Blog o bieganiu i życiu codziennym
RSS
piątek, 13 lutego 2009

Kim jestem? 20 lat temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, od dziesięciu lat jestem reporterem „Gazety Wyborczej’, a ściślej „Dużego Formatu”. Od pięciu lat pracuję też przy gazetowo-telewizyjnej akcji Polska Biega.

Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie około 40, mniej więcej tyle co lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.

Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę – Moją Sportową Żonę i córkę przedszkolaka. Mam dwójkę dorosłych już dzieci – córkę studentkę i syna fotografa. Mam znajomych i przyjaciół – takich z którymi biegam i z którymi nie biegam. Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w telewizji, wieczorami grywam na pianinie, a od czasu do czasu gram w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką podwójnie krytą, bo inaczej nie umiem. Robię normalne rzeczy.

W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

14:24, wojciech.staszewski
Link Komentarze (7) »
| < Luty 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28  

O mnie


Kim jestem? 25 temu pod koniec studiów zostałem dziennikarzem, pracuję teraz w 'Newsweeku'. Przez ponad 20 lat byłem dziennikarzem 'Gazety Wyborczej' w tym reporterem 'Dużego Formatu'. W 'Gazecie' współtworzyłem z Piotrem Pacewiczem akcję Polska Biega.
Bo jestem maratończykiem-amatorem. Pierwszy maraton przebiegłem w 1996 roku, teraz mam ich na koncie ponad 50, czyli już więcej niż lat. Żeby nie pisać bzdur na temat treningu, zrobiłem też kurs instruktora, a potem trenera lekkoatletyki.
Do tego jestem normalnym facetem. Mam rodzinę - Moją Sportową Żonę i córkę w klasie tenisowej. Mam dwójkę dorosłych już dzieci - córkę studentkę i syna fotografa (Jaś umarł w 2013 roku, ale w sercu go mam). Mam Małego Yodę - Misia Świata - który urodził się w roku 2014. Mam znajomych i przyjaciół - takich z którymi biegam i z którymi nie biegam.
Jem, śpię, zarabiam pieniądze, oglądam mecze w TV, wieczorami grywam na pianinie, od czasu do czasu w ping ponga, tenisa, badmintona, siatkówkę, jeżdżę na rowerze, na nartach i pływam żabką (ale to słabo - za słabo, żeby myśleć o triathlonie). Robię normalne rzeczy.
W tym blogu chcę pokazywać jak normalne życie plecie się z biegowym.

Kancelaria Sportowa




Polecam