Leszek, przyjaciel Rafała od najmłodszych lat...). To zatem Rafał Przewodnik otrzymał ogromny urodzinowy medal wykonany z witrażu, z witrażowym napisem RAFAŁ PRZEWODNIK, panoramą Warszawy i biegnącymi postaciami. A zielonyŻoliborz rozkwitał na drzewach i krzewach na naszych oczach... Ile placów! Piękne i każdy inny. Plac Słoneczny z niedoszłym zegarem, gdzie wskazówką miała być strzelista topola posadzona pośrodku (a wyrósł rozłożysty klon), zacieniony, dworkowy Plac Henkla, nie do wiary, że zbudowany po II Wojnie Światowej, Plac Inwalidów - jak w Paryżu, Plac Wilsona gwiaździsty, monumentalny, w samym sercu Żoliborza, Plac Grunwaldzki na rozwiązaniu Alei Wojska Polskiego, która powstała, szeroka na kilkadziesiąt metrów, żeby tu odbywały się parady wojskowe, Plac Jacka Kuronia, najmłodszy w tej dzielnicy, między Halą Marymoncką, a dawnym WOSPem, dziś Szkołą Wyższą Służby Pożarniczej... Itd...
No, było optymalnie. Pogoda zmienna wiosenna, frekwencja optymalna ok. 30, mnóstwo dziewczyn, kwitną drzewa owocowe wszędzie, szczególnie na Sadach Żoliborskich... Wystartowała też Jakże Piękna Żona. Już brała udział w BPPW, ale zawsze z uczuciem na małą Lilę, dziś Agata pobiegła do samej mety, bo Lila już daje radę zostać u przyjaciół. A zielony, pieprzony Żoliborz zrobił co swoje...
To pobodzenia! Dziki
-
2013/04/27 22:29:46
jutro miał być Kraków, ale nie ruszamy się tak daleko ze względu na Maćka.
Dziś więc życióweczka na 5 km w Żurawinie pod Wrocławiem. Trafiły się dobre warunki do biegania między opadami deszczu. Wiatr niestety w twarz przez cały dystans, bo to bieg z Bogunowa do Żurawiny. Jedna z licznych, przesympatycznych imprez w małych miejscowościach. Miało być szybciej, ale... życiówka i tak poprawiona o 1.20 (aktualnie 21.56). Piwko się należy :-)
Marsz, trzeba było przyjechać!!!
Więc wszystkim startującym w CM - ŻYCIÓWEK i RADOŚCI na mecie!!!
-
2013/04/27 22:34:00
hej ja mam cały dzien sportowej niedyspozycji. A raczej niesportowej. Powodzenia w krk biegna jeszcze kwasnaali i mati. Ktos biegł dzis jeszcze zoo procz wyspia? Marsz głowa do gory wiele biegowych szczesc przed tobą
-
Gość: Empewu, *.dynamic.chello.pl
2013/04/27 23:13:07
Wojtku - biegła Twoja podopieczna a moja żona :-) czyli Agnieszka. 45:59. Marcin
-
2013/04/27 23:26:35
W Krakowie ciepło jak w piecu. Jak pogoda się utrzyma, to jutro czeka nas rzeź. Ostatni raz tak rozdygotany przed maturą z polskiego, boję się, spać nie mogę, wszystko co powyżej 25 kilometra jest dla mnie zagadką, czarną dziurą i jedną wielką niewiadomą.
-
2013/04/27 23:32:32
Jezrman - wczoraj we Wrocku było 25 - 27 st, dziś rano 17, a wieczorem gdy biegłem 5 km (o 18.00) już 10 - 12 st
Ta zmiana temperatury wraz z opadami zdąża w stronę starej stolicy. Bedzie dobrze!!!
Zdrówko!
-
2013/04/28 04:38:36
W Wawie deszcz za deszczem, krótko, intensywnie. A Krk? Będzie jak będzie. Pobodzenia z rana :-)
-
2013/04/28 05:51:56
O jejku!!!! Jak pięknie za oknem:):):) i zimno i pada i zimno i pada:)
-
2013/04/28 07:21:03
Marcin, Ty też pobiegłeś :-) Czas Agnieszki - rewelacja, życiówka o 2 minuty
-
2013/04/28 09:36:03
Ruszyli. Wynotowałem sobie na kartce ósemkę podopiecznych lub znajomych, będzie masa emocji. Zobaczymy jak się datasport spisze. I czy mnie nie zbanują :-)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:00:48
Wojtek, gdzie te wyniki online??? nie mogę znaleźć na stronie maratonu
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:15:08
Mam, Ziggy po pierwszej 5 idealnie na 3:35, szkoda, bo są idealne warunki
-
2013/04/28 10:17:00
pjachu - bez sznas, dwa ostatnie treningi musiałem przrwać, gratulacje za życiówkę,

tu powinno być sledzenie ale nie wiem czy działa
www.online.datasport.pl/results789/

a tu można wysyałać słowa otuchy i wsparcia, które pojawiją się na telebimine na 21 km
online.datasport.pl/zapisy/pozdrowienia/

marsz
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:18:33
Kamil, dobiegłeś do świecka???
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:20:04
Marsz a znasz nazwiska innych naszych, poza Ziggym?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:23:40
Zbyszek na 10 - 50'27", po 5 było 25'31" - przyspieszył:)
-
2013/04/28 10:24:04
Bartek, to są chyba wyniki brutto, bo Kamil K., podopieczny w Choszczówce poznany, który idzie na 3:20 jest 13 sekund przed Zbyszkiem.
Na piątce: Kamil K. 25:18, Zbyszek Z. 25:31, Kwasnaali 27:25, Mateusz-Mati 27:46, Czepiak 29:30. Pozostałych nie udało mi się dopisać jeszcze
-
2013/04/28 10:26:01
Bartek:
Kamil Kopania, Zbyszek Zieliński, Alicja Gąsiorowska, Mateusz Bilewicz, Ewa Rakowska oraz Paweł Jerzmanowski (spod bloga) i moi podopieczni: Jacek Dziekoński i Dominik Juszczyk. Kogo przeoczyłem, to przepraszam (bo może ktoś drażliwy biegnie ;-)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:27:02
A Rob nie biegnie?
-
2013/04/28 10:31:38
Paweł zwany Jerzman - 30:45 na piątce (idzie na własną odpowiedzialność ;-) Dominik 24:27 i 47:56 (idzie na 3:20). Jacka nie udaje mi się wprowadzić na listę. Nie pokazuje mi też u wszystkich dziesiątego kilometra
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:32:06
Bartek, ja dzisiaj tylko kibicuję:-)
Biegnie jeszcze Michał Bieliński (SFX)
-
2013/04/28 10:32:18
Nie, biegł Warszawę z sukcesem i nic nie wiem, żeby się wymknął do Krakowa
-
2013/04/28 10:33:59
sfx leci jak burza - 22:43 na piątce. ciągle nie ma czasów z dziesiątki
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:36:45
ziggy jest po 10 - 50.27
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:38:01
Wojtek, wyłączyłem logowanie do tej strony. Jak będziesz miał chwilę to zerknij
-
2013/04/28 10:39:27
Czyli Zbyszka ponosi. Szkoda. Miał iść po 5 z haczykiem, a idzie ciut poniżej.
Rob - widziałem. Nie mam słów podziwu :-) Więcej w mailu, jak Kinga wróci ze studiów
-
2013/04/28 10:40:38
sfx 1;06 na 15 km, 44'35 na 10 km, poprawił się o kilka miejsc jest 272
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:41:05
U mnie data sport nie chodzi na tablecie :/
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:42:17
Wojtek, spokojnie da radę, świetnie go przygotowałeś, jeszcze go nie widziałem w takiej formie
-
2013/04/28 10:43:46
Rob - u mnie na laptopie też bardziej stoi niż chodzi ;-) Nie pokazuje mi kolejnych międzyczasów.
Zbyszek jest świetnie przygotowany na 3:35. Nie na 3:30
-
2013/04/28 10:46:10
wojtek, a biegofnaka jaki ma numer/nazwisko?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:46:18
Będzie dobrze:) o, jest Ala na 10 - 54'51"
-
2013/04/28 10:48:58
biego - Renata Sieradzka. Można śledzić do 6 zawodników na raz, więc i tak już pokasowałem (niestety ciągle mi się 10 km nie wyświetla)
-
2013/04/28 10:49:21
potrzebny niezawodny sysyem do śledzenia wyników:)
wojtek prześlij zzigiemu instrukcje na telebim ciekawe czy zadziała
marsz
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 10:50:10
Ziggy na piętnastce - 01:15:44, trochę zwolnił
-
2013/04/28 10:53:48
biego - 59'30 na 10 km
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:02:36
Ala na piętnastce- 1:22:42
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:04:31
Ala idzie na 3:50 ?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:05:19
no i się całe datasport wypier....ło
-
2013/04/28 11:10:00
fakt, wywaliło się na amen
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:12:50
Lider po 30km 01:36:11
-
2013/04/28 11:13:01
I Biegofanka leci - na 10 km. miała 59.30 (zgodnie z planem).
Trzymamy kciuki za Wszystkich
-
2013/04/28 11:13:50
sfx - 1:32, m. 247
-
2013/04/28 11:15:21
na połowce
-
2013/04/28 11:15:38
U mnie też się wywaliło.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:22:35
01:47:24 - Ziggy na połówce, ciekawe, czy zobaczył mój wpis na telebimie... (nie powiem jaki bo mnie Wojtek zabije...;))
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:23:41
na razie idealnie idzie na 3:35
-
2013/04/28 11:24:13
powiedz bartek, wojtek zamknij oczy:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:26:19
Ziggy dajeeeesz!!!! 3:30!!!!:)
-
2013/04/28 11:37:00
cool, mnie by pomogło, jak jest mocniejszy niż myśli, to będzie w stanie przyspieszyć i nadrobi te 5 minut:)
-
2013/04/28 11:43:09
Ma pewnie minutę zapasu na 3:35 (wynikającą z różnicy netto-brutto). Dobrze, że puścił baloniki na 3:30. Tomik - bój się (możesz stracić pierwsze miejsce w maratonie w waszej rywalizacji) :-)
-
2013/04/28 11:50:16
cze - ty rewolucjonistko,
biego, jerzman - trzymajcie tempo, będą życiówki (u jerzmana na pewno:)
zziggy - tomik jest przed tobą, dajesz chłopie
sfx - jesteś naszym liderem, przyspieszaj:)
ala, kamil, jacek, dominik - trzymam kciuki za was, zaczyna się końcówka, trzeba wytrzymać, nie można odpuścić
-
2013/04/28 11:52:09
michał sfx 1:49, m. 235 na 25 km - brawo

muszę wyjść
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 11:57:50
Lider już na mecie 02:19:08
-
2013/04/28 12:00:47
Zbyszek na 15. 2:07. Trzyma tempo
-
2013/04/28 12:06:37
Alicja na półmetku 1:57:23, Mateusz 1:57:25. Oni się zawsze ścigają na ostatniej prostej. W zeszłym roku Alicja była o 1 sekundę przed Mateuszem (chociaż się nie widzieli, bo biegli na inne brutto)

A Zbyszek oczywiście na 25., nie 15. km
-
2013/04/28 12:08:37
sfx na 30 - 2:11. Poprawia pozycję cały czas, już jest 202
-
2013/04/28 12:14:44
Ze Zbyszkiem niedobrze. Kolejna piątka w 27,5 min., a zaczynał w 25. Stracone 60 pozycji na 5 km. Ma 2:35 i 12,2 km przed sobą. Cała nadzieja w żelu
-
Gość: , *.swiecie.vectranet.pl
2013/04/28 12:18:21
długość dźwięku samotności...i nawet kiedy będę tam nie zmienię się ;p
pierwsze 50km zaliczone, Bydgoszcz- Świecie, od mieszkania do domu rodziców, końcówka pod ostrą górkę ale...już mi się nie chce pisać bo bohaterzy biegną w Krakowie :)
-
2013/04/28 12:22:18
Kamil! Zrobiłeś to. Czy Ty mi w Rabce nie opowiadałeś, że chodzi Ci taka wyprawa po głowie. Do rodziców biegiem. Super, ultra, bomba
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:27:45
Kamil rulez!!!!:) A Ziggy po żelu przyspieszy, wierzę w niego, Ziggy, dajeeesz!!!!
-
Gość: , *.swiecie.vectranet.pl
2013/04/28 12:28:49
Rob a próbowałeś na syropie?

dzięki chłopaki, więcej napiszę z BDG
-
2013/04/28 12:29:41
Wojtek, biegnie też Marcin z obozu z Rabki, nr 285
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:30:51
Kamil z tym syropem to pojechałeś, prawie się udusiłem:)
-
2013/04/28 12:31:14
Trzydziestka Unikan - Mateusz 2:49, Alicja traci - 2:51. Nie za dobrze, tracą też pozycje
-
2013/04/28 12:38:02
Podopieczny Dominik na trzydziestym 2:22, przyspiesza. 3:20 realne
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/28 12:40:59
Nic mi nie działa. Czytam i trzymam kciuki. Dziki
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:43:29
ciekawe gdzie datasport pokaże 35km, bo na razie pokazuje tylko do 30:)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:46:24
U mnie stoi :( ide po biegać bo przestaje padać
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:49:14
tam są jakieś fatalne warunki albo fatalny profil trasy - zwycięzca 2:19, a 2msc 2:24 - jakaś żenada
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 12:57:27
datasport = żenada
-
2013/04/28 12:59:01
Maraton zaczyna się na trzydziestym kilometrze. W datasport maraton kończy się na trzydziestym kilometrze. Dalej nic, a już 2-3 osoby z naszych są na mecie - sfx, dominik, kamil k.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:01:51
jaki wynik sfxa?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:17:48
wieś tańczy i śpiewa, nic nie działa, brawo dupasport i organizatorzy maratonu w krakowie!
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:36:53
SFX 03:05:58 - tak mi mignęło przez moment
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:38:04
Zbychu 03:49:57
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:39:22
zajebisty czas jak na te warunki, już wiem, że w krakowie nie pobiegnę...
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:40:26
uniqanie jeszcze na trasie czyli czwórek nie połamą :(
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:41:47
możesz jakoś sprawdzić ziggyego? mi ni chooya nie wchodzi
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:42:09
Kamil kopania 3:24:46
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:42:37
Bartek tak jak napisałem - Zbychu 03:49:57
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:43:02
Ziggy 3:49, jakaś masakra tam była...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:44:15
sorry Rob, przeoczyłem, a teraz mi też weszło
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:45:13
Unikan jeszcze nie indeksuje pewnie jeszcze walczą
-
2013/04/28 13:45:29
SFX - 3:05:58, to chyba też niedosyt. Dominik Juszczyk - 3:23:37, życiówka o 3 minuty. Unikanie powalczą pewnie o 4:10, to i tak spore życiówki, ale...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:46:52
Beznadziejna trasa, widać po wynikach od czołówki po naszych; w tych warunkach wynik sfxa jest super
-
2013/04/28 13:50:31
Kamil Kopania poprawił życiówkę o kwadrans, 3:24:46, kolejnych pięciu minut się nie dało. Unikan nie widać w wynikach jeszcze
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 14:04:56
SFX pisał, że życiówki atakować nie będzie, mówił o 03:10 - więc plan z nawiązką. No chyba, że to kokieteria była :)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 14:45:42
Alicja 04:05 Mateusz 04:12
-
2013/04/28 14:48:00
Unikanie są. Alicja 4:05, Mateusz 4:12. 15-20 minutowe życiówki, ale czwórka jeszcze nie do złamania
-
2013/04/28 14:54:53
Jacek D. - miał wystartować na złamanie 4:15, na półmetku był na 4:00, dobiegł w 4:29. Ludzka historia
-
2013/04/28 15:00:22
Biego zeszła z trasy. Kontuzja stawu skokowego :(
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 15:00:25
A jak biegofanka ?
-
2013/04/28 15:18:07
Tu Jerzman. 4:23:54, bez żadnego postoju i ani jednego marszu. Wojtek dzięki za everything. Ziggy-bracie mam nadzieje, że to nie cola od mojej żony Cię załatwiła:(. Relację zdam, jak dojdę do siebie, zimno mi.
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 15:29:36
cze-cza 4:15:11
-
Gość: beautyanb, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 16:33:24
Wojtek, nie wierzę... Jacek przecież biegł 5 tygodni temu w Barcelonie.
Jako trener się zgodziłeś..? Liberalny jesteś.
-
sfx
2013/04/28 16:34:12
hej.
megasuperhiper.
tego nie można opisać.
to co czytam powyżej zajefajne... naprawdę warto tu być. warto żyć też na blogu.
plan zrealizowany na 6 z dużym plusem, 4 minuty przed planowanym 3h10 (przypomnę, że zakładałem, bez ściemy, 3h10 dla dobrych warunków, 3h15 dla trudnych).
nie atakowałem życiówki, na mecie była w odległości 54 sekund, ale była nieosiągalna na dziś. na dziś 3h10 było maxem, a tu 3h05'58".

łza się w oku kręciła już przed dychą, biegnąc rynkiem, obok kościoła mariackiego, przebiegając przez bramę floriańską, zerkając na wawel. pierwszy raz doceniłem krakowską trasę. do tego łatwiejszą niż dotychczas. z rewelacyjną pogodą. przyjemnym zefirkiem, który odebrał mi kryzys na 25, choć właśnie wtedy smagał w twarz. wielu będzie narzekać, a wiatr był sprzymierzeńcem! tak nawet jak spowalniał.

orgowie będą zasypani zażaleniami za oznaczenie kilometrów. to był chyba jakiś żarcik. mnie się udało... polar zawiódł, ale biegłem na samopoczucie... zawsze odnotowuję "piątki" tu było to niemożliwe. półmetek mijałem ze cztery razy. 35 kilometr ze sześć razy. na 35k maty nie było, więc i nie mieliście międzyczasów. zresztą nie wiem gdzie były te maty, jeśli chodzi o dystans, bo nie mam pewności co do właściwego ich usytuowania, tym bardziej, że na asfalcie oznaczenia same się zaprzeczały. mata potem była może na 36, może na 38, sam nie wiem.

wynik rewelacja to i nie mam co narzekać. czułem na 15k spożytego rano schabowego, ale nie miałem wyjścia :). na 25k jak wspominałem była doza kryzysu. na 35 też nie czułem zbytniego napędu, ale trochę później wyprzedziłem współtowarzysza podróży planującego 2h56' a określającego za pewnik złamanie trójki. skończył dziesięć minut po mnie. to może wredne, ale cieszy... szczególnie podczas wyprzedzania.

kilometry podane powyżej są "orientacyjne".

nie było chyba negativ-split, ale było dość równo.
-
sfx
2013/04/28 16:41:01
ah. no i pozycja...
na połówce, wedle smsa w okolicach 270... na mecie 134... ale frajda wyprzedzać... od samego początku do samej mety... no i ten luz na trasie, ta przestrzeń... wiem, kołcz ma jeszcze większe "luzy"... ale mnie już moje wystarczają :), a może w końcu dorosnę do łamania nieprzejezdnych barier :)
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/28 17:07:34
sfx - leciałeś jak wicher, połykałeś 5 osób/km:)
marsz
-
2013/04/28 19:34:24
Gratulacje, gratulacje - za bieganie i relacje.
Biegofanko - co z Tobą? Martwić się? Nie?
Dziki dziś nic. Dziki
-
sfx
2013/04/28 19:43:08
a tu moja wypełniona "po brzegi" relacja :)
biegnijmy.pl/php/biegi.php?nr=20130428-1-1&rel=1
-
2013/04/28 21:31:56
Szacunek i podziw dla Człowieka, który biegł boso, nie wiecie czy ukończył? Jak Wam się podobała Nowa Huta? Czekolada była tragicznie syfiasta, oznaczenie km to jakaś komedia. Mój bilans to życiówka, dwa fioletowe paznokcie i dwa odciski, nie jest źle, jak na pierwszy raz;).
-
2013/04/28 21:43:55
Bosy Biegacz zawsze kończy. Jerzmanie - gratulacje i trzymam kciuki za sine paznokcie, czasem nie schodzą. Dz
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 22:01:33
Wojtek, dopiero przeczytałem @. Rano się tym zajmie.

Podwójny szacun dla bosego bo tydzień temu biegł orlen. Jerzman, dwa paznokcie to jak zero. mój zeszłotygodniowy bilans to cztery.
Ciekaw jestem relacji Ziggiego co nie zagrało. Ale wydaje mi się, że po prostu zabrakło Tomika na trzydziestym.
-
2013/04/28 22:13:25
Gratuluję wszystkim dzisiejszych wyników, bez względu na to jakie były oczekiwania przed startem; specjalne gratulacje dla Kamila - Kamil wrzuć relację z Twojego samotnego biegu (koniecznie napisz, czy pobiegłeś na tablecie, czy na syropie), ja (jako rekonwalescent) idę spać, przeczytam rano do kawy:) dbrnc
-
2013/04/28 22:13:27
Gratulacje, głośne i publiczne, dla Jerzmana. Odradzałem mu ten maraton, bo po połówce usadziła go najpierw choroba, potem kontuzja (i dwa tygodnie przerwy). Ale Paweł się uparł, że chce zadebiutować w rodzinnym mieście - i zrobił to w wielkim stylu, bez maszerowania i z okładem łamiąc 4:30. Brawo
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/28 22:15:49
I Kamil, jeśli na tablecie to koniecznie napisz czy z Androidem czy Windows 8 :-)

Sorry Bartek, nie mogłem się powstrzymać
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:30:06
Ble proba
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:35:54
Mialem pobiec Orlen ale zeby Sten nie czul sie samotny oraz z powodu pobytu Julka szpitalu n a zapalenie pluc, dzieki Robowi i Januszowi Z. Prawie pobieglem Krk ale uznalem ze caly weekend poza domem odpada; te emocje oraz piatkowy pogrzeb taty mojejprzyjaciolki spowodowal zemusialem wybiegac
-
2013/04/28 22:37:46
Dzięki Wam za relację, przeczytałam teraz na spokojnie:)
-
2013/04/28 22:38:50
Gratulacje dla Was, którzy ukończyli, niektórzy z życiówkami:))
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:40:39
Ach te skroty myslowe na androidzie, wiec orlen nie bieglem i krk tez, pobieglem dzis 50 km, srednie tempo z kupa ktrora nie zostala w domu po starcie po 5 to 6:07 a odliczajac mea culpe itd to 6:05; na poczatku sie hamowalem na znanych sciezkach, na 8,4km kupa spowodowala ze mialem pit stop ale uzbrojony papier nie musialem uzywac ubran biegowych uff jak rewniej husty...
-
2013/04/28 22:43:23
Sfx - tak, łza się kręciła... szczególnie, gdy musiałam zejść z trasy, choć tak dobrze się czułam i liczyłam na życiówkę... gdyby nie staw skokowy... po 20 km niestety zaczął mocno boleć, myślałam... dokuśtykam... ale po 25 wiedziałam, że nie dam już rady... nie życzę nikomu tego, co mnie czekało po zejściu z trasy, szczególnie przez to, że zimno było... jeszcze teraz, choć w ciepełku siedzę, nadal mi zimno... nie ma litości dla tych, co z trasy zejdą...
-
2013/04/28 22:44:34
... musiałabym zasymulowć, że zagrożenie życia jest...
-
2013/04/28 22:46:45
Jeszcze raz Wam gratuluję:))
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:48:06
Rzewniej husty...na okolo 12 km zaczelo mzyc, na 15 przyspieszylem bo nie patrzylem na zegarek, pozn8ejokazalo sie ze prawy sutek placze ale liczylem sie z tym bo nie mialem plastra, tak do 20km okej zmianaplenerow ale poznien kawal drogi na wale takim wale walowym i nuda jk w polskim kinie alboi gorzej, do tego czasu zjadlem dwa zelei baton tzn do 30km, pozniej juz mialew w zoladku jedzenie i wypatrywalem znajomych oznak zblizaniasie doSwiecia, ostatnie 3km to gorka0, sczegolnie ostatni km, ale pocieszalem sie ze Krk dopiero dyche robi, ocpuscilem bieg do Gdanska bo by FB tego nie wytrzymal no i mojecialo lub tylko mozg, warto bylo choc wiazadka w kolanach bola a zdrugiej stronymoge napic sie wodki, bo preciez po to sie biega :-)
-
2013/04/28 22:48:16
Bosy Biegacz zalicza wszystko co sie da - w Lodzi dwa tygodnie temu tez byl.;)
-
2013/04/28 22:48:33
Dziękuję Wam relacjonującym i trzymającym kciuki:)) Nie zawsze jest tak, jak byśmy chcieli, ale to nie powód, żebym się martwiła... kontuzja, to nic strasznego...
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:54:53
Bieglem te 50kmzeby nie czuc sie jak parowka, trochez kurczaka i troche ze swini, tylko jak baleron :-)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/28 22:56:05
Ciekawe kiedy mnie odblokuja z bloga, Ci omowcy
-
2013/04/28 22:58:24
Widziałam też bosego biegacza... głośny był na trasie...;)
-
2013/04/28 23:16:02
Przepraszam, że doczytam Was później. Napiszę tylko: kocham biegać, kocham maraton i te emocje, a dziś były x2 (brzuch i potem śmiechy warte skurcze, first time ever, a ja głupia zamiast panikować i beczeć, śmiałam i rozmawiałam z nogami, że się nie słuchają).

Odpowiadając publicznie na sms od Johnsona, w przyszłym tygodniu maratonu nie planuję :D
-
2013/04/28 23:17:08
Mam życiówkę, więc wiosna x 3, dycha, połówka i M :)
-
2013/04/29 01:46:23
no nie, cze jestem zawiedziony:)
(że nie planujesz)

kamil - niezły wyczyn
marsz
-
sfx
2013/04/29 08:20:17
biego.
chyba coś wiem, jakie jest samopoczucie schodzącego z powodu kontuzji... w końcu dwa lata temu rzeźnika zakończyłem w 12 minucie. do dziś jest to dla mnie najbardziej traumatyczne przeżycie biegowe.

cze.
czy ty rozmawiałaś z nogami podczas biegu? mam koleżankę, która w swoim debiucie maratońskim właśnie tak je przekonywała do dalszego przemieszczania się :)
-
2013/04/29 08:43:24
Moi Drodzy,

A oto moja krótka relacja z tego co działo się w Krakowie. Byłem super przygotowany do tego aby na moim 5 maratonie pobiec poniżej 3:40. Moja dotychczasowa życiówka wynosiła 3:42. Pojawiały się bardzo mocne głosy na Blogu abym atakował 3:30 (dzięki Barti za zaufanie:)). Tydzień przed maratone poprowadziłem Tomika (ostatnie 12 km) na życióweczkę i biegło mi się super. We wtorek przed Krakowem zrobiłem duże BNP w trakcie którego biegłem 30 min w 4:56 z tętnem 153 REWELACJA!!!! Zainwestowałem w przyjazd do Krakowa już w piątek, dwie noce snu po 8 godzin, cała sobota w łóżku, od tygodnia makaron, makaron, makaron. W sobotę Vitargo w niedzielę Vitargo.

Stanąłem na starcie i zgodnie z zaleceniemi Kołcza zacząłem powolutku tracić pejsów na 3:30 z oczu. Po raz pierwszy na punktach jadłem banany (były smaczne i bez sensacji), piłem dużo bo dostawałem butelki :) (wolontariusze nie nadążali z nalewaniem do kubków). Miałem nie przekraczać tętna 163 i nie przekraczałem, na połówce byłem w czasie na 3:35, na 27,5 dostałem Colę od Żony Jerzmana (jeszcze raz wielkie dzięki), zjadłem żele na 18 i 27 i co.... I koniec (krótko rzecz ujmując). Tempo zaczęło spadać, na wodopojach zacząłem przechodzić do marszu, potem pomiędzy też. Na 31 dostałem pierwszy skurcz w udo - ale nie za mocny. Na 34 wyprzedzili mnie pejsy na 3:45 i się poddałem. Odpuściłem. Już wiedziałem, że nic nie zwojuję i dałem spokój. Włączyłem program Korona Maratonów czyli po prostu ukończ i się nie zakatuj... Na zmianę szedłem i biegłem robiąc kilometry w okolicach 6:00!!!!! Na nieszczęśćie na ostatniej prostej walną mnie po raz pierwszy w życiu taki skurcz w udo, że myślałem, że się nie dowlokę....

Zapytacie dlaczego? w moim odczuciu nie mam charakteru i serca do walki z tym dystansem. Na maksa zabrakło mi motywacji. Przeszedłem obok...

Musze sobie teraz to wszystko jakoś poukładać.

Pozdrawiam
-
2013/04/29 08:51:41
Wariactwo ten maraton.

Doczytane spokojniej.

Biego, przykro mi, to musiało w serduchu boleć. W Krakowie się załatwiła, przewróciłaś?

SFX, jak po schabowym to podwójne gratulacje :) I jak ja Ciebie rozumiem z pogodą.. Było idealnie :) Mój wzrok do Ciebie nie sięga, ale albo miałam omamy albo widziałam rozbiegany Koszalin. Rozmawiałam, niby tak, ale nie chciały się słuchać, choć szczypałam ;-)

Ziggy, co nie zagrało?

Kwasnaali, potężna życiówka :) Brawo :)

Tomik.. Pamiętasz, jak pokazywałeś nóżki od barierek w okolicach mety na cpn? Na rynku w Krk też takie były, a że mało asertywna jestem, prawie wplątałam się w nie. Prawie, przypomniały mi się Twoje słowa, użyłam łokci raz, i już biegłam środkiem :)

Kamil, nocować u kolegi kogoś, a ktoś i kolega ktosia wspina się, biega, a zamiast kawy ma vitargo (i ubytek na piszczelu). Świat jest mały :)

Ziggy, Ala, uniqowe towarzystwo - za uśmiechy rano, a Ali szczególnie za info o MUROWANYCH toaletach :)) a kolejka do toi toi długa..
-
2013/04/29 08:52:12
Marsz, fakt, jest i Sandomierz i Kołobrzeg :) Hmm, z tego, co pamiętam, mam jakąś okropną, męczącą niebywale dychę w Gdyni za 13 dni :) Serio zmacham się bardziej niż na M., a przynajmniej postaram :) ...Chyba że impreza przed będzie na tyle dobra, że nie będzie warto...bo na razie jestem usatysfakcjonowana. Do jesieni :)
-
2013/04/29 08:54:21
Dobrze, to jeszcze gratki dla siebie za bieg. Cudowny, waleczny, pewny. Za tempo, które na początku było super, bez zegarka, raczej równo, na uczciwe wyczucie siebie. Potem zonk, żel i już wiem, że to była prawdopodobna porażka na cpn. Teraz doprowadziłam się do ładu, już znałam te boleści, inna pogoda, długi odcinek bez picia, by nie było powtórki. Szczęśliwie tych pechowych (jak się okazało) glutów nie było na expo, były enervity, poznane 3 lata temu. Względny spokój w brzuchu, zjedzenie enervitów, błogostan, kop, biegnę jak poprzednio, walczę i .. trach. Skurcze przy przyśrodkowych czwórek, pierwszy raz w życiu przerabiam skurcze. Coś nowego :)) Przypominają mi się opowieści Fajki o jego bolączkach, dziś chyba rozumiem lepiej ;-) Nogi po paru metrach chcą przerwy i rozluźnienia, na to nie mam czasu, wbijam paluchy, piąstkuję, mocne au i dalej biegnę. Nie beczę, nie poddaję, z tyłu głowy wiem, że dam radę (to było niepodważalne w każdym momencie CM!), śmieję z nóg, wkurzam. Zaczyna się walka o zegar, o życiówkę, o swoją przyzwoitość (po takiej solidnie przepracowanej zimie!) i przezwyciężenie tego banału. Świeża głowa, super oddech, i marudzące uda.. A może to psyche? Nie wiem, pretensji do siebie nie mam. Wywalczyłam raczej to, co mogłam, znów jest uśmiech na mecie, tak wyczekiwany i upragniony po porażce cpn.
-
2013/04/29 09:01:17
Ziggy, te diabelne skurcze..

A może one były dlatego, że oboje zatrzymywaliśmy się, a że ciut po nawrocie wiało, mięcho też się wychłodziło i zaczęło buntować?
-
2013/04/29 09:06:40
Ziggy, brak motywacji? Jaka masz mieć motywację, by biec, spinać się i walczyć z sobą, przeciwnościami, by pobiec wolniej o 3 minuty a nie o 9?!?
(u mnie wyglądało to inaczej, miałam ogromny margines do PB, miałam o co biec do końca).
-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/29 09:32:24
Kamil, wygrałeś w konkursie na relację roku!!!:) nie mogę... i jak tu teraz pójść na spotkania i udawać poważnego człowieka...???:)
Ziggy, skoro masz już koronę (gratuluję!!!!), to odpuśc na rok maratony, pobiegaj więcej mocnych dych i połówek (też się piszę:)) i za rok bez problemu duża życiówka (szkoda się eksploatować) - taka moja rada:)
-
2013/04/29 09:44:41
Z ciekawostek. Na 30 km gadałem z gościem, który wspomagał się wódką. Poczęstował, nawet bym się skusił, gdyby nie była to Żołądkowa Czysta De Lux, której szczerze niecierpię. Facet miał już w sobie dwie małpki i pytał się czy będzię jeszcze sklep po drodze, bo chciał uzupełnić zapasy.
-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/29 09:48:22
czego to człowiek nie wymyśli, żeby móc się spokojnie napić... niezły excuse... maraton biegnę... dobre:)
-
2013/04/29 09:51:51
Barti, do Korony brakuje mi jeszcze tegorocznej Warszawy. Niestety zapisałem się (a co gorsza jestem głównym Orgiem) na słynny już pod Blogiem Maraton we Frankfurcie na końcu października.....
-
Gość: rob, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/29 09:54:33
Ziggy ja to trochę za cienki bolek jestem, żeby doradzać, więc doradzać nie będę. Ale w/g mnie trochę zbyt krytycznie do tego podszedłeś.. Bohatera na maratonie nie robi tylko te 3:40:00 w czasie biegu. Wspomnij na te tysiące wybieganych do tej pory kilometrów, na te niedospane poranki i zarwane wieczory, kiedy to fiutki z miasta jak to pięknie ujął fajka na swoich skóro podobnych narożnikach przed 50 calowymi telewizorami z pilotami w jednym i browarami w drugim ręku drapiąc się od czasu do czasu po wystających spod koszuli brzuchach zastanawiali się czy oglądać jak to jest zrobione w discovery czy pozwolić żonie na oglądanie na wspólnej- a Ty nie bacząc na pogodę, porę roku i dnia ubierałeś jak co dzień strój do biegania i szedłeś realizować trening. Wczoraj pewnie coś nie zagrało jak trzeba w tej orkiestrze, może to dyspozycja dnia, a może głowa nie do końca dogadywała się z nogami ale jednego jestem pewien na 100%- na pewno nie zabrakło Ci motywacji. Nie udało się w Krakowie trudno uda się we Frankfurcie co do tego ani ja ani pewnie nikt spod tego bloga nie ma wątpliwości.
A tak bajdełej to ogromny szacun za koronę :)
-
2013/04/29 09:56:44
@korona maratonów
Rozumiem, że trzeba się zmieścić w dwóch sezonach by ją zdobyć?
-
2013/04/29 10:06:50
Do Korony brakuje mi jeszcze Warszawy :) Tak Jerzman, w dwa lata KALENDARZOWE trzeba zrobić Dębno, Kraków, Wrocław, Warszawę (Troninową, nie CPN) i mój rodzinny Poznań. Ja Warszawę biegłem jako pierwszą 2 lata temu i dlatego teraz muszę ją powtórzyć....
-
2013/04/29 10:08:28
@ziggy.
Ok, to robię jesienią Warszawę, a w przyszłym roku resztę. Mam nadzieję, że motywacji mi nie zabraknie.
-
2013/04/29 10:23:19
Czyli będziesz kończył w Poznaniu :)
-
2013/04/29 10:35:34
@dwa maratony w dwa miesiące, nie będzie lekko:).
-
2013/04/29 14:07:37
Skończyła się zima i zaczął się sezon gratulacyjny.
Gratuluję maratończykom z Krakowa. Trzymałem szczególnie kciuki za Alicję i chyba nie jest zadowolona.
Sfx - gratuluję pokonania Wmordewinda
Gratuluję Kamilowi awansu do kasty ultrasów. Teraz już tylko góry!
Wojtkowi-Kołczowi gratuluję ogólnie, tak na wszelki wypadek, no bo jak każdy człowiek pióra ma też pewnie naturę wrażliwą;-)

-
2013/04/29 14:41:33
ziggy ,marsz teraz tylko sukcesy....:):)
-
2013/04/29 14:45:19
od czasu Cpnu....jestem non stop banowany...:( i na co mi to bylo...???

Korzystajac z okazji gratulacje za Cracovie,niestety nie moglem komentowac:( ban...ale opinie spoko,choc ja tego Krakowa nie rozumiem. A czy na finishu ktos widzial Dyrektora trasy?? bo w TVN24 wygladal i mowil,jak po nie jednej malpceee;)

p.s Pt-- ktos sie wybiera do Jeleniej Gory? tubylcy..??

Pope
-
2013/04/29 15:01:51
wyspio - co u ciebie, jak zdrowie, mam nadzieję, że ten krwotok to nic poważnego?

zziggy - jak byłeś przygotowany, to może także "przemotywowany"?
znam to uczucie z maratonu we wroc i też daleki jestem od doradzania ale po tamtej, podobnej do twojej porażce, zostałem namówiony na kolejny maraton po miesiącu (poznań), spróbowałem negativ-splita i wyszło 3:37"xx, od połówki (1:52)wyprzedzałem (chyba ponad 600 osób) niczym wolniejsze wcielenie sfx-a...
jak jest zdrowie, to jest opcja - możesz odkuć się jeszcze na wiosnę:)
marsz
ps. pope szuka towarzysza maratonu, a że dopiero wraca do formy, to chyba znowu będzie się obijał ponad 3h
-
2013/04/29 15:09:04
może to był biegający dyrektor, ten sam, co jerzmana częstował - prawdziwie po gospodarsku by to było
pope - ja się wybieram do jg - mam miejsce
aż dziwne, że mnie też na relacji cpn-u nie przymknęli
marsz
-
2013/04/29 15:38:28
Marsz- ja raczej na dostawke,w sensie spotkanie w Jeleniej,bo z polowka na polowke.sie wybieram:) Jak cos,odezwe sie:)

18 maj Opole. wszystko wskazuje na start,a jak ktos potrzebuje pomocy...no problem na czas powyzej 3;15:)

Pope
-
2013/04/29 15:59:33
Marsz. Kusząca ta Twoja propozycja z negativ-split.... Strasznie się jednak tego boję:)
-
2013/04/29 16:22:30
Ziggy, nie fiutkuj, prezesi nie płaczą :) przeżyliśmy to samo, wręcz minuta po minucie, ale każdy z nas jest bolkiem (Sorry Bolek03) na swój niepowtarzalny sposób. Gdyby maraton dało się przewidzieć, jak to nam wmawiają trenerzy, którym (uwaga- prowokacja, na pewno nożyce się odezwą) niektóre bolki nawet za to płacą, to gdzie by była radość z pokonania tego co teraz dla Ciebie i mnie jest teraz mocno niewymierne, czyli naaze własne i nikomu nic do tego. Tak samo jak dla ranionej-ale jednak-biego-fanki, speed-SFXa, first-time- Jerzmana i dla double-trick-Czeczy :) Kamil to osobna kategoria, właśnie przerzucił swoje kości przez Rubikon i ma prawo do tyla syropu ile udźwignie ;)
Siedzimy nad lower-middle-class-pizza w San Gimignano i tego to tylko ucieszy kto to przeżył :). Wczoraj 20km po wzgórzach kwitnących i swiergocących ile wlezie. Mógłbym nawet Gotem być w tym ogrodzie...
-
2013/04/29 16:36:18
zziggy - przegadaj z wojtkiem: główny start na jesień, a wiosenna poprawka na poważnie ale na luzie, "bez spinki", np. żeby sprawdzić (przed jesienią) czy ns ci pasuje..., tylko pogoda może być przeszkodą
zbyt szybki początek mógł (nie musiał oczywiście ale tak jest przecież bardzo często) być przyczyną załamania po 30 km, chyba, że języczkiem uwagi jest ta przepastna czeluść pomiędzy 3:40 a 3:35, albo brak syropu od kamila

to się wymądrzał ten marsz, co to się rozciągał na ostatnim maratonie zamiast zasuwać
marsz
-
2013/04/29 18:39:24
Johnson, przestałem już fiutkować:) Marsz, jeszcze raz dzięki... Właśnie przemyśliwuję ;)
-
2013/04/29 19:39:15
Tu Dziki
Zigi - zdarza się... Te skurcze mnie zastanawiają, to bolesna manifestacja jakiegoś stanu niedoboru lub braku równowagi w elektrolitach. Czy podczas uczciwego prowadzenia się przed maratonem także nawadniałeś się? Butelka w dłoni od rana przez cały dzień w przeddzień maratonu? Mam taką obserwację, że nadmierne nawodnienie jest przyczyną skurczów. Także przyjęcie czegoś hipertonicznego podczas maratonu. A skurcze jak się zaczną, to nie puszczą aż do zakończenia wysiłku i przywrócenia równowagi.
A Dziki dziś 15 km BNP w Puszczy.
5 km w tempie 5'42
5 km - 5'21
5 km - 5'04
Zaczął się sezon rozrywających przywodzicieli. Dotąd pojawiał się zimą. Przywodziciele naderwał mi lanos około 10 lat temu, kiedy Dziki wracał rowerem do domu. Lanos wjechał w tył Dzikiego, Dziki przefrunął kilkanaście metrów, lanos postał, zobaczył, że Dziki się rusza i pojechał w noc. Lanos był nieoświetlony, Dziki oświetlony. Szpital był i teraz sztywne zrosty przez cześć roku utrudniają bieganie, czasem uniemożliwiają, chodzenie też wtedy boli. Myślałem, że tylko wtedy, gdy jest zimno. I tak jest lepiej niż na sobotnim BPPW, tam na szczęście zwiedzamy Warszawę truchtem.
To dziś z Wólki Węglowej koło jeziorka Opaleń, jeziorko wypełnione po brzegi, kwitnie zielona rzęsa, dalej Góra Ojca, rympał w stronę Sierakowa, Nadłuże, kręty żółty szlak z widokiem na sosny rozłożone jak kandelabry, rympał przy Łużowej Górze, z lewej góra, z prawej las w wodzie, lubię to miejsce, zabiorę tu Czepiaka jak będzie okazja, potem Dąbrowa, dzikie jabłonie, dzikie czeresnie, Dziki już biegnie szybko, rozgrzały się przywodziciele, nie kuleję, choć biegnę z opanowaniem, tętno zabronione 155, końcówka rympałem do Polany Krwiodawców i już. Dziki

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam