Blog o bieganiu i życiu codziennym
Blog > Komentarze do wpisu

Pożegnanie z zimą IV

Co robiłeś w święta? Cztery długie wybiegania. Jak w tym dowcipie z bieganie.pl, ale na serio.

Finlandia, Islandia, Norwegia. To nie są nazwy krajów, których reprezentacje mimochodem dokopałyby naszym, tylko beznadziejne pogodzenie się z zimą jako stanem permanentnym, nieodwołalnym, niezmiennym. Śmieszne są te żarty o Bożym Narodzeniu na Wielkanoc, ale nie jest śmiesznie w tej zimie, w lodzie, w rosyjskiej Syberii żyć na stałe. Biegać z Dostojewskim na uszach i dziwić się, jak ciepło w tym Petersburgu.

Za tydzień córka 4klasistka ma Mistrzostwa Polski w tańcu nowoczesnym, szykuje się do tego na tyle poważnie, że nie chciała za bardzo jeździć na nartach, bo się stresowała, że coś sobie zrobi. Wypatrzyliśmy tydzień temu, że akurat wtedy jest Bieg Łosia. Impreza stworzona dla mnie. W moje puszczy, tej z dzieciństwa (czy każdy pisarz ma swoją puszczę młodzieńczą, o ile Staszewski jest pisarzem?). 17 kaemów wokół bagna Cichowąż, kaemów, bo taką jednostką posługiwaliśmy się od liceum z Dzikim przebiegając te ścieżki, obiegając Cichowąż dziesiątki razy, a dwukrotnie dla urozmaicenia przedzierając się przez środek bagna, dotarliśmy do jakiejś polany, na której było jedno drzewo, właziliśmy zdaje się na nie, żeby się rozejrzeć jak z bocianiego gniazda, mieliśmy po dwadzieścia parę lat.

Tę puszczę od lat chcę pokazać Mojej Sportowej Żonie, to chyba ostatnia z ładnych rzeczy w Warszawie, przed którymi MSŻ się skutecznie wzbrania. Więc okazja idealna - córka na mistrzostwa, MSŻ na rower i jedziemy. Ale wygląda na to, że trzeba by mieć rower na gąsienicach albo z łańcuchami zimowymi.

Przez te śniegi szykuję się do ulicznych startów strasznie siłowo. Tydzień po Biegu Łosia będzie ostatnia Choszczówka. Biegnę, chciałbym sobie przypomnieć tę trasę, zapamiętać ją ciepło, bo coś czuję, że Dzikie Biegi do Choszczówki już nie wrócą.

W śnieżnej Rabce zrobiłem sobie mały obóz wytrzymałościowy. Eksperyment: cztery długie wybiegania, żadnych szybkich akcentów, żadnych podbiegów, prócz tego oczywiście, że tu cały czas się podbiega pod górę albo zbiega. W zimie odkryłem nowe miejsce - Rabską Górę - chciałem dobiec tam przez Krzywoń, ale zagrzebałem się w tych śniegach, kiedy dotarłem na szczyt Krzywonia, prawie trzeba było wracać. Zrobiłem kółeczko na grzbiecie i na dół.

Drugiego dnia podjechałem samochodem na Zakopiankę i stamtąd ruszyłem na Rabską Górkę. Dobiegłem prawie do Raby Wyżnej, sprzed wsi się wróciłem, bo psy zaczęły szczekać i grozić. Może w Warszawie rządzi PO i Hanna Gronkiewicz-Waltz; na wsiach rządzą psy.

Na zboczu Rabskiej Góry spotkałem sarenkę z bliska. W Gorcach same sarny, nie tylko MSŻ.

sarna

Trzecie długie wybiegania było połączone z wyprawą do narciarskiego odkrycia sezonu - Jurgowa. Pojechaliśmy całą rodziną, wszyscy poszli na narty, a ja postanowiłem je zbojkotować i pobiegłem na Słowację. Dużo biegania po pustej szosie, co miało sportowy sens, dzięki temu mogłem skończyć przyspieszeniem do tempa przyspieszonego.

Ludzie! Jak Wy to robicie, że potraficie kończyć tempem maratońskim, nawet półmaratońskim? Ciągnąć tak przez wiele kilometrów biegu ciągłego. U mnie wychodziło około 4:25, a tylko dlatego, że było mocno z górki. O pół minuty wolniej na kilometrze niż na półmaratonie w Warszawie.

W połowie tego treningu dotarłem pod słowackie Tatry, szlak wychodził z Tatrzańskiej Jaworzyny. Wróciłem z fajnym obrazkiem znad potoku:

potok

Dziś po śniadaniu wszyscy znów ruszyli do Jurgowa. Ja zrezygnowałem, gdyż raz, że jestem nieporozumiany z MSŻ, a dwa, że postanowiłem sprawdzić jedną nową ścieżkę na tegoroczny sierpniowy obóz biegowy w Rabce Zdrój. Tym razem na otwarcie pobiegniemy szlakiem na Maciejową, jak na pierwszej edycji, ale potem dodamy pętelkę po zielonym szlaku i ścieżką do skrzyżowania, na którym skręca się w drodze powrotnej z najdłuższego wybiegania czyli z Turbacza.

Ścieżka na razie zasypana śniegiem, obiegnę sobie to w sierpniu. Mam nadzieję, że do obozu śnieg spłynie. Ale wyszło słońce i jakby wiatru dostał w żagiel - poleciałem na Stare Wierchy. Dobiegłem prawie do schroniska, bo pies bez smyczy groził.

Zaraz wracamy na Mazowsze. Tam chyba jeszcze więcej śniegu. Tam mówił mi przez telefon Ziggy, który miał zrobić BNP, ale jak tu robić BNP w zaspach. To się wszystko biegowo opłaci, robimy taki fundament z siły i wytrzymałości, że nic nas nie zatrzyma na zawodach, wciśniemy pedał gazu i będziemy tak jechać do końca. Tylko kiedy w końcu będzie można popracować nad tym gazem, nad szybkością? Zimo, wiesz co.

poniedziałek, 01 kwietnia 2013, wojciech.staszewski

Polecane wpisy

  • Do zobaczenia w nowych stronach :-)

    Słuchajcie! Ważne ogłoszenie. W życiu każdej Kancelarii przychodzi taki moment, że się zmienia na lepsze. Kancelaria Sportowa Staszewscy nazywa się teraz KS Sta

  • Na początku był Rzeźnik...

    Już na początku pierwszej kadencji rządów PiS rozpoczął się atak na biegaczy. W maju 2016 roku odbyła się tzw. Pierwsza Batalia o Rzeźnika. Władze Bieszczadzkie

  • WWW 20.16

    Wiosenna Wyprawa Wujów - WWW - zmasakrowała mnie energetycznie jak maraton. Jechaliśmy już czwarty rok z rzędu w gronie tzw. wujów, który to termin powstał na p

Komentarze
2013/04/01 17:33:32
Tak... zima nie odpuszcza, więc biegamy w śniegu. Dzisiaj dalej u nas sypie, więc ubrałam się tak, jak zimą i 13 km treningu zrobiłam...
-
2013/04/01 18:47:27
Kto chce zobaczyć Rafała Przewodnika w akcji? To krótki postój pod pomnikiem Kopernika, bo na jednym oddechu nie dałby się zawrzeć tych treści...
www.youtube.com/watch?v=BPva8i8sX2Y&feature=youtube_gdata_player
Zapraszamy za 4 tygodnie... www.facebook.com/BiegiPoPrawdziwejWarszawie
Dziki
-
2013/04/01 18:54:20
Dziki - zazdroszczę Wam tych biegowych wycieczek z Rafałem:))
-
2013/04/01 19:12:55
A Dziki dziś nic. Przeziębiłem się. Tylko kiedy? Może podczas gotowania żurku na przyjście Dużych Córek? No bo przecież nie wczoraj na BPPW, samo zdrowie, wszystko mokre. Zimo... Wiesz co...
A Dziki pojedzie Bieg Łosia na rowerze. Myślałem, że zapłaciłem, okazało się, że nie, nie lubię wkręcać się boczną ścieżką na listy startowe. Nawet fajnie, poasystuję Johnowi, foto z trasy, może z Kingą na rowerach, jak Sportowa Żona Johna wyrazi zdanie pozytywne... To mogę z Tobą? Kinga, Puszcza jest piękna. W kategorii "Obszary leśne, piaszczyste i bagniste" jest poza zasięgiem, ale w kategorii "Miłości życia Johna" Puszcza nawet jeśli zajmuje drugie miejsce, to z przepaścią, jak wynik w maratonie John : Dziki... Nie do odrobienia.To za tydzień. Kurcze, Puszcza będzie pływać. Zazdroszczę... Dziki
-
2013/04/01 19:45:30
Popieram apel do Zimy, Poznań zasypany...
Trasa przez Jurgów do Jaworzyny, cudowna, z widokiem na północną zerwę Lodowego Szczytu, która zajmuje pół horyzontu, i wprost szosą w kierunku szczytu, nie ma takiego widoku z asfaltu na Tatry jak tam, piękny bieg i można szybko, byle na nogach :) A wzdłuż tego potoczka z Jaworzyny wiedzie szlak na Lodową Przełęcz, 11km i 1300m w pionie, nasz rekord z Fajką 2h 40 minut :)
-
2013/04/01 19:52:12
Dziki, a ja zazdroszczę Tobie i Rafałowi, moi Mistrzowie. Róbcie tak dalej, a nawet gdy zaprzestaniecie kiedyś, to będą Was prace magisterskie pisać, jak o Kelusie albo Kleyffie, pt. "Biegacze niezależni na tle komercyjnego zalewu z początku XXI wieku w Polsce" :)
-
2013/04/01 19:54:25
Mnie to dziś bawiło, biegałam jak zwykle bez telefonu i zła byłam na siebie, bo tylu zajęcy i tak łatwych do uchwycenia migawką dawno nie widziałam :))

Zła jestem na siebie, że wczoraj wymiękłam, pocieszam, że mam 19 km tempa okołoM w trudnych warunkach, ale to nie wybieganie :(
Dziś równo godzina, coś koło 11 km, czyli drogę mi częściowo odśnieżyli ;-)
-
2013/04/01 19:58:03
W sprawie zimy to mam tyle do powiedzenia, że ci co będą biegli za trzy tygodnie Orlen będą sobie wspominali, że kilka tygodni wcześniej biegli tu półmaraton i wtedy było tak ciepło, bez zasp i śnieg nie padał...
;-)
PS. Sanki dzisiaj bardzo udane.
Pewnie nie pamiętacie, ale pierwszy śnieg tej zimy spadł w ostatnią niedzielę października. Dobrze pamiętam, bo wtedy też zmieniało się czas i można było iść na sanki. To był znak.
-
2013/04/01 20:08:35
Ok123, to i tak lepsze niż usłyszane rano: to na cpn będzie lato :)

Dziki, przepiękne są Wasze, Stowarzyszenia, wielkanocne medale. Rafała słabo słychać, ale pasję widać :)
-
2013/04/01 20:44:26
OK - tak, prawie pół roku zimy. Dziki w październiku zawrócił w śnieżycy samochodem z letnimi oponami w drodze na Nocną Ściemę, pod Sierpcem, po ominięciu ponad dziesięciu aut w rowie...
Dzi
-
2013/04/01 20:53:19
A ja dziś jeden z najcięższych treningów - 35km BNP - od 5:20 do 4:20 (miało być 4:10, ale wmordęwind był taki, że musiałem drzeć się na siebie "walka!" żeby w ogóle biec), ostatnie 5km wg planu 5:40 było tak wyczerpujące, że dostałem po biegu jakichś lekkich drgawek. Ale zrobione, z głowy. Za 3 tygodnie okaże się, co z tej całej zimy wyszło. Wszyscy rozmawiają ostatnio o pogodzie i to całkiem serio. Kiedyś miałem wizję żeby zamieszkać na Islandii lub północy Szwecji - po tej zimie wiem, że nie dałbym rady.
-
Gość: , 79.162.69.*
2013/04/01 22:03:28
Pict - mój dawny Trener trafił w Tobie na twarde drewno bukowe. Dziki ugiął się jak trzcina... Buk obrabia się w trudzie, ale potem komoda, skrzynia lub dom bukowy jak skarb, na lata i na zawsze. Buk to buk. Jak Go zwał...
Johnson - no tak, trafiliśmy w target - dawać każdemu pobierać bez ścigania... :-)
Dz
-
Gość: , 79.162.69.*
2013/04/01 22:05:24
POBIEGAĆ bez ścigania. I bez pobierania... Dz
-
Gość: 1.marsz, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/01 23:02:16
wojtek - duzo masz jeszcze odcinkw o tym tytule w zanadrzu?
dziś trzydziestka ale z malá przerwá i duzym niedosytem
pict, johnson jesteście wielkanocnymi mocarzami treningowymi
pjachu, na szczéście nie wybralem sié na ten prima maraton
marsz
-
2013/04/02 00:03:05
Pope, całe święta we Wrocławiu, przez Kotlinę tylko przejechałem. Ale zgadzam się z Tobą, że na wrocławskim półmaratonie nie będzie już mrozów.

Johnson, na sobotnim wybieganiu knułem co tu zrobić we wtorek, żeby przygotować się na szybki półmaraton (na niskim tętnie), nie grzebiąc jednocześnie szans na piękny występ na CPN maratonie. I zgadnij co wymyśliłem - 4x3km w tempie półmaratońskim. Taki oryginał!

A mam za sobą największy tygodniowy kilometraż w tym roku - całe 74 jednostki. W tym najdłuższe wybieganie, 32 km przed opadem atmosferycznym - 11km po 4:35, 15km po 4:45, 2km po 4:20, 3km w tempie (chciałbym) maratońskim po 4:03 i kilometr schłodzenia. Całość średnio po 4:37, więc chyba najszybsze wybieganie w życiu. Średniego tętna nie podam, bo garmin pod koniec treningu oszalał, pokazując wartości niezwykłe nawet dla norweskiej biegaczki po wypiciu wiadra syropu na kaszel.
-
2013/04/02 00:42:37
Maraton Jajcarski się odbył. Niestety w mocno zimowych warunkach - trasa nie nadawała się na wózek, więc po pierwszym okrążeniu pognaliśmy do domu :-(
Przesympatyczny klimat małej kolezeńskiej imprezy.
Wieczorem trzydziestka po asfalcie
Zdrówko!
-
2013/04/02 09:46:28
@wyspio - liczby, liczby - sprowokowałeś mnie do podania swoich, u mnie wyglądało to tak: 5km (5:08)-> 5km (4:58) -> 5km (4:40) -> 15km (4:20) -> 5km (5:41).
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/02 10:21:29
Pict, chyba z tym samym drwalem miałem doczynienia, w ubiegłym roku przed debiutem w MW też zalecił i było 35 km BNP dałem radę ale ostatnie 5 km- te spokojne to była walka o utrzymanie wolnego tempa, brrr; a dziś 15 km BNP: 1- 5:50, 2- 5:25, 3- 4:55; ale nie potrafię po tym treningu ocenić na co mnie stać w niedzielę w Poznaniu...kamilmnch1
-
2013/04/02 10:49:29
No własnie....walczć o prędkość w tym śniegu czy może lepiej odpuścic i skupić sie na tym co najłatwiej trenować w takich warunkach...czyli siłę biegową ... bo uwielbiam biegać na dworze...a nie cierpie pomieszczeń zamkniętych, elektryk jest bee ;)
Wszyscy biegacze życzą sobie jednego...wiosny :):):)
-
2013/04/02 12:10:37
Kotline tak zasypalo, że nie było mowy o lesie:(
Nawet się pod las nie dało dojechać...

A po 1h treningu był raczej śmingus niż bieganie.

Najlepszego
Pope
-
2013/04/02 13:18:41
Marsz - powtórzę za Pictem "walka!" :) można też na śnieżki, wczoraj z synami, jako śmingus bez dyngusa :)

Wyspio - i tak jesteś oryginał, rzuć ten syrop :) Bajdełej, czy masz już jakieś lokum na Rzeźnika, gdy Zawadka odpadła? Są takie dwie propozycje (blisko centrum Cisnej) www.cisna-noclegiumiroslawy.cdx.pl/ i www.bieszczadytramp.pl/?page_id=12 W pierwszym pokój do 6 osób, w drugim do 4. Dzikiemu obojętnie, stwierdził, że on tylko do mety musi, a potem to niech się dzieje co chce...
Sten - przyłączasz się z kolegą?
SFX i tak jedzie pod namiot... ale przy Trampie też jest pole namiotowe :)
Dajcie znać to zmontujemy desant na Cisną :)
-
Gość: Tempo ważki, *.interplus.com.pl
2013/04/02 15:56:34
Fajna trasa z Jurgowa w góre z widokiem na vysokie tatry szkoda , że akurat w te świetą pogoda nie dopisała tatry w chmurach niestety. Jadąc widziałem 2 osoby biegnące na dół być może jedną z nich był John ( brązowa wiatróweczka)
-
2013/04/02 16:41:29
Szybkość powinna być zawsze. Również zimą. Jak nie da rady biegać to chód albo NW. Straty na v02 zimą poprzez bazę za duże.Amator nie potrzebuje tyle tlenu co zawodowiec.Trzeba myśleć długofalowo o cardio i szybkokurczliwych. MItochondria pracują też na 3 strefie i to znacznie lepiej. Enzymy - szkoda gadać..:).Siła dla amatora niepotrzebna. Nie jest mierzalna. Interwały do niczego. Na głowie to oszustwo. To samo powtórzenia. Lecieć tempówy podprogowo. Ustalić sobie programy pod psyche. Specyficzność to słowo wytrych. A specyficzność podprogowa to jeszcze lepszy wytrych.Jestem dobry (dobra) to podstawa. Jakiekolwiek działania sportowe mają sens jak mamy świadomość ,że jesteśmy dobrzy . To program psychologiczny.
Cóż więcej. BNP do niczego. To udowadnianie sobie ,że jesteśmy dobrzy. A my jesteśmy dobrzy i możemy polecieć z nieco większym tempem te 35 Greifa..:).
BPS do niczego. Jesteśmy zawsze dobrzy i nie musimy tego udowadniać.
Stopniowanie to podstawa. Jeśli np. idziemy po schodkach do kobiety na Górze Św. Anny to zawsze podprogowo. Najpierw 10 stopmi. Wracamy,. Później 12 . Po kilku miesiącach jesteśmy na górze a ona już dawno jest z innym , ale wynik sportowy mamy..).,
Maraton - dać sobie spokój. No może jako happening. To dla M70 i K70 w górę.
Broń Boże siłownia , płotki , warcaby itd. Specyficzność. Facet nie uprawia seksu z facetem jak ma być w tym dobry z kobietą i odwrotnie..:).
No może siłownia powyżej 50 lat bo to pod mięśnie ale nie pod bieganie.
Radość to podstawa. Trening składa się z radości przed , radości inaczej w czasie treningu i radości po. Tą radość inaczej trzeba trenować. Poczuć zmęczenie. Zmęczenie to oczywistość i radośc z biegu to oczywistość , z tym ,ze na 3 strefie to trzeba poczuć , wymyślać sobie programy psychologiczne.
Polska biega - super.To tylko niektóre z moich myśli o bieganiu w 5 rocznicę powrotu do biegania. Acha . Rozciągania do niczego. Mięśnie są wtedy leniwe , oczekują czegoś po treningu i się nie adaptują. Rozgrzewka ok. Najlepiej chodem , jakieś 10 minut. Po treningu bez żadnych rozciągań idziemy do domu. Dobrze jak szybko.
A najważniejsze. Wszyscy amatorzy na świecie powinni trenować chód sportowy a nie biegi. Biegi owszem ale jako cross training , bo zaletą biegów jest obciążenie dynamiczne układu kostnego i adaptacje w tym idące , ale sorry nie tyle..
No co ? Pożartować nie można ?....:))).




-
2013/04/02 17:10:52
oco - żartuj, ile chcesz, nawet o garminach. Ale nie zniechęcaj do rozciągania, nawet żartem. Rozciąganie po bieganiu jest jak mycie zębów wieczorem :-)

tempo ważki - biegłem w kurteczce z logo Kancelarii na plecach, białymi literami. Kurteczka jest ciemna, ale moim zdaniem raczej ciemno-szara, nie jestem pewien, bo jestem daltonistą.
Ale popatrz, co za prawie spotkanie :-)
-
2013/04/02 18:17:30
Oco nie żartuje, zdradziły go dwa ostatnie akapity :)) A ja podpisuję się pod tym orędziem obiema nogami, jestem specyficznym podprogowcem dzięki wielokrotnie powtarzanym orędziom Ocobiegatu. Mówię Wam, to działa, niezależnie od zadanego sobie dystansu. Tylko korbowały! :)
A co do rozciągania po biegu to Oco zaproponował przecież szybki chód sportowy :) Z moimi piekącymi piętami poradziłem sobie nie dzięki rozciąganiu (stosuję krótkie 10min "w oparciu o samochód") ale szybkim biegom i 5-10 minutowym sesjom na rowerze stacjonarnym po, boso...
-
2013/04/02 20:06:34
A Dziki dziś rano 4:2 w dyscyplinę dodatkową, czyli w ping ponga z Johnem, czyli Wojtkiem, czyli Kołczem. Przyzwoity meczyk, równy, wygrali Niemcy...
To Dziki dziś nic. Z rozsądku, przeziębienie to jeszcze nie choroba, a nie chcę choroby.

No i jest fucha za kasę. 4-5 godzinek robienia tego co lubimy za 500 PLN. Warszawę obstawia Dziki. Zostaje Pruszków koło Warszawy, Drezdenko na północnym zachodzie i chyba Konin lub Koło (trochę na południowy wschód od Posen). Impreza integracyjna i rodzinna dla pracowników pewnej firmy, której nikt nie zna, a każdy korzysta. Jak na korporację bardzo sympatycznie. Chodzi o poprowadzenie zawodów biegowych dla załóg, przedtem malutki bieg z dziećmi. Dystans 3-5 km. Trasy będą wyznaczone, pistolet startowy hukowy zapewniony, medale, podium, katering, zaplecze ludzkie. Chodzi o nadzór, dopięcie organizacyjne i logistyczne, zarządzanie zdarzeniem. Wszystko opowiem na maila - piotr.krawczyk@terapeuci.org.pl lub telefon - 502 255 301. Kwalifikacje - moim zdaniem wystarczy doświadczenie z własnego udziału w biegach i pewne umiejętności w kontaktach z ludźmi, czyli komunikacja. Biegi będą elementem większej całości, to rodzinna impreza integracyjna dla pracowników czterech fabryk. Dziki zainspirował głównego realizatora, termin 27 kwietnia, sobota, akcja 10:00 - 14:00. To proste. Dajcie znać. Kto pierwszy/pierwsza, ten/ta dostaje angaż... :-) Z tego urodzą się biegacze. Na pewno. Dziki
-
2013/04/02 21:28:05
Dziki, dziki barbarzyńca się do Ciebie odezwał w tej sprawie...
-
2013/04/02 21:28:10
Pruszków już wzięty w bardzo dobre ręce. Konin i Drezdenko do wzięcia. SFX zastanawia się. Pilne. Dzi
-
2013/04/02 21:31:57
Barbarzyńca i do tego prawie lub już - sędzia LA... Oddzwonię. Dzi
-
2013/04/03 10:23:18
Orędzie noworoczne było.Następne na Trzech Króli..:).
To były tylko myśli o bieganiu a nie porady. Przeczytałem sam siebie i tak wyszło.
Wszyscy jednak możemy się dzielić myślami o bieganiu i wyciągać wnioski dla siebie, czy aby własnych myśli nie zmienić..:).Miał rację Johnson. Nic nie żartowałam. Takie są moje poglądy, dosyć kontrowersyjne , i może niepotrzebnie zażartowałem na końcu , że żartuję..:).Wojtku - ja myślę życzliwie o rozciąganiach , uczę się teoretycznie , nie robię ich na razie - czyli robię podprogowo..:). Nie tak od razu.Wolno do celu..:). Johnson - już nie gniewamy się . Mamy podobne continuum , podobne układy termodynamiczne i entropię..:). Podobają mi się Twoje biegi do pracy.To imperatyw stylistyczny w bieganiu..:).
-
2013/04/03 12:45:20
Czy ktoś wybiera się w maju na ultra do naszych sąsiadów??
Czechów...
w tych pięknych okolicznościach przyrody, może być jeszcze całkiem sporo śniegu..:)

Najlepszego
Pope
-
2013/04/03 13:47:15
Johnson - bardzo chętnie razem z moim rzeźnickim partnerem Andrzejem skorzystamy z twojej propozycji noclegu w Cisnej.
-
2013/04/03 16:50:48
Coś nie wyszło to pożegnanie zimy :P
-
2013/04/03 19:22:34
Tu Dziki. Dziki dziś godzinę po Lesie Bielańskim. Tu biega też Irina Hulanicka, Mistrzyni Maratonów, zawsze odmachuje Dzikiemu. Irina wygrała Maraton Warszawski chyba w 1988 roku, jeszcze wygrała zagraniczny maraton, dyszka 33 minuty... Irina była na Wielkanocnym BPPW. Takiego VIPa jeszcze nie mieliśmy... Czyli Las Bielański jest matecznikiem mistrzów. Bogdan Barecki, Irina, Beztlen. Tu zaczynał John, miał taką pętlę z domu na Kasprowicza przez dwa lasy (Lindego i Bielański) z powrotem Podleśną z podbiegiem. Na tej trasie robiliśmy od liceum wewnętrzne zawody we dwóch. To jakieś 6 km. Losowaliśmy, kto pierwszy startuje i jeden leciał, a drugi po minucie. Wygrywał Dziki czyli Niemcy. Aż do roku 1999... Mamy po 32 lata. Znów się ścignęliśmy późnym latem przed Maratonem Warszawskim. Faworytem byli Niemcy czyli Dziki, co z tego, że John od dwóch lat trenuje, a Dziki biega sobie, czyli buja się... Przecież dwa lata wcześniej rozjechałem Johna na maratonie, na Biegu Chomiczówki też, zatem wyścig to formalność. Biegnę pierwszy jak po swoje, bardzo szybko. A koło szlabanu, słynnego szlabanu przy Podleśnej, gdzie jest wejście do Lasu Bielańskiego, tam słyszę tupanie. I nie zapomnę do końca życia - wyprzedza Dzikiego ogromny facet, cały na czarno, ogromnej długości kroki, zaraz, nie tak miało być... John z Dzikim!??? Wygrywa? No... Prawie dwie minuty na dystansie 6 - 6,5 km...Na maratonie ta przepaść się potwierdziła, tak już zostało, wtedy John poniżej 3:40, Dziki nie złamał 4:00. Teraz biegam szybciej niż John wtedy, ale co z tego, jak John biega jeszcze szybciej... Zmienić tę zasadę? John bardzo by chciał żeby Dziki próbował zmienić tę zasadę, Dziki zaś się buja i boi się...
To dziś parę kilometrów po Lesie Bielańskim z duchami, żywymi duchami i ze wspomnieniami.
Dziękuję, dobranoc :-)
Dziki
-
2013/04/03 19:24:48
To było o tym, żeby przestać biegać i zacząć trenować...,Dzi
-
2013/04/03 21:55:37
Oco - termodynamika czasem ponosi i czajnik gwizdnie bez potrzeby, sorry za hałasowanie pokrywką :)

Dziki - żeby tak się bujać codziennie jak Ty, to trzeba nieźle potrenować. Po prostu od 30 lat korzystasz z osiągniętego poziomu :) Ale gdybyś, tak dla fanów, rzucił jakąś celebrycką życiówką, to byłby temat do plotek: niby się bujał, niby przyroda, knieje, niby luzak, a tu patrz pan, jak goni za skandalem, taak panie, nima nic pewnego na tym świecie...

Kurczę, no nie mogę już wytrzymać z tym odpoczywaniem przed startem. Ciary chodzą po ciele - efekt przetlenienia hemoglobiny i nudzących się mitochondriów...
-
2013/04/03 22:30:19
Fajnie się czytało te wspomnienia Dzikiego.A nie piszę tego dlatego ,że dostałem garmina. JH superstar-czy ja dam radę kiedyś na tym blogu napisać tekst bez żartowania i wymądrzania się?...:).
-
2013/04/03 23:38:55
Dziki, Twoja Mistrzyni o Was, proszę: www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=36502

Johnson, a potem bez sensu szybko pobiegniesz.. Tyle odpoczywania dla jakiś kilometrów, których nawet nie zauważysz, bo tak szybko będzie meta.. czego życzę :)

Wczoraj "radość inaczej w czasie treningu", czyli fartlek, krótki, bo na końcówce przeziębienia, a i tak dał się odczuć, dziś radość w trakcie, czyli 100 min, powinno być wolniej, to chyba z wrażenia, że zacinający w oczy śnieg przemienił się w miły wiosenny deszcz :)
-
2013/04/04 19:32:08
Dziki dziś napisał na profilu Rodzinnych Biegów Górskich tak:

"...Plan był taki, że finał 13 kwietnia będzie extra i w plenerze. Raczej wychodzi inaczej, znów zamkniemy się na namiocie, ale extra będzie i tak. Chciałem trochę ćwiczeń na wysokości między drzewami, z linami w uprzężach dla dzieci i co odważniejszych dorosłych, przy kapeli cud - to Czarne Motyle - powiem tylko tyle... Mam plan B, Czarne Motyle zagrają i zaśpiewają, a godzinkę oczekiwania na komunikat końcowy i dekoracje we wszystkich kategoriach za cały cykl atrakcyjnie wypełnimy... Byłem dziś w Choszczówce omawiać sprawy z bazą czyli Dzikim Zakątkiem. To przy okazji trening w lesie z wbieganiem czasem na trasę. Co wyszło? Półtorej godziny skipów A, wszędzie ciężki śnieg do połowy łydki i wyżej, jeden kilometr przebrnięty, bo przecież nie przebiegnięty, w tempie 7'35... Walczyłem o średnie tempo 6'30 na 14 kilometrowej trasie w lasach Choszczówki... Takiego treningu siłowego jeszcze w tym roku nie robiłem.... Ale WSZYSTKO SIĘ ZMIENI do 13 kwietnia! Prawda? Zimo, ty wiesz co masz robić... :-)..."

A Czarne Motyle to kapela mojej Jakże Pięknej Żony. Czy mieliście kiedykolwiek zagrane specjalnie dla Was "We Are The Champions"? Na finiszu? Tylko dla Was. I dla każdego na linii mety? Na cymbałach!!! Na skrzypcach i ksylofonie!!!! Tak będzie na mecie V edycji, na finałowym biegu kończącym cykl Rodzinnych Biegów Górskich, i chwała finałowi za to, że już jest, wiosny nie ma, ten wiosenny finał miał być na zielono, na rekordy trasy dla wszystkich, a na dziś wynik 55 minut byłby niemożliwy nawet dla Marka, Tomka i Andrzeja, czyli dla liderów RBG. Rekord trasy to 37 minut z sekundami... Tak dzikiego zakończenia Dziki by nie wymyślił. Dziękuję zimo... Sp...laj!
To Dziki dziś skipy A na dystansie 14 km, tempo średnie 6'27, na ostatnich 300 metrach złamałem średnie tempo 6'30, to była dojazdówka do Dzikiego Zakątka. Dziki
-
2013/04/04 19:44:36
Dziękuję Czepiaku za link do bloga Iriny!
Johnson - też mam ciarki przed Twoim półmaratonem. Znaczy, że jest synchronizacja...
A skipy to potęga! Czuję w udach błogość i błaganie... To były półskipy raczej, ale często pełne z wieloskokami połączone. Skokami/skipami naprzód. Dzi
-
sfx
2013/04/04 20:48:27
cieszę się dziki, że zima do 13 kwietnia odpuści, bo już miałem wątpliwości co do mojego 4 maja :)

dziś obiegałem zimową trasę w środku wiosny. wyszło zgodnie z przypuszczeniami ok. 3 i ok. 10 km. do tego będzie marsz na orientację dla całych rodzin (i nie tylko)...
a wszystko w ramach akcji "z biegiem natury" u nas w pełni nazwanej "z biegiem natury w nadleśnictwie karnieszewice".

wszystko za zupełną darmochę z medalami i koszulkami na mecie, losowaniem nagród!

poznań przywita mnie za to półmaratonem solnym już w najbliższą niedzielę... to taka niespodziewanka.
-
2013/04/04 23:09:48
Dziki, przecież Ty trenujesz, tylko dziko.. Puszcza powiedziała: Dziki, zrób skipy. Dziki wykonał :)

Dziś godzina tlenu.
-
2013/04/05 08:02:49
Czepiak - uśmiałem się . Godzina tlenu. Niedługo wszyscy będziemy mieć ten dziwny język trenerski. A wiosna jest mądra. Robi to podprogowo..:).
-
2013/04/05 15:38:20
Kto chce pobiec Orlen Maraton z kamerką 150 g? Zadzwonili dziś do mnie organizatorzy i szukają chętnego/chętnej do przebiegnięcia z takim sprzętem, co ma posłużyć do przygotowania relacji z biegu. Najlepiej, żeby to był ktoś, kto biegnie nie na wynik, tylko np. zającuje znajomemu/znajomej. Kamerę przypina się na pasku na klatce piersiowej.
Zapytałem, czy jest możliwy jakiś bonus dla biegnącego - odpowiedź była, że nie wykluczone, najpierw niech się zgłosi ktoś chętny.

Proszę więc, jeśli ktoś miałby ochotę, o kontakt na mail:
bieganie@KancelariaSportowa.pl
-
2013/04/05 16:35:11
A czy ktoś z Blogowiczów biegnie może w najbliższą niedzielę Dębno? :)
-
2013/04/05 18:23:40
Witam. Czy zna ktoś może jakiś niedrogi nocleg w Warszawie z 20/21.04 dla 2 osób. Interesuje mnie jakiś hostel, pensjonat itp. W miarę możliwości niedaleko stadionu narodowego. Dziękuję za info.
-
2013/04/05 19:01:32
Dębno biegnie Grido, a żona Grida biegnie polówkę w Poznaniu. Trzymajcie proszę kciuki i z góry dzięki za wsparcie. Pozdrawiam
-
2013/04/05 19:10:47
Czyli w Poznaniu biegną:
Bas, SFX, Kamil i Bartek (wszyscy last minute:)) oraz Agnieszka (trzymamy kciuki :)) i ja.
Ktoś jeszcze? Spotkanie umówione w sobotę o 17 w biurze zawodów. Zapraszamy wszystkich usposobionych towarzysko :) Znak rozpoznawczy - wysokie czoło Johnsona :)
-
2013/04/05 19:11:26
Dziki - looknij na fejsa, pilna decyzja co do noclegów w Cisnej !!
-
2013/04/05 19:13:12
Sten - też oczywiście zajrzyj na fejsa :)
-
2013/04/05 19:18:39
Tu Dziki
Dziki pobiegnie z kamerką. Chyba, że już pozamiatane.
Pawelink - może w Klubiku Stowarzyszenia Terapeutow? Kuchenka, łazienka, internet, mnóstwo materacy, brak pościeli, sala z huśtawkami, blisko sklepy, Saska Kępa, 7 minut truchtu do Stadionu Narodowego, tam przed MW rezydowała Biegofanka z Rodziną, tam przebierałem się przed Półmaratonem Warszawskim, jest komfortowo, akurat dobieg równa się rozgrzewka. Daj znać - 502 255 301 - jeśli Cię to interesuje. Bez zobowiązań czyli nieodpłatnie.
A Dziki dziś po trasie jutrzejszego Biegu Łosia. Bialutko, snieżek pochodzony i pojeżdżony nartami, ale czesto się zapada, gdyż w dodatniej temperaturze zatraca swą strukturę gwiazdek, gwiazdki wigilijne zamieniają się w jajeczka wielkanocne, te potrzebują mniej objętości aby się ułożyć, struktura się zrywa pod wpływem nacisku, wszystko zamienia się w breję, woda tryska, nalewa się do buta, nie ma co się oszczędzać i tak wszystko będzie mokre, czasem przyczepia się do buta kawałek topniejącego lodowca, krok z ciężarkiem 0,5 kg, kompresja uderzenia o podłoże jest natychmiast rekompensowana wyciąganiem stawów podczas wyciagania stopy z mokrego, lepkiego, ciężkiego śniegu, krajobrazowo pięknie, moczary odsłonięte, widać góry w prześwitach, dziki dziś trzy, sarna raz, łoś czesze się o młode drzewka przed jutrzejszymi zawodami, których jest patronem i faworytem.
To Dziki dziś 18 km po Puszczy. Trochę więcej niż na Biegu Łosia, bo startowałem z leśnego parkingu, nie spod szpitala, jutro będzie 17,4 km. Jutro też tam biegnę. Biegnę w dzikim Biegu Łosia, na pewno spotkam się z każdym zawodnikiem, bez wyjątku... Dziki
-
sfx
2013/04/05 19:33:18
dziki. wtrącasz się w moje dzikie plany biegu w orlenie z kamerką.
-
sfx
2013/04/05 19:33:48
:)
-
2013/04/05 19:45:13
Kamerzyści - dzięki :-)
Mam na mailu trzy i pół zgłoszenia, więc zamykamy listę, bo kamera jest zdaje się jedna. Organizator odesemesował, że odezwie się człowiek w tej sprawie, wtedy będę Was kontaktował.
A jutro na Bieg Łosia. Zagadka Dzikiego jest oczywiście łatwa do rozwiązania - pobiegnie pod prąd. Dziki ma tak przynajmniej od liceum, że woli biec pod prąd ;-)
-
2013/04/05 20:00:59
Hej..Ja lecę Dębno. Grido, jak mnie wypatrzysz to krzycz.
-
2013/04/05 20:19:51
czuć, że Poznań się zbliża, zwiększa mi się łaknienie, nie tylko węglowodanów; zrelaksowałem się dziś w nocy więc zwiększa się prawdopodobieństwo, że się wyśpię; nawadniałem się słabo podczas świąt- wódka wysusza a teściowi ciężko było odmówić, a później wujkowi Justyny :))) ale od środy jest lepiej...chyba pobiegnę bez żelków, głodny zwiększę prędkość ;)

z Poznania wraca się nie do Poznania, ale nic nie wiem o powrotach do Poznania, a taki będzie niedzielny start; debiutowałem tam w ubiegłym roku w półmaratonie, cel- złamanie 2h, osiągnięty; teraz będzie poprawa wyniku tej samej trasy (cel) ale o życiówkę nie planuję zawalczyć, chociaż życie weryfikuje plany :)
było 01:59:20
connect.garmin.com/activity/163703618
01:47:54 to życiówka, lepiej było w Toruniu (01:47:04) ale Czepiak upiera się, że trasa nie była wymiarowa więc sam nie wiem :)))

w niedzielę dam znać co się wydarzyło :)

-
2013/04/05 20:38:24
Pawelink - polecam nocleg w klubiku Stowarzyszenia Terapeutów u Dzikiego:))
-
2013/04/05 20:38:52
Trzymam kciuki za wszystkich startujących w ten weekend:))
-
2013/04/05 23:47:48
Kamil, powroty do Poznania są tylko miłe :-)
Mikołaje u mnie 20,5 km, garmin zazwyczaj mi mało dodaje, ale tu i org przyznał, że nie było 21,1, a o 400 m mniej.
Powtórzę to, co usłyszałam przed Wawą: życiówki robi się na poważnej trasie, a nie po krzakach :) Nie wygłupiaj się, stać Ciebie niż napisałeś, powalcz, najwyżej padniesz :))

Dziś E + 12km zmiennym po 1km po 5:15 / 5:32 + E. W sumie ok. 15,5km po 5:30.
-
2013/04/06 08:10:26
Grido, Fajka - sytych wrażeń :) Fajka, napisałbyś jak się przygotowywałeś, zmuś się do tego neta dla społeczności biegowej :)

Kamil - wyznaczymy zadania na jutro na operatywce wieczorem i włączymy taśmę motywacyjną, będzie Ci nadawała przez sen: "Biegnę lekko, a asfalt miękko ściele się pod moimi sprężystymi stopami..." :)
-
2013/04/06 10:39:44
Johnson - Przygotowywałem się sumiennie, przez pół jesieni, całą zimę i początek kalendarzowej wiosny, z zaplanowanych treningów opusciłem raptem dwa lub trzy, i to nie z powodu nadużywania alkoholu czy innych środków odurzających, ale z przyczyn obiektywnych, wiele treningów wykonałem na wietrze i w śniegu, na lodzie i w kałużach, brnąć w plan niczym perfekcyjnie zaprogramowana maszyna, nie bacząc na okoliczności i nie narzekając, robiąc swoje z nadzieją, że praca przyniesie efekty, a czy przyniesie to się okaże jutro, i dodam jeszecze, że jestem dobrej myśli, bo wszystko wokół sprzyja, psycha mocna, mięśnie nabite, żyły wyłażą na wierzch od zabójczej dawki glikogenu, a rodzina jeszcze nie zwariowała, i dam z siebie wszystko, wszak nie po to zapieprzałem całą zimę w mrozie i śniegu, kiedy wszystkie fiutki z miasta wygrzewały stare kości przed ekranami telewizorów, gapiąc się w obłudne twarze polityków i setny raz rozstrzygając o przyczynach katastrofy czy celowości położenia na łopatki ofe, głaszcząc się po brzuchach i bekając po piwie i chipsach, pierdząc po kiełbasie, nie po to Johnsonie, nie po to harowałem, żeby być jak oni, bo kolejny raz chcę się zmierzyć z tą zmorą, jaka czeka po 35 km, i póki co chcę to robić, choć po głowie chodzą mi od niedawna inne przygody, o których Ci przy okazji opowiem.
Pozdrowienia dla wszystkich i powodzenia w Poznaniu.
fajka z pieszyc
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/06 11:34:46
Fajka, mocne! Podoba mi sie, bardzo mi sie podoba!:) powodzenia w Debnie, mili wspominam ubiegły rok i jak dotąd zyciowke w maratonie właśnie z Debna. Powodzenia rowniez dla polowkowiczow i do zobaczenia na trasie w ukochanym Poznaniu!:)
-
2013/04/06 12:34:22
Fajka: będę szukał, ale chyba tylko przed startem, bo za cienki w uszach jestem ;-).
Podziwiam Twoje bojowe nastawienie i okres przygotowań. U mnie niestety z tym problem, głównie mentalnościowy. Pobiegnę na czuja, bez presji na wynik i matematyki (którą uwielbiam).
Mi po prostu brakuje słońca (tak jak pewnie większości z nas) i stąd ten ponury nastrój ;-).
Ostatnia prognoza dla Dębna nie jest łaskawa: -1 stopień, możliwy deszcz i takie tam kłody pod nogi ;-). Ale mam nadzieję, że dam radę i w limicie się zmieszczę (<5h).
Powodzenia wszystkim w ten weekend!
-
2013/04/06 12:42:32
Podobają mi się bardzo opisy Dzikiego i Fajki. To jest poetyckość inżynieryjna na imperatywie stylistycznym. I to na Trzech Króli.
Jak na styczeń to nawet dosyć ciepło.
Opis śniegu u Dzikiego przejdzie do historii blogu.
Czy nie powinienem napisać histori a nie historii ? Szkoła dawno była..
Żyję 21.1 Wr za 5 miesięcy i się dziwię ,że piszecie o Poznaniu i Dębie. Jeszcze dużo czasu na przygotowania. Nic nie żartowałem .
Na 21.1 Wr. postaram się podobnie jak Dziki załatwić kwaterę. Chata jest i niektórzy znają. Zapowiada się świetna impreza.
-
2013/04/06 13:08:47
Al;e szykuje się biegowy weekend!! Powodzenia w Dębnie i Poznaniu! na miejskich trasach i na leśnych ścieżkach! Siły jak będziecie biegli pod wiatr, po śniegu czy po czarnej twardej asfaltowej, tlenu w płucach mocy w mięśniach na płaskim na podbiegu a zwłaszcza na finiszu! W ramach telepatycznej integracji z wami moje długie rozbieganie zrobię jutro! wyjdzie trochę ponad półmaraton! :)
-
2013/04/06 13:40:39
Johnson, żona dała mi listę zakupów do wiadomego sklepu, więc mogę ze spokojem wyruszać :) wyruszać pełen emocji więc kto wie co się jutro wydarzy

Fajka z Bieszyc ;) pozdrawiam
-
2013/04/06 14:22:48
Fajka - wow!
Powodzenia dla Ciebie i dla wszystkich startujących. Ja już po Łosiu
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/06 15:33:15
A Wyspio w Pradze dzisiaj 01:23:32. Dwie minuty lepiej niż w Warszawie. Poznań, Dębno poboodzenia !!!
Rob
-
2013/04/06 16:58:45
W Poznaniu na pewno o kolejną życióweczkę powalczy jutro ziggy.
Ja pomimo kontuzji miło wspominam Debno!
Złamane 4 h! To trzeba pamiętac! :)
A w tym roku kwiecień to dla mnie Orlen! A plan na Orlen to zejśc ponizej 3.40!
Najlepiej o 3-4 minuty...:))
Miałem dziś pobiec w biegu łosia w Kampinosie,ale żona przekonała mnie żebym zrobił sobie bieg łosia u nas w mazowieckim parku krajobrazowym.
Namówiłem kolegę tomka i zrobiliśmy.
Wyszło ponad 17k. Ale było ciężko.
Warunki na trasie raczej hard core'owe, jak we wczorajszym opisie Dzikiego.
Snieg za kostki, czasami do połowy łydki,ciężki, zapadający się,buty mokre,pełne wody.
Tempo pomiedzy 6.10 a 7.15!!
Za to momentami nasz ślad był pierwszym na trasie!
Fajka - mocny wpis! Trzymam kciuki!!!
-
2013/04/06 17:56:59
Fajka, jakby maraton był spersonifikowany, bałabym się Ciebie. Nie jest, więc mocno trzymam kciuki, żeby było dobrze i wrócił z tarczą!

Grido, powodzenia, walcz i nie daj się!
Agnieszka, Kamil, Podopieczny, Ziggy, Johnson - Wy możecie się bawić ;-) Trzymam kciuki!

Siły, mocy w nogach, wiary i wytrwałości dla Was!

Dziś rano trochę brodzenia po lesie, potem 30 minut spokojnego biegu, zamiast wisienki. Jutro będę z Wami biec i biec :)
-
2013/04/06 18:01:41
Fajka - Jest walka!!! Napieraj! Fajny Twój tekst.
My jutro jedziemy do Bukówca Górnego na Bieg Sokoła (15 km)
Bractwo w mundurach i poczet sztandarowy. TRADYCJA - nie nowa i świecka, ale wielkopolska. Z pysznymi ciastami na mecie.
Cel - po 4.50
Zdrówko!
-
2013/04/06 19:44:48
A Dziki dziś znów Cichowąż, największe bagno w Puszczy dookoła. Po trasie odwiecznej, tam przecieraliśmy od liceum przyjaźń naszą z Johnem. To Bieg Łosia ekobiegów. Dziki chciał wystartować normalnie, jak zwykły Łoś, myślałem, że zapłaciłem, okazało się, że nie i wypadłem z gry, to jeszcze giełda, umówiłem się z facetem na odkupienie pakietu, potem on nie odbierał telefonu, a pobiec trzeba. To Dziki pobiegł jako Dziki Wolny Łoś. Pół godziny przed wszystkimi, w odwrotną stronę, żeby spojrzeć każdemu w oczy na przestrzeni między Białą Górą i Mogilnym Mostkiem i każdemu zrobić fotkę na trasie. Nie dawało się szybko biegać, w głowie nie dawałem im prawa do tempa niżej 5'00, tymczasem zwycięzca pobiegł po 4'09, ósmy open (!) John 4'47. Jak po normalnej nawierzchni w Puszczy. A nie była normalna. Czołówka przegrzebywała szlak, dopiero po pięćdziesiątych zawodnikach zostawała komfortowa, wydeptana, wytupana, twarda ścieżka. Najgorzej na pierwszej części trasy, znaczy grząskie podłoże, ale potem ślisko i kałuże, prowadzący od początku do końca zwycięzca Rafał, powiedział Dzikiemu jedno słowo na szóstym kilometrze: "Prze...ne!" I rzeczywiście, wy...bał kosmiczny czas 1:13 na 17,5 kilometrowej trasie. Oni mieli buty nie z kolcami tylko z poduszkami powietrznymi, pierwsza dziesiątka, na pewno, buty - poduszkowce. Dziki po postoju 15 minut na sesję foto był pewien, że zdąży na metę przed zwycięzcą gdzie tam, na prostej finiszowej zobaczyłem jego plecy, gonił mnie drugi, Darek Król, facet im starszy tym szybszy. Ostatecznie czas mety 1:44 z odliczeniem około 15 minut foto, ale przy okazji odpoczynku, dawałoby złamane 1:30 i miejsce pod koniec dwudziestki - miło mi się to policzyło... Szczególnie, że jeszcze wczoraj na fb organizator napisał do mnie, że pakiet czeka na Piotra Krawczyka, nie przeczytałem, trochę żałuję, trochę nie, bo Dziki Bieg Łosia to też coś... John - gratulacje! Szwendaliśmy się z Johnem pod metą, dekoracja, losowanie, nie ma szczęścia John, bo ma w miłości... A ekobiegi jak zawsze rewelacja, klimat, serce, profeska, kontakt... No i mnóstwo zawodników z Rodzinnych Biegów Górskich i Biegów po Prawdziwej Warszawie. Dziki już myśli i mówi o nich " Moi Zawodnicy..." No to w pierwszej dwudziestce z pięciu Moich Zawodników! W tej kategorii wygrał John... :-)
Dziki
-
2013/04/06 20:26:22
Dziki, a maila czytujesz? wyslalem Ci 2 dni temu propozycje odstapienia mojego pakietu na bieg losia, mogles spokojnie i na legalu przebiec calosc. ale nie bylo odzewu, to stwierdzilem, ze zrezygnowales...
-
2013/04/06 20:47:43
W poznańskiej Arenie spotkanie "podblogowiczów": Alena, Majka z Michałem, Kamil, SFX, Johnson, Bartek, Ziggy, moja żona Agnieszka i ja. Było bardzo sympatycznie. Dużo śmiechu, wiele rozmów niekoniecznie o bieganiu. Niektórzy nawet wątki gubili :-D.
Fajnie było spotkać się z Wami.
A jutro powodzenia i dajcie czadu. W Poznaniu posypią się życiówki (to raczej pewne), a w Dębnie się zobaczy (Fajki nie liczę, bo z takim ładunkiem emocjonalnym to Wojtek niewątpliwie "wystrzeli") ;-).
-
2013/04/06 21:19:34
Kubol - kurcze, Kubol, nie doszło czy co? Na gazecie.pl są często jakieś problemy, Rob to bardzo dobrze zna... Odpisałbym. Dzięki.
Fajka - ale fajnie! Nie typowe: "kontuzja, pobiegnę treningowo" lub "ta pogoda nie dla mnie"... Ale Ty mówisz: " jestem gotów", "jestem silny", "jestem przygotowany"... Jak Tyson (nie obrażam?) przed zwycięską walką o mistrzostwo świata. Czuje się tę moc, niech Moc będzie z Tobą! I z Johnsonem, moim Mistrzem i Partnerem Rzeźnickim, i z każdym, kto startuje w Poznaniu i w innych zawodach jutro, w niedzielę, 7 kwietnia. Dziki
-
2013/04/06 21:42:15
Pobodzenia "Dębniakom" i "Poznaniakom" życzę !!!
Jutro ostatnie długo przed cpn-em. Żeby się nie obijać podjadę TLK-em do Działdowa a powrót biegiem przez Kisiny, Brodowo, Purgałki, Pruski, Sochy i Piekiełko do Mławy. Powinno uczynić 30 km. Forma rośnie , wiara też. Będzie życiówka!!!.....?
-
2013/04/06 22:22:46
Fajka, przeczytamy Cię z Kamilem jutro z rana jeszcze raz i niech nam żyły wyjdą!! :)
-
2013/04/06 22:29:58
J. proszę, spać!
-
2013/04/07 08:52:49
Na eurosporcie maraton w Paryzu!
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 09:23:13
Bartek juz po 5 km- 20:13 brutto
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 09:35:32
Johnson 22:39
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 09:36:40
Zziggy 23:08
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 09:44:24
Kamil 29:01 - innych nazwisk nie znam :(
-
2013/04/07 10:00:15
Podopieczny Bartek 20:13, mierzy w złamanie 1:25 (a ma szansę na złamanie 1:24). Jego żona Kasia ma dobiec w 2:10-2:15, zaczęła w 33:33, czyli trochę wolniej od celu. Ale może te różnice, to kwestia brutto/netto.
Nazwisko: Grześkowiak
-
2013/04/07 10:01:38
Nie umiem znaleźć wyników online z Paryża (Marcin Kargol) i Dębna (Fajka i znany z Choszczówki Maciek Kański, i parę osób, których w tej chwili w emocjach nie kojarzę z tym biegiem)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 10:02:58
Bartek już po 15km (z 10 nie pokazali międzyczasó) - 01:00:16
-
2013/04/07 10:04:47
Jest czas podopiecznego Bartka z 15 km: 1:00:16, czyli trochę przyspieszył i idzie równiutko na złamanie 1:25 (może z balonikami?).
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 10:08:21
Wojtek, Dębno będzie tutaj: www.domtel-sport.pl/wyniki/
ale oni zaczynają o 11 dopiero
-
2013/04/07 10:09:13
Zwycięzcy są na mecie
1 Mukule Martin Nairobi 01:03:29 M18,
2 Kogei David Kipketer Nairobi 01:03:30 M18
3 Kiptoo Edwin Kibet Nairobi 01:03:32 3 M18
Ale musieli walczyć ze sobą, tylko 3 sekundy różnicy
-
2013/04/07 10:11:56
Zbyszek/Ziggy na piętnastym 1:09:31. Też idealnie trzyma tempo. Powinno wyjść ok. 1:36. Życiówka Zbyszka z Wiązowny 1:38:37
-
2013/04/07 10:13:52
Johnson 15 km - 1:06:39. A co Johnson atakuje? Trzyma tempo (nie mówię o przyspieszeniu, bo to chyba czasy brutto - albo wszyscy Podblogowicze przyspieszają)
-
2013/04/07 10:27:43
Jest, Bartek, sukces - netto 1:24:44. Złamał 1:25, życiówka o 4,5 minuty
-
2013/04/07 10:29:21
Kasia Bartka na dziesiątym 1:03:10. Ona przyspieszy na piętnastym, 2:11-2:12 jest realne, debiut
-
2013/04/07 10:30:47
Kamil 1:19:06 na piętnastym. Chyba wystartował z końca grupy i teraz nadgania, netto będzie inne niż to brutto, trochę to jak wróżenie z ziaren kukurydzy
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/07 10:30:58
Johnson atakuje 1:34
-
2013/04/07 10:36:38
No to Johnson nieźle przyspiesza. Na 10 miał nad Ziggym minutę przewagi, a na 15 - trzy minuty. Ziggy chyba trochę zwolnił
-
2013/04/07 10:37:08
Johnson 1:33:06!
-
2013/04/07 10:39:01
Kasia Bartka już na 15, każdą piątkę robi w 30 minut chyba (a na pierwszej złapała 3 min. brutto). Czyżby miało wyjść netto 2:07-2:08?
-
2013/04/07 10:42:03
Podopieczny Kamil K. - 1:30:34. Życiówka o 5 minut, ale pewnie będzie niezadowolony z tych 35 nieurwanych sekund
-
2013/04/07 10:44:27
Ziggy na mecie. Nie utrzymał, choroba jednak mu przeszkodziła w osiągnięciu wyniku. Ale wywalczył życiówkę - o 7 sekund
-
2013/04/07 10:44:42
1:38:30
-
2013/04/07 10:54:06
Kamil H. - 1:45:12. Wygląda mi to na życiówkę
-
2013/04/07 10:55:18
Jak mieli taka pogodę jak we wroc.:)
Słońce plus 6

Ach..
Gratulację, idę pobiegać.

Dzięki Kołczu
-
2013/04/07 11:00:13
Tak, życiówka, Kamil H. przykrótkie Mikołaje miał 1:47, atest więcej.

Johnson!!!!

Alena:01:40:43, Michał Majki: 01:40:46
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/07 11:00:20
Brawo Jonson, mój Mistrzu!
Bartek Podopieczny Bartek - brawo!
Kamil Podopieczny Kamil - 1:30, hej znamy się z tym numerem...
-
2013/04/07 11:01:27
Agnieszka W. na 15 km 1:26:06
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/07 11:01:47
Kamilu - gratulacje!
-
2013/04/07 11:01:51
Brawo Podopieczny!
-
2013/04/07 11:02:19
tak w Paryżu wystartowali o 8.30:/
-
2013/04/07 11:02:45
Agnieszka 1:57:21, gratulacje!! Życiówka :)
-
2013/04/07 11:04:20
-
2013/04/07 11:07:04
Czepiak niezły z Ciebie reporter:):):

GRATULACJE DLA WSZYSTKICH!:)
-
2013/04/07 11:12:23
Kasia Bartka - 2:07:18. Great :-) W kategorii wynik/oczekiwania zdecydowane zwycięstwo
-
2013/04/07 11:13:03
Bartek, Johnson, Zziggy , Kamil - brawo!
Gratuluje życiówek!!
-
2013/04/07 11:22:07
Proszę Państwa, przenosimy się teraz do Dębna - Gniezna polskiego maratonu. Śledzimy Fajkę, Maćka, co się gubi w Choszczówce tak jak ja i kogo jeszcze?
Do Paryża przenieść się nie umiemy (Pop, na twojej stronie jest transmisja video, nie umiem znaleźć spisu nazwisk)
-
2013/04/07 11:31:41
Domtel chyba nie daje rady, wyniki z 1,8 km zobaczyłem, ale z 5,8 już za Chiny nie mogę :-(
-
2013/04/07 11:46:12
Domtel - nie lubię.

Widziałam tylko Grido: 33 coś, ale zniknął z resztą wyników.
-
2013/04/07 11:48:28
Czepiak, śledźmy razem
-
2013/04/07 12:00:45
Fajka na 5,8 km - 29:05, czyli planowo na czyczy :)
-
2013/04/07 12:09:05
Ja się zaczaiłem z tabelką na 15 kilometrze, bo to coś jest w stanie powiedzieć bez przeliczania. Zaraz powinien być Maciek K.
-
2013/04/07 12:11:03
Na 12,8 km wśród kobiet Agnieszka Gortel Maciuk 48:20, 13 s przed Arletą Meloch.
Przypominamy o Mistrzostwach PL Kobiet :)

Fajka: 1:05:41, zwolnił o kilka s.
-
2013/04/07 12:14:13
Jest Maciek - 1:03:30 na piętnastym. Idealnie trzyma tempo 4:15, pewnie z balonikami.
Minutę szybciej - 1:02:31 - Tomek W. ze Szczecina, z którym biegliśmy kawałek na Maratonie w Poznaniu i mamy wzruszające zdjęcie z mety (on złamał trójkę i mnie pociesza).
Fajki jeszcze nie ma, planowo
-
2013/04/07 12:27:23
Domtel podaje niektóre wyniki bez nazwisk czy numerów startowych.

Na 15 wśród kobietj przewaga A.G.-M. urosła do 20 s.
-
2013/04/07 12:39:29
Fajka na 15 km - 1:16:41, czyli na jakieś 3:35:30
-
2013/04/07 12:43:51
Te nazwiska czasem się nie odświeżają.
Jest półmetek.
Tomek W. 1:28:24, Maciek K. 1:29:20, równiutko.
Wiemy, kiedy zaczyna się maraton, ale zapowiada się to dobrze. Życiówka Maćka z Poznania to 3:05:15
-
2013/04/07 12:55:28
Fajka na półmetku 1:46:58, a więc przyspieszył, leci na jakieś 3:33:33 ;-)
-
2013/04/07 12:59:51
Tomek i Maciek na 25. Maciek trzyma tempo 4:15 (czyli na złamanie 3 h), a Tomek minutę przed nim.
Czuję z wpisu Fajki, że pociągnie mocno od połowy. Tylko czy nie za wcześnie przyspieszył?
-
2013/04/07 13:16:24
Trzydziestka. Maciek zrobił sobie pół minuty nadróbki: 2:06:53. Tomek minutę z kawałkiem przed nim. Czekamy na Fajkę
-
2013/04/07 13:20:33
Następny punkt pomiarowy na 38,2 km. Żeby złamać 3 h trzeba tam być w 2:42
-
2013/04/07 13:22:27
Grido na półmetku: 2:08:04, teraz oby nie stracił za dużo.

Bas się nie chwalił! Gratulacje! 1:28:38 :)
-
2013/04/07 13:37:04
Bas - świetnie! A domtel się chyba trwale przyciął :-(
-
2013/04/07 13:38:51
Fajka na 30 km 2:30:46.. No no.. Trzymam kciuki na TE 12 km.. Da radę!
-
2013/04/07 13:46:40
Fajka! Teraz żyły na wierzch!!! Dawaj!!!!!
-
2013/04/07 13:48:00
Domtel wisi, ale dostałem smsa z Paryża. Podopieczny Marcin (marcinkargol.pl/) poprawił życiówkę o 25 minut - zrobił 3:20:05. Brrrrrawo :-)
-
2013/04/07 13:48:41
Johnson, przeczytałam o 4:25/km, dobra ta Twoja szklana kula :D
-
2013/04/07 13:49:32
To dobrze z Fajką, gdyby to przeliczyć na sekundy to teraz biegnie na 3:32 z hakiem - czyli przyspiesza.

Dawaj, Fajka, dawaj
Krzyczy Ci Warszawa
:-)
-
2013/04/07 13:51:27
Johnson, witaj w sieci - świetnie pobiegłeś. Jak koń wyścigowy
-
2013/04/07 13:54:02
Mam międzyczas z 4 km do mety. Maciek Kański - 2:42:13. Na styk na 3 h. DA RADĘ!
Znajomy Tomek przyspieszył, ma ponad dwie minuty przewagi
-
2013/04/07 13:54:16
Fajka na 31,1 km - 2:41:32 tam musi być jakaś góra??
-
2013/04/07 14:03:04
Maciek na czterdziestym - 2:49:40! Otwieramy szampana? Ma jakieś 50 sekund zapasu
-
2013/04/07 14:05:03
Dzięki za kibicowanie!! :) Miałem komfort, SFX był moim zającem, podawał mi wodę, dyktował tempo i lżył okrutnie na ostatnim kilometrze, no ale płuca nie pozwoliły na szybciej. Jestem mega zadowolony, cały bieg w równym tempie. Na moim Garminie tylko jeden km powyżej 4:25 - przedostatni, a wiele innych znacznie poniżej, czyli Garmin lekko mnie zwodził, gdyby nie metronom SFX-a to bym się oszczędzał. Trzeba patrzec na stoper a nie na GPS. Michał - dzięki wielkie, no, powiedz, że będziesz się do mnie odzywał, nie gniewaj się już o te 6 sekund :) Jeden błąd - na przedostatnim km jest mega podbieg. Rzuciłem się do walki żeby nie odpuścić tempa i górka się nie skończyła aż do mety.

A Kamil był moim króliczkiem :)
-
2013/04/07 14:10:07
Niesamowite. Ale emocje. Gratuluję komentatorom emocji a uczestnikom wyników i emocji.To motywujące . Też muszę się wreszcie wziąć w garść i coś zrobić.
-
2013/04/07 14:12:18
ŚWIĘTO W KANCELARII :-)
Maciej Kański - nasz pierwszy podopieczny, który złamał trójkę. 2:58:49!!!
Zaraz coś wrzucę na fejsa z radości
:-)
-
2013/04/07 14:16:38
Johnson, to mieliście wielkanocne, wiosenne bieganie, tu zajączek, tu króliczek.. :)

Gratuluje Kołczu :)
-
2013/04/07 14:17:36
Agnieszka Grida chyba poprawiła połówkę o 10 minut, wcześniej dychę o 5. Brawo Poznań!
-
2013/04/07 14:22:51
Fajka na 38: 3:12:06, to daje jakieś 3:32 na mecie. Jeszcze 4 km!
-
2013/04/07 14:28:11
Fajka dawaj!!!!!!!
Jestes blisko!!!!
-
2013/04/07 14:29:09
Fajka na 40 km 3:20:47
-
2013/04/07 14:29:32
Trzymam kciuki za Fajkę, stawiam na 3:31
-
2013/04/07 14:31:02
Tak, na razie ma 30 s straty, ale nadrobi!
-
2013/04/07 14:34:29
Fajka!!! ale nerwy....
-
2013/04/07 14:43:25
:) 3:31:25
-
2013/04/07 14:44:50
Fajka netto 3:31:25 !! Świetny bieg, życiówka o 4 minuty
-
2013/04/07 14:46:41
Fajka - jesteś lepszy ode mnie, kiełbaso :) Gratulacje, zbliżamy się, żbliżamy ...
-
2013/04/07 14:48:37
Fajka, gratulacje! Wytrzymałeś, dałeś radę. Pobiec tak równo maraton, pięknie! Nagroda za breje, wiatr i śnieg w oczy musi smakować!
-
2013/04/07 14:52:26
Grido na 30 km 3:07:59
-
2013/04/07 14:57:55
BRAWOOOOOOO FAJKAAAAAA !!!!!!!!
Brawo dla wszystkich biegających dzisiaj Dębno i Poznań!!!
-
2013/04/07 15:13:35
Grido, łowco, trzymaj się :)
To mogę teraz spokojniej. W Poznaniu wszyscy, których znam zrobili życiówki. Takie ciepłe przyjęcie zgotowało nasze miasto, Warszawa musi popracować nad 21 kwietnia :) Alena uśmiechnięta, Kamil -2min, musi sam napisać, to jest w cenie noclegu, Agnieszka poprawa aż o 10min, faza logarytmiczna :) Bartek (poznaliśmy się w końcu) zaliczył największy progres, szacunek wielki, przy taki prędkościach to jakiś kosmos, ale wygląda na takiego, dla którego to tylko etap. Jednak najszczęśliwsza rakieta to Bas. Nie wiem o ile się poprawił ale ten czas... :) szczęka opada. Za ten transfer to Night Runnersi majątek zrobią na reklamach. Night Power! Bas mówił, że jedynym problemem było paliwo, reszta na maksa:)
Zdradzę jeszcze pewien patent przedstartowy. Śniadanko przed 7, potem drzemka do 8 i start o 9 :)
-
2013/04/07 15:18:47
Tak to prawda, poprawiłam życiówkę 0 10 minut. Sama jestem zaskoczona, ale solidnie przepracowana zima daje efekty.
Czepiak, dzięki.
Johnson, twoja herbatka i bułeczka na mecie - bezcenne, dzięki.
Teraz obserwuje jak biegnie mój szanowny mąż, na razie zgodnie z planem, oby wytrzymał do końca. Dzięki, że jesteście z nim.
Fajka gratulacje, wielki szacun.
Pozdrowienia z Poznania.
-
2013/04/07 15:24:43
A ja dzisiaj 31 km z Działdowa do Mławy przez Kisiny, Brodowo, Chorap, Purgałki, Pruski, Sochy, Dżwierznię, Piekiełko. A piekło było między Kisinami a Brodowem - zmrożony śnieg,zaspy 0,5 m i tylko wąskie koleiny ,w których trudno utrzymać równowagę.I tak około 5km.
Jest siła, jest wiara, będzie życiówka ! I tylko zdrowie niech zostanie !
Ostatni test w Choszczówce za tydzień!
Do zoba !
-
2013/04/07 15:29:26
Fajka poprawił życiówkę o ok.5minut. Samopoczucie ok, a radość i satysfakcja ogromna! Niebiegająca, ale Tańcząca Żona Fajki mówi, że pierwszy raz widziała go na 25km z taką energią i zawzięciem...:)
Pozdrawiam wszystkich, biegająca córka Fajki ;)
-
2013/04/07 15:44:24
Wróciłem.
Czyli fenomen Fajki jest znany. Trzeba z du** biec, by piękny wynik zrobić.

GRATULACJE.
wszystkim


PARYZ
runinfinity.com/results/paris-marathon-results

PORÓWNANIE
www.adventure-marathon.com/Marathon-de-Paris-results.aspx



POPE
-
2013/04/07 15:44:38
Grido zaraz będzie na mecie :)
-
2013/04/07 15:44:55
Gratulacje dla wszystkich.
!!
-
2013/04/07 15:53:45
Grido czas netto 04:45 wg jego Garmina, wyników jeszcze nie podają na stronie maratonu. Gratulacje kochanie
-
2013/04/07 15:58:56
Grido: wg danych na stronie maratonu 04:44:18
-
2013/04/07 17:28:35
Gratulacje dla wszystkich maratończyków. I półmaratończyków.
Ja tylko napomknę, że dzisiaj biegłam w Książenicach, gdzie było cudnie, kameralnie i miło, ale nie wiedzieć czemu zamiast 10 km było jakieś 9,5. W związku z tym zamiast nowej życiówki (a szłam, a raczej biegłam, na 44') nabiegałam 41:18 i pucharek za II miejsce (tak, open :P). Wczoraj za to testowałam murawę na Narodowym z Cooperem i jednak po trawie słabo się biega. Tylko 2845. Dzisiaj po 12 minutach - 2750.... :)
-
2013/04/07 17:31:06
z basem wpadliśmy razem na metę ubiegłorocznej sobótki w czasie 1'40, więc poprawił się o jakieś 12 min
bas (zmieniłeś filozofię, zacząłeś trenować:), fajka, johnson, kamil, bartek, agnieszka, grido, sfx, no i wyspio, serdeczne gratulacje - wyniki naprawdę imponujące! (sorry jeśłi kogoś w tych emocjach pominąłem)
marsz
-
sfx
2013/04/07 19:09:35
już w domu.
6 sekund. sześć sekund. na 21 kilometrach to raptem 29 setnych na kilometrze!
a jednak nie do ustrzelenia.
johnson świetnie trzymał tempo, pomiędzy 17 a 18k powiedziałem, że jak bieżącego kilometra nie utrzyma, to się do niego nie odezwę. utrzymał.
19k znamienny, mieliśmy 5 sekund zapasu, nie wyszło. podbieg pokrzyżował plany, choć wszystkie poprzednie johnson połykał migiem, jak pociąg, ja nie dawałem rady. ten ostatni niestety nie był tak piękny.
jeszcze 200 metrów przed metą liczyłem na reaktywację i zwinny finisz.
po prostu nie dało rady.
było i tak świetnie.

byłem w poznaniu wirtualnie, mnie w zasadzie nie było. ale jednak byłem :), widziałem. pierwsza moja atestowana połówka poza piłą. makaron pyszny, łącznie zjadłem (sobota+niedziela) 6 porcji.

alena. wytrzymałem z princessą do powrotu. w domciu już nie dało rady i poszły 2,5 sztuki.
-
2013/04/07 19:22:58
Cały dzień tym żyję (a powinienem coś nadrobić do gazety). Gratulacje dla wszystkich, generalnie to jest weekend uśmiechniętego słońca :-)
-
2013/04/07 19:33:53
Czytanie wszystkiego - jak słuchanie Zimocha... Oto Johnson, jak to dobrze, że rośliny motylkowe nie biegają tak szybko jak ten profesor - przyrodnik, bo wtedy nikt nie wiedziałby jak smakuje fasolka po bretońsku... Oto Fajka, jak bosman, tylko zapiął płaszcz, to cały świat gna, a on pilunuje żeby żar nie zgasł w nieporuszonej, niezłomnej fajce... Oto Bas, na dozwolonym, a nawet zalecanym dopingu, w ósmym miesiącu ciąży postawił swojemu potomstwu poprzeczkę wysoko, ten obudzony wojownik... Itp...
Wszystkim dzisiejszym Bohaterom ukłon! Życiówki jak grzyby po deszczu, a przecież ostatnio padał śnieg...
A Dziki dziś jeszcze raz na Cichowąż w Puszczy. Trzeci dzień pod rząd tą samą trasą. Żeby zobaczyć zmiany na lepsze. Są zmiany. Na gorsze, czyli na lepsze. Śnieg skompresowany, prawie skolapsowany, usiadł pod własnym ciężarem, puścił wodę, bieg po gąbce, jeszcze wszędzie w lesie śnieg, ale hałasują owady, gdzie one siedzą, na małych wysepkach z trawy w wyeksponowanych na Słońce miejscach, pod drzewami żółty śnieg, to nie Dziki oznaczał teren, ani łosie, ani dziki, to opadają pyłki, Puszcza ożyła, a Puszcza wie co robi. Za tydzień będzie zielono! Ogłaszam koniec zimy :-)
To dziś 21,4 km, bo dziś dzień półmaratonu. Maratonu też, ale coś trzeba było wybrać. Z Dziekanowa Leśnego po trasie wczorajszego Biegu Łosia, przez groble do uroczyska Mogilny Mostek, dalej 1,5 km pod górę u podnóża masywu Białej Góry, Cmentarz Palmiry, dalej kocimi łbami i pierwsze odstępstwo od klasycznej trasy wokół bagna, na zachód pod Karczmisko, Ćwikowa Góra, nawrót do Pociechy, powrót na trasę, Łosiówka, Posada Sieraków, Na Miny, mokro, woda nie nadąża wypływać z butów, między bagnami dobieg do polany Szczukówek, stąd jest 850 metrów na metę pod szpital w Dziekanowie, ale potrzebuję do dystansu półmaratonu całych dwóch kilometrów, to przedłużacz na północ do brzegu lasu, powrót częściowo leśnym szlakiem rowerowym, częściowo asfaltem. Razem 21,4, tempo 5'34, złamane 2 godziny w półmaratonie. Dziki
-
2013/04/07 19:56:27
Wszystkim startującym w dzisiejszych biegach - ogromne gratulacje!!!
Maciek dziś 37 i 6 kresek, więc z naszych zawodów nici...
Jedynie rzetelnie odrobiona trzydziestkapiątka (z przyspieszeniem na ostatnich 15 km)
Las się budzi. Ptaki szaleją, a na drodze resztki śnieżnej breji.
Ale chcę już na zawody!!! Czyli do zobaczenia na Orlenie.
Zdrówko!

-
2013/04/07 20:00:31
zajeb... :)))
nie ma to jak ezoteryczny Poznań :)))
w ubiegłym roku debiutowałem i złamałem 2h o kilkadziesiąt sekund, w tym roku poprawiłem "przypadkowo" rekord trasy- 01'45"12, puryści czasowi będą marudzić, że mogłem te 12 sekund łyknąć ale po co? i tak się czuję zajeb...:) dzięki Czepiaku za zapisanie oraz za motywację, dzięki Johnsonie za niekonwencjonalne przyjęcie oraz przygotowania przedstartowe- nie będę Tobie robił zbyt wielkiej reklamy, bo za dużo osób chciałoby u Was gościć, a ja był był zazdrosny :)
ale kolacja przepyszna, a miałem już nic nie jeść, obiad...Joanno Ty chyba masz konszachty z diabłem, choć Johnson pewnie też skoro Ciebie zauroczył w odpowiednim czasie, pamiętam ta opowieść :))))

piję Perłę Eksport, rozmawiałem przed chwilą z Januszem, który na blogu się nie udziela ale Wojtek się jemu udziela, startował w Dębnie i eksperymentował, konkluzja lepiej przebiec maraton niż zatrzymywać się na punktach żywnościowych i potem nadrabiać

Grzegorz S. z obozu życiówka w Paryżu i winko pite na trasie :))) to jest życie, czekam na wynik kolegi Jarka, który również startował w Paryżu i miał plan jakieś 03'48?

w przyszłym roku wrócę do Poznania, muszę!

Pozdrawiam Johnsonów, Gridów, Alenę, Majkę i Michała, Basa co jest Night Power, Podopiecznego Bartka i Kasię jego podopieczną, i SeXa co zapomina twarze, i Ziggiego co nie wygląda że tak szybko biega ;) długie dystanse

dzięki Kawonan za Twoje długie wybieganie, a jak Ala?

pyszna Perła :)))
-
2013/04/07 20:16:35
P.S. była łączność z Paryżem, z emocji pokićkało mi się, Jarek biegł na 2:50(?) a jest 02'47 coś tam :)))

P.S.S. Bartek pije winko :)))

Wasze zdrowie!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 20:24:27
Dziekujemy za niesamowita relacje, szczegolnie Wojtkowi, czytalem po biegu z wypiekami na twarzy i odtwarzalem sobie caly bieg. Impreza gwnialna, na najwyzszym poziomie, do tego piekna pogoda, a z ciekawostek to trasa o ponad 200 m dluzsza wg mojego gremlina, ciekawe jak u innych? Cel zrealizowany w 100% a u Kasi w 200%, jestesmy przeszczesliwi:) do tego spotkanie z podblogowiczami, czyli pelnia szczescia. Widzialem na mecie Johnsona, ktory dal z Siebie naprawde wszystko i jeszcze duzo, duzo wiecej, a Michal SFX byl gwiazda i VIPem, konferansjer wykrzykiwal jego nazwisko na mecie i reklamowal nocna scieme:) gratuluje wszystkim startujacym dzisiaj i otwieram wino ze swoja Dziewczyna (Zona):)
-
2013/04/07 20:33:54
Gratuluję Wam wszystkim:)) Świetne wyniki:))
-
2013/04/07 20:34:28
Świetne relacje:))
-
2013/04/07 20:34:58
W czasie okienka na uczelni czytałam, co się dzieje:)
-
2013/04/07 20:36:06
Z Fajką już rozmawiałam, przeszczęśliwy oblewał w samochodzie już (oczywiście jako pasażer) swój i kolegi sukces:))
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 20:37:47
Kamil, ja tez:) Twoje zdrowie, zdrowie wszystkich!:)
-
2013/04/07 20:38:01
Zapamiętajcie historyczne słowa Dzikiego: "Proszę Państwa, dzisiaj w Polsce zakończyła się zima" :) Nad metą w Poznaniu dzikie kaczki też urządziły sobie wyścigi, drużynowe :)

SFX - uff, ulżyło, było tak lżyć? :) Na mnie to nie działa i tak balansowałem na krawędzi na końcówce, jednak trochę mi żal, bo miałbyś ładniejszy efekt :)
Jednak dzięki perfekcyjnemu prowadzeniu (Johnson teraz z górki, strzepnij rączki i wydłuż krok; spokojnie nie szarp teraz, co z tego, że grają bluesa) i dyskretnemu podkradaniu sekund (czułem to czułem) widzę realną szansę na urwanie 30 sek w przyszłym roku. Po prostu trzeba było poprosić zająca o ustawienie tempa na 4:24, a nie na 4:25 i by się uzbierało... Możesz wstawić nasze międzyczasy? Bo Garmin łże jak pies.
widzę realn
-
2013/04/07 20:44:33
www.youtube.com/watch?v=yRhq-yO1KN8

czasem tylko wyobraźnia a raczej jej ograniczenia hamują nas przed przekraczaniem kolejnych granic...

mój dzisiejszy bieg to był taki Imagine
-
2013/04/07 20:54:47
www.youtube.com/watch?v=sDUmT3wm-0A

o dzień za szybko wróciłem z Poznania...
-
sfx
2013/04/07 21:52:39
johnson... nie mam kilometrów, ale mam piątki.
ja już też polegam tylko na stoperze, bo i moje tempo zegarkowe było wyimaginowane... więc gratulacje za piękne oznaczenie kilometrów w poznaniu.

I: 22'10"
II: 22'04"
III: 21'57"
IV: 22'09"
FINISZ: 4'44"
-
2013/04/07 22:12:32
Kamil nie bądź taki Enigmatic :) Napisz o biegu :)
-
2013/04/07 22:19:44
Bartek, u mnie trasa o 135m dłuższa, ale Gps-y kłamią... Trasa tutaj connect.garmin.com/activity/294709124
Są wyniki halfmarathon.poznan.pl/images/wyniki/6PoznanPolmaratonOpen.pdf
26 miejsce na 258 w M45 :) czyli w 10% W tym roku żegnam się z kategorią M4x, od przyszłej wiosny zaczynam gnębić dziadków M50 :)
-
2013/04/07 22:28:52
Johnson Twoja dyskografia i Twoje linki to jest TEN świat :)))

bieg jak bieg :))) miałem dziury w przygotowaniach więc nie było pewności fizycznej i psychicznej, ale Pan Johnson kazał, sługa Kamil musiał ;) na operatywce (nowe słowo dla mnie, młodsi google lub do starszych kolegów) padło sakramentalne- "biegnij 5:00" Czepiak kazał zaryzykować, Johnsonowe koty z rana pomogły swoją magią, więc po rozgrzewce, podczas której pojawił się pomysł aby Panie biegały w przezroczystych strojach ;) stanęliśmy na starcie, Johnson z przodu szukając zająca a króliczek z tyłu, nie chciałem przepychać się przez tłumy, ale i tak się nie obyło, wystartowali, słońce świeci, mróz nie zacina, znak że idzie sexi wiosna, biegnie, może nie jak sarenka ale jak łoś, łoś super ktoś jak się okazało na mecie, ale wróćmy do łosia na początku, zaryzykowałem 5:00 na pierwszej piątce (od miesięcy mam ustawionego gremlina co 5km- dla mojej głowy lepiej) potem 04:59 nie jest źle, wyprzedzam powoli i sukcesywnie tych co się ubrali za grubo jak ja w debiucie oraz nierozważnych a raczej romantyczno nierozważnych, i te dziewczęta w obcisłych legginsach i tych chłopców bohaterów chwili, mijają znajome kilometry sprzed roku, jest podbieg między 9 a 10km nic nie jem, w ubiegłym roku był tu żelek, atakuję podbieg, na szczycie słynny w świecie McSraczka ale to nie mój pit stop na dzisiaj, biegnę dalej by utrzymać tempo na Rolnej a później nadgonić na zbiegu gdzie niektórzy rolkarze spanikowali
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 22:34:42
Kamil rozwaliles mnie McSraczka, leze i nie moge sie pozbierac-tekst roku:)
-
2013/04/07 22:42:52
później trzynasty czternasty i piętnasta, nie jest lekko, nie ma tragedii ale czuję respekt, nie atakuje od piętnastego, trzymam siły na podbieg, końcowy podbieg, nie wizualizuje już w biegu na metę jak na początku, chłonę zbliżająca się starówkę, tam w ubiegłym roku jeden z nas padł i tym razem było podobnie, czyżby duchy przeszłości ingerowały? biegnę, nie jest lekko, wiem że teraz przyszedł czas na głowę a nie na nogi, około 18 (?) słyszę The Beatles, oł je trochę lżej przed najtrudniejszym odcinkiem, gdzie ten podbieg, o kur... już się zaczyna, o kur... nie za szybko?! aktywnie czy pasywnie? aktywni! na potęgę posępnego czerepu mocy przybywaj!!! trochę przybyło :) końcówka to już Malat, i prawie tempo spadło, nie mogłem się zdecydować jak wbiec na metę, to nie takie proste no nie?
wbiegłem jak kozak, a może jak smerf, okaże się na zdjęciach, wbiegłem z prędkością światła, koledzy na mecie nie zauważyli mnie, na szczęście czip zarejestrował :) medal, folia i woda- będzie z Poznaniem zgoda i powrót za rok!
po drodze Basa spotkałem, który po ustanowieniu życiówki zwariował i biegł pod prąd,; przyszła wiosna a wraz z nią Johnson z herbatą, bułką i bluzą :))) to jest biegackie życie,
nie tylko zaklęte/ przeklęte liczby, to przede wszystkim spotkania, atmosfera i ciepło współbiegaczy, tych liczbowych i tych dzikich, tych w garniturach a później w garminach, tych w koralikach przed w trakcie i po, i to jest to...

www.youtube.com/watch?v=TroenoOkXHo
-
sfx
2013/04/07 23:16:54
kamil.
mój nowo poznany kolego ;)
piękne jest to, że różne są nasze przypadłości...
a moja przypadłość jest nieobca też i szkieletowi. i widzę w niej od soboty dużo pozytywów... poznaję więcej nowych osób ;) (zresztą już o tym wspomniałem przy tobie)
szkoda, że nie widziałem ciebie na mecie, no ale johnson był zbyt szybki :)
no i objadałeś się u staruszka zamiast mnie... ehhh... życie...

johnson. pozdrawiam oczywiście twą drugą połówkę, bo nie było okazji bym podszedł, za co przepraszam.

a wspólne podblogowe spotkanie w (na?) arenie było mega.
-
2013/04/07 23:48:40
pod blogiem cisza, a na FB impreza ;)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:51:17
Kamil, jedziemy do 200 wpisow:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:51:41
Jeszcze 7
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:51:53
A nie! 6
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:52:13
Cos zle dzis licze... 5!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:52:38
Co ja mowie! 4!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:52:50
3?
-
2013/04/07 23:54:02
Tu teraz jesteś :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:54:06
Jak w bieganiu, nagle okazuje sie, ze juz tylko 2 do mety...
-
2013/04/07 23:54:20
a nie tam :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:54:51
1... I juz wiesz, ze nawet na kolanach, wydrzesz ta zyciowke...:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/07 23:55:39
Czepiak, to gdzie w koncu jestem?:) tu, czy tam???
-
Gość: maciek kański, *.warszawa.vectranet.pl
2013/04/07 23:56:25
Dziękuję za doping, ale jedna uwaga: w Dębnie nie ma baloników i chyba nigdy nie było:)

Dla Wojtka duży plus, że poza samym planem treningowym trafnie oszacował moje możliwości startowe. Ja na podstawie treningów nie czułem się na siłach trzymać tempo 4:14 ale Wojtek kazał i jak widać się udało.

Słuchajcie się Trenera:)
-
2013/04/07 23:57:49
jeeeeeeeeeeeeeeeeeeesssssssssssssssttttttttttttttttttttttt
żżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżyyyyyyyyyyyyyyyyyyycccccccccccccccciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiióóóóóóóóóóóóóóóóóówwwwwwwwwwwwwwwwwwwkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
2013/04/07 23:58:08
Bartek zapuśc muzę!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/08 00:00:38
Nie umie...;)
-
2013/04/08 00:03:21
ło matko, to już zima nie może wrócić :)
-
2013/04/08 00:06:13
to idę spać po ostatnich trzech łykach :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/08 00:06:27
No dokladnie, chyba widzi, ze nie ma po co:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/08 00:06:57
Kamil, nie rob sobie jaj, bo zima wroci
-
2013/04/08 00:11:05
o kurrr już po dwunastej :)
przyjdzie hiszpańska inkwizycja po Ciebie ;P
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/08 00:11:21
Kamil, jak tozrobiles, ze z wykrzyknikami wyjechales na zielone??? Masz uprawnienia uber administratora???
-
2013/04/08 00:13:46
dopiero tera zauważyłem, piwo Perła ma zieloną butelkę, chyba dlatego :)
-
2013/04/08 00:20:32
A ja dopiero zobaczyłam imprezę ;-) :)

Jesteście genialni!
-
2013/04/08 00:26:16
A ja też już kończę:) na FB było fajnie, w realu jeszcze lepiej ;) życióweczke jest! A od jutr do kieratu :):):) pozdrawiam wszystkich i dozo;)
-
2013/04/08 00:28:09
do warszawskiego zoo
dobrej nocy!
-
2013/04/08 09:08:52
Hej Biegacze !
Wielkie gratulacje dla wszytkich, którzy wczoraj połamali życiówki (Johnsonie, na połówce jesteś lepszy ode mnie, ale w maratonie musisz gonić, i z całego serca życzę Tobie skutecznego pościgu w Warszawie, Ty skurczybyku jeden, cholera, lubię Ciebie, i Was wszystkich, naprawdę :)
Życiówka z Dębna smakuje wyjątkowo. Wyjątkowo, bo ubiegły rok był czasem posuchy, szarpania się z tą zmorą, której tak łakniemy, a która nas niekiedy przerasta. Czuję, że się odbiłem, przezwyciężyłem regres, i mam wielką satysfakcję, bo uwierzyłem, że dam radę nadal się rozwijać.
A uwierzyłem między innymi dzięki Wam, bo Wasze sobotnie wpisy na blogu, komentujące mój wpis (o czym skrupulatnie doniosła mi moja starsza córka Kasia, bo w drodze nie miałem już dostępu do sieci) dodały mi skrzydeł. Powiedziałem sobie: Fajka, nie możesz ich zawieść, nie ma takiej opcji. Biegowi towarzysze kibicują, wspierają i życzą sukcesu. Nie ma miejsca na obciach :)
Dziękuję Wam za wsparcie, doping, który czułem, bo nie raz myślałem o Was na trasie, myślałem o tej wielkiej przygodzie, która przylgnęła do mojego życia, myślałem o wielu sprawach, i nie czułem bólu, nie miałem kryzysów, gnałem do mety, wyprzedzałem innych, byłem w transie transcendentalnym, w jakimś innym wymiarze, i jeszcze nie potrafię tego ogarnąć. I mam nadzieję, że ta wielka przygoda nadal będzie towarzyszem mojego życia, bo ja inaczej już chyba nie potrafię.
Wszystko zagrało, rodzina, Wy, treningi, dieta, pogoda, klimat w Dębnie, odstawienie kawy, alkoholowy odwyk niemalże, wiele niuansów, szczegółów, szlifów ledwie dostrzegalnych, a mających znaczenie..Niewiele brakło do złamania 3.30, ale to dobrze, bo będzie kolejny cel na jesień :)
I dedykuję ten maraton tym wszystkim fiutkom z miasta, którzy przy kiełbasie i piwie próbują ogarnąć swoje nieogarnięte życia, jednakże nie na pohybel im, ale żeby wstali i pobiegli.
Ps. Mam jeszcze jedną wielką satysfakcję. Mój biegowy kompan, Mirek z moich okolic, który biega od roku, trenował ze mną cała zimę, któremu podpowiadałem jak mogłem i z którym dzieliłem się moim kilkuletnim doświadczeniem, choć w żadnym wypadku nie uzurpuję sobie prawa do bycia Kołczem, w swoim drugim maratonie potężnie złamał czwórkę uzyskując świetny czas 3.53.
Pozdrawiam Was serdecznie, trzymcie się ciepło :)
-
sfx
2013/04/08 11:15:39
ehh. ten johnson ;)

zabrakło do celu (zależnie od przeliczeń)
29 setnych
107 centymetrów
1 krok
na każdym kilometrze poznańskiego półmaratonu
-
Gość: rob, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/08 11:48:28
Wielkie gratulacje dla wszystkich biegaczy ale szczególne dla Ciebie Fajka. Twój wpis sprzed biegu jak również wzruszająca relacja już po, może tylko dodać sił tym wszystkim z nas, którzy wiosenny start na 42k mają dopiero przed sobą.. jeszcze raz dzięki..

Ale, żeby nie było tylko słodzenia to przypominam wszystkim poznańskim połówkowiczom o trwającej zabawie pod tytułem Wiosenno-Zimowa podblogowa liga półmaratońska 2013 - czekamy już tylko na Wasze wpisy.

I na koniec mały protest- co to za dyskryminacja czytelników, którzy nie mają konta na twarzoksiążce ?????
rob
-
2013/04/08 11:55:40
Kolejne na mapie

www.maratonwigry.pl/

Najlepszego
Pope
-
2013/04/08 13:15:37
Gratulacje dla wszystkich, którzy mieli taki niesamowity biegowy weekend. Fajka-dla Ciebie szczególnie. Bo z Tobą mogę się porównywać. Od początku mamy bardzo podobne biegowe "przygody" :D Dobrze się czyta, że można jednak się odblokować :D Jesienią wrócę do Twojego opisu :)
-
2013/04/08 13:50:26
Rob - dzięki :)
Biega_czu - chyba spotkaliśmy się kiedyś we Wrocławiu, po maratonie ? Siedziałeś z Mews na trawie ? Jesteś z Kędzierzyna Koźle albo coś w tym stylu ? Życzę Tobie z całego serca odblokowania kompletnego :)
-
2013/04/08 14:07:30
Dycha Fajka :D I dzięki, przyda się!
-
2013/04/08 19:39:50
Pope - dzięki za link. Coś się tam szykowało nad Wigrami... No jest maraton. Pomyśleć, że ze trzy lata temu razem z Ocobiegatu planowaliśmy zorganizowanie biegu właśnie wokół jeziora Wigry. Pamiętasz Oco? Suwalszczyzna to Dzikiego ojczyzna, lecę tam, szczególnie, że będę w tym czasie 30 km na północ od startu, w Becejłach. Polecam! Znam mnóstwo miejsc do noclegu w promieniu do 10 km. 15 sierpnia w Wigrach pod klasztorem jest ogromny odpust ze wszystkim, garnki, miedź, żelazo, tkanie, miód, drewno, chleby, sery, a tego samego dnia w niedalekim Puńsku, dużej wsi z większością litewską,, równie fajna impreza, zupełnie pozbawiona cepelii i chińskich straganów... Na pewno pobiegnę. Na suwalszczyźnie w 1983 roku John, czyli Wojtek Staszewski, pierwszy raz pobiegł długi dystans i już nie przestał od tamtego czasu. Oczywiście chciał się ścigać. No to dostał John od Dzikiego ze 3 minuty na dystansie równo 8 km wokół jeziora Garbaś, potem drugi raz, po około 12 latach trzeci raz, wtedy już mieliśmy dzieci i problemy, a Dziki nad tym jeziorem, gdzie w czasie liceum poznaliśmy się z Johnem, zaczęliśmy razem grać i biegać, bardziej grać, ale biegać też, tam Dziki organizował obóz dla pacjentów psychiatrycznych, John znów przybiegł za Dzikim, zdaje się, że wtedy właśnie John zaczął trenować... :-)
To biegniemy Maraton Wokół Jeziora Wigry! Kraina jak baśń! Oprowadzę jak po Puszczy lub po Prawdziwej Warszawie...
A Dziki dziś 23 km po Kępie Potockiej ze startem spod Lasu Bielańskiego z wylotem wzdłuż Wisły pod Most Poniatowskiego. Mam zmęczone nogi. To znaczy, że wiosna. Lub czwarta około dwudziestka w cztery dni... Dziwny jest ten swiat, raz sucho, raz mokro, przy samej rzece sucho, jak cień od Lasu Bielańskiego to znów twardy lodowiec. Tempo 5'28. Po trzech dniach samych skipów asfalt niesie. Dziki
-
2013/04/08 20:21:52
Dziki, Johsnon, Wyspio - wybierzcie Wojtasiówkę. Będzie to wtedy największa ultra baza z kandydatami na HC.
-
2013/04/08 20:23:43
co prawi rolnik?
- raz za ciepło
- raz za zimno
- raz za sucho
- raz za mokro
- raz za drogo...
bo podobno od dzieciństwa miał kupowane za małe buty!
ja kupuję zazwyczaj około 0,5-1 cm większe a po drugie wywodzę się z ogrodnictwa :)

czyli John biega długie dystanse od moich urodzin, dziwne ;)

po Poznaniu czuję w nogach, jutro idę pobiegać, za dwa tygodnie tankowanie na Orlenie, już wstępnie wiem na ile mam zamiar pobiec, Dziki przestań no już przestań ;p

wczorajsza impreza skończyła się po północy ale było warto uczcić sukcesy Was wszystkich :) a rano nie było ból głowy :)))
-
2013/04/08 20:46:53
Tu Lobby Zawadkowe. Zawadka Rymanowska odblokowana. Jest miejsce w najbardziej klimatycznym miejscu w okolicy i jeszcze w okolicy... Michał - Gospodarz po nas podjedzie wszędzie, ma łazika... I telefon stacjonarny - unikat...
John - piszesz czy nie piszesz? :-) Poniedziałek!
Dzi

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam