Blog o bieganiu i życiu codziennym
Blog > Komentarze do wpisu

Transfer do Borussi Dortmund

Przechodzę do Borussi. Jest tam już paru "naszych" - Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek...

Jesień 1991 r., w sobotę biegniemy z Dzikim po puszczy. Mówię, że widziałem w Gazecie Wyborczej ogłoszenie, że szukają dziennikarzy, ale ja się przecież nie nadaję, nie znam angielskiego. Dziki rozwiewa moje obawy, jak mgłę nad bagnem Cichowąż, idę w poniedziałek na rekrutację, a miesiąc później jestem już dziennikarzem Gazety Wyborczej.

Dwadzieścia jeden i pół roku. Tyle, ile zostało mi dziś do emerytury. Dział krajowy, codzienna pogoń za niusem, pierwsza w życiu czołówka ze zmian w Karcie Nauczyciela, informatory o reformie edukacji. I życie zbójeckie, zawadiackie, przyjaźń z Monty (po lewej) i Lizutem (za plecami), nocne rozmowy o życiu na dyżurach do północy. Rower jako środek transportu, bieganie do pracy.

Potem Gazeta na Plażę i dział promocji nakładu. Robienie sobie co poniedziałek jaj z pełną powagą, a w tygodniu poradniki o waloryzacji emerytur i symbioza myślowa z Grześkiem.

Reportaż. Reportaż. Reportaż. Wyprawy pod Przasnysz i rozmowy z nieznanym nikomu Palikotem w kawiarence koło Sejmu. Góralki umęczone przez mężów i olimpijczycy trenujący w Zakopanem. I bieganie - z biegającym szefem, z Polską, która zaczęła biegać. Sztafeta Polska Biega do Białegostoku...

Nie ma już biegającego szefa. I wielu rzeczy, które były - nie ma. Jest ciągle Real Madryt, ale skład nie ten sam. Jest Magazyn Świąteczny, nowa nadzieja, ale czasem nadzieja to za mało. Czasem potrzebne jest nowe wyzwanie.

I kiedy zadzwoni telefon z Borussi Dortmund - oczywiście na długim wybieganiu w kwietniowym śniegu dziwnego roku 2013 - to nie mówisz, że do końca życia chcesz grać w Realu. Tylko, że spotkasz się porozmawiać o transferze.

Biegałem z tym przez tydzień. Interwały z podopiecznymi w czwartek (była sztafeta, a ponieważ liczba biegaczy była nieparzysta, to mogłem dołączyć i zrobić solidny trening - sześć osiemsetek po 2:50-2:55). Real czy Borussia? Sobotnia Choszczówka, gdzie przegoniłem Maćka trójkołamacza, chociaż Maciek zaczął mocniej. Real? Niedzielne dwugodzinne wybieganie z Kamilem, gdzie na końcu wreszcie pobiegłem szybko: najpierw kilometr tuż pod pułapem tlenowym w 4:29, a potem kilometrowe przyspieszenie do 3:58 z tętnem 163, czyli o pięć kresek niższym niż moje maratońskie (a będę biegł o 10-15 sekund wolniej). To co? Borussia?

Borussia. Jest tam już kilku naszych. Tomek i Rafał z Dużego Formatu. Jacek, przyjęty kiedyś do Gazety na tej samej rekrutacji, co ja. Łukasz, od którego przejmowałem oświatę w dziale krajowym. Rysio, redaktor ze zbójeckich lat w dziale krajowym. Ola, którą zwolnili z Dużego Formatu podczas drugiej albo trzeciej fali zwolnień.

I jest znów biegający szef. Choć inny. On biegnie w maju w Hamburgu, ja w niedzielę w Warszawie.

Spotkajmy się przed Orlenem na makaronie. Zarezerwowałem stolik na dziesięć osób. Kafejka Repubblica Italiana - ta sama, co przed wrześniowym maratonem, na Saskiej Kępie, 10 min. od biura zawodów. Godzina: 18.00. Proszę o info na blogu, kto się pisze - do środy po południu. W środę wieczorem mam potwierdzić liczbę miejsc i wtedy będę mógł coś dorezerwować.

A jeśli ktoś chce się spotkać w krótkich spodenkach, to w najbliższy czwartek mam trening w Centrum Biegowym Ergo. Lubię tę firmę, a to ważne, żeby lubić firmę, z którą się współpracuje. Przesłali mi plakat:

ergo

Do zobaczenia. Na starych trasach i na nowych stronach.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013, wojciech.staszewski

Polecane wpisy

  • Do zobaczenia w nowych stronach :-)

    Słuchajcie! Ważne ogłoszenie. W życiu każdej Kancelarii przychodzi taki moment, że się zmienia na lepsze. Kancelaria Sportowa Staszewscy nazywa się teraz KS Sta

  • Na początku był Rzeźnik...

    Już na początku pierwszej kadencji rządów PiS rozpoczął się atak na biegaczy. W maju 2016 roku odbyła się tzw. Pierwsza Batalia o Rzeźnika. Władze Bieszczadzkie

  • WWW 20.16

    Wiosenna Wyprawa Wujów - WWW - zmasakrowała mnie energetycznie jak maraton. Jechaliśmy już czwarty rok z rzędu w gronie tzw. wujów, który to termin powstał na p

Komentarze
2013/04/15 21:39:31
To jest news.
Powodzenia.
-
Gość: , *.acn.waw.pl
2013/04/15 21:40:25
bomby na maratonie w Bostonie. To juz inny swiat
-
2013/04/15 21:42:16
aleś tajemniczy...trzymaj Wojtku dwa miejsca :)
-
2013/04/15 22:02:47
W Bostonie zaczęły się maratony dla takich jak my. Boże chroń wolność biegaczy...
-
2013/04/15 22:07:41
John nie napisał o zakończeniu Sagi o Choszczówce?Tu biegł pięć razy, tu robił rewelacyjne biegi dla dzieci, tu wbiegał w manowce cudnego zawieruszenia...
John napisał o zakończeniu Sagi swojego dotychczasowego życia zawodowego, nie tylko zawodowego, to Saga Życia... Tam przez życiowy półmaraton, jak przeliczyć lata na kilometry, robił wszystko, żeby wyjść pięknie, swobodnie i zwycięsko na ostatnią prostą. Meta! Wygrałeś John! Następny półmaraton teraz. Już wiesz jak jest. Nie da się nie przebić pierwszego maratonu następnym występem... Mnóstwo doświadczenia, siły i wiedzy. John wyprowadzi na prostą, na pełnym gazie, za oceanem znów zacznie się drukować na papierze pod nazwą "Run, Newsweek, Run"...
A w Bostonie wybuchy na mecie. Ranni są. Co jest, kurwa? Dwóch kolegów biegło i mnóstwo dobrych ludzi... Dziki
-
2013/04/15 22:07:57
Straszne!!!
Podobno 3 ososby zabite i ponad 20 rannych...
-
2013/04/15 22:11:50
Na tvn 24 pokazuja zdjecia.
Materrialy wybuchowe ekspodowaly wsrod publicznosci przy samej mecie.
-
2013/04/15 22:16:08
Chore.
Uderzać w pokojową imprezę..
-
2013/04/15 23:04:51
Wojtek
Dopiero teraz przeczytalem twój wpis.
Powodzenia! Zmiany są potrzebne!
Zwlaszcza gdy praca przestaje przynosić satysfakcję...
Mam nadzieje ze dobrze zrozumialem, ze Borussia jest tygodnikiem a nie dziennikiem?
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/15 23:18:54
Nie można tak! 4:09:46. Najwięcej biegaczy wtedy wbiega. Mnóstwo kibiców. Zranione Święto, zamach na bieganie. Boston. Każdy kto biega maratony myślał zawsze "Boston". Wszyscy teraz mówią Boston. Nie taka ma być sława kolebki masowych maratonów. Dranie! Wypowiedzieli nam wojnę? Zaczęli nas zabijać i naszych kibiców? Kto to robi? Po co? Dlaczego?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/15 23:20:04
Wojtek, gratuluję dobrej decyzji - zmiany są motorem rozwoju, dlatego jestem przekonany, że otwierasz nowy, piekny rozdział w karierze. Trzymam kciuki i jak zawsze mocno Ci kibicuję!:) Powodzenia!
-
2013/04/15 23:33:36
Wojtek, gratuluję decyzji. Borussia to świetna, perspektywiczna, pełna świeżości drużyna. Powodzenia na nowej drodze.

Boston... szkoda słów. Gdzie my żyjemy?
-
2013/04/16 04:02:14
KU RWA mać co to jest?!!!!
Boston nie daje mi spać.
Kiedyś nie dawał jak próbowałem do niego zrobić limit a teraz.....
Miałem tam się wybrać z rodziną a one mogły by na mnie czekać na mecie.
Lenistwo na treningu nie zrealizowało tych planów.
STRASZNE - to jest uderzenie w największy historyczny maraton nowożytny w kolebkę
[*]
-
2013/04/16 07:52:44
Rzeczywiście to straszne.
Wolność zawsze była obiektem zazdrości./

Pope
-
2013/04/16 08:45:35
najbliższy maraton pobiegniemy jako bostończycy...
-
2013/04/16 08:51:49
Wojtek, trzymam kciuki!!!!!! Właśnie dostaliśmy dwa newsy: o Tobie Wojtku - dobry, optymistyczny i zachęcający do działania, o Bostonie - totalna katastrofa, myślę, że jeszcze nikt z nas nie pojmuje jaki długofalowy wpływ na naszą pasję będzie miał ten dzień.... I tak sobie myślę, że wszystko dzieje sie tak szybko i w jednym czasie, ilość bodźców jest przeogromna, do czego to doprowadzi?????

A tak z innej beczki to wczoraj zrobiłem sobie kontrolne echo serca. Poprzednie w lipcu 2011. Serce właściwie bez zmian tzn funkcjonalnie bez zarzut :) Lewa komora oczywiście powiększona.... Ale doświadczony Pan Doktor z przychodni sportowej powiedział mi wprost: Gwarancji, że Pana szlag nie trafi na maratonie oczywiście nie ma. Niech sobie Pan odpuści te 42km; maksymalnie można biegać połówki.... Co o tym sądzicie? Czy jest jakaś prawda w tym temacie?

Acha i jeszcze jedno :) Powiedział mi, że widział wyniki badań robionych na przestrzeni 30 lat gdzie badano grupę ludzi aktywnych i kanapowców. Podobno aktywniśrednio żyli dłużej 2 lata.....
-
2013/04/16 09:26:57
Zapomniałem dodać - w Republice się pojawię. Do zobaczenia!
-
2013/04/16 09:32:33
Co za tydzień! Jeżeli tydzień zaczyna się w sobotę to jest to jeden z tych tygodni w roku w którym news goni newsa.
Zaczęło się w sobotę. A w zasadzie już w piątek. Nie byłem na zakończeniu Choszczówki. Nie przygotowałem oznaczenia trasy. Powód mimo wszystko banalny. W trakcie poprzedniego biegu usłyszałem od jednego z zawieruszonych kilka bardzo przykrych słów i wtedy pomyślałem sobie, że poszedłem o jeden krok za daleko w stronę w którą obiecałem sobie, że nigdy nie pójdę. Kiedyś obiecałem sobie, że bieganie to będzie taka strefa w której jest 100% przyjemnością, a 0% obowiązku. Obiecałem Dzikiemu, ze pomogę w oznaczaniu trasy, ale zapomniałem wtedy dodać, że nie jest to deklaracja bezwarunkowa.
Takie mam zasady jeżeli chodzi o bieganie.

Za to dla odmiany w sobotę na Szczęśliwicach wpadłem w trans. Plan był taki: dynamiczny podbieg pod górę, chwila odpoczynku i szybki zabieg i od razu powtórka. miało być 10 razy ale się "zamyśliłem" i wyszło około 1,5h biegania. Jest moc w nogach jakiej nigdy nie miałem.

Niedziela od rana zaczęła się atakiem pyłowym. Masakra Pyłem Biologicznym III. Zero wydolności. 10km po lesie w mękach.

Ale za to w poniedziałek zmieniłem oficjalnie kategorię na 50+. Tak niepostrzeżenie.

No i wieczorem bomby w Bostonie. Nie jestem zaskoczony. Jestem zdziwiony, że dopiero teraz. Dziwię się, że nie zrobiono tego wcześniej. Dobrze też, że wybuch nie nastąpił w tłumie w czasie startu. Jestem przekonany, że sprawcy rozważali ten wariant. Tragedia. Ale znając mentalość ludzi, spowoduje to jeszcze większą popularność startu w maratonach, tak na przekór.
Czytając komentarze biegaczy lubię szczególnie te w tonie: tragedia! jak oni mogli to zrobić biegaczom?, dlaczego nie wysadzili jakiegoś posterunku w Iraku?

Kolejny news to transfer Wojtka. Jestem za. Jeżeli to jest to co Dzikim przemycił, to jestem za ponownie.

Co przyniosą kolejne dni?
Wojna z Koreą? Kogo to już interesuje?
Jakieś zmartwychwstanie smoleńskie?
Spotkanie w sobotę? Nie startuję w CPN i nie chcę żeby Wojtek mnie wygonił do innego stolika;-) Ostatnio było trochę niemiło.

Na pewno chcę wystartować treningowo w maratonie w Nadarzynie. Plan to biec pełne 7 godzin. Warunek to zapewniona osłona antypyłowa:-)
To tyle.
-
2013/04/16 10:08:43
Będę w sobotę - postaram się mocno być z Wami. A w niedzielę biegniemy i bijemy życiówki. Wkurwili mnie Ci wariaci.
-
Gość: cyberchmura, 78.9.176.*
2013/04/16 10:35:59
a jak się ciągle zastanawiam co jest borrusią dortmund polskiego dziennikarstwa
-
Gość: cyberchmura, 78.9.176.*
2013/04/16 11:21:57
Newsweek to co najwyżej artmedia petrzłaka nie borussia. bez obrazy, ale jeżeli to jest newsweek, to dziennikarsko to są 3 klasy niżej niż Wyborcza i 4 klasy niżej niż Polityka, z redaktorem "nie znam się, ale wypowiem się na każdy temat" i artykułami gdzie zdjęcia są większe niż tekst.
-
2013/04/16 11:42:30
od rana łeb mi pęka
-
2013/04/16 12:21:07
Przeczytałem dopiero teraz poniedziałkowy odcinek. I jeżeli dobrze zrozumiałem a okienko transferowe już zamknięte to gratuluję.Szczęścia na nowej drodze zawodowej życzę i równie wspaniałych jak nie większych sukcesów zawodowych.

Twój nowy biegowy szef ma podobny PB do mojego. Z poprzednim na jednym maratonie 8 lat temu debiutowaliśmy/ wbiegaliśmy razem na metę ale potem wysforował się dość znacznie z życiówką. Z nowym szefem domyślam się może być podobnie :) .
-
2013/04/16 12:26:34
@ 1.marsz- ja też jestem wstrząśnięty Bostonem czuje się jak bym miał kaca i nie przespał dobrze nocy,a wcale nie piłem wczoraj alko.
-
2013/04/16 13:22:08
oglądałem wiadomości głęboką nocą
-
2013/04/16 13:27:47
nad ranem śnił się
-
2013/04/16 13:28:03
górski ultaramaraton, w którym
-
2013/04/16 13:28:32
od przepaści uratował mnie ktoś stąd
-
2013/04/16 13:29:25
dzieciak czekający na tatę maratończyka: czy był z niego dumny, jadł lody, a może się nudził, i wiercił, i pytał - gdzie tata, kiedy przybiegnie?

podobno każdy człowiek powinien dostać drugą szansę ale te gnojki z bostonu
chyba nie
marsz
-
Gość: pioc, *.agora.pl
2013/04/16 13:37:30
Powodzenia! strzelaj jak najwięcej bramek, jak dotychczas :)

pioc
-
2013/04/16 14:30:07
dziki - mnie się film podoba, jest bez zarzutu
marsz
-
2013/04/16 15:15:52
O, to blog też zmieni domenę? Szkoda :( Ale taka kolej widać...
-
2013/04/16 15:35:51
@B&b - słuszna uwaga.

@Wojtek -New running boss w Hamburg w maju? Jak Hamburg jest w terminie Orlenu w tę niedzielę?
-
Gość: , *.wroclaw.dialog.net.pl
2013/04/16 15:53:46
wojtku - powodzenia:)
tj - biegniesz hamburg w kwietniu i nie jesteś bossem wojtka?
marsz
-
2013/04/16 19:45:26
Dziki. Dziki dziś dostał od Borussii 3:4 w ping ponga. W południe. Po południu zaś, po konsultacjach z Borussią, zrobiłem pierwsze podejście do wytyczania trasy Nowych Biegow Rodzinnych w Lesie Bielańskim. Potrzebna pętla 5 km bez przekraczania ulicy Dewajtis, która dzieli Las Bielański na dwie równe części. Da się zrobić ciekawą i mocno krosową trasę, chociaż nie górską. Start prawie spod Klasztoru, wbieg na płaskowyż, dalej na południe w stronę Podleśnej i dawnej ścieżki Nike, w prawo w stronę płotu AWFu, znów na płaskowyż, potem zbieg do kanionu Potoku Bielańskiego, 800 metrów prostej, ale nie równej, ścieżki wzdłuż Dewajtis. Dziś trzy warianty, raz 4,33 km, drugi raz za dużo - 5,80 km, trzeci prawie w cel - 5,25. Będą dwie pętle po starym lesie, kiedy, nie wiem, Choszczówki nie porzucam, to nowy projekt.
A Las Bielański zna jak własną kieszeń Zbyszek Tymicki, który biegł wczoraj Boston. Mówił dziś Zbyszek w Gazecie. Dobrze, że Zbyszek jest szybki. Dziki
-
Gość: kolega z Gdańska i z zakąsek po Grand Press, *.adsl.inetia.pl
2013/04/16 20:46:23
Zazdroszczę Ci, że masz w Warszawie Borusię
-
Gość: cyberchmura, *.dynamic.lte.plus.pl
2013/04/16 20:58:59
piotr.krawczyk.A czy będzie gdzieś dostępna ta trasa żeby podejrzeć, często biegam/chodzę w bielańskim i zawsze przy dewajtis robię zwyczajnie zawrotke i z powrotem.z góry dziękuje za wszelakie info
-
Gość: beztlen, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/16 21:43:15
Wojtek - powodzenia na nowej drodze życia:) jeśli chcesz mieć dobre relacje z tym nowym szefem to musisz zacząć biegać maratony wolniej od niego:);
Rob - spóźnione, ale szczere gratulacje, super! cieszę się razem z Tobą, widziałem jak robisz przebieżkę przed Choszczówką - pomyślałem wówczas: ten chłopak wkrótce będzie biegał dużo szybciej:)


-
2013/04/16 21:51:55
Miałem wiele lat szefa w jednej firmie. Pozniej w drugiej. Wydawalo mi sie,ze każda zmiana może pójść na gorsze. Czyli językiem posta- Ze Ślęzy Wrocław do Polaru itp.
Okazywało się inaczej. Boston - trudno zebrac slowa.
-
2013/04/16 21:55:13
Hej, Cyberchmuro. Proponuję poeksplorować. W Lesie Bielańskim zawieruszenia niczym nie grożą, najwyżej 2-3 km dokrętki... Na przykład od wlotu Dewajtis patrząc od Marymonckiej od razu w prawo na skos, na godzinę drugą, tam płynie Potok Bielański, nie wbiegaj na mostek, leć wzdłuż kanionu, rzeczka okresowo wysycha, nie szkodzi, jest wyraźne koryto, tak do końca rzeczki, wbiegasz na szeroką drogę przy płocie Uniwersytetu Karola Stefana Wyszyńskiego (UKSW czyli Uniwersytetu Koło Samej Warszawy), w prawo chwila lekkiego zbiegu, po 200 metrach schody leśne, można podbiec, po stu metrach też podbieg na płaskowyż ostry skos, na godzinę piątą, można biec dalej aż do dawnej leśniczówki, tam będzie rozgałęzienie w kształcie litery Y, biegniemy w lewo, prosto, przez noclegowisko warszawskich gawronów, przy ulicy Podleśnej widać bloki, ostro w prawo, biegniemy górą, jakbyśmy wracali, za naturalną piaskownicą w lewo , droga dowolna, może trafi się na starą studnię, murowana, okrągła, smukła jak latarnia morska, czekamy na płot AWFu, jest, to wzdłuż płotu, jest kanion w dole, można zbiec, można zostać na płaskowyżu, zaraz lasek rubiniowy, tam było osiedle carskich oficerów, widać i słychać arterię Marymnonckiej, mostek na Potoku Bielańskim, pętla zamknięta. To około 6 km. Na pewno się zawieruszysz, no to 8-9 km. Na północ od Dewajtis nie ma już takich ostępów. Są stare dęby, bieg po skarpie, po brzegu pradoliny Wisły i górki, i nawet jest fiord z pozostałością fortu, jest Marchewa, sztuczna górka 120 m podbiegu, jest parkan Hutnika i blisko stadion. Dziki
-
2013/04/16 22:16:25
Sten wszystkiego !!!!!
Witaj w kategorii!!!
-
Gość: Dziki.Dziki, *.centertel.pl
2013/04/16 23:38:09
Sten - Najlepszy Dyrektorze Trasy na Świecie - niechaj druga połówka setki będzie równa i płaska, a jak zdarzy się górka, weźmiesz ją jak te dziś i potem, i jeszcze potem w Bieszczadach, w Beskodach, jak zawsze... Mój Dyrektorze Tras. A pozdrów Dzikiego gdzieś na Rzeźniku, zanim straci Cię Dziki z oczu... A na razie do zobaczenia na maratonie w Nadarzynie. Dziki zrobi sobie dwumaraton, sobota Nadarzyn, niedziela Orlen. Dziki
-
Gość: kokrobite, *.ssp.dialog.net.pl
2013/04/17 08:18:00
GW bez Twoich tekstów to już nie będzie to samo... Mam nadzieję, że Biegający Szef nie będzie szczędził miejsca na Twoje długie, ale interesujące teksty. Pozdrawiam i powodzenia życzę.
-
2013/04/17 10:23:27
kawonan - wielkie dzięki:-)
Dziki - to do zobaczenia na moim terenie.
-
2013/04/17 11:37:56
Real Madryt i Borussia Dortmund...
Jak dotąd to raczej piłkarze z Niemiec emigrowali zarobkowo do Hiszpanii, np. Mesut Oezil i Sami Khedira przeszli z Bundesligi do Realu Madryt. Transfery w przeciwną stronę są rzadsze... Z Hiszpanii, która jest wirtuozem - mistrzem świata i Europy emigrować do Niemiec, gdzie dominuje futbol rzemieślników?
Uderz w stół odezwą się nożyce - press.pl demaskuje symbolikę piłkarskiego transferu
www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41515,Wojciech-Staszewski-odchodzi-z-Gazety-Wyborczej
Jakieś dementi?
Newsweek? Nie ma ostatnio dobrej prasy jako produkt pracy dziennikarskiej...
-
2013/04/17 11:58:35
O transferze Wojtka piszą na głównej Onetu. Wow. Kołcz jak Lewnadowski;) wiadomosci.onet.pl/kraj/wojciech-staszewski-odchodzi-z-gazety-wyborczej,1,5469370,wiadomosc.html
-
2013/04/17 12:34:09
Najlepszego Sten. Ja w tym roku mam być M55 i tu trzeba już zadbać o poprawę wieku...:).
www.exrx.net/Calculators/Rockport.html
Tu mój ulubiony test chodziarski na 1.61km - Rockport walk test.
Wpisujemy dane z testu. Sprawdzamy w wyniku srednią v02max w populacji dla wieku. Dzielimy ją przez vo2max nasze, uzyskane. I mamy współczynnik np. 0.9. Ktoś kto ma 50 lat tak naprawdę ma więc 45. Komuś tu na blogu by wyszło 18 lat czy coś..:).
Polecam też link na programy chodu.
-
2013/04/17 12:36:45
Niedawno zadzwoniła do mnie pewna konsultantka i zaproponowala jakies bezplatne badania i oznaczenie m.innymi wieku metabolicznego. Nie mam pojecia co to jest ale bez prob wydolnosciowych to mi sie wydaje dziwne.
-
Gość: luka, *.adsl.inetia.pl
2013/04/17 13:19:00
jak czytam te porownanie z realem to nie wiem czy sie smiac czy plakac. predzej upadajaca wisla.
-
2013/04/17 13:36:24
Wojtek, ten wątek o maratonie we Frankfurcie będzie się za Tobą ciągnął i ciągnął..
a pro po transferu - kolega z druzyny na Ekidenie przetransferował swój udział z Ekidenu do CPNu! Mamy wakant na 10 km, ktoś chciałby pobiec ? Zachęcam zachęcam ! :)
-
2013/04/17 13:51:39
chyba trzeba przestać pisać pod blogiem, bo można "wylądować" na głównej np. Onetu i to niekoniecznie być opisanym w pozytywnym świetle...;) do cichociemnych trzeba się być może udać...
-
2013/04/17 14:26:25
Już po wymyśleniu metafory z Borussią zauważyłem, że w półfinale LM grają właśnie Borussia z Realem :-) Dobre.

Kwasnaali - jak już coś przylgnie... Edyta G., to zawsze będzie ta, która śpiewała hymn, a Staszewski ten, co nie pojechał do Frankfurtu.

Widzieliście ogłoszenie Alicji? Uniqa Runners, jeden z najbardziej zmotywowanych teamów biegowych w mieście chętnie przyjmie dwójkę biegaczy na najbliższy Ekiden. Pobiegniecie???


-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/17 15:36:02
z przyjemnościa pobiegłbym z nie tak dawnymi Koleżankami i Kolegami:), ale biegnę dychę w cepeenie (już rozmyślam o ul. Tamka... :))
-
2013/04/17 16:00:36
Kwasnaali, zgadzam się. Nudne to już..

Lepiej po polsku ponarzekać na wiosnę, bo wiecie, w lesie kleszcze już są, za ciepło, zaraz błonkoskrzydłe się obudzą :) No i jak parafrazując Bartka, w Warszawie wyrosły góry :) Tamka, to niewątpliwie jedna z nich, słyszę któryś raz.. Jakie są jeszcze?
-
2013/04/17 19:44:37
Tamka, Idzikowskiego, Podleśna, Gagarina, Sanguszki, Krajewskiego, Zabłocińska, Karowa, Dolna, Podgrzybków, Bednarska, Gdańska, Potocka, itd... Warszawa nie jest nudna, bo leży na skarpie warszawskiej...
A Dziki dziś, i Zuzia, Najstarsza i biegająca Córka, zbierali trasę w Choszczówce. Na kilku odcinkach była już zebrana. Dziękujemy! Ostatnie śniegi w zacienionych obniżeniach. Nie znam Choszczówki liściastej, biegam tu od listopada, chyba już 40 razy Dziki przeleciał te górki. To dziś rozruch Zuzi, 10 km od chorągiewki do chorągiewki. Dziki
-
2013/04/17 19:53:23
Zuza trzymamy kciuki za więcej biegania!

Marzy mi się bieg z Polą i Julkiem, razem na zawodach...:)))
-
Gość: tanczacy_jastrzab, *.static.ttnet.com.tr
2013/04/17 20:25:45
...i Agrykola.
Spóźnione życzenia dla Dzikiego i Stena. Jak Was poznałem to zaraz pokochałem. Dzikiego za serce i niespotykaną w moim świecie wrażliwość a Stena za niezwykłą umiejętoność nazywania rzeczy po imieniu. Życzę Wam abyście pozostali sobą.... i piszcie więcej codziennych komentarzy pod blogiem. Wasz Tańczący Jastrząb
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/17 20:49:44
Tomek, dzięki :-) wylałeś na moje serce więcej węglowodanów niż zdołam spożyć do niedzieli.. Przede mną jeszcze dłuuuuga droga. Letnie okienko chcę wykorzystać na poprawę techniki bo temu elementowi nie poświęciłem nawet 5 minut no i na walkę z wagą botu brakuje mi trochę samozaparcia..
A dzisiaj ostatnie bieganie przed Orlenem. Jutro nie mogę więc przełożone na dzisiaj. Wyszło 1.3 km dobieg, 4x 1km w tempach 4.28, 4.26, 4.30, 4:18 potem 4x minuta w tempach 3.39, 3.40, 3.41, 3.23 i 1.3 km powrót. Średnie tętno z całości 154.. Do niedzieli juz tylko odpoczynek. Może w piątek godzinka basenu.
rob
-
2013/04/17 20:56:45
Wojtek
To ja zapisuje siebie i johnsona na sobotni makaron na saskiej kępie.
-
2013/04/17 21:04:53
Dziki, TJ dzięki.

Mam nadzieję, że ta litania to bogactwo całej Warszawy (proszę..), a nie tyle szczęścia czeka na ochotników na jednym małym maratonie :)
Poznań miał "tylko" Serbską i pomniejsze, za to strategicznie umiejscowione, wiadukty :) ale oni oszczędni..

Dziś 45 minut, ciężko w nogach, chyba wczorajsza joga zamiast pomóc dobiła to, co jeszcze w nich żyło po ub. tygodniu.

Wojtek, wpadnę na Saską na kawę, na ok. godzinę. Tomik :)
-
2013/04/17 21:06:29
Robs, tylko nie basen. Mięśnie mają być zmobilizowane, a woda osłabia ich pożądane napięcie, rozleniwia, "wyciąga siły". Zimny prysznic codziennie wieczorem - tak. Basen, a zwłaszcza sauna w ostatnim tygodniu - nie.
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/17 21:44:18
ups :) to już wiem czemu nie złamałem w niedzielę 45 minut :)

-
Gość: beautyanb, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/17 22:14:53
Dlaczego basen nie? Tak pytam, bo akurat z racji basenowania w tym roku w ostatnim tygodniu przed startem bylam na normalnym treningu - mocnym w poniedziałek i nielekkim (chociaż trochę obijałam) w czwartek. Nie zauważyłam specjalnego osłabienia z tego tytułu... Ani nawet rozleniwienia (ale ja z natury jestem leń).
-
2013/04/17 22:58:13
Republica Italiana - sobota 18.00. Oszacowałem ilość osób, które się wpisały albo napisały do Kancelarii i zamówiłem 12 miejsc. Do zobaczenia :-)

Sten - jak przyjdziesz z siedmioosobową brygadą, tak jak przed Maratonem Warszawskim, to nikt Cię nie będzie wyrzucał do drugiego stolika (jak to o mnie napisałeś), tylko trzeba będzie jedną grupę znajomych posadzić przy jednym stoliku, a drugą przy drugim (który miałeś wtedy zarezerwowany obok podblogowego). Na kolanach sobie przecież nie usiądziemy.
-
2013/04/17 23:02:31
przed Półmaratonem Warszawskim miało być, a nie Maratonem.

Nie podobał mi się Sten twój komentarz, odebrałem go jako oczernianie mnie na forum :-/
-
2013/04/17 23:17:04
Wojtek, melduję się na Saskiej Kępie. Prawdopodobnie razy dwa.

Pope, wspominałeś o jakichś imprezach u sąsiadów. Masz coś konkretnego na oku?

Wraz z wiosną przyszły pierwsze oznaki formy. Oby się forma nie rozpuściła w tej wiośnie.

Siedzę sobie przed trasą i profilem CPNu. I jedno do drugiego nie przystaje. Orgowie bardzo optymistycznie wykreślili końcówkę, ale w rzeczywistości będzie ona wyglądać inaczej. Jeśli mapa trasy jest prawidłowa, to nie będzie równego zbiegu od Ronda De Gaulle'a do mety, ale łagodna falistość mostu Poniatowskiego, ostry zbieg z mostu na Wał Miedzeszyński, 200m płaskiego, a na kilometr przed metą ostry podbieg do bramy głównej stadionu (200-250m) i łagodny zbieg do mety. A podbiegi w Powsinie będą o prawie 2km dalej, niż podaje profil, i na innych ulicach. Nieładnie tak wprowadzać biegaczy w błąd. Nie wspominam już o tym, że nie wygram mercedesa;)
-
2013/04/17 23:23:54
Wyspio, a zauważyłeś że Tamka jest wg profilu mapki z górki? :))

Naiwnie myślałam, że końcówka jest z górki, od Palmy właściwie płasko / w dół, podobnie jak na półmaratonie.
-
2013/04/17 23:32:16
Wojtek, mam nadzieję, że się nie zgłosiłem zbyt późno, ale dopiero przed godziną udało mi się usiąść do komputera.

Czepiak, Tamka się zgadza, choć ona jest bardziej na pazurki, niż z górki;) Po zmianie trasy wbiegamy na skarpę Wenedów i Konkwiktorską, czyli łagodniejszą wersją legendarnej Sanguszki.
-
2013/04/18 08:39:10
Wiedeń, jak ja to dzielnie znoszę

meta 3:35:17
wbiegam tyłem. tempo podobne. trzeba mieć dystans.

piątka buddyjska 3105
to nie fair: nie walczysz o wynik, nie walczysz o nic, nie biegniesz w zasadzie człapiesz -
więc w imię czego to cierpienie

piątki szekspirowskie 27:28, 25:27
ktoś mną porusza. jakiś początkujący adept teatrzyku kukiełkowego nie wprawnymi ruchami podrywa moje nogi, blokuje moje kolana, szarpie moje ręce.
pojawia się dylemat
schodzę z trasy
zastanawiam się
rozciągam
wracam

piątki prawdy 23:05, 23:35, 23:16
- słabo, mówię do żony i odbieram żel, który nie pomaga; napęd z górki się kończy, innego już nie ma. klapa. na oścież. wpadam.
po łagodnej wspinaczce szybko i lekko lecę z górki, wraca otucha - zbieg zawsze ma nadzieję, dopóki go nie złapią
przyznaję się kubie do bólu łydki. - jak mnie dogonisz, to walnij mocno w plecy, - dobra, obiecuję ale obaj wiemy, że to kurtuazja, że już się nie zobaczymy...
mięśnie sztywnieją, optymizm się ulatnia. 12 km, czas spojrzeć prawdzie w oczy.
klapa się uchyla.

piątki jak z matrycy 23:23, 23:23
na środku dunaju poznaję kubę. szybko się dogadujemy i tłuczemy kamey jak ze sztancy; trochę plotkujemy, co nas bawi i trochę opalamy, co nas martwi.

piątka nieoczekiwana
jest haile g., uśmiechnięty od ucha do ucha jak to tylko on potrafi, przybijamy piątkę, biorę to za dobrą wróżbę; idziemy na start, on na połówkę, ja na życiówkę.
trener sugeruje 3:20. tyle to ja już pobiegłem, chcę szybciej, odrzucam ten plan*. widzę szansę, nikłą, wolę jednak zaryzykować i przegrać niż biec kunktatorsko. to świadoma decyzja więc ewentualną porażkę, obiecuję i sobie i żonie, zniosę dzielnie.
na połówce chcę być w 1h39, drugą pobiec przynajmniej półtorej minuty szybciej.
ruszamy. lekki podbieg i jesteśmy nad pięknym i modrym dunajem. poznaję kubę
marsz
ps. *początek po 5/km (sic!), 10km/50, połowa 1h 4130, druga o 3-3,5 s/km szybciej



-
2013/04/18 09:41:37
Wojtek napisałem: ..nie chcę żeby Wojtek mnie wygonił do innego stolika;-) Na końcu jest mrugnięcie okiem i taki jest kontekst słowa wygonił.
Dlaczego było to niemiłe? Z prostego względu. Część z mojej brygady czytuje twojego bloga część nie, ale serdecznie ich do tego namawiam. Namówiłem ich również do przyjścia na spotkanie przekonując, że warto, bo poznają fajnych ludzi i w dużej grupie spędzimy miło czas. Wyszło jak wyszło. Stolik mieliśmy osobny. Siedzieliśmy osobno. Rozmawialiśmy osobno. I nikomu to nie przeszkadzało. Po spotkaniu jak już się rozeszliśmy to znajomi niby żartem zapytali mnie czy przy tym drugim stoliku to aby na pewno byli moi znajomi i czy aby na pewno są fajni. Taki mały uszczypliwy żart, ale prawdziwy.
Spotkanie zostało zwołane przez Ciebie, zapytałem czy mogę zaprosić na to spotkanie znajomych, wyraziłeś zgodę. Rozumiem że z czysto technicznego względu częścią rezerwacji ja się zająłem. Ale ty byłeś gospodarzem spotkania i według mnie nic złego by się nie stało gdybyś z tego powodu wykonał jakikolwiek mały gest, dzięki którym wszyscy, a nawet ci z mojej brygady poczuliby, że są na jednym dużym wspólnym spotkaniu.
Nie odbieraj mojego tekstu jako oczernianie. Zawsze zastrzegasz sobie prawo do otwartego prezentowani swoich poglądów i myśli. Pozwól mi również na otwartość i szczerość. Oczywiście z zastrzeżeniem, że mogę się całkowicie mylić w swojej opinii. Jeżeli tak jest, to spróbuj mnie przekonać.
Na sobotnie spotkanie być może przyjdzie ktoś pierwszy raz i na pewno poczuje się dużo lepiej, jeżeli ty jako gospodarz okażesz minimalne zainteresowanie jego osobą.
-
2013/04/18 10:06:00
Sten,
To ja jestem tym obcym, który obcesowo dosiadł się do "Waszego" stolika. Było bardzo sympatycznie, mam nadzieję, że dla Twojej ekipy również. Dzięki za fajny przedpółmaratoński wieczór.
Nie marudzę, że przy "stoliku Wojtka" nie było miejsca, bo zdaję sobie sprawę, że jest ich skończona liczba. Po spotkaniu wrześniowym (ludzie, a było ze 30 osób, siedzieli wtedy przy trzech różnych stołach) nie liczyłem, na jakąś dłuższą rozmowę z Kołczem. Ale też nie tak widzę formułę tych spotkań. Fajnie jest poznać się między sobą, podłożyć pod nicki twarze, pogadać o bieganiu, startach, treningach etc. To mało?
-
2013/04/18 10:18:34
bolek - było bardzo miło i fajnie, że się do nas dosiadłeś. Ale ludzie są różni, są tacy jak ty i ja, którzy nie mają problemów podejść nawet do premiera i zagaić rozmowę (tak zrobiłem kiedyś we Włoszech i nawet sporo pogadaliśmy o głupotach i było fajnie), ale są też tacy trochę bardziej nieśmiali.
Od gospodarza oczekuję, ze przywita się z gośćmi, przedstawi się, zapyta o imię i zamieni z każdym chociaż kilka słów. Czy to potrzebne i czy to dużo? Dla mnie potrzebne bo tylko wtedy czuję, ze jestem mile widziany w grupie. Czy to dużo? Chyba nie?

-
2013/04/18 10:28:59
Sten - niedużo. Masz rację, mogłem podejść i się przywitać. Nie starczyło mi bystrości, żeby to zrobić, przepraszam.
-
2013/04/18 10:29:13
Proszę jednak, nie ciągnijmy już tego tematu.
Napisałem, że było mi niemiło, bo mi niemiło było. Nie będę przecież pisał, że było mi miło skoro było mi niemiło;-)
-
2013/04/18 10:30:22
Wojtek i tak cię lubię:-)
-
Gość: podopieczny_bartek, 195.149.64.*
2013/04/18 11:14:01
Panowie, zakładam, że to jakiś kiepski dowcip, bo nie wierzę, że dorosły człowiek (w szczególności mężczyzna) może mieć takie problemy jak stolik, czy to, kto pierwszy powinien podejść i się przywitać... szok...
-
Gość: rob, *.play-internet.pl
2013/04/18 12:29:59
Bartek, dobrze widziałem? Nie biegniesz Orlenu? A gdzie lecisz wiosenny maraton?
rob
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/18 12:59:28
Rob, w ogóle nie biegne maratonu na wiosnę, na maraton szykuje sie jesienią i pewnie bedzie to warszawa lub poznan (jeśli bedzie po trasie połówki)
A w orlenie chce pobiec dyche jeśli odpuści mi uporczywy kaszel który męczy mnie od kilku dni
-
Gość: , *.13-70-69.static.videotron.ca
2013/04/18 17:32:50
Hej Oco,

Tutaj link, mysle w miare dobrze wyjasnaijacy co to jest wiek metaboliczny:
www.dobrawaga.pl/analiza_skladu_ciala.html
Warzywka, warzywka, warzywka nas odmladzaja, no i sport :), ale to kazdy tutaj wie.

pozdrawiam
-
2013/04/18 17:33:24
Hej Oco,

Tutaj link, mysle w miare dobrze wyjasnaijacy co to jest wiek metaboliczny:
www.dobrawaga.pl/analiza_skladu_ciala.html
Warzywka, warzywka, warzywka nas odmladzaja, no i sport :), ale to kazdy tutaj wie.

pozdrawiam
-
2013/04/18 19:44:42
Tu Dziki
A Dziki dziś koszmar w Puszczy. Ptaszki, listki, żółty podbiał, żółte motylki, cieniutka koszulka, buteleczka w dłoni. Potem strasznie, oduczyłem się biegać, wszystko sztywne, dwa razy wykręciła mi się stopa, raz upadłem od szurania przy gruncie, kolka przyszła, a Dziki od dawna nie wie, co to kolka, pot zalewa oczy, tętno jak na zawodach, tempo - kończ waść, wstydu oszczędź. Z Wólki na Górę Ojca przez jeziorko Opalen, Drogą Łączniczek AK na Sieraków, przez wieś, do Pociechy, Palmiry Cmentarz, rympał przez Wielkie Bagno, udany rympał, jestem w Posadzie Sieraków nawet prawie suchy, dalej Na Miny, Nadłuże, powrót z rympałem - skrótem, bo dość, wstydu oszczędź. Tylko wola, żadnego transu, od kroku do kroku, na ósmym kilometrze wyłączyłem gps, żeby wstydu oszczędzić, tam było tempo 5'38, tętno 153. Co się stało? Po śniegu dokładnie tam, w ciężkim ubraniu, Dziki śmigał 5'15 na tętnie 140. To wiosna i plus dwadzieścia pięć? Czy udać się do doktora? Zmarnowany zakończyłem po chyba 22 km. Miałem ciężkie wejścia w wiosnę, ale dziś już po pięciu kilometrach miałem dość. I przywodziciele z prawej strony dały alarm. Jutro to zweryfikuję...

Marsz - dziękuję za Twój odcinek bloga... :-) Czyta się jak Stachurę!

Dziki
-
2013/04/18 20:06:14
Dziki, mam dokładnie to samo.
Jakoś słabo się biega w taką wiosnę, naprawdę.
Gorąco, słońce daje po oczach, człowiek raczej myśli o piwku w chłodnym cieniu a nie o bieganiu ;-)
Nie ma to jak bieganie w lekkim mrozie!
Dzisiaj nie miałbym szans na równie dobry wynik w półmaratonie co 4 tygodnie temu. A o Orlenie w niedzielę to wolę nie myśleć, chociaż pogoda ma się popsuć.
Sąsiad dzisiaj zapytał mnie czy biegnę w kamizelce kuloodpornej, taki żarcik...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/18 20:24:58
Piotrek, coś musiało dzisiaj być w powietrzu, bo mi też ciężko się biegało, i dobrze, że dzisiaj, forma ma być w niedzielę:)
-
2013/04/18 21:37:01
Dziki, gdybys to nie byl Ty, napisalbym ze to przetrenowanie po Twoich imponujacych biegach dzien po dniu.

a przy okazji, Wojtek, gratulacje transferu i powodzenia na nowej drodze.
-
2013/04/18 21:42:45
Dzięki za link Beat.usia. Bardzo ciekawy. Jednak złotym standardem na określenie wieku pozostaje dla mnie chód sportowy na maksa na 3km..Zresztą w takim chodzie możemy określić sobie wszystko.:).To nawet lepsze jak Rockport walk test , bo jak na chód jest za krótki.
Waga nie uwzględni tego jak jest z sercem. A serce to składnik v02max czyli pogańskiego Bożka amatorów sportu i nie tylko..:).
v02max to tlen. A tlen w życiu najważniejszy. Ważniejszy od miłości ..a co mam dalej wymieniać. v02max uważam za Bożka. Piszę serio..:).
-
2013/04/18 22:04:01
Dzieki Wojtku za fajny trening, nocna sztafeta to calkiem niezly rozruch pomaratonski, tak akurat zeby w rozleniwienie nie popasc.;)
-
2013/04/18 22:35:55
Krzysiek sza, co się nie przyznawałeś, że jesteś spod bloga. Miał być taki mały, ostry pik przed niedzielnymi startami.
-
2013/04/19 00:00:23
Duzo ludzi, trening intensywny to nie bylo kiedy glowy zawracac.;)
-
2013/04/19 09:22:51
To było nas więcej z pod bloga na treningu :)
-
2013/04/19 11:48:00
Dziki - czy my jutro biegamy razem w Nadarzynie? Bo się nastawiłem na gadanie:-)
-
2013/04/19 12:13:02
1.Marsz mimo wszystko gratulację, dobry dwuwiersz:)


2.Przypominam o mało popularnym portalu i cyklu biegów, jeżeli ktoś z górskimi ambicjami nie załapał sie na Karkonosze, Góry stołowe...pozostaje fajny cykl www.mountainmarathon.pl/
niedługo coś więcej mają napisać. Niestety w tym roku wypadł bieg na Trojak, Ladek zdrój, chyba wszystko przez DFBG.:):)


3.Wyspio myślałem o ostatnim weekendzie maja...
31.05-1.06.2013

koło Głuchołaz, Jasenik po stronie czeskiej:)
jesenicka60.cz//2-polski/

60 km- nawet nie jest to oficjalnie bieg, ale mnie rozczula, wpisowe 10 kc- czyli jakieś 1,67 zł !! Koszulka w pakiecie, a nocleg za 50kc, czyli 8 zł:)


-------------------------------------------
7-9.06.2013
a na kolejny tydzień ewe. 100 km
Kruh koło Szklarskiej:)

DÁLKOVÝ POCHOD HANČE A VRBATY 100 km, 60 km, 35 km, 25 km, 15 km
KRUH - LIBERECKÝ KRAJ
MÍSTO STARTU: Kruh, sokolovna
ČAS STARTU:
100 km pátek 7.6. 21:00 hod.

-----------------------
albo klasyka 14-15.-6.2013
KARKONOSKA STÓWKA:):)

k100.ddmvrchlabi.cz/cz/

PROFIL (poniżej) I WPISOWE 400 Kc- czyli ciut więcej:)

k100.ddmvrchlabi.cz/pl/trasy/k100


---------------------------
Impreza fajna 70 km
w Pradze
www.praha-prcice.cz/pochod

18 maja 2013....
Tak ewe. na urodziny chciałbym zrobić, jeżeli nie maraton w Opolu:)


Najlepszego dla wszystkich
na ten mokry dzień

Pope
-
2013/04/19 12:16:56
Oczywiście w późniejszym terminie też będę chciał startować u naszych sąsiadów. Niskie wpisowe, fajnie ludzie, fajne imprezy, no i blisko z Wroc. Jest za jakiś czas bieg dookoła Śnieżnika, a raczej w okolicy:) 120 km, fajna impreza, w fajnym terminie:) Będę coś na pewno na blogu wspominał:)

Najlepszego
Pope
-
2013/04/19 14:39:29
nie pytam, kto biegnie - pytam kto śledzi i dopinguje
podajcie proszę numery i czasy jakie planujecie, i pamiętajcie, że kibicuję, że rozumiem, że trzymam kciuki:)
udanej zabawy i oby wam paliwa na tym cpn nie zabrakło
marsz
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/04/19 14:52:50
2589 - 03:50:00 :-) i już przy wpisywaniu drżą mi ręce. Plan nie zakłada negative split więc połówka ma być w 01:55:00
rob
-
2013/04/19 15:02:08
rob - domyślam się, że na docelowy czas wpływ miała obsada Pacemakera :-)
-
2013/04/19 15:04:00
i stąd to drżenie rąk:-)
-
Gość: rob, *.ibdim.edu.pl
2013/04/19 15:23:28
sten, nie inaczej raczej.. oby się tylko na drżeniu rąk skończyło ;)
-
2013/04/19 19:27:34
A Dziki dziś nic. Mnóstwo szybkiego chodzenia. Jutro też nic. Wieczorkiem 3333 metrów przed spotkaniem na Saskiej Kępie. Kto będzie, dostanie od Dzikiego coś ładnego. Ktoś się domyśla? Jutro nie pobiegnę maratonu w Nadarzynie, mimo pokusy rozmawiania ze Stenem, chyba się przetrenowałem plus wiosna... Chociaż dziś pokusa była, bo pogoda iście na bieganie, atmosfera pozytywna, no nie, pochodziłem szybko, aż do bólu mięśni przy piszczelach, przynajmniej 10 km w ciągu dnia. W tym marsz po pakiet na Orlena. Tam w biurze sami koledzy, Barbarzyńca B&B, Kolega z ping ponga, organizacja perfekcyjna, wszystko jest, drobiazgi miłe i zaskakujące. Ponoć będzie na wszystkich biegach ponad 25 000 zawodników, a na samym maratonie ponad 7 000, to dane od Kolegi z biura zawodów, nie spodziewałem się. Dziki pobiegnie na komfort i tętno do 140, nie robiłem za zająca na maratonie w Łodzi w tym roku, to był zawsze dobry trening pod Rzeźnika, czuję, że potrzebne mi spokojne i płaskie wybieganie. To wyjdzie coś między 4:00 a 4:20. Żałuję dwumaratonu, czyli Nadarzyn plus Orlen, ale opamiętam się. Kto nocuje na Międzynarodowej - odezwijcie się jutro. Z knajpki, gdzie John urządza spotkanie, będzie 10 minut spacerkiem do placówki Stowarzyszenia Terapeutów, która oferuje Wam nocleg. To pa. Dziki
-
2013/04/19 19:38:49
drodzy Biegacze! dajcie z siebie w niedzielę wszystko, żebyście później nie żałowali!!!

będę za Was trzymał kciuki!

postanowiłem, że zbojkotuję Orlen (to wersja dla Stena), ale tak naprawdę to RJN- czyli rodzina jest najważniejsza, Julek wylądował w szpitalu z powodu zapalenia płuc, opiekuje się nim Justyna, a ja Polą i jutro zmiana i tak póki nie wyzdrowieje...

Dziki, odezwie się do Ciebie Jacek Z. na nocleg, ma zamiar być na makaronie, debiutuje w niedzielę więc liczę, że po spotkaniu będzie dzięki Wam naładowany jeszcze mocniej!
-
2013/04/19 19:53:30
3484- 3.50. Mam nadzieję ,że się będziemy trzymać do końca tego zajączka \, rob !!!
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/19 20:24:42
tego króliczka nawet bym powiedział :-) a tak na poważnie to mam nadzieję trzymać się do 35 km a potem ... się zobaczy

Kamil, współczuję ale nie absencji na biegu tylko choroby dziecka :-( Jeśli wykuruje się w tydzień i miałbyś możliwość dojechać do Krakowa to mam do odstąpienia za free pakiet. Opłaciłem jeszcze w październiku zanim ze swoimi planami ujawnił się Orlen.
rob
-
2013/04/19 20:29:41
oj Wy biegacze, oj Rob :) kto wie odezwę się, miło mi :)))
jak mogę się z Tobą kontaktować?
-
2013/04/19 20:58:46
Jak to się miło plecie na naszym blogu. Kamil nie pobiegnie z powodu wygaszania płuca, ale może pobiegnie za Roba, więc płuca rozpali później. Za niego pobiegnie Jacek, którego wprawdzie nikt nie zna, ale któremu nocleg zapewni Dziki, a pakiet startowy dostarczy Johnson. Johnsona natomiast, do miejsca gdzie pakiety rozdają, dostarczy Tomik, który w ogóle jutro i pojutrze będzie Johnsona dostarczał gdzie chcecie, oprócz 3 godzin z hakiem w niedzielę kiedy będzie zajęty dostarczaniem siebie w okolice Ronda Waszyngtona, jak widzę na mapie, w czym pomagać mu będzie Ziggy. Do spotkania z Jackiem Z. dojdzie w pewnej knajpce na Saskiej Kępie, które to spotkanie zaaranżował pewien znany wszystkim dziennikarz, który chciałby wprawdzie pojechać do Frankfurtu, ale ostatecznie jednak zaprosili go do Dortmundu. Dortmund zdaje się jest gdzieś w Warszawie, ale na razie na 100% to jeszcze nie wiadomo, co nie oznacza, że o tym jednak nie napisze jakiś kapuś śledzący tego bloga. Teraz coś czego nie rozumiem: Dziki pobiegnie, chociaż może tylko chodzić, bo za dużo biegał, w co powątpiewa Kubol, ale Dziki pobiegnie, bo jest zającem z powołania, ale nie pobiegnie na 3.50 tylko na 4.20.
Czy to oznacza, że Robowi i Kawonanowi ręce drżą z innego powodu?? Nad wszystkim czuwa Marsz, który nie pobiegł jak by chciał, ale za to chce byśmy my pobiegli teraz :))
-
2013/04/19 21:25:00
Johnson Christi :)))

Jacek Z. biegnie za siebie, ale ma problem z powielaniem bibuły, więc poprosiłem Johnsona :) kurier dostarczy mój pakiet na umówiony znak sygnał; Jacek Z. jutro zadzwoni do Dzikiego, bo nie wie czy będzie spanie na styropianie czy na materacach, pozostali startujący marsz do łóżek!!!
-
2013/04/19 21:41:00
Kamilu - trzymajcie się, szkoda nie zobaczyć Twojej zawsze uśmiechniętej (buziuni), nie szkodzi, trzymajcie się razem i na zmianę, Ty i Justyna. Justynę Dziki pozdrawia szczególnie. I Julka, i Polę (Zawodniczkę Rodzinnych Biegów Górskich), i Ciebie.
Johnson - nasza niewinna, subtelna siateczka podblogowa, tworzy już sieć, osmiornicę multiramienną, od Pekinu (mamy tam człowieka), przez Stambuł (Jastrząb), Polska - wiadomo, dalej Londyn (nasi ludzie), po drodze Zurich (też Jastrząb), Półwysep Apeniński, Hamburg (znowu Jastrząb...), Ameryka (są nasi), Australia (nasi tu byli w osobie Fajki)... itd. Dziki nie żartuje, możemy razem wszystko! Mam dowody, nie tylko Dziki tego doświadczył...
Do zobaczenia na Saskiej Kępie. Dz.
-
2013/04/19 21:46:29
Materace! Mnóstwo! Bez pościeli. Lodówka, internet, prysznic, kuchnia, huśtawki, mnóstwo urządzeń do pro prio recepcji... Będę po biegu 3333 w knajpie u Johna. Dz
-
2013/04/19 21:50:51
Marsz, świetnie się czytało.

Kamil, zdrowia dla Julka :)

CPN, nie wiem, nie chce mi się biec. Kończyłam dzisiejsze przebieżkami, mając nadzieję n odmulenie, nic.. I tak cały tydzień, mogłabym tylko spać.

Jeśli zachce (oby! nagroda w postaci nowego smaku dużych carte d'orów to nie byle co!), pobiegłabym najchętniej bez zegarka (a przynajmniej bez pokazywanego tempa itp.), na wyczucie, na połówce sprawdziło się.
Druga opcja, pobiegnę towarzysko na 4:30-4:40.
Pewnie decyzja przed startem.

Johnson, to brzmi jak ośmiorniczka i jej macki :)
-
2013/04/19 21:52:44
Johnson - tam na 3:50 prowadzi pewnie jakaś fajna zajączka z BiegamBoLubię, czyli z Pumy. Nie wzięli Dzikiego na zająca, wzięli swoich, nie szkodzi. Dz
-
2013/04/19 21:57:26
Kamil - też zdrówka Julkowi życzę. Będzie dobrze. Trzymajcie się!
-
2013/04/19 21:58:09
Kciuki trzymam za Wasze życiówki i w ogóle za dobre przebiegnięcie:))
-
2013/04/19 21:59:19
Johnson - mówiłam Ci i życzyłam dobrej pogody:)) ona też będzie Wam sprzyjać:))
-
2013/04/19 22:00:41
Czepiak - nie marudź;) w niedzielę goń i daj z siebie, ile możesz, bo dobry klimat będzie a Ty przecież przygotowana na życiówkę jesteś:))
-
2013/04/19 22:05:12
Ze swojej strony dziękuję za zgłoszenia do biegnięcia z kamerką. Pamiętacie? Dzwonili do mnie i pytali, czy ja albo ktoś znajomy by tak nie pobiegł. Podałem im informację, że jest czterech chętnych, obiecali oddzwonić, ale nie oddzwonili. Wzięli swoich?
-
2013/04/19 22:54:06
numer 5399 - będę cisnąć na 2:54:59 - to jest bardzo ambitne, więc plan minimum to złamać 3...
-
Gość: beztlen, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/20 09:07:54
Kamil - dużo zdrowia dla Julka, wszystko będzie dobrze;
Powodzenia dla wszystkich, którzy biegną w Orlenie. Pogoda wreszcie będzie idealna, zazdrosze Wam - chętnie pobiegłbym 10k, ale jestem na dzikim południu. Na Jaworzynie jeszcze dużo śniegu, dzisiaj przyjeżdża Wolfgang - delegat IAAF na MŚ w Krynicy (kiedyś świetny biegacz górski) na zatwiedzenie trasy mistrzostw a trasa w większości pod śniegiem...; od poniedziałku będzie tu Maciek (STS timing), który po raz pierwszy bedzie odpowiadał za pomiar czasu na FB (B7D trochę go przeraża:));
Oco - jutro chodzimy z Kasią sprawdzian na 10k przed PŚ, ile obstawiasz? a ja dzisiaj z Kubą B. drugi zakres tzn on będzie miał drugi a ja trzeci:);
Pict jest duże prawdopodobieństwo, że spotkasz gdzieś na trasię Jurka i oczywiście Wojtka - trzymajcie się chłopaki jak najbliżej 4' a będzie dobrze;
Rob - nie pozwól by króliczek Ci uciekł:);
Chciałbym kiedyś mieszkać na stałe w górach...
-
2013/04/20 11:07:51
Beztlen - nie mam pojęcia co może pójść kobieta w K25 z 20km rekordu Polski na 10 km ..). Za mało danych . Czy to na treningu czy na zawodach.Z biegania to byłoby - podzielić wynik z 20km przez 2 i 1.06. W chodzie jest inaczej.
Czy ma być na maksa . To podstawowe pytanie. Czy podprogowo.
Jestem kibicem Kasi i pamietam jak sie cieszylem komentujac jej rekord Polski. Wiem co to chod. Komentowalem to na blogu. Dane byly podawane co 1km . Na ostatnim km mozna byc zdjetym z trasy...W tych emocjach pisalem ,ze zaslonilem kartka ekran kompa w obawie o wynik i powoli odslanialem aby zobaczyc swoja radosc..:).
To co mnie jako kibica Kasi najbardziej interesuje i o co sie boje to to aby nie utracila wyniku na glowie przed Moskwa. To co teraz napisze to moja opinia nie tylko dotyczaca chodu sportowego ale w ogole sportu, tez biegania oczywiscie.
Raczej tu napisze oczywiscie o amatorach , bo zawodowcy to inny swiat.
Jestem dobry i sie z tego ciesze. To mysli , ktore nie opuszczaja nas. To oczywistosc.
Zwatpienie jest zle. Owszem frazesy pisze ale pisze co mysle.
Ja jako kibic Kasi to pomyslalem po rekordzie Polski - oby tylko nie bylo jakichs zawodow przed Moskwa gdzie pojdzie gorzej i zwatpi. Bo ona to ma naglowie ,ze jest dobra albo ma w garsci, nie wiem...). W kazdym razie to jest psychologia.
To latwiej widac u skoczkow narciarskich . Nie oddac skoku treningowego bo na glowie jest wczesniejszy swietny skok. Zachowac skok na zawody.
Stad mysle, ze zawody posredniej wagi mozna pojsc podprogowo , aby zachowac super chod na glowie. Zreszta o koncepcji - nawet zawody robic podprogowo i rozpiswac psychologicznie rekordy na lata tu nieraz pisalem.
"Jestem Bogiem , wyobraz to sobie" - to oczywiscie z Paktofoniki. A dla nas wystarczy w sporcie - jestem dobry i nie musze sobie tego wyobrazac.
Podam przyklad . Tydzien temu poszedlem na prawie maksa , bo nie na ponad 50 oddechach a na 40-stu 3km w 19.20. Czyli masakra. Ale tu jak zwykle u mnie refleksja. Patrze w tabele Coopera (test chodziarski na 3 mile). Mysle ,ze bym poszedl w tym tempie 4.8km. Wynik dla mojego wieku- doskonaly. Patrze na BMI - 25. Nie chce nawet zapeszac co bym mogl zrobic w chodzie sportowym gdybym zrzucil choc ze 20kg..:). I tu caly watek. Jestem dobry. Ciesze sie. A jak cos slabo pojdzie to zinterpretowac , zrobic analityke i podciagnac pod przyszle wyniki. Ja tak stale robie.
Rozpisalem sie ale przyznam szczerze ,ze chod to zadna pasja. To milosc i dlatego.:).





-
2013/04/20 11:43:34
czepiaku - może być bez zegarka ale proszę dołączyć do grupy na 3'50, do roba i kawomana, bo jak tak każdy z was będzie biegł co mu się rzewnie podoba, to bałag
się zrobi i nie nadążę ze śledzeniem
dziki - to do ciebie też apel jest, słyszałem, że jak się biegnie zbyt wolnym tempem podczas zawodów, to nie dość, że nic się wtedy nie trenuje, to w dodatku męczy
się bardziej
pict - mam jeszcze dwóch kolegów na 2'55, to będzie szpica, trzymam kciuki, mam nadzieję, że wyspio dołączy,
wojtku - czy ty w tej szpicy czy przed nią?
jonhson - zrobisz to:), kto jeszcze na 3'30? tomik?, ziggy?
marsz (idzie na pierwsze truchtanie po maratonie)
-
2013/04/20 11:50:20
oco - jakbyś zdradził jutro chód na rzecz komentowania cpn, to nie wiem gdzie byłyby większe emocje czy tu czy na trasie; w każdym razie maratończycy mieliby okazję przeżyć je raz jeszcze
marsz (zaraz wychodzę)
-
2013/04/20 13:00:06
Powodzenia na jutrzejszych biegach! Dajcie z siebie wszystko, a jak już nie będziecie mogli, to przyspieszcie! Życzę Wam przynajmniej takiej euforii na mecie, jak moja tydzień temu w Łodzi :)
Ja jutro biegam Ekiden, zatem moje kibicowanie będzie ograniczone. Zobaczę na żywo finisz czołówki i zmykam :)
-
Gość: Rziki, *.centertel.pl
2013/04/20 13:09:03
A Dziki jutro nie pobiegnie. Źle się czuję, nawet fatalnie, tętno spoczynkowe wysokie i nierówne. Będę na trasie na rowerze. Raczej, choć teź być może. To lepsze niż zejście z trasy. Dz
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/20 13:10:24
Oddam numer chętnej osobie dziś w knajpce na Saskiej Kępie. Dz
-
2013/04/20 13:37:43
Marsz, 3:50 nie padło nawet w negocjacjach po obejrzeniu dzienniczka :) Raczej to, że poprzedni tydzień był dość mocny, będzie sporo mniej, mówiąc o wersji a) "biegnij, najwyżej zdechniesz".
Też mam podobny do Twojego przed Wiedniem dylemat, czy słuchać się kogoś czy pobiec na wyczucie - obie to wersja a) czy b) towarzysko.
1436, przepraszam za kłopot w ogarnianiu śledzenia :)

Biegofanko, niezależnie od wyniku chcę uśmiech, niech nie boli, niech będzie radość i satysfakcja z mile spędzonego czasu :)

Dziki, do zo :)
-
2013/04/20 14:08:51
Pict, jedziemy! Daj mi tylko 20s na pierwszych 3km, proszę:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/20 14:26:44
Piotrek, witaj w klubie... Przegralem z czasem i choroba-zatoki, gardło, oskrzela, wszystko totalnie zawalone:(:(:( cieżko sie z tym pogodzić, tym bardziej ze 2 tygodnie po dobrym polmaratonie jest idealny moment na mocna dyche... To takie uczucie jakby jednym ruchem, w bezsensowny sposób roztrwonic dlugo i z wielkim trudem gromadzony kapitał...
-
2013/04/20 14:34:22
Dziki ja chcę coś ładnego od Ciebie:) To poprzednie już mi się zmylo z samochodu. Czyżby to miało być nasze jedyne zgrupowanie przed Rzeznikiem? To chociasz 3333 na przełamanie tajemniczego kryzysu. Mam pewną teorię. Opowiedział mi niedawno kolega. Też bezprzykładnie sprawny jak Ty a serducho dowcipkuje.
Jestem w drodze, Tomik jest moim kadrowcem na tych zawodach, czeka na mnie :) Trening mentalny wyknany w gabinecie u dr Oco, jestem dobry:) Zrobię to 3.30 Marsz, najwyżej zdechnę (Czecza). Moze nawet 3.28, bo moja taktyka prosta - biegnę bezmyślnie za balonikami, a wiadomo, zające są bezwgledne i biegną na czas brutto...
Sten, jak wybiegniesz dzisiaj z lasu, to przyjmij życzenia najlepsiejszej kondycji życiowej i sportowej w kategorii M50, do której jako żywo przyłączę się za 8 mcy :)
-
2013/04/20 14:45:53
Mój nr 1201 drużyna Confuse-A-Cat Limited :)
-
2013/04/20 15:16:13
Kamil przykro mi, nasz ludwik wyszedl w srode po tygodniowym pobycie w szpitalu na zapalenie pluc i bakterie jelitowa.
2 dni jest w domu i od rana znowu pojawily sie niepokojace symptomy..
To byl ciezki tydzien dla naszej rodziny.
Bieganie zeszlo na dalszy plan.
Ale jutro startuje, mój numer to a plan to 3.37! :)
Od 30k bedzie mnie prowadzil Zziggy, mam nadzieje ze dotrzymam mu kroku..
Wczoraj pojechalem odebrac pakiet.
Musze szczerze powiedziec ze organizacja fantastyczna, a rozmach imponujacy.
Ta liczba namiotów w strefie biegacza i dookola stadionu wyglada jakbyTatarzy rozbili swoje miasteczko..
A za godzinke wyruszam na dworzec centralny bo warszawa czeka na Johnsona!!!
I Czepiak ma sie pojawić!
Odbierzemy Johnsonowy i Czepiakowy pakiet i ruszamy na podblogowe spotkanie.
Do zobaczenia!
-
2013/04/20 15:29:12
....moj numer to 4329 :)
-
2013/04/20 16:13:39
Orlenowcy - mocno trzymam kciuki, zazdroszczę, ubolewam, że wiosenny maraton już za mną :) Trzymcie się wszyscy !
Johnson - nie pogniewam się jeśli pierwszy złamiesz 3.30 :)
Tomik - leć i zbliż się jeszcze bardziej do 3.30, wszak to nasz wspólny cel :)
Czepiak - nie kombinuje tylko zapierdzielaj
Kawo i Rob - co cztery nogi to nie dwie :)
Pozostali - wszystkiego dobrego !

Ps. Sporo o chorobach było. Ja też złapałem jakieś zatrucie w tym tygodniu. Dziś spokojne, ledwie człapane 50 min. po polach.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 16:34:36
Powodzenia jutro wszystkim życzę, a chorującym (małym i dużym) szybkiego powrotu do zdrowia i trenowania. Do boju!
-
2013/04/20 16:51:19
ahh Dziki,gdybys wczesniej napisal.a tak z Wro nie zdaze juz.w6h. Bynajmniej uwazaj na siebie,dobrego wszystkiego.

Powodzenia:):)

Najlepszego
Pope


p.s Pojde jutro do lasu za cpn wubiegac wasze zyciowki;);)
-
2013/04/20 18:09:41
cze - biegnij tak, żeby było jak najwięcej frajdy czyli ostrożniejsza wersja a:)
wyspio - podaj numer proszę:), może jeszcze ktoś się ujawni...
marsz
-
2013/04/20 18:45:26
Dziki - miałeś rację, że odpuściłeś Nadarzyn. Dla mnie to byłą wielka mordęga. Wystartowałem godzinę przed wszystkimi ale organizator kręcił nosem, że uruchaminie stopera tylko dla mnie to kłopot. Poleciałem więc godzinę bez oficjalnego pomiaru czasu i musiałem gnać 10km w tempie 5:50 żeby zdążyć na wspólny start. Niby tempo nieduże ale przy moich płucach na dzień dzisiejszy to było zdecydowanie za szybko. Po oficjalnym starcie mogłem trochę odpuścić. W sumie przebiegłem 52 km zamiast planowanych 63 ale nie miałem już frajdy z dalszego biegania. Cel osiągnięty. Przetestowałem opaski kompresyjne, nowe żele, nowe batony własnej produkcji i częstotliwość posiłków. Od tej strony jestem gotowy na Rzeźnika.
Jutro Ekiden dla sympatycznej Alicji. Obiecuję, że dam z siebie wszytko.
Kuruj się Dziki, bo trzeba zrobić jakiś wspólny trening
-
2013/04/20 18:46:27
Cepeenowcy trzymajcie się. Będę was miał na oku:-) Drugi skieruję na Londyn. Tam będzie się chyba dużo działo rekordowego.
-
2013/04/20 18:51:52
Czy ktoś może zebrać wszystkich startujących do kupy na jednej liście?
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 19:47:12
Jakoś nie wierzę w ten rekord w londynie, tam nie ma trasy ma rekord świata...
-
2013/04/20 19:58:20
Tu Dziki
Ławka od okna, od lewej: Johnson, Tomik, Kinga, Wyspio, Żona i Dzieciątko Wyspia. Ławka od ściany od lewej: Czepiak, John, Dziki, Bolek. Wszyscy startujący gotowi! Spkojni i gotowi, każdy bez wyjątku. Wypowiadają swoją CYFRĘ na jutro bez zająknięcia, no Czepiak się z cyfrą trochę mota, ale Czepiak jest pewna jednego - życiówki przynajmniej dwudziestominutowej... Spotkanie - Kolacja Mistrzów. To w knajpie "Coś Tam Italiana" na Francuskiej, rzut beretem od startu/mety jutrzejszego maratonu. A nieopodal, też na Saskiej Kępie, w Klubiku Stowarzyszenia zalogowani i przeszkoleni w zakresie używania Klubiku Pawelink i Jacek, zawodnicy biegnący po życiówki, dla Jacka to debiut, Pawelink drugi raz biegnie maraton, ten pierwszy biegł rozpoznawczo i złamał 4 godziny, obaj wygladają bardzo dobrze, Paweł wygląda na 3:35 - 3:40, Jacek na 3:45 - 3:52... :-)
Pobodzenia! Będę na trasie, serducho, które dało Dzikiemu pierwsze poważne ostrzeżenie (a może nie pierwsze?...) nie zabroni mi przyjechać i kibicować. Byłem na oddziale ratowniczym w Szpitalu Bielańskim, tak źle się czułem, EKG pokazało, że podobno był bezobjawowy zawał, dali kroplówkę, kazali jeść aspirynę na rozrzedzenie krwi, wszystkie badania, efekty w poniedziałek plus testy wydolności - chyba po bieżni każą wtedy biegać... :-)
To pobodzenia! Dziki dziś nic. Dziki
-
2013/04/20 20:03:45
Bardzo wspolczuje wszystkim chorym. Trzymajcie sie!
U mnie z kolei wystapila bardzo dziwna przypadlosc: jak mi sie nie chce! No nie chce mi sie i juz. Znam tyle fajniejszych sposobow na spedzenie niedzieli...
Jak bedziecie mijali jutro goscia, ktory bedzie mamrotal pod nosem 'pie...ole, nie robie!' to bede ja.
Powodzenia!
-
2013/04/20 20:17:05
OK - ta przypadłość mija na linii startowej...
A tu konkurs Dzikiego:
John, Pict, czy Wyspio? Kto z trzech sławnych Trójkołamaczy będzie jutro pierwszy? Odpowiedzi tylko do jutra, do godziny 9:29:59. Nagroda- sylwetka biegacza lub biegaczki do przyklejenia na samochód wraz z instrukcją. Kolory do wyboru - czarny albo srebrny. Wszyscy, którzy wskażą prawidłowo otrzymają nagrodę. Roztrzygnięcie jutro około 12:25 na mecie, ogłoszenie wyników konkursu jutro wieczorkiem. Dziki
-
2013/04/20 20:46:52
rob-2589 (3:50)
kawoman -3484 (3:50)
pict - 5399 (2:55/poniżej 3h)
johnson- 1201 (3:28, poniżej 3'30)
tomik - 4329 (3:30?)
czepiak - 1436 (frajda?)
wyspio - .... (2:??/poniżej 3h)
wojtek - .... (2:??/poniżej 3h)
ziggy - .... (3:30?)
ok - ..... (?)
pawelink - .... (?)
tyle wiem - można się jeszcze zgłaszać:)
marsz
ps. czy ktoś startuje/startował w londynie - jak się można zapisać/dostać na ten maraton?
-
2013/04/20 20:49:11
około godzinę temu wróciłem, ze szpitala, Julian w dobrym humorze co cieszy, nie narzeka jeszcze na szpital, nie wygląda, żeby było z nim gorzej...

Dziki, oj Dziki już się martwię, pamiętam jak miałeś holter czy coś tam coś tam, nadal coś się dzieje, coś w Tobie dziczeje...bądź jak ryba, ale więcej mów!

Tomik, ładne imię dla młodego, nasz syn też prawie Ludwik po Justyny pradziadku, prawie bo by nam się kojarzyło z naszym rudym kotem, który miał zaszczyt nosić to imię a opuścił nas przed narodzinami Poli, przed Bożym Narodzeniem

z opisu Dzikiego wynika że na spotkaniu był również i Johnson i Jacek ale się nie spotkali :)
-
2013/04/20 20:49:31
dziki - nie mam jasności, wszyscy trzej powinni mocno pociagnąć, trzymaj się i uważaj na siebie jutro
marsz
-
2013/04/20 20:59:03
O, jaki fajny konkurs!
Jak ja chciałbym mieć takiego biegacza na samochodzie...
No to strzelam losowo, że Wyspio.
Wyspio zasuwaj, bo mi zależy ;-)
Ale Pict i John dosłownie o centymetr za, i cała trójka z życiówkami!
-
2013/04/20 21:08:28
No to już pomalutku spać! :-) Coś Tam Italiana rozeszła się zapewne w humorach jak po wygranym meczu w ping ponga lub w cokolwiek... Już w głowach poukładane, tylko formalność, sama wisienka, trzeba to tylko pobiec... Jestem z Wami, żałuję, że nie mogę być z Wami. Dz
-
2013/04/20 21:11:08
Trzymamy (razem z żoną) kciuki za "orlenowców". Moja żona jutro biegnie połówkę w Ostrzeszowie, a ja robię za support i dokumentalistę ;-). Aaa, i jeszcze kierowcę :-). Wiozę trzy Night Runnerki. Startują 15 minut przed Warszawą.
A dla wszystkich startujących: luźna łydka i oby "paliwa" nie zabrakło :-).
-
2013/04/20 21:11:14
OK - trzeba było być na Coś Tam Italiana. Każdy dostał naklejkę :-) Teraz w Wyspiu nadzieja...
-
2013/04/20 21:14:28
niedokładnie czytałem Dzikiego, ale się poprawiłem :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 21:18:18
Kamil, czy to Ty dzwoniłeś do mnie? Nie za bardzo mogę mówić - mam tak zapieprzone zatoki; upijam się na smutno herbatą z rumem - może impra loozerów na fejsie?
-
2013/04/20 21:22:45
tak to ja :)

już po Bobo Frucie :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 21:26:05
odnośnie konkursu Piotrka, ciężko typować - wydaje się, że na ten moment największe rezerwy ma Wyspio, Pict, chyba też jest "w gazie", ale zadecyduje doświadczenie i wybieganie Kołcza - Wojtek dajesz!!!:)
-
2013/04/20 21:48:23
Stawiam na Wojtka...a w open na Henia.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 21:54:36
Tomek, pełna zgoda - Henio i Wojtek!:) Wojtek, jak będzie kryzys to pomyśl o Heniu i jego finiszu (zdradzę tajemnicę - ja w trudnych momentach zawsze wizualizuję sobie bieg Mariusza Giżyńskiego z ostatniego biegu niepodległości - był taki zajefajny filmik), to naprawdę działa, no i oczywiście, jak już wszystko zawiedzie, to trzeba... przyspieszyć:)
-
2013/04/20 21:54:43
4035. Optymalnie 2:55, bardzo dobrze 2:56:36, granica goryczy 3:00. Pobodzenia!
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 21:55:54
Piotrek, musieliśmy się minąć. Też byłem na pasta party.
3majcie się wszyscy i do poklikania jutro.
rob
-
2013/04/20 21:56:33
Ja stawiam na wyspia, za nim wojtek, na mnie radzę nie stawiać, bo więcej nie wiem tym razem.niż wiem. Nie dotarłem na spotkanie, ponieważ przyjechałem z Julianem, który będzie mi jutro kibicował. Do zobaczenia jutro i pobodzenia wszystkim. Tak czy inaczej będzie świetnie, chodzi o drogę a nie o jej kres.
-
2013/04/20 21:57:47
tu zawieruszone na blogu przedszkole biegowe 3,33 i jutrzejszy kibic - wszystkim startującym życzę powodzenia i świetnej zabawy :) Dziki, uważaj na siebie! Uliczki wokół szpitala są zdecydowanie ciekawsze - obyś nie musiał do niego więcej zaglądać. Dużo zdrowia dla wszystkich :)
-
sfx
2013/04/20 21:58:26
dziś koszaliński bieg górski po raz drugi w roli zawodnika.
poprawa o ponad 3 minuty.
najniższe pudło w open.
15k+ w 1h17'53", przewyższenie łączne ok. +/- 510m.
biegnijmy.pl/php/biegi.php?nr=20130420-1&zap=1
-
2013/04/20 22:11:26
Już wczoraj wiedziałem, że z Orlenu nici...
Po rzetelnym BPSie Greifa, z nastawieniem na 3.50, a może i ...
Nie ma jednak nic pewnego. Coś nie tak z Maćkiem, a my nie bardzo wiemy co jest grane. Nie wiemy co chce nam przekazać... Do Warszawy za daleko, przy tak niestabilnym Maćku.
Może Silesia...
Spełnienia życiówek! Pobodzenia!!!
Dziki! ZDRÓWKA!
-
2013/04/20 22:27:37
A ja stawiam na Picta :-) Tak coś czuję.
Co nie znaczy, że nie będę walczyć - jeśli będzie z czego.
Mój numer 202, czas w który celuję to 2:55-2:57. Minimum zadowolenia to złamanie trójki.

Kamil H. - nie wychwyciłem wyraźnie z podbloga, ale chyba Ci się dzieciak rozchorował. Trzymaj się, a mały też niech się trzyma zdrowo.

DZIKI - serce dało Ci dwa ostrzeżenia. Nie wierzę w żadne "do trzech razy sztuka". Ale tak coś czuję, że jak sobie tego nie weźmiesz poważnie do serca, to będą kłopoty. Albo tragedia.
Wiem na co umarła moja mama - to w "Ojcu.prl" nie jest zmyślone: na zawał. O ile kojarzę jednostki chorobowe, to twoja mama tak samo. Jesteś w grupie ryzyka, masz dzwonki alarmowe i rozsądek wymaga, żebyś miał zgodę lekarza na wszystko, cokolwiek robisz.
Piszę o tym głośno, bo chciałbym, żeby Ci to głośno brzmiało w głowie. Nie chciałbym twojego umarcia.

Idę spać przed startem. Trzymajcie się wszyscy biegacze i niebiegacze, rodzice chorych dzieci (pjachu) zwłaszcza
-
2013/04/20 22:47:25
Pict- bo nie chce mu się długo biegać
Wojtek- za dużo będzie kalkulował
Wyspio- nie będzie mu się chciało wykorzystać potencjału

dobranoc :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 22:53:12
Dziki, proszę Cię - zrób gruntowne, wiarygodne badania serca, a do tego czasu nie biegaj i nie pal i nie pij...
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/20 23:02:55
Wojtek, czuję, że jak wystartujesz na 2.56, to będzie piękny finisz i ukończysz z czasem 2.54.59 - co najmniej tego Ci życzę i osobiście na to liczę, b:)
-
2013/04/20 23:45:07
Dziki, nie no, w maratonie pewnym to można być 42 km, a nie życiówki.. Coś nie tak.
Będzie co będzie.

Zdrowia dla Ciebie.
-
2013/04/20 23:45:42
Wyspio, Pict, Wojtek :)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 07:07:27
Pogoda za oknem piękna ale czy dla biegaczy czy tylko dla kibiców to się okaże za kilka godzin. Owsianka zjedzona, za 45 minut ruszam a reszta już tylko w moich nogach
Pozdro, rob
-
sfx
2013/04/21 08:15:27
powodzonka na cepeenie!
życiówek, realizacji planów i innych takich fajnych doznań - by na mecie była radocha.
-
2013/04/21 08:33:08
Pict, Wojtek, Wyspio
-
2013/04/21 08:43:16
Stawiam na doświadczenie Wojtka, potem Wyspio i Pict.
-
2013/04/21 08:56:04
jeszcze jestem w domu, koło południa będę w szpitalu i liczę na multirelację pod blogiem :) inaczej będzie mi trudno śledzić naszych zawodników,
szkoda, że mnie tam nie ma...
może na jesieni jakiś ciekawy maraton przebiegnę, ktoś reflektuje?
-
2013/04/21 09:08:35
Wyspio,
Pict,
Wojtek
-
2013/04/21 09:14:50
15 minut

tj - ty nie startujesz dziś w hamburgu?
marsz
-
2013/04/21 09:20:24
Marsz, niestety nie udało mi się przygotować i nie startuję:(
-
2013/04/21 09:31:13
zaczęło się

-
2013/04/21 09:39:51
w drużynie mamy:
cze, która powalczy o życiówkę,
rob i kawoman idą zgodnie na 3:50
grupę pod wyzwaniem na 3:30 (johnson, tomik,ziggy?)
trzech trójkołamaczy, zeby tego dokonac potrzebują temat 4'15, piątka w 21'15
-
2013/04/21 09:48:39
lekko nie będzie, śledzenie na orlenie wywala sie co chwilia:(
-
2013/04/21 09:53:13
Marsz mam to samo :/
-
2013/04/21 10:00:50
Ja też nie mam podglądu. Trzymamy kciuki !
-
2013/04/21 10:01:36
no to kicha kamil, próbowałm na kilka sposobów ale nic z tego, ponoć na tvp sport miała byc transmisja ale jest jakiś II-ligowy hokej, chyba pooglądam londyn, przepraszam wszystkich za brak realcji, trzymamy kciuki, kibicujemy...
-
2013/04/21 10:08:10
Co się dzieje, zdrówka Wam życzę! Siedzę na okienku na uczelni i właśnie czytam, bo wczoraj nie miałam kiedy...
Dziki - rozwaga, rozwaga... bieganie to nie wszystko...
Kamil - napisz, jak u synka dzisiaj... na pewno już będzie dobrze, najważniejsze, że fachowa opieka jest...
Tomik - o jej, też przeszliście... musi być dobrze
Pjachu - też musi być dobrze... zdrowie najważniejsze
Bartek - Ciebie też coś dopadło? Zdrówka!
-
2013/04/21 10:08:37
W telewizji pokazują Orlen, ale naszych nie widziałem w tłumie :)
Za ok. 20 min. będą kontynuoać transmisję.
-
2013/04/21 10:09:59
Czekam na Wasze relacje:)) Nawet nie próbuję wchodzić, bo rzeczywiście wszyscy chcą śledzić;)
-
2013/04/21 10:10:01
w której tv?
-
2013/04/21 10:20:33
coś o bieganiu , niby transmisja póxniej

www.typertv.com/indexplus5.html

siedzę przed kompem

...bo z Lasu wróciłem, a tam mnóstwo ludzi, ciepło i mega wiatr!!:)

Powodzenia:):)

Pope
-
2013/04/21 10:23:17
Chłopaki z Orlenu się nie przygotowali, będą narzekania...bo to XXI a oni na słabym serwerze stronę postawili:/
-
2013/04/21 10:24:33
Julian zdecydowanie lepiej się czuje w szpitalu niż w piątek jak był jeszcze w domu, moja kolej będzie koło południa jak "ogarnę" Polę i zrobimy zakupy :) i zacznie się brykanie w szpitalu :)

dziś nie ma startu i nie ma biegania ale jutro zaprowadzę Polę do przedszkola i pobiegam trochę, bo muszę :)))
-
2013/04/21 10:25:06
dzięki wszystkim za życzenia

Popellus święte słowa
-
2013/04/21 10:27:00
No i oczywiście szacowny Londyn...
www.meczyki.pl/transmisja-na-zywo,20312,maraton_w_londynie_,1.html
zaczęli o 10:) przeciez.
-
2013/04/21 10:28:08
Kamil wszystkiego dobrego dla dzieciaków:) macie pewnie teraz swój maratonik leków i kichnięć:)
-
2013/04/21 10:28:49
Oglądam TVP 1- niech się dzieje, nie komentuje. czekam na wyniki Justyny Kowalczyk:):)
-
2013/04/21 10:31:11
Hamburg do kolekcji....jak macie dość już P.Babiarza:/
www.ndr.de/fernsehen/livestream217.html
Najlepszego...
-
2013/04/21 10:33:36
londyn też na eurosporcie, kobiety bardzo szybka pierwsza piątka 16'22
-
2013/04/21 10:33:56
Kobiety 10 km w Londynie...
a z Orlenu mało wieści:(
-
2013/04/21 10:35:43
w hamburgu nie ma tj ale warto sprawdzić tomka, szefa wojkta?
-
2013/04/21 10:35:45
W telewizji już nie pokazują. Mają wejść na finisz.
Stronę z wynikami ciągle wywala.
Pozostaje chyba tylko czekać.
-
2013/04/21 10:36:53
działają międzyczasy:)
www.domtel-sport.pl/wyniki/?bieg=1
-
2013/04/21 10:38:14
wyspio

4035 | WYSOCKI Piotr | 1981 (M-30) | Wrocław (POL)
Nazwa Czas
rzeczywisty Czas
netto Różnica min/km km/h Czas
brutto Msc
open Msc
płeć Msc
kateg Tempo
na ...
5 km 09:51:29.84 00:21:02 21:02 04:12 14.26 00:21:02 221 213 82 02:57:30
10 km 10:12:03.39 00:41:36 20:34 04:09 14.42 00:41:36 209 201 75 02:55:31
15 km 10:32:52.19 01:02:25 20:49 04:09 14.42 01:02:25 162 177 66 02:55:34
-
2013/04/21 10:38:45
są wyniki już z 15 km
:)
-
2013/04/21 10:39:10
Pieknie pokazuje, ze wyspio 4,09
-
2013/04/21 10:39:46
Tuż za nim Wojtek....4,10/ na km??:)
dobrze czytam..
-
2013/04/21 10:40:05
eehhh...przerwa, bo sobie PICTA nie spisałem, i jak to tak??:)
-
2013/04/21 10:41:51
Piękna jest ta tabelka, nie dość, że sekundowe róznice wojtek wyspio....to jeszcze pokazuje, żebym w ogóle się nie męczył...
02:55:34 tempo na:):)::):):):):)

DALEJ DALEJ
przenoszę się do Londynu:)
-
2013/04/21 10:44:03
i pict idzie na 2:55:12

spokojnie spokojnie
-
2013/04/21 10:44:10
chcemy więcej :)
-
2013/04/21 10:44:32
pict 1:02:17 na 15 km, idzie na 2:55
-
2013/04/21 10:45:38
pict na 55:12

wyspio na 55:32

wojtek na 55: 48

umówili się.....

to 15 km, jeszcze nic nie jest jasne, przerwa, i wracam na 30 km:))
-
2013/04/21 10:46:46
Jacek Z. Zaremba mój kolega z którym miałem biec na 3:45 dziś debiutuje, mam nadzieję, że sie rozkręci, póki co wygląda że załamie 4
-
2013/04/21 10:47:18
rob - 09:59:07.03 00:28:40 28:40 05:44 10.47 00:28:40 1921 1829 677 04:01:55
10 km 10:26:06.14 00:55:39 26:59 05:33 10.78 00:55:39 1934 1841 687 03:54:48
druga piątka szybsza niż pierwsza
-
2013/04/21 10:48:36
Johnson na 10 km....idzie na 03:28:56
:):)
cieszymy się cieszymy, że już zaczął podkręcać. 10:48.30 MIN i finishują pierwsi zawodnicy:)
-
2013/04/21 10:49:39
Marsz nie wieszaj strony:)

Jak Ci się wczoraj biegało po Wiedniu???

Ja od 3mc niecałych ...wracam powoli:):)
-
2013/04/21 10:51:31
to chyba kawoman, a nie rob - nie moge zwerfikowac, bo znowu nie działa
-
2013/04/21 10:52:55
Johnson kazał mi pobiec połówkę w Poznaniu mocniej niż się czułem, więc wczoraj "poprosiłem" żeby pobiegł poniżej 3:30 :) oby!!!
-
2013/04/21 10:53:21
:):)
-
2013/04/21 10:55:31
bardz słabo sie biegało,
pope bierz trójkołamaczy i johnsona, a ja pozostałych:)
-
2013/04/21 10:56:58
35:58 Justyna Kowalczyk :)
-
2013/04/21 10:57:44
OK:)
Chociaż mam już wszytskie numer, uzupełniłem zadanie domowe
Ziggy tylko...się mi ukrył:)a pozanłem, w POznanniu, taki sympatyczny:)

Start LOndyn MEN'S
1 min........left
-
2013/04/21 10:58:01
cze - 1h na 10 km, tempo na 4:14
-
2013/04/21 10:58:55
Justyna niesamowita:))

Londyn cudowne.....minuta ciszy totalnej przed startem.....w Londynie:):)
Maskara

wracam za 20 min:)
-
2013/04/21 10:59:37
tomik przyspiesza, 1:17 na 15 km, na razie daje to 3:39
-
2013/04/21 11:01:40
Mi ciągle wywala stronę.
Chyba zdam się na Was.
Nasi dadzą radę.
-
2013/04/21 11:04:38
kawoman biegnie szybciej na razie na 3:42, brawo ale czy nie za szybko

w londynie kolizja - wózek najechał na biegaczkę z elity
-
2013/04/21 11:05:36
Tomik biegnie na 3:30 więc musi przyspieszyć bo póki co 3:39
-
2013/04/21 11:06:22
a Johnson jak w zegarku
-
2013/04/21 11:07:48
Jazek się rozkręca teraz na 3:52
-
2013/04/21 11:10:32
cze - zeszła poniżej 6'/km, dobrze
-
sfx
2013/04/21 11:10:38
czy można gdzieś w tv złapać cpn?
-
2013/04/21 11:15:35
Sfx, narazie zawiesili relacje na TVP1
-
2013/04/21 11:17:27
a Szost idzie jak przecinak, właściwie biegnie :)
-
Gość: DzikiNaRowerze, *.centertel.pl
2013/04/21 11:17:46
Tu Dziki
Idą we czterech w odległości co 5 - 10 metrów. Daniel Źrebak, Pict, Wyspio i John.
Johnson w pełni sił za zajacem a częściej przed zajacem 3:30. Tomik z zimna krwią realizuje swój plan - przyspieszyć w końcówce. Morze biegaczy. Czekam na 32 kilometrze. Jeden z Kenii padł. Dz.
-
2013/04/21 11:18:01
ale w londynie (eurosport) podają wyniki cpn
pope - wyczarujesz wyniki z połówki?
-
2013/04/21 11:21:24
25 kmmmm.......

ZMIANY CZOŁÓWKA NASZ CUDOWNA!!

WYSPIO 02:56:54

PICT IDZIE NA 02:56:59

WOJTEK 02:57:33
-
2013/04/21 11:21:27
Z tego co wiem Tomik leci na złamanie 3.40. Na razie zgodnie z planem. Zdąży jeszcze przyspieszyć.
-
2013/04/21 11:22:23
Dzięki Dziki:)
-
2013/04/21 11:23:31
Londyn...
idą na 2:03

SFX oglądaj....
o 13.03 kończa, bo ja na mecz jadę na bank:)

www.drhtv.com.pl/drhtv1.html
-
2013/04/21 11:24:01
Ale to, że idą, o niczym nie świadczy:):)
-
2013/04/21 11:25:21
Dziki uważaj na serducho, musi dla nas starczyć :)
-
2013/04/21 11:26:24
Johnson równiutko:)

Pamietajmy, że na finishu temp będzie dwa razy wyzsza niż na starcie...ok 15:)

Mnie rano już nieco przygrzewało momentami
-
2013/04/21 11:26:35
idą za szybko
-
2013/04/21 11:27:01
w londynie
-
sfx
2013/04/21 11:28:32
eurosport mam załączony... ciekaw byłem cpnu, bo tam głównym komentatorem jest mój znajomy... jedzie w samochodzie przed czołówką... :) i ma telefon wyłączony :)
-
sfx
2013/04/21 11:28:56
nadmienię, że .... spiker główny cpnu, jest głównym spikerem nocnej ściemy!!!
-
2013/04/21 11:32:41
SFX ty sie umiesz ustawić.
Już narzekania na forach, że Orlen nie zadbał o relację LIVE!

Nic nie wiadomo, jedyna nadzieja, w ....DZIKIM!!!!
-
2013/04/21 11:33:44
Obstawiamy Londyn.........???

Ja /: finiszują na 2:04:58, albo później
za ciepło
za szybko
-
2013/04/21 11:34:00
Obstawiamy Londyn.........???

Ja /: finiszują na 2:04:58, albo później
za ciepło
za szybko
-
2013/04/21 11:35:21
Nie spamuje, ale pierwszy bunt pod blogiem:) za częste komentarze:)

Czołówka Kenijska , bez Henia...:(
z Orlenu info/.
-
2013/04/21 11:36:44
ja mam info że Szost drugi na 35
-
2013/04/21 11:37:25
w londynie mówią, że szosta nie ma w czołówce na 30 km, a ja wiedzę, że jest pierwszy na 30 i 35 lae niestety na 40 juz trzecie i tempo spadło na 2:11:(
-
2013/04/21 11:37:44
świetny filmik, dla tych co na krzesełkach, w fotelach, przed ekranami:)

www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=iGTVbsYBxKM#!
-
sfx
2013/04/21 11:38:26
w tv mówią, że szost chyba już nie biegnie... nie wiem.
-
2013/04/21 11:40:00
13....miejsce Heniu
-
sfx
2013/04/21 11:40:39
właśnie widzę. odpadł. kryzys przed 40.
-
2013/04/21 11:42:08
johnson zwolnił, trzymaj się, to tylko kryzys, chwila, zaraz się pozbierasz
-
2013/04/21 11:42:39
meta............


13 KASAYE Sisay lemma Etiopia (ETH) 02:09:02 + 02:09:02
7 KEMBOI Elias Kenia (KEN) 02:09:49 + 02:09:49
-
sfx
2013/04/21 11:43:09
2:09:02 w warszawie
-
2013/04/21 11:44:55
Johnson na 3:31

spokojnie, dwie minuty

lepiej niech teraz zwolni:):)
-
2013/04/21 11:46:00
walka teraz z data sport, coś tam coś ....
czekamy na DZIKIEGO:):)


32 KM:
-
2013/04/21 11:46:01
Heniu Szost wycofał się. Kontuzja. Powiedzieli w telewizji.
-
2013/04/21 11:46:51
2:57 :03 WYSPIO IDZIE:):)


30 KM
-
sfx
2013/04/21 11:46:56
między 15 a 25k władek wyprzedził ponad 800 osób... jest już prawie w pierwszym 1000.
-
2013/04/21 11:48:22
Zaczyna się moment prawdy:):)
zoabzcymy!!!

[POWODZENIA CZOŁÓwKA...

I CI którzy przed 30 km:)
-
2013/04/21 11:48:34
Johnson chce zniżkę na paliwo :)
-
2013/04/21 11:48:49
Johnson ! Złap oddech i ciągnij.
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/21 11:49:03
Szost zszedł z trasy na 32...
-
2013/04/21 11:49:12
PICT 2:57:03

są razem na 30km

Pict na poczatku tychg "20 sekund nie zaczekał"
są teraz:):)::):):)
-
2013/04/21 11:49:57
piszcie bo ja jadę na zakupy a później żonę w szpitalu zmienić
-
2013/04/21 11:50:20
wojtek też idzie po swoje
-
2013/04/21 11:50:57
i Wojtek.....
2:56:47!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

prawie 20 sekund przed chłopakami:)
okkoło:):)

Kołczu druga połaowa na powerze@!!:)
-
2013/04/21 11:51:36
Kamil...pozdrów żonę!
Poczytasz później:):)
-
2013/04/21 11:52:29
Kilometry prawdy przed nimi. Trzymajmy kciuki. Ależ emocje.
-
2013/04/21 11:52:42
.....A FAJKA siedzi przed kompem i już pewnie planuje Londyn:):)
BO NIC NIE MÓWI:)
-
2013/04/21 11:53:10
Pzdr Fajka:)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl
2013/04/21 11:53:48
Wiedziałem!!! Wojtek rzadzisz!!!!:)
-
2013/04/21 11:54:19
Jeptu finishuje w Londynie.....już obok nikogo:)
-
2013/04/21 11:54:56
nie mogę sprawdzić tomika - dziki wiesz coś?
polak na wózku 4 w londynie
-
2013/04/21 11:55:31
Przerwa, bo oni już ok 35km....czołówka bloga, tuż za nimi Johnson i ekipa, oby nie spotkał Tomika i Ziggyego:)

Ktoś jeszcze po drodze:)na pewno....

20 km --- męzczyźni Londyn!!
-
2013/04/21 11:56:15
TOMIK !!!!


15KM..

idzie na 3:39:02
-
2013/04/21 11:57:32
30 min do finishu czołówki, czekamy na 35km....


i wieści...


DZIKI!! jAKIEŚ NIUSYY:)
-
sfx
2013/04/21 11:57:43
kołczu daje z siebie wszystko co najlepsze... idzie na maksa.
-
2013/04/21 11:58:21
ORLEN FINISZZz:)

BRZEZIŃSKI 2:13
DUDYCZ
-
2013/04/21 11:59:24
Pzdr. Popu :)
-
2013/04/21 12:05:43
jest rob na 25km, jak w zegarku, trzyma tempo na 3:50, tak trzymaj
-
2013/04/21 12:05:47
www.drhtv.com.pl/drhtv1.html

WRACAMY NA LONDYN
-
2013/04/21 12:06:17
WOJTEK 35KM


2:56:59

-
2013/04/21 12:06:23
Rob zawsze był dokładny :) Niech tak trzyma !
-
2013/04/21 12:07:12
Czekamy na wieści z pogoni Wojtka!!

Przyspieszą , osłabną,??, nie....Przyspieszą...na bank!!
-
2013/04/21 12:07:46
Mo Farah zszedł.....z 21.195
-
2013/04/21 12:08:10
Półmetek 1:01:32 sek

w Londynie:):)
-
2013/04/21 12:08:15
kawoman idzie szybciej, jak wytrzyma będzie 3:39:30, niesamowite
-
2013/04/21 12:09:39
śmigają teraz wyniki.....szok:)

Czekamy na wieści z 35 km:)

POLACY NA ORLENIE..
1. gardzielewski
2. brzeziński
3. dudycz
-
2013/04/21 12:09:45
tomik jest na 3:37 na razie (25 km)
-
2013/04/21 12:10:54
PICT 2:59:10
-
2013/04/21 12:11:11
SŁABNĄ, GDZIE WYSPIO:(::(
-
2013/04/21 12:11:48
nie ma czepiaka w wynikach na 25 km
-
2013/04/21 12:12:33
35 km......
gdzie Wyspio....
oby domtel zawiódł...:(
-
Gość: Dziki, *.centertel.pl
2013/04/21 12:12:34
To tak. JOHN mocny i pierwszy, 45 sekund za nim Danoel, po minucie Pict. Wyspio odpuścił po krwotoku z nosa, biegnie dalej Wyspio bez ścigania. To 35. km. Czekam na Johnsona. Dzi
-
2013/04/21 12:14:07
A jednak:(:(

Wyspio trzymaj się:):)!!
-
2013/04/21 12:14:41
Kawo, Kawo, Kawo !!
Chyba pójdę na fajkę :)
-
2013/04/21 12:15:33
Londyn 40 km...


Jeptu
1 min nad Kiplagat
-
2013/04/21 12:16:18
jOHNSON 30 KM!!!!!!!!!!


3:30:23 IDZIE...WIĘC SPOKOJNIE!
ma zapas, który może skrócić!
OBY
-
2013/04/21 12:17:09
13 MINUT...POWINNI BYĆ NA MECIE....tfuuu 11
-
2013/04/21 12:18:14
potwierdzam, johnson lekko przyspieszył
-
2013/04/21 12:19:46
na 25 km

cze-cza/...
na 4:23 idzie....:):)
Na spokojnie, na spokojnie...
mocny finish będzie
-
2013/04/21 12:20:04
nie da rady jeptu
-
2013/04/21 12:20:44
Londyn....

Jeptu
2:20: 14

NAJLEPSZY WYNIK W TYM ROKU KOBIET!!
-
2013/04/21 12:21:14
NAJLEPSZY W 25-CIU WYNIKACH KOBIET NA ŚWIECIE....
WŚRÓD KOBIET!!
-
2013/04/21 12:22:01
NA EUROSPORT DAJĄ RADĘ:):)

2. EDNA KIPLAGAT 2:21:35
-
2013/04/21 12:22:44
poniżej 2:20:)
-
2013/04/21 12:23:24
WYSPIO MOŻE OSŁABIONY!! PO CIĘŻKICH TRENINGACH:)

To teraz będzie chciał się odkuć:)

Może Maraton Opole:)
-
2013/04/21 12:23:47
pope, a jak chabowski - może złamie 2:10?
-
2013/04/21 12:24:17
w oczekiwaniu na wyniki z 40 km...

i od Dzikiego z 35km:):)


Wojtek Daniel Źrebak Pict
-
2013/04/21 12:24:40
Cze - cza, Cze - cza, Cze - cza !!
Johnson wytrzyma !
-
2013/04/21 12:24:41
Czy ja wiem., nie wiem:)
-
2013/04/21 12:25:05
Johnson musi wytrzymać!!
-
2013/04/21 12:25:46
tomik pięknie przyspiesza, czuję jak go niesie na 3:36 teraz
-
2013/04/21 12:25:56
Kawo na 30 km....

idzie na 3:38

szok!!

Tuż koło Tomika:))
-
2013/04/21 12:26:40
tuż za tomikiem

idzie na 3:35:30

oby nie osłabł...

Mam nadzieję, że ORLEN SIĘ NIE MYLI!!!
\
-
2013/04/21 12:26:58
tOMIK....tOMIK.....!!!


Co tam Ziggy musi wyprawiać:)
-
2013/04/21 12:27:42
Nie ma jeszcze 40 km....
ale już tam pewnie byli przed sekundami:)
-
2013/04/21 12:28:27
Dobrze, że Tomik po 15mm zwolnił....:):)
-
2013/04/21 12:29:38
WOJTEKJ


2:56:54!!!!
-
2013/04/21 12:29:58
40 KM
............!!!
-
2013/04/21 12:30:29
Kawo ostro, oby wytrzymał twardziel.
Tomik chyba frunie po swoje. Oby znowu mnie podgonił :)
-
2013/04/21 12:30:44
a co tam na szpicy?
co z wyspio?
-
2013/04/21 12:31:16
brawo wojtek, brawo
-
2013/04/21 12:34:53
pict3:02, sms od popellusa
-
2013/04/21 12:36:38
pope przyblokowany przez admina, nie fair, skandal, trzyba złożyć protest
-
2013/04/21 12:36:59
cholera johnson zwolnił
-
2013/04/21 12:37:52
na 35 km - wychodzi 3:36
-
sfx
2013/04/21 12:38:47
johnson na 35. osłabł. masakra.
moi koledzy z rosnowa też "odpuszczają"... co tam jest na tym cepeenie?
-
2013/04/21 12:40:57
Kurwa mać !
-
2013/04/21 12:42:55
tomik się trzyma, musi być gdzieś koło johnsona
wyspio się wycofał (krwotok z nosa) - smsa od popa
-
2013/04/21 12:48:21
Nie za dobrze, nie za dobrze ):
-
2013/04/21 12:49:25
pict - 3:03:39
wyspio jednak biegnie ale bez ścigania
-
2013/04/21 12:53:29
jakie emocje, żal dupę ściska że mnie tam nie ma ale RJN! jadę zmienić żonę, piszcie piszcie!
-
2013/04/21 12:55:05
wywaliło wyniki, nie wiem co się dzieje, tyle co pope smsem przysyła
-
2013/04/21 12:55:45
wyspio ukończył, duże brawa 3:14:15
-
2013/04/21 12:57:00
mój kolega Jacek osłabł, ale chyba złamie 4H, miało być 3:45 w debiucie
-
2013/04/21 12:57:25
Wyspio brawo! lepszy od Szosta ;)
-
2013/04/21 12:57:57
w londynie mutai chyba nie zagrożony, chabowski poza 20 -stką ale nie wiem jakie tempo
-
2013/04/21 12:59:51
cze na 30 km na 4:23, trzyma tempo
mutai jakby poniżej 2h na 40 km!
-
sfx
2013/04/21 13:00:41
w londynie 1,58 z groszami na 40k !!!
-
2013/04/21 13:01:06
Wyspio z krwotokiem - szacunek za ukończenie.
Jak Johnson ? Powinien się zbliżać ??
Czuję krok Tomika.
-
2013/04/21 13:03:09
może być rekord świata, trasy raczej tak ale bedzie walka na końcówce - oglądajcie
johnson - 3:36:25,
-
2013/04/21 13:04:38
mutai połknięty prze4z kedebe! niesamowite!
-
2013/04/21 13:05:05
Cholera, Johnson nie dał rady.
-
2013/04/21 13:05:17
ale bez rekordu, żadnego rekordu
-
sfx
2013/04/21 13:06:28
2h06'03" w londynie
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 13:08:39
Wyspio, Pict, gratulacje za walkę do końca, Wojtek - wielkie brawa, zawsze biegniesz po swoje, niezależnie od okoliczności:)
Jurek M. 2:51 i PB - gratulacje dla Jurka i jego Trenera:)
Johnson, Rob, Tomik i reszta - walka!!!!!!!!!
-
2013/04/21 13:08:40
Jak Tomik ?? Powinien już być.
-
2013/04/21 13:10:42
2:06:06 kebede, mutai drugi - kenia przestaje seryjnie wygrywać

dla wszystkich
najlepszego od (zablokowanego) pope
-
2013/04/21 13:15:16
tomik idzie równo na 3:36
-
2013/04/21 13:16:58
uwaga - wynik johnsona nie był końcowy, jeszcze biegnie, przynajmniej w necie ale osłabł
-
2013/04/21 13:19:31
tomik 3:38:51, Johnson będzie jakies 5 minut za nim (sms od popa)
-
2013/04/21 13:20:38
Jeżeli tak to Tomik ma życiówkę.
-
2013/04/21 13:23:08
gratki tomik,
kawoman też idzie na życiówkę, troche osłabł ale wciąż, na 40 km jest poniżej 3'40 na mecie
-
2013/04/21 13:28:07
Jak Kawo to utrzyma to rypnie chyba potężną życiówkę. Leć Kawo, leć !!
-
2013/04/21 13:33:19
Marszu - wiesz coś ?
-
2013/04/21 13:33:56
utrzymał, równiuto 3:40:00
johnson 3:48;18, wiem co czujesz:( jesień będzie nasza:)
-
2013/04/21 13:38:18
rob osłabł po 30km - wynik 03:57:13
-
2013/04/21 13:42:10
cze zwolniła, prognozowany wynik z 35 km to 4:31, dajesz czepiaku, już nie daleko
-
2013/04/21 13:45:47
Kawo - zajebiście !
Johnson - co się stało stary ?? Może jakaś kontuzja ?
Rob - chyba poniżej oczekiwań, ale czwórka złamana !
Cze - cza - trzymaj się !
Tomik - jeśli Twój wynik jest oficjalny to życiówka :) Brawo, brawo :)
-
2013/04/21 13:48:20
Swietni komentatorzy z Wrocławia i nie tylko..). Wielkie emocje.
-
2013/04/21 13:49:21
Z Pieszyc Oco, z Pieszyc :)
-
2013/04/21 14:00:22
mam nadziję, że wyniki nie były przekłamane
ale już teraz nic nie mogę potwierdzić: 503 Service Unavailable
cze powinna zaraz/już być na mecie:)
idę się przewietrzyć, dzięki za wspólnotę:)
marsz
-
2013/04/21 14:12:34
Tomik - 3.37.40 netto :)
-
2013/04/21 14:22:51
Kawo - rzeczywiście równiutko 3.40 netto :)
-
2013/04/21 14:24:08
Muszę już opuścić posterunek. Dziękuję za współpracę i uwagę.
Ogarnijcie się i napiszcie jak było.
Pozdrowionka.
-
2013/04/21 15:58:46
Gratulacje Wojtek, tempo rowne i poprawienie pozycji dwukrotnie (z ok 200 na polmetku na ok 100 na mecie) budzi respekt.:)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/21 16:03:01
DLA WSZYSTKICH WALCZACYCH MOCNE GRATULACJE!!!
dla tych co czuja niedosyt lub niemogli wystartowac- JESIEN BEDZIE NASZA!!!

Tomik, Wojtek sa zyciowki WOW :-)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/21 16:03:53
To pisalem ja- Kamilmnch1
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/21 16:05:41
Nastepnym razem moze bez bledow napisze ;-)
-
2013/04/21 16:10:51
KOchani, czytać waszą relację, to przeżyć to jeszcze raz :-) i to we wszystkich nitkach emocji. Dzięęęki. Więcej jutro :-)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/04/21 16:11:30
Alena 3:48:04
Jacek 4:00:04
-
Gość: vinylmaniak, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 16:45:48
jesienią 1991 nie był Pan dla Agory człowiekiem znikąd. pisywał Pan do nalezacego do Agory RnR przecież
-
2013/04/21 18:38:53
Marsz, ogromnie dziękuję. Do chwili, gdy biegłam Twoje słowa (m.in. Twoje) siedziały w głowie i dawały kopa, decyzja, by pobiec od początku wbrew tempie sugerowanym przez kogoś (6:00) też.
Potem wymiotowałam, banał, ale od początku coś było nie tak, oddech ok, nogi niby też, ale czułam się słabo. Ukończyłam byleby skończyć, bez matematyki, planów, raczej męka i cierpienie (niewygodny, męczący bardziej niż easy marszobieg). Drugi argument, by nie walczyć o małą życiówkę - Kraków. Furtka otwarta, zapisana jestem, szanse małe (logistycznie), ale dziś uważałam, że lepsza nadzieja na więcej niż marna życiówka.
Aha, punkt bez wody i wypicie izo - prawie jak po seppuku :)
To dziś: 19? km + marszobieg + godzina basenu z gleichem i nogami do kraula głównie :)
-
2013/04/21 18:39:48
Gratulacje dla Tomika, Kawonana, Roba, Wyspio, Wojtka!, Aleny, Michała Majki, Johnsona też :)
-
2013/04/21 18:54:54
Dzięki, dzięki Czecza !
Dzięki wszystkim podblogowiczom !!
-
2013/04/21 19:00:55
Tu Dziki. Już nie na rowerze. Pisałem więcej, niż się pokazało, niestety z pięć relacji coś zjadło lub źle wysłałem...
Z Johnsonem byłem od 35 km do mety. Odcięło Johnsona na 24 km, wtedy zaczął się główny akcent tego maratonu - treningu: walka z wolą, z bólem wszystkiego, z beznadziejnością, Dziki tylko patrzył z podziwem i z miłością, jednocześnie bezlitośnie, ja mam rower, a ty zdychasz... Wiecie co, to było piękne, piękny widok, piękne uczucia, piękny Johnson... W Alejach Ujazdowskich Kawonan przebił się jak lokomotywa, podrasowana w Choszczówce. Johnson nie traci humoru, dzwoni do swojej Asi, żeby się nie za bardzo martwiła, odgraża się, że obrzyga kontrowersyjny pomnik, kpi sam z siebie i cierpi cierpliwie. " Johnson, cierpisz?" " A co innego mam robić??!" Czas mety poniżej 3:50. Wywalili Dzikiego z trasy na finiszu. Inaczej nogi bym Ci obmył Mistrzu Johnsonie...
Nie mogłem każdemu towarzyszyć. Widziałem, jak Tomik idzie po swoje, martwiłem się, że Roba nie widać, ani Czepiaka. Był mocny choć zmęczony MKS, był Kamil,kiedyś Tokowy, teraz Jedynkowy - dobrze ale daleko od życiówki, byli zawodnicy Rodzinnych Biegów Górskich, uczestnicy Biegów po Prawdziwej Warszawie, jedni uczczęśliwieni i niesieni dobrym biegiem, inni walczący, byli poddający bieg, nie poddający mimo pół godziny straty, wszystko jak na maratonie. Majka machała na Moście Poniatowskiego, powinienem tam być nie na rowerze, to byłby 32 maraton Dzikiego. To Dziki dziś 58 km. Dziki
-
2013/04/21 19:04:42
Kochani - oglądałem Orlen w telewizji - NUUUUDA. Wróciłem właśnie z Ekidenu i czytam wasze relacje. Rewelacja. Super. Ile emocji. Gratulacje dla biegnących i komentujących. Mistrzostwo Świata!!!
-
2013/04/21 19:07:27
Pict, przeoczyłam Ciebie.

Też jesteście tacy biało - czerwoni od słonka?
-
Gość: rob, *.play-internet.pl
2013/04/21 19:10:21
uff...
Zacznę od tego, że jestem mega szczęśliwy i to, że nie zdołałem pobiec w 3:50:00 nic nie zmienia. Celem minimum było złamanie czwórki a to udało się z okładem.
Dodam jeszcze, że Orlen wywindował organizację imprez biegowych na naprawdę wysoki poziom choć nie obyło się bez kilku niedociągnięć. Złośliwi powiedzą, że z takim budżetem każdy by se poradził, ale nie jest to prawdą. Bywałem na różnych imprezach i nawet te z dużym budżetem można położyć.
Dla mnie zonkiem było oznakowanie trasy. Wiem, że na zegarku polegać zbytnio nie można więc chorągiewki oznaczające poszczególne kilometry są bardzo pomocne. A tu ?? Na ósmym kilometrze "9" na 9 nie ma nic a 10 też jakoś 200 metrów przesunięty.
Drugi zonk to zając (króliczek) na 3:50. Do strefy wszedłem na 10 minut przed startem, jeszcze ostatnie wskoczenie na MC Siku i wracam do strefy. Szukam, szukam i nic. Szukam Kawonana i nic. Ustawiłem się więc po środku strefy 3:45-4:00 i mówię w duchu- jakoś to będzie. Taktyka znana, Garmin naładowany- co moze się stać.

Strzał startera i ruszamy. Kątem oka widzę rozgrzewającą się elitę 10 kilometrowców. Wśród nich Justyna Kowalczyk, uśmiechnięta jak zawsze. Kto by pomyślał, że na asfalcie też taka szybka. Poza tym w TV wygląda jak by miała z 180 cm - a to kruszynka taka :)

Mijamy maty umieszczone z 50 m za bramą startu i lecimy.. Na początku ścisk jak nie wiem. Poza tym zmora biegów ulicznych- jak nie wiesz gdzie stanąć- stawaj z przodu. Slalom gigant między ludźmi i wbiegamy na most. Na moście luźniej ale pierwszy km w 5:30. Przy centrum Kopernik wąsko, gościu w wypasionym mercedesie drze się na ludzi, żeby nie przekraczać linii więc wszyscy ściśnięci jak sardynki. Tempo się stabilizuje a bieg staje się coraz bardziej komfortowy. Pierwsza piątka przelatuje nie wiadomo kiedy w tempie 5:28 - to dane z zegarka. Lecimy dalej, włącza się tempomat w nogach. Ręce pracują jak trzeba, głowa wolna od złych myśli, pogoda piękna, widok 10kilometrowców biegnących krakowskim przedmieściem w przeciwnym niż my kierunku umila czas. Miga Justyna- ludzie pozdrawiają krzyczą, ona nie odpowiada, skupiona na biegu. Po kilku minutach Adam Małysz. Uśmiechnięty, ciemne okulary, słuchawki w uszach ale to przecież Orzeł z Wisły. Choćby się ogolił na łyso, każdy go pozna. Zbiegamy tamką. Ludzie mkną jak szaleni, chcą nadrobić jak najwięcej, ten kilometr poleciałem w 5:18 ale w dalszym ciągu komfortowo. Zbiegamy na Wisłostradę a tam nieprzyjemny czołowy wiatr, ale cały czas komfortowo. Kolejna piątka w tempie 5:22- za szybko. Swoje zrobiła tamka ale mimo wszystko ciut za szybko. Garmin ustawiony na 1km odcinki więc nie jestem tego świadomy. Z drugiej strony średnia z 10km 5:25 więc zgodnie z oczekiwaniami. Lecimy dalej, za łazienkowską przygrywa Kapela Czerniakowska, kibice pozdrawiają po imieniu, miło, nic nie boli, nogi niosą jak trzeba. Tak mija kolejna piątka- tempo 5:26. W głowie zaczynają się tlić myśli, że powinno się udać. Pogoda piękna choć zarówno wiatr jak i słońce potrafi dokuczyć.
Na 15 biorę żel i magnez, na pić stopach tylko woda, nie mam zaufania do izotonika z lidla- nie twierdzę, że jest zły, poprostu go nigdy nie piłem. Rozglądam się na boki, nie ma kawonana- jak się okazuje jest już daleko z przodu :) więc lecę w tym swoim samotnym biegu. Wśród ludzi zaczynają się pierwsze kryzysy, sporo osób zaczyna maszerować. Normą staje się zatrzymywanie na pić stopach- to nie ułatwia biegu ale robię swoje. I tak mija kolejna piątka w tempie 5:23. czuję się świetnie, nogi niosą, nic nie boli, serducho w normie nic tylko robić swoje. Na 22 km dochodzi mnie balon 3:50- myślę sobie holera- sporo musiałem stracić skoro doszli mnie- ale widzę, że biegnie jakoś szybko. Podczepiam się, trzymam tempo ale WTF- pierwszy km za zającem 5:19, następny 5:20- to nie jest tempo na 3:50.
CDN
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 19:19:26
Rob, gratulacje, mimo, że relacja jeszcze niedokończona:) mam podobnie jak Ty - niesamowicie demotywuje mnie w czasie biegu widok ludzi, którzy przechodzą do marszu...
-
2013/04/21 19:23:23
Wszyscy maratończycy ! jesteście świetni! Mocni! Niezniszczalni!! Wszystkim gratuluję podblogowiczom, a szczególnie Irkowi z naszej drużyny, który w ostatniej chwili zdecydował się przesiąść sie z Ekidenu na maraton - na szczęscie Sten mógł pobiec za Irka z czasem zatrważajacą dobrym jak na dzien po 52 km - za co wielkie dzięki! :) A tymczasem Irek, czytający nie komentujacy podblogowo, szarpnął 4:17 i mówi ze świetnie mu się biegło! Brawo! Na 40 km kibicowaliśmy, tylko Trenera wychwyciliśmy! :) biegł po swoje :)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 19:26:01
Kołcz zawsze biegnie po swoje:)
-
2013/04/21 19:29:36

To ja to zrobiłem ?....
czułem, czułem wasze wpisy tutaj..
nie ma takiego wymiękania, takiego myślałem..
nie ma odpuszczania...
i nie było... 40- y km najszybszy- 4.45!!!-tak pokazał endomondo
-
Gość: rob, *.play-internet.pl
2013/04/21 19:30:59
Przeliczałem to sporo razy i wiem że za szybko. Pomyślałem, że może to asekuracja przed podbiegiem, który miał nas czekać za kilka km ale na tym etapie taka nadróbka ? Już po biegu sprawdzam czas zająca na 3:50:00 i co widzę ?? 03:45:08. Podbieg biorę pasywnie, ten km w 5:45 ale i tak tempo tej piątki wynosi 5:27 więc jest OK.
Wbiegamy na Ursynów a tu wiadomo- najlepsi kibice na świecie. Biegnie się dobrze, choć oddech już nie taki lekki jak wcześniej- wiadomo nogi swoje dostały. Dodatkowo pojawia się dyskomfort w lewej stopie, Coś jak skurcz ale to nie skurcz, coś jak ból ale to chyba nie ból- ale lampka się włącza. Nie znam Ursynowa, nie znam za bardzo nazw ulic więc tylko z kronikarskiego obowiązku piszę tempo- 5:27. I tu zaczyna dla mnie zaczyna się maraton. Nogi robią się coraz cięższe. Na 30 km biorę kolejny magnez (żel wziąłem na 25), 31 i 32 jeszcze daję radę ale na 33 ktoś z tyłu wyciąga wtyczkę- stało się. Czemu znowu tu. W myślach zaczynam się modlić, żeby kryzys minął. Niestety nie mija. 34 km to już nie bieg tylko szuranie podeszwami po asfalcie. Na wszystkich pić stopach brałem wodę i w głowie zaczyna mi pulsować tylko jedna myśl-POTRZEBUJĘ CUKRU. Na początku 35 km na pić stopie podejmuję dramatyczną decyzję- muszę się zatrzymać. Widok maszerujących z przodu, z boku z tyłu też nie pomaga. Jakiś głos z zaświatów mówi, żeby się zatrzymać. Staję przy pićstopie i wypijam duszkiem 3/4 buteli izotonika. Do tego kilka (może 5 ale może i 10) kawałków czekolady. Zapijam wodą. Następne dwa kubki na głowę i plecy i biegnę dalej- BIEGNĘ!!!! Niestety straconego tam czasu nie da się juz uratować ale wiem, że mam jeszcze awaryjne cele. Piątka 30-35 km średnio w 6:18 wliczając w to postój na pić stopie. Ruszam dalej. W oddali widzę już budowę na Placu Unii Lubelskiej a stamtąd już tylko rzut beretem do Alei Ujazdowskich. Niestety nogi nie chcą już nieść, lewa stopa zaczyna dokuczać choć staram się o tym wogóle nie myśleć. Piątka do 40 km w tempie 5:54 ale wiem, że czwórka jest niezagrożona. Skręcamy na most a tam już stadion narodowy jak na dłoni. Zbieg z mostu a za nim za chwilę podbieg przy stadionie i wbiegamy w barierki. 2km od 40 poszły w 5:47 udało się coś wykrzesać. 300m przed metą uśmiechnięty Wojtek przybija piątkę i dodaje otuchy. W oczach łzy i niewyobrażalna radość. Czwórka złamana w 2 maratonie. Ostatnie 300 metrów (Garmin pokazał 42 308) w tempie 4:59 i meta. Medal na szyję, folia na plecy i z trudem doczłapuję się do trawnika. 10 minut delektowania się wynikiem i idę po depozyt. W szatni zdejmuję buty i skarpety kompresyjne a lewa stopa w 5 minut robi się jak balon. Zaczyna boleć. Iść się nie da. Dzwonię do domu, żona i córka dumne ale słowa z trudem przechodzą przez gardło. W oczach pojawiają się łzy- jestem przeszczęśliwy choć przez ostatnie 4 godziny sponiewierałem się okrutnie. Przebieram się, z trudem zakładam buty w których przyjechałem i kuśtykam do samochodu. Ale nic to 3:57:03- życiówka poprawiona o 20 minut i 15 sekund. Wiem z całą pewnością, że nigdy więcej mi się to nie uda, chyba, że w innej dyscyplinie.
W domu mrożenie nogi ale ból nie ustępuje. Po 6 godzinach nie widzę specjalnej różnicy choć opuchlizna jak by mniejsza. Jutro chyba zrobię prześwietlenie.

Pozdrawiam wszystkich dziś biegnących. Dziś wszyscy jesteśmy bohaterami. Dziś wszyscy jesteśmy bostończykami.
Amen
-
2013/04/21 19:38:13
kwasnaali - świadomość, ze biegnę dla drużyny zmusiła mnie do wysiłku na jaki bym się nie zdobył biegnąc dla siebie. Wielkie dzięki za możliwość poznania swojego organizmu od kolejnej strony:-)
-
2013/04/21 19:44:42
Tak bardzo wczoraj się ucieszyłem, że Was jeszcze spotkałem na Francuskiej Johnsonie, Tomiku i Robie.
Rob - sorry, so sorry!! Na starcie ustawiłem się dopiero o 9.25, szukałem , nie znalazłem Cię. Czułem ,że ruszyłem za szybko, na 12-ym dogoniłem grupę na 3.40 i tak zostało do 38-ego




























r
-
Gość: rob, *.play-internet.pl
2013/04/21 19:46:51
Wojtek, gratukacje !!! to samo Kawo i Tomik.
Johnsonie tobie też gratuluję. Fajnie było Cię poznać.
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 19:55:21
Rob, ja swój 2gi maraton pobiegłem w 4:07, a pierwszego to wolę nawet nie wspominać :)
Zaskakują mnie opinie nt świetnej organizacji cpnu - byłem tym razem obserwatorem i mam dokładnie odwrotne zdanie - w porównaniu z biegami w poznaniu, czy półmaratonem i maratonem warszawskim yło bardzo słabo, wręcz irytująco słabo
-
Gość: rob, *.play-internet.pl
2013/04/21 20:08:26
Bartek, pisałem z poziomu biegacza. Miasteczko biegowe super, szatnie super, mnóstwo punktów z piciem (woda, izo, redbull) i przekąskami. Na mecie luźno, za metą leżaki plażowe dla biegaczy. Sporo pryszniców i duża hala z masażystami. Szatnie przestronne, brak kolejek do toi toi, depozyty w klatkach po 100 numerów więc zero tłoku. Pić stopy chyba co 2,5km, czekolada, banany, gąbki. Nie mam dużego doświadczenia ale mnie się podobało.
-
2013/04/21 20:20:52
Tak Rob -potwierdzam- miasteczko super, pod prysznicami ciepła woda, bez tłoku , picie przed (pasta party), w trakcie i po bez ograniczeń.
No może tylko coś ciepłego po mogło by być .
-
2013/04/21 20:24:25
Dopiero teraz przeczytałem Waszą relację - bardziej emocjonująca niż maraton!
Poprawiłem życiówkę o 15 minut i jestem mega zadowolony.
Bieg ukończyłem w dobrej formie, nie złapał mnie skurcz, nie miałem żadnych sensacji żołądkowych - czegoż chcieć więcej?
I wynik taki, że już nie wstydzę się głośno powiedzieć... 4:35:03 ;-)
I tak mnie czeka opierdziel od Wojtka za te 5 minut...

I tylko nie wygrałem biegacza od Dzikiego, to mi trochę popsuło humor ;-)

Wielkie gratulacje dla wszystkich Szybkobiegaczy!!!
-
2013/04/21 20:28:06
Udało się! Kolejna mała granica przesunieta!!
Ostateczny czas netto: 3.37.30
Tak jak chciałem! :)
Jestem bardzo szczęśliwy! :)
Przez 40k biegło mi się bardzo fajnie.
Jeszcze na 40k zegar wskazywał że dobiegnę w 3.36.08
A liczyłem na swój mocny finisz.
Nigdy mnie nie zawiódł..aż do dziś...:)
Niestety wbiegając na most Poniatowskiego po raz pierwszy poczułem czym jest tajemnicza
ściana...
Zakręciło mi się w głowie, zacząłem raptownie słabnąć, mocno musialem zwolnić tempo i nie było szans żebym mógł przyśpieszyc...
Głowa niby chciała, ale reszta odmówiła posluszeństwa...
Na metę wbiegłem resztkami sił...
Całe szczeście że złapało mnie to dopiero na 2k przed metą!

Ale satysfakcja jest, ciesze się, że po tej ciężkiej zimie, poprawiłem sie o 4.5 minuty...
Ogromna w tym zasluga Zziggiego który prowadził mnie od 30k
Zbychu wielkie dzieki!!!!
Nastepny cel to oczywiscie 3.30, choć po dzisiejszej lekcji wiem że bedzie to bardzo trudne...chyba trudniejsze niż wszystko dotychczas...
Ale podejmę w tym roku 2 próby: we wrzesniu w Warszawie i w październiku we Frankfurcie

Gratulacje dla wszystkich którzy dzielnie dzisiaj walczyli!!
Najwieksze dla Kawonana!! To był dzisiaj twój dzień! Totalnie zaimponowałes mi stylem w jakim to zrobiłeś!! Kondycją na trasie i forma na mecie...total!
Wojtek gratulacje za przełamanie! Swietny wynik! Brawo!
Robs - brawo! Świetna opowiesc! A złamanie 4h... Niezapomniana chwila..
Do dziś pamiętam to uczucie...
Johnson - pozdrawiamy z Natalką!

A organizacja na Orlenie i warunki dla biegaczy fantastyczne!!!
Absolutnie swiatowy poziom.
Moje małe 3 zarzuty to:
- błedy w oznaczeniach kilometrowych
- bark czasu netto w smsie
- i okrutny smak izotonica z Lidla...:))
Poza tym wszystko perfekcyjnie.
Podniesli wysoko poprzeczkę konkurencji!
-
2013/04/21 20:35:17
Wojtek, widziałem Cię zadowolonego, a nawet radosnego, tak, zauważyłem Cię, chociaż meta zaprzątała wtedy całą moją uwagę...

Rob, cieszę się spotkaniem i Twoją radością z sukcesu - szlachetne zdrowie, ten tylko się dowie, kto wpadł tak jak Ty na metę :)

A ze mnie żaden mistrz, jak wynika z załączonego maratonu, Dziki oczywiście przesadza, ale to z dobroci serca, bardzo się mną opiekował, nawet pomnik Witosa zgodził się poświęcić, żebym tylko lepiej się poczuł :) Trudno to nazwać ćwiczeniem siły woli, od 31km odpuszczałem ile wlezie, byłem bardzo demotywujący dla biegaczy... Ale nasi dzisiejsi bohaterowie się nie dali zdeprymować maszerującym Johnsonem. Po kolei mijali mnie Tomik z Ziggim, Kawonan i Andrzej cichociemny, a Alena minęła mnie pewnie wtedy gdy odpoczywałem schowany w toi-toiu... Kawonan przebiegł koło mnie pięknie, pewna sylwetka, zdecydowany krok, to było gdzieś w Warszawie, nie pamiętam gdzie, byłem skupiony na utrzymywaniu w równowadze metabolizmu spalania tłuszczy. Tomika musiałem nawet skrzyczeć, że ma lecieć po swoją życiówkę, bo chcieli mnie z Ziggim holować. Dziki mnie holował, przez mnóstwo kilometrów, pięknie mu to szło, nakręcił nawet na komórkę, przekonywał, że estetycznie znoszę ścianę i opowiadał coś o sarence... Często dyskretnie milczał, nawet jak szedłem przez most Poniatowskiego i koło stadionu. Jeszcze nigdy nie musiałem tak długo znosić ściany. Zaczęło się w okolicach 21km, spostrzegłem, że zając jakby biegnie szybciej. Za chwilę już wiedziałem o co chodzi, bo oddech przyspieszył, najpierw lekko, potem mocniej, a to znany mi objaw, że glikogen się skończył i organizm przechodzi na spalanie tłuszczu. Sprawę przesądził potężny podbieg koło Lasu Kabackiego od 24 do 25km. Wytrzymałem jeszcze do 31km, ale to było za wiele na takie paliwo i potem odpuściłem zupełnie, żeby się doczołgać jakoś do mety. Karmiłem się naprawdę dobrze, na starcie wciągnąłem pół żela, którego dokończyłem na 8km, potem drugi żel na 17km i trzeci na 28km, ale najwyraźniej żołądek nie przekazał tego dalej.
No cóż, już mam zorganizowaną jesień, w październiku zmierzę się ze słynną Serbską. Fajka słusznie namawia do zastosowanej przez niego metody ładowania cukrami, no i trzeba żele jeść częściej niż raz na rok...

Tomik, serdecznie dziękuję, Tobie i Natalii, za gościnę i za Twój zaraźliwy entuzjazm, Ty jesteś Mistrzem...

Idę teraz zobaczyć co jest na tajemniczym pendrivie, który podarował mi Wyspio (Twoja żona mnie rozpoznała na trasie, miło było:), ale zabronił oglądać przed maratonem...
-
2013/04/21 20:36:20
Ok 123 - gratulacje!
Dziki upowaznił mnie wczoraj do rozdania kilku biegaczy, wiec za taką życiówkę absolutnie ci się należy...:)
Do wyboru srebrny lub czarny.
Podaj mi swój adres na tomik@kayax.net to ci wysle :)
-
2013/04/21 20:39:33
Tomik, poważnie???
Łał!!!!!!!!!!!!
To był mój dzień!
-
2013/04/21 20:47:14
Johnson , Marysia Cz. miło mi było pokazać Wam moją (i nie tylko ) okolicę i matecznik biegacki cześci warszawiaków - Las Kabacki.
Dziki dzięki za Colę żołądek- ruszył następnym razem zamawiam regular a nie zero :)
Jak dla mnie było OK na 40 km byłem 1045 a skończyłem na 995 miejscu teoretycznie (regulaminowo) paliwo na weekend majowy jest moje :)
-
2013/04/21 20:50:22
Tu Dziki. Konkurs wygrali wszyscy! Najbardziej Bartek, Beztlen i Fajka, ale naklejki polecą do każdego uczestnika konkursu Dzikiego. OK - słyszysz?? Bo wierzyliście w każdego! Proszę o adres do wysyłki na piotrek.krawczyk@gazeta.pl
Gratulacje dla Was!
Mój drugi oficjalny maraton AD 1997 to było 4:08. Ze skurczami, konwulsjami i z konaniem. Rob - jesteś wielki. Dzi
Rekord komentarzy???
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 20:54:14
absolutnie!!! 401 - tego jeszcze nie było:):):)
-
2013/04/21 21:04:32
No to OK dostanie naklejki dwie... :-)
Johnson - nieskończenie będę pamiętał jak pięta Twoja nie mogła zaznać asfaltu przez siedem kilometrów. Puszczę ten film jako przyrodniczo - szkoleniowy.
A organizacja z perspektywy kibica - Warszawa piękna, kibice dupa. Przepraszam , ale nie za Warszawę. Dz
-
2013/04/21 21:07:16
Dziki, Dziki , Dzikiiiiii!!!!!!
Nie da się ciągle na pełnej mocy silników!!!! Co jakiś czas trzeba przejść do biegu luzem.
Ty rozpędziłeś swój pociąg tak, że poleci parę kilometrów (m-cy) bez uruchamiania silników.
Lokomotywa w tym czasie na przegląd rozszerzony!!!! :-)
-
Gość: rob, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 21:32:02
Kawo- dla Ciebie lepiej, że się nie spotkalismy na starcie. Byłbym tylko Twoim hamulcowym. Piękna życiówka
-
2013/04/21 21:39:56
Przeczytałem wszystko... komentarze podczas biegu, Wasze relacje, esemesy Dzikiego... Mega emocje. Jest bieg, są emocje.
Jesteście WIELCY!!! Mówił już Wam to ktoś? ;-)
-
2013/04/21 21:53:40
kto to jest bartek podopieczny? wydawało mi się, że go poznałem w Poznaniu przed polówką ale cos mi nie pasuje, pożyczył kilka stów i przestał odbierać telefony, ja pier...ale sie władowałem'
-
2013/04/21 21:55:01
ma ktos nr tel do niego?
-
2013/04/21 21:55:48
mówił, ze jakąś lokate załatwi czy fundusz inwestycyjny
-
2013/04/21 22:02:32
Gratulacje Wojtek - naprawdę dobre zawody;
Rob- jesteś wielki, masz charakter na 2:03
-
2013/04/21 22:05:36
Kamil!!!!!

Tobie też mówił?????!!!!!

Komu jeszcze???? Zgłaszajcie się!
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 22:09:24
a ty Ziggy już zapomniałeś co było w amsterdamie???? jak z Kamilem poszliście w miasto i musiałem was wyciągać siłą z red light district????
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 22:11:46
Gdybyście tyle nie jarali, to zrozumielibyście, że chodzi o ubezpieczenie a nie fundusz!!!
-
2013/04/21 22:12:24
chyba ktoś przejął konto Bartka?
a po drugie to bys chciał nas brać a nie wyciągać!!!
-
2013/04/21 22:12:55
kto to jest Ziggy?

zmówiliście się?
-
2013/04/21 22:13:05
Cicho....
W Amsterdamie to z Tobą i co innego...

Z Kamilem to było w Hamburgu.... Dlatego potem nie biegł. Nie pamiętasz???
-
2013/04/21 22:13:43
Piotrek, wypraszam sobie ;) mimo mojego mocnego sceptycyzmu wobec organizowania drugiego duzego maratonu w jednym miescie twardo dopingowalismy z Kasia na 28kmie:) i nawet pare osob sie do nas na calkiem dlugo przylaczylo. Ale tak serio to fakt - przeszlismy jakis kilometr wzdluz trasy (i chyba nie jakis pechowy) i marnie to wygladalo - w Lodzi bylo znacznie lepiej.
-
2013/04/21 22:15:11
Jako kibic bardzo Wam dziękuję, że mogę czytać Wasze wpisy - tu są prawdziwe emocje! A na trasie to aż przykro było (tak, kibicowi też), że tak cicho! Dopiero gdy dołączyli biegacze z medalami z 10-tki, trasa się ożywiła (przynajmniej w okolicach mety). Obciach...

Wielkie Brawa i Podziękowania dla Wszystkich! To był świetny dzień dzięki Wam!
-
2013/04/21 22:16:29
Właśnie się pakuję bo wyjeżdżam na dwa dni.... I wiecie co? Spakuję buty do biegania i dla odmiany sobie pobiegam... A co tam, sprawdzę dokąd dobiegnę.
-
2013/04/21 22:16:41
Ziggy Ziggy cos mi się kojarzy, byliśmy w Hamburgu na koncercie The Beatles?!
-
2013/04/21 22:18:10
w 62r?
-
2013/04/21 22:19:55
A mnie naszła właśnie przy wieczornym piwku taka myśl:
czy można powiedzieć, że na Mistrzostwach Polski w Maratonie wygrałem z Henrykiem Szostem?
:-) !!!!!!!!!!!!
Oczywiście, bardzo współczuję kontuzji, mam nadzieję, że to nic poważnego.
-
2013/04/21 22:19:56
Podopieczny twierdzi że Ziggy jest zajebisty...chyba w łó...u ;)
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 22:23:36
a kamil mówi, że ziggy jest jak reksio
-
Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl
2013/04/21 22:24:10
jak go spytałem o co chodzi, to stweirdził: ziggy szarpał ją jak reksio szynkę
-
2013/04/21 22:25:14
a Bartek jest tą szynką ;p
-
2013/04/21 22:27:36
szynką z koniną
-
2013/04/21 22:29:38
Rekord komentarzy jest tylko relatywnie. Wypadł czwartek-dzielimy na pół.
Rekord komentarzy w czasie maratonu a właściwie maratonów - padł. Miło sie czytało. Gratulacje.
-
2013/04/21 22:30:38
Uwaga: ktoś podszywa się pod nick mój, Kamila i Ziggyego, to wszystko nieprawda, to Kamil był szynką!!!!
-
2013/04/21 22:31:15
okej to ja Kłentino
-
2013/04/21 22:33:17
Nie podszywaj się pod kłentina, tylko oddawaj Dzikiemu garmina!
-
2013/04/21 22:34:02
zawładnę całym światem biegowym, zacząłem od przejmowania ksywek, najpierw najlepsi Bartek, Ziggy i Kamil a później pozostałych a na końcu Staszewskiegoooo
-
2013/04/21 22:34:40
gremnina ma ocochodzi, a mnie to nie obchodzi
-
2013/04/21 22:36:12
zapomniałeś o Beztlenie i Krawczyku, to moje asy w rękawie, leżysz pan, i robisz pod siebie...
-
2013/04/21 22:40:28
Beztlen to niech lepiej poprawi limity B7D
-
2013/04/21 22:41:31
Krawczyk prawie nie widzi na jedno oko i ciągle tylko słyszę- "parostatkiem w piękny rejs"
-
2013/04/21 22:41:34
a Ty kolo w ogóle wiesz co to jest B7D????
-
Gość: kawonan, *.tktelekom.pl
2013/04/21 22:44:06
Jeśli zagląda tu mój rywal z Choszczówki -Andrzej D.-gratulacje-byłeś szybszy o2,5 min
-
2013/04/21 22:44:14
rozmiar biustonosza?!
-
2013/04/21 22:44:50
Kawonan aleś wyluzowany Zwycięzco!
-
2013/04/21 22:44:51
No napili się !!!!
-
2013/04/21 22:46:28
a Ty Kawonan jutro wolne? dołącz się :)
-
2013/04/21 22:46:53
rozmiar tak, ale nie biustonosza i ma związek z ziggym
-
2013/04/21 22:49:10
to nie ja pisałem
-
2013/04/21 22:49:23
wal się
-
2013/04/21 22:49:33
sam się wal
-
2013/04/21 22:49:48
ooo powinienem się bać?
-
2013/04/21 22:50:57
bój sie, słyszałem, że ziggy ma na Ciebie oko (oco)...
-
2013/04/21 22:51:01
jedziemy na 666
-
2013/04/21 22:51:21
a ja słyszałem że ma oko jak garmin oco
-
2013/04/21 22:53:35
relacja z CPN marathon:

www.youtube.com/watch?v=kgbU8e-_Jl4
-
2013/04/21 22:54:50
a tu ciąg dalszy tzn jutrzejszy dzień:

www.youtube.com/watch?v=OgV4iBQVNyU
-
2013/04/21 22:56:20
-
2013/04/21 23:05:14
dobra śpiochy, miał być rekordowy odcinek, ale się nie przyłożyliście ;p

Wojtek by był przeszczęśliwy z rana gdyby było 666 komentarzy, nie pytajcie dlaczego ;)
-
2013/04/21 23:05:22
rozwalił mnie Kszczot: "połowa dystansu spokojnie, w tlenie, potem do końca przyspieszanie"... czas: 32'10"...
-
2013/04/21 23:05:55
dojedziemy, ile mamy ?
-
2013/04/21 23:06:52
455
-
2013/04/21 23:07:04
jeszcze trochę :)
-
2013/04/21 23:07:23
w tvp właśnie odkryli, że w polsce jest boom na bieganie...
-
2013/04/21 23:07:39
Ty miałeś taka pauzę jakbyś był oco i dochodził
-
2013/04/21 23:07:50
i podniecają się, że Prezes Krawiec pobiegł poniżej 55 min
-
2013/04/21 23:08:04
za to można pójść do więzienia? za te bum
-
2013/04/21 23:08:11
Buahaha :)
Ale pomysł z równoległą dychą prześwietny.

Maraton jakiś, odkrywczy, nowy, nieznany (never ever umierania dla medalu i idei!) ale wieczór po i odtruwanie najlepsze :)
-
2013/04/21 23:08:35
Krawiec to taki mafioso z BDG kiedys był
-
2013/04/21 23:09:19
hurraaaa Czepiak żyje :)
-
2013/04/21 23:09:51
kto nie pisze ten nie biegacz
-
2013/04/21 23:10:35
Dziś tak, jutro ciężko wstać będzie po 5 :) Warto się poświęcać :D
-
2013/04/21 23:11:03
doszedłem... do wniosku, że oco nie chodzi o bieganie
-
2013/04/21 23:11:18
słyszałem że Tomik nie chce wypościć Johnsona z Warszawy i każe mu śpiewać w duecie z K. :)
-
2013/04/21 23:11:38
i dlatego nie używa garmina :)
-
2013/04/21 23:11:38
kto nie pisze ten za macierewiczem
-
2013/04/21 23:12:58
Bartek, ale Oco o coś chodzi :)
-
2013/04/21 23:14:26
pewnie ta, tylko nie wiadomo dokąd
-
2013/04/21 23:14:49
Oco nie chodzi o to żeby dojść ale żeby chodzić
-
2013/04/21 23:16:01
Ech, to znów droga jest celem ;-) ?
-
2013/04/21 23:16:34
Oco chodzi, Marsz maszeruje, a reszta biega; niektórzy biegają na tlenie a niektórzy jeżdżą na beztlenie czyli helu :)
-
2013/04/21 23:16:36
czyli gonić królika, jak w tym linku...
-
2013/04/21 23:17:21
kto jeździ na beztlenie? wiesz coś?
-
2013/04/21 23:17:58
Wojtek nas jutro wypier..li z bloga, bankowo...
-
2013/04/21 23:18:11
wiem ale nie powiem
-
2013/04/21 23:18:37
mamy jeszcze 42minuty prawie mój cel na 10km
-
2013/04/21 23:19:54
oby z obozu mnie nie wyp...
-
2013/04/21 23:20:28
przypominam w sierpniu :)
-
2013/04/21 23:20:41
-
2013/04/21 23:21:41
Czepiak poszedł spać...:(((
-
2013/04/21 23:22:30
nie żebym sie czepiał
-
2013/04/21 23:23:22
Warszawska inkwizycjo oddaj Johnsona!!!
-
2013/04/21 23:24:03
johnson na maratonie nie wymiękł a pod blogiemowszem...
-
2013/04/21 23:24:39
a Beztlen jak się ie załapię w limicie w B7D to będę się dąsał!
-
2013/04/21 23:25:26
kto się pisze na maraton w Amsterdamie?
-
2013/04/21 23:25:38
Nie śpi :) Tylko really marszobieganie jest mega trudniejsze niż wolne beiganie, i regeneracja musi nastąpić :)
Johnson przecież w Poznaniu, a nie pod inkwizycją, Asię słyszałam (i dziękowałam za ub.r.) :)
-
2013/04/21 23:25:41
wolę nie pisać o Frankfurcie
-
2013/04/21 23:26:02
Asia the Best!
-
2013/04/21 23:26:22
nie piszę o Frankfurcie, zeby nie prowokjowac
-
2013/04/21 23:26:46
to kto na Amsterdam? 10.10.2013 czy jaoś tak
-
2013/04/21 23:26:57
transport na stopa
-
2013/04/21 23:27:09
nocleg w LRD
-
2013/04/21 23:27:18
Asiu, Kamil to dobry chłopak i ma rację :)
-
2013/04/21 23:29:52
Czepiak to dobra dziewczyna :) i nic nie pije :0
-
2013/04/21 23:30:38
Spóźnione talerze w orkiestrze - bummmm....wątek mi ucieka.
-
2013/04/21 23:30:43
będzie pięćset i idę spać :)
 
1 , 2

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam